11 czerