środa, 8 stycznia 2020

Samotna walka SS-Sturmmanna Fritza Christena

24 września 1941 r. Operacja "Barbarossa" trwa już ponad trzy miesiące. Wehrmacht i Waffen-SS przesuwają się coraz bardziej w głąb Związku Sowieckiego. Pod miejscowością Łużno, znajdującą się niedaleko Demiańska dochodzi do starcia w ramach kontrofensywy Armii Czerwonej. W walce tej brał udział SS-Sturmmann Fritz Christen z 2./SS-Panzerjäger-Abteilung 3 z SS-Division "Totenkopf". Gdy wszyscy jego koledzy z Batterie zginęli, ten przez kolejne trzy dni sam odpierał sowieckie natarcie, niszcząc przy tym 13 czołgów wroga, za co odznaczono go Krzyżem Rycerskim Krzyża Żelaznego. Jak wyglądały tamte dni i czy to rzeczywiście prawda?

Fritz Christen urodził się 29 czerwca 1921 r. w Wredenhagen - 130 km na północ od Berlina. Po ukończeniu szkoły pracował jako pomocnik u swojego ojca - kowala - w miejscowej kuźni, gdzie odbywał praktyki do maja 1940 r. Zafascynowany postępami wojny postanowił rzucić fach i zgłosił się na ochotnika do Waffen-SS, gdzie został przydzielony do SS-Division "Totenkopf". Po zakończeniu szkolenia wstępnego, jego postura i doświadczenie w pracy przy ciężkim sprzęcie skierowały go do 2. Batterie z SS-Panzerjäger-Abteilung 3. 22 czerwca 1941 r. wraz ze swoim pododdziałem rozpoczyna Operację "Barbarossa" w ramach Heeresgruppe Nord, gdzie w 2. Batterie pełnił funkcje strzelca działa przeciwpancernego 5-cm-PaK 38. Za zasługi w boju 20 lipca 1941 r. został odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy. 

Niemieckie działo przeciwpancerne 5-cm-PaK 38 wraz z obsługą
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/840/content/002-1c29ff4d9b41ee84a5b70aa0872c79d8.jpg
24 września 1941 r. 2. Batterie stacjonowała na swoich pozycjach koło miejscowości Łużno na północ od Demiańska. Na ten czas dowództwo Armii Czerwonej zaplanowało dużą ofensywę. Jej celem było odzyskanie utraconych terenów i uwolnienie otoczonych na tym obszarze oddziałów 34. Armii. Awangardę natarcia miała stanowić m.in. 8. Brygada Czołgów wchodząca w skład 11. Armii Frontu Północno-Zachodniego dowodzona przez Pułkownika Pawieła Rotmistrowa.
Zgodnie z raportem, który stanowił podstawę do przyznania SS-Sturmmannowi Fritzowi Christenowi Krzyża Rycerskiego Krzyża Żelaznego, którym odznaczył go Adolf Hitler w Wilczym Szańcu 20 października 1941 r., można się dowiedzieć, że: 
"SS-Sturmmann Fritz Christen był działonowym w 2. Batterie SS-Panzerjäger-Abteilung 3, SS-Division "Totenkopf". Rankiem 24 września 1941 r. jego Batterie przyjęła na siebie główne uderzenie sowieckich wojsk pancernych. Christen był jedynym artylerzystą, który ocalał, ale mimo to pozostał na swoim stanowisku i strzelał tak długo, dopóki nie zatrzymał nieprzyjacielskich czołgów, niszcząc przy tym sześć z nich. SS-Sturmmann Christen trwał w samotności na swojej pozycji przez następne dwa dni. Bohatersko odpierał ataki rosyjskiej piechoty wspieranej czołgami, nie odstępując od swojego działa narażony na zabójczy ogień moździerzy, artylerii i karabinów maszynowych. Trzymał się zawzięcie odcięty od reszty swojej dywizji. Nie chciał opuścić swojego stanowiska. Pod osłoną nocy przenosił pociski do swojego działa ze zniszczonych sąsiednich Batterien, by o świcie otwierać ogień do nieprzyjacielskich czołgów i piechoty. 27 września Rosjanie wreszcie zostali wyparci z Łużna, a zdumieni koledzy znaleźli Christena skulonego przy dziale przeciwpancernym, który w ciągu 72 godzin zabił prawie stu żołnierzy i zniszczył 13 czołgów wroga"
SS-Sturmmann Fritz Christen był pierwszym i jednocześnie najmłodszym szeregowym Waffen-SS, który otrzymał to wyróżnienie. Wcześniej, zaraz po tych wydarzeniach, odznaczono go Krzyżem Żelaznym I klasy. Raport do nadania Krzyża Rycerskiego Krzyża Żelaznego wiele mówi o wydarzeniach od 24 do 27 września 1941 r., ale nie podaje istotnych dla sprawy szczegółów. Postanowiłem przyjrzeć się temu zagadnieniu.

Niemieckie wojska atakujące Demiańsk 8 września 1941 r.
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/837/source/4-c8095f8d45015def658fd29d5f07a8c7.jpg
Opowieść pod tytułem "Jak zdobyć Krzyż Rycerski?" o bohaterskich poczynaniach Fritza Christena z września 1941 r. ukazała się w gazecie "Nowe Słowo" nr 34 (37) z 29 kwietnia 1942 r. drukowanej w Berlinie po rosyjsku i rozpowszechnianej w ZSRR. Stała się ona prawdziwą wodą na młyn dla niemieckiej propagandy, a awansowany na SS-Unterscharführera i następnie na SS-Oberscharführera, Fritz Christen jeździł po różnych poddziałach opowiadając o swoich wyczynach, motywując przy tym kolegów do niestrudzonej walki. 
Aby przyjrzeć się tej konkretnej sytuacji, trzeba cofnąć się do początku września 1941 r. Wtedy to niemiecka 16. Armee z Heeresgruppe Nord dowodzona przez Generalfeldmarschalla Ernsta Buscha z powodzeniem zaatakowała wojska 11., 27. i 34. Armii Frontu Północno-Zachodniego. Celem ofensywy było wyeliminowanie zagrożenia dla flanki Heeresgruppe Nord oraz uwolnienie dywizji pancernych i dywizji zmotoryzowanych zmierzających na Moskwę. W wyniku tej ofensywy front radziecki został przełamany, a oddziały wszystkich tych trzech armii zostały otoczone w okolicach Demiańska. Atak Niemców był tak szybki i niespodziewany, że sowieckie dowództwo było przekonane, iż przeciwnik do tego celu użył wojsk spadochronowych, co oczywiście nie było prawdą. 
Większość pododdziałów 34. Armii została zepchnięta do licznych lasów i bagien znajdujących się na północ od Demiańska, gdzie przebywały do 10 września. W dniach 13-14 września Sowieci podjęli desperacką próbę wyrwania się z niemieckiego okrążenia i przełamania pierścienia otaczającego jednostki. W wyniku tego wiele rosyjskiego sprzętu zostało przejętego, a tysiące żołnierzy dostało się do niewoli. 
W kolejnych dniach niemiecka Panzerwaffe w postaci 19. i 20. Panzer-Division przebiła się przez sowieckie pozycje na południe od Demiańska. 19. Panzer-Division poruszała się wzdłuż drogi Kolm - Waldai w kierunku szosy Moskwa - Leningrad i zajęła stację kolejową Demiańsk i Łychkowo, a 20. Panzer-Division przemieszczała się w kierunku jezior Seliger oraz Velje. Na zachód od Demiańska swoją ofensywę przeprowadzały 3. Infanterie-Division (mot.), 30. i 290. Infanterie-Division oraz właśnie SS-Division "Totenkopf".

Rosyjska mapa taktyczna na której znajduje się Łużno (u góry) i okolice wraz z otoczonymi pododdziałami 34. Armii
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/852/content/006-c6cb6f9536d790da987b070df229d687.jpg
Dowództwo sowieckie zdawało sobie sprawę ze swojej sytuacji, ale jak na razie, cele Niemców nie były znane. Rosjanie szybko tworzyli nowe jednostki, niektóre przenoszono z innych części frontu albo przywracano status pierwszoliniowych pododdziałom wycofanym wcześniej do rezerwy. Do walki wystawiono także dwa nowo utworzone bataliony pancerne. Doszło do tego, że dowódca wojsk artyleryjskich z 34. Armii - Generał Major Wasilij Gonczarow - został zastrzelony 11 września 1941 r. przez NKWD za "dezorganizację w zarządzaniu artylerią wojskową i osobistym tchórzostwem". Oprócz zabijania własnych generałów Armia Czerwona szykowała kontrofensywę, która z założenia miała skutkować odzyskaniem utraconych pozycji. Początkowo do tego zadania wyznaczono siły Frontu Północno-Zachodniego, ale szybko okazało się, że są za słabe, a otoczona 34. Armia jest tak zdziesiątkowana, że nie ma czego ratować. Uzupełnienie przyszło w postaci 26. Dywizji Strzeleckiej, 8. Brygady Czołgów oraz 46. Samodzielnego Pułku Motocyklowego. Istotna dla analizy 8. Brygada Czołgów powstała w pierwszej połowie września 1941 r. na bazie 63. Pułku Czołgów z 32. Dywizji Pancernej. Na stanie posiadała 61 maszyn, w tym: 32 szt. T-40, 22 szt. T-34 oraz 7 szt. KW-1. Atak całego Frontu Północno-Zachodniego z włączonymi nowymi jednostkami miał się odbyć w pasie działania 11. Armee.
Na główny punkt natarcia wybrano rejon wiosek Kamienna Góra-Łużno-Kraseja. Atak zaplanowano na 16 września 1941 r., ale ze względu na problemy ze zgrupowaniem, przesunął się o tydzień i dopiero rankiem 24 września 1941 r. 26., 182. oraz 254. Dywizja Piechoty, a także 8. Brygada Czołgów miały zaatakować. To opóźnienie pozwoliło Niemcom na uzupełnienie swoich jednostek liniowych w dodatkowy sprzęt, amunicję i ludzi, a także przygotowanie dogodnych punktów obronnych i rozłożenie pól minowych. Wycofano również jednostki pancerne, o czym sowieckie dowództwo dowiedziało się po fakcie. Pojedyncze kontrataki wojsk sowieckich w dniach 12-15 września pomogły Niemcom zidentyfikować zagrożone obszary, dzięki czemu mogli je wzmocnić artylerią przeciwpancerną i piechotą.

Sowiecki czołg KW-1 zniszczony na linii Jamnik-Łużno, który zdołał jeszcze staranować niemieckie działo przeciwpancerne 5-cm-PaK 38, wrzesień 1941 r.
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/854/content/005-60bbb4ca163c7ec43e06bd42b8c73ac3.jpg
Główne bitwy miały miejsce w okolicach wsi Łużno, gdzie po jej zachodniej stronie była ulokowana SS-Division "Totenkopf", a ściślej mówiąc I. Bataillon z SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2, któremu towarzyszył Infanterie-Regiment 6 z 30. Infanterie-Division oraz pododdziały z 32. Infanterie-Division. Zaraz po przybyciu do wsi 1., 2. i 4. Kompanie natychmiast zajęły pozycje obronne, a 3. Kompanie pozostała w rezerwie. Długość bronionego odcinka wynosiła około 4 km, z czego 1 800 m miała prawa flanka obsadzona przez 1. Kompanie, a 2 200 m lewa, którą miała bronić 2. Kompanie. 4. Kompanie była wyznaczona do działań w środku i jej zadaniem było kierowanie ognia w kierunku doliny rzeki Łużonki.
W Łużnie do dyspozycji Niemców był jeden pluton dział przeciwpancernych 5-cm-PaK 38 oraz jeden pluton 3,7-cm-PaK 36 z 2. Batterie SS-Panzerjäger-Abteilung 3 wspierany przez lechte Infanteriegeschütz-Zug oraz schwere Infanteriegeschütz-Zug z SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2, a także przez dwie lechte Batterien z SS-Totenkopf-Artillerie-Regiment. Z racji tego, że szerokość bronionego odcinka była duża, to pododdziały były od siebie nieco oddalone. Każda z kompani pozostawiła z tyłu jeden pluton i ruszyła dalej, jedynie 3. Kompanie pozostająca w rezerwie w całości ulokowała się na wysokości 1. Kompanie tak, aby prowadzić ogień także na pierwszą linię. 
Zgodnie z planem Sowietów na wschód i centrum Łużna miała nacierać 26. Dywizja Piechoty, a na zachód wsi - 182. Dywizja Piechoty. Ostatnia, czyli 254. Dywizja Piechoty miała uderzyć na Kamienną Górę. Dopiero po przełamaniu frontu przez piechotę 8. Brygada Czołgów mogła wejść do działań. Głównym celem ofensywy była miejscowość Kraseja, będąca niemieckim punktem obrony, a w dalszej fazie - Demiańsk. 
Jednak pierwsze rosyjskie pododdziały zaczęły docierać na teren koncentracji dopiero wieczorem 23 września. Tam dowódcy otrzymali mało precyzyjne mapy terenu. W tym czasie przybyła także 8. Brygada Czołgów powodując spory chaos na drogach. Ze względu na opóźnienie rozpoczęcie natarcia przesunięto z 11:15 na 13:15, a dowództwo zakazało wydawać jakiekolwiek rozkazów na piśmie.

Niemiecki plan przebicia się sowieckich wojsk pancernych na Łużno
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/853/content/012-0d7f9609101efd4655361b9959106816.jpg
24 września 1941 r. o godzinie 12:00 Sowieci zaczęli przygotowania do kontrofensywy bez żadnego rozpoznania i z niejasnościami, co do liczebności i siły pododdziałów Niemieckich, a także ich pozycji obronnych. O działaniach Rosjan Niemcy dowiedzieli się już o 11:55 od uciekających sowieckich żołnierzy, także mieli ponad godzinę na dopięcie wszystkiego.
O 13:20 rozpoczął się atak piechoty. Pododdziały z 171. Pułku Piechoty 182. Dywizji Piechoty oraz 2. Batalion 87. Pułku Piechoty z 26. Dywizji Piechoty próbowały zająć Łużno od razu. Za 87. Pułkiem Piechoty miał nacierać 312. Pułk Piechoty, ale w wyniku zamieszania - zaatakował Kamienną Górę wywołując dodatkowy chaos. Reszta pododdziałów miała przebić się przez niemiecką ofensywę na wschód od Łużna, co udało im się około 14:00 przesuwając front w stronę Krasieja. 
Pojazdy z 8. Brygady Czołgów, zgodnie z ustnym rozkazem, miały nacierać wraz z 26. Dywizją Piechoty, ale teren w ogóle się do tego nie nadawał. Żeby już na starcie nie stracić wszystkich maszyn Pułkownik Pawieł Rotmistrow wpadł na pomysł, aby kompania T-40 (10 czołgów) i pluton T-34 (3 czołgi) wzięły udział w natarciu 182. Dywizji Piechoty. Powodem takiej decyzji była obecność mostu na rzece Łużonce, na północ od Łużna. Było to oczywiste naruszenie rozkazu, ale przecież nie było go nigdzie na piśmie. Te 13 czołgów miało wspierać w przeprawie przez rzekę żołnierzy z 26. Dywizji Piechoty. W rezultacie ułatwiając sobie jedną sprawę, skomplikowano drugą: czołgi zaatakowały w płaskim bagnistym terenie wzdłuż linii obrony Niemców ustawiając się do nich bokiem. Dowódca 26. Dywizji Piechoty zgłosił później, że pojazdy nie współpracowały z piechotą i pojawiły się na polu walki około godziny 15:00, co nie jest prawdą, gdyż Niemcy zauważyli je już o godzinie 12:57. W rezultacie trzy maszyny przebiły się przez niemiecką linię obrony, ale z uwagi na fakt, że piechota sowiecka została odcięta od nich ogniem karabinów maszynowych - zostały zniszczone.

Zniszczone czołgi T-40 z 8. Brygady pod Łużnem
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/845/content/003-8d3f26c0fcfc2c7f92a4f16e37544930.jpg
Po południu 24 września Niemcy znaleźli się w krytycznej sytuacji. Z pomocą przyszła 5. Kompanie z II./SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2, ale szybko została odrzucona. W tym czasie w żadnym punkcie 4-km frontu nie było spokoju - wszędzie roiło się od sowieckich żołnierzy. 
Według niemieckich szacunków Sowietom udało się przełamać w rejonie Łużna siłą dwóch kompanii, po czym utworzono półkoliste skrzydło. Z tego powodu pododdziały I./SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2 oraz Infanterie-Regiment 6 z 30. Infanterie-Division musiały się wycofać, a to przyczyniło się do powstania luki między ich pozycjami. Wieczorem Niemcy rozpoczęli kontratak w sile trzech kompanii wzmocnionych przez MG-Zug i po zaciętej walce, około 21:00, zdołano oczyścić wieś Łużno z sowieckich wojsk. 
Z powodu silnego oporu wroga niemieckie działa praktycznie wystrzelały całą amunicję. Raportowano, że: "3. Zug (bez jednego działa) zdołał odeprzeć próbę przebicia się czołgów wroga przy wsparciu znacznych sił piechoty, niszcząc dziewięć czołgów. Kiedy to miało miejsce, tj. 24 września 1941 r., sześć z tych dziewięciu czołgów zostało wyeliminowanych przez SS-Sturmmanna Christena pod dowództwem SS-Rottenführera Unterberga"
Według raportów 8. Brygady Czołgów straty z 24 września 1941 r. wyglądają następująco: sześć T-40 oraz dwa T-34, także jest rozbieżność w jednym czołgu. Różnica może wynikać stąd, iż Niemcy mogli trafić dziewiąty czołg, ale go nie zniszczyli, więc Rosjanie za takowy go nie uznali.

Zniszczone sowieckie czołgi z 8. Brygady pod Łużnem 
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/832/content/11-c4ae176e7d6c17c9112f8d5fafebf583.jpg
25 września 1941 r.  o świcie, około godziny 6:00 - w celu wypełnienia luki - siły II. Bataillon z SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2 zostały włączone do walki w okolicach Łużna. O godzinie 12:15 nawiązano kontakt radiowy z I. Bataillon, ale na zachód od pozycji 3. Kompanie nadal były wolne przestrzenie. O 8:00 jednostki 182. i 26. Dywizji Piechoty znów zaatakowały Łużno. Niemcy raportowali: "Odnotowano skupisko czołgów (około dziesięciu pojazdów) na północ od Łużna. Działo z 3. Zug SS-Rottenführera Unterberga natychmiastowo zniszczyło siedem czołgów, a inne - jeden. Pozostałe czołgi wroga wróciły na swoje pierwotne pozycje". Według niemieckich danych kolejny sowiecki atak nastąpił około godziny 18:00. W tym czasie czołgi 8. Brygady zdobyły południowo-zachodnie obrzeża Łużna i zniszczyły jedno działo przeciwpancerne, najwyraźniej 5-cm PaK 38 z 2. Zug Fritza Christena. Straty na ten dzień wyniosły: 13 szt. T-40, 3 szt. T-34, z których jeden utknął w bagnie oraz jeden KW-1, który utknął pod ostrzałem w strumieniu. 

Sowieckie ataki z 24-25 września 1941 r.; na czerwono zaznaczono miejscowość Łużno
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/843/content/010-e9ed94d411ebc958a7f9f91a50e9f1cb.jpg
26 września 1941 r. Tego dnia 8. Brygada Czołgów znów miała za zadanie przełamać niemiecką ofensywę i ruszyć w kierunku Krasieja. Wspólny atak czołgów i piechoty zatrzymało znów to samo - strome brzegi rzeki Łużonki dochodzące w niektórych miejscach do 15 m. Nie pomagało także bardzo kamieniste dno wyłożone sporymi głazami. Jedynym sposobem było ominięcie rzeki, co próbowały zrobić czołgi z 8. Brygady. Z kolei Niemcy nadal odpierali ataki liczniejszej Armii Czerwonej. Dowództwo SS-Division "Totenkopf" odebrało informację, że pierwsze natarcie nastąpiło o 5:40, podczas którego artyleria zniszczyła dwa czołgi wroga. Około godziny 14:00 Sowieci wznowili ofensywę i siedem czołgów z 8. Brygady próbowało przedostać się na południe w kierunku Krasieja, omijając Łużno od zachodu. W trakcie tej przeprawy, odpartej z resztą, SS-Sturmmann Fritz Christen mógł zniszczyć dwa czołgi. Reszta pojazdów zdołała wydostać się spod skutecznego ognia działa. 
Niemcy do obrony rzucili dwa plutony z rezerwowej 3. Kompanie, a z pomocą przyszło w końcu Luftwaffe, które zniszczyło kilka sowieckich czołgów. W nocy z 26 na 27 września nadal toczyły się walki. Dowódca SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2 otrzymał telefoniczną wiadomość o stanie jego II. Bataillon, który był wyłączony z walki i prosił o zastępstwo, na które wyznaczono jeden z batalionów 32. Infanterie-Division. Próbując powstrzymać kryzys i uniknąć przełomu frontu, Niemcy przenieśli część Infanterie-Regiment 6 z 30. Infanterie-Division do Łużna, aby zastąpić praktycznie zniszczony II. Bataillon z SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2.
Straty 8. Brygady Czołgów tego dnia wyniosły: 5 szt. T-40, 2 szt. T-34 oraz dwa KW-1 zostały uszkodzone.

Po lewej: schemat natarcia pionierów z SS-Division "Totenkopf" wieczorem 26 września 1941 r. na wieś Łużno; po prawej: niemiecki szkic T-34/76 z walk pod Łużnem, gdzie po raz pierwszy żołnierze z SS-Division "Totenkopf" starli się z tymi czołgami 
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/839/content/15-8fcc7b99df0d391d1edb87c88b47d684.jpg
27 września 1941 r.  o 6:55 rano rozpoczął się kolejny sowiecki atak, a 3. Kompanie z I. Bataillon SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2 doniosła, że jej pozycje były pod ostrzałem karabinów maszynowych i moździerzy. Padł rozkaz, aby pododdział wycofał się ze wsi i przeniósł się na jej wschodnie obrzeża, gdzie miał dołączyć do 2. Kompanie i Pionier-Kompanie. Po potężnej nawale artyleryjskiej Niemcy podjęli kontratak w sile jednego batalionu z Infanterie-Regiment 27. Oddziały artyleryjskie z SS-Division "Totenkopf" raportowały o zniszczeniu jednego sowieckiego czołgu, ale w tym dniu 8. Brygada Czołgów nie odnotowała żadnych strat.

Żołnierze z SS-Division "Totenkopf" stoją na unieruchomionym T-34/76 z 8. Brygady Czołgów; obok wzięci do niewoli Sowieci, którzy próbują wydostać maszynę z bagna 25 września 1941 r.
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/834/content/14-50f8d3c4d86f15fd61cfe65d4170390a.jpg
28 września 1941 r. 182. Dywizja Piechoty wspierana trzema czołgami z 8. Brygady ponownie zaatakowała Łużno. Pozostałe czołgi w sile trzech KW-1 i pięciu T-40 zostały dołączone do 84. Dywizji Piechoty nacierającej na wieś Jamnik, a reszta pojazdów miała atakować wieś Łużno z pozycji stojącej. Na nieszczęście Sowietów i ten atak został odparty, a Niemcy raportowali o wyeliminowaniu dwóch czołgów. Od tego dnia wojska radzieckie przeszły do defensywy.
Zgodnie z raportami 8. Brygady w dniu 28 września 1941 r. utracono: 4 szt. T-40, jeden T-34 i jeden KW-1, ale nie wiadomo ile z nich zostało zniszczonych w Łużnie. 

Niemiecki żołnierz ogląda T-34/76 z 8. Brygady Czołgów zniszczony pod Łużnem pod koniec września 1941 r. 
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/855/content/007-29b185659dfa472cc7d56c7ba936b604.jpg
W wyniku sowieckiej ofensywy na miejscowość Łużno w której broniła się m.in. 2. Batterie z SS-Panzerjäger-Abteilung 3 z SS-Division "Totenkopf" w której służył SS-Sturmmann Fritz Christen Armia Czerwona wystawiła do walki dwie dywizje piechoty i jedną brygadę czołgów. W tych walkach SS-Division "Totenkopf" po raz pierwszy miała do czynienia z T-34/76. Według niemieckich danych w dniach 24-27 września zniszczono 51 czołgów w tym: 
  • 24 przez SS-Panzerjäger-Abteilung 3 z SS-Division "Totenkopf" (w tym 13 zapisano na koncie 2. Batterie) 
  • 14 przez SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2 z SS-Division "Totenkopf"
  • 11 przez SS-Pionier-Bataillon z SS-Division "Totenkopf"
  • 2 przez SS-Flakartillerie-Abteilung z SS-Division "Totenkopf"
Sowieckie ataki na Łużno i okolice w dniach 26-27 września 1941 r.
Źródło: https://warspot-asset.s3.amazonaws.com/articles/pictures/000/033/844/content/016-237a38d537951e20b1013d3f5401f825.jpg
Jeśli porówna się dane niemieckie i rosyjskie, to widać, iż Niemcy nie zawyżyli liczby zniszczonych czołgów. Wraz z 8. Brygadą Czołgów w rejonie atakowały także 103. Samodzielny Batalion Czołgów oraz kompania czołgów T-26 z 26. Dywizji Piechoty, ale Niemcy wzięli pod uwagę wszystkie te oddziały pancerne, a w bezpośrednim natarciu na Łużno brały udział tylko czołgi z 8. Brygady Pancernej, która straciła 38 maszyn. Wiele z nich zniszczyła prawdopodobnie artyleria z 30. Infanterie-Division, więc nie można przypisywać wszystkich Waffen-SS. Z drugiej strony Niemcy stracili praktycznie cały II. Bataillon z SS-Totenkopf-Infanterie-Regiment 2, ale spore straty poniósł także I. Bataillon. Można pokusić się o stwierdzenie, że Niemcy cudem utrzymali wieś po swojej stronie. Ogółem w dniach 24-30 września 1941 r. SS-Division "Totenkopf" straciła w walce 230 osób, 784 było rannych, a 68 zaginęło. Łącznie było to 1 082 żołnierzy.
Jeśli chodzi o SS-Sturmanna Fritza Christena, to na jego pozycję atakowały w większości lekkie czołgi T-40 uzbrojone w działko SzWAK kal. 20 mm oraz karabin maszynowy DSzK kal. 12,7 mm, które nie miały szans z działem 5-cm-Pak 38. Obecnie jest niemożliwe stwierdzenie, ile faktycznie maszyn zniszczył Christen osobiście, chociaż nawet Rosjanie nie poddają w wątpliwość dokonań tego młodego Niemca.

Bohater dzisiejszego artykułu jak i całej III Rzeszy - SS-Sturmann Fritz Christen z 2./SS-Panzerjäger-Abteilung 3 z SS-Division "Totenkopf" z Krzyżem Żelaznym II klasy (nadanym 20 lipca 1941 r.), Krzyżem Żelaznym I klasy (nadanym 24 września 1941 r.) oraz Krzyżem Rycerskim Krzyża Żelaznego (nadanym 20 października 1941 r.), a także Odznaką za Rany w Czerni; wojnę zakończył w stopniu SS-Oberscharführera; zmarł 23 września 1995 r. w wieku 74 lat
Źródło: https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_dHctEs9OfrQr99DTXNmfTNJgXkPy0gJD.jpg
Zgodnie z niemieckimi i rosyjskimi raportami o stratach można przyjąć, iż SS-Sturmmann Fritz Christen przez 3 dni zniszczył około 13 czołgów wroga, z czego ponad dwa dni walczył w samotności, odcięty od kolegów odpierając natarcie wojsk nieprzyjaciela. Jednak trzeba skorygować, że atak Rosjan nastąpił po południu, a nie rankiem 24 września.
Mimo że większość z tych czołgów nie była większą przeszkodą dla działa obsługiwanego przez Christena, to nie umniejsza to jego prawdopodobnych dokonań. Co więcej, żadne ze znalezionych przeze mnie źródeł nie neguje tego, że SS-Sturmann Fritz Christen przez niespełna 3 dni sam odpierał sowieckie natarcie, a jedyne wątpliwości budzi fakt, ile osobiście i jakich czołgów zniszczył. Jeżeli faktycznie sam wyeliminował z walki około 13 maszyn wroga i mimo że jego koledzy już nie żyli - dalej przez prawie trzy dni trwał na swojej pozycji, to niezależnie czy były to lekkie T-40, czy lepiej opancerzone maszyny - przyznanie mu Krzyża Rycerskiego Krzyża Żelaznego było jak najbardziej zasadne.
Trzeba jednak pamiętać, że w związku z wysokimi stratami Niemców, potrzebowano bohatera, który zagrzeje do walki swoich kolegów, więc wojsko mogło wykorzystać i nieco podkoloryzować dokonania Christena, także sprawa ta pozostaje do osobistej oceny. Jak było naprawdę, tego ustalić się już prawdopodobnie nie da.

SS-Sturmann Fritz Christen podczas wręczenia mu Krzyża Rycerskiego Krzyża Żelaznego przez Adolfa Hitlera 20 października 1941 r.  
Źródło: https://pbs.twimg.com/media/DzPNaxZXgAAf_Bo.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz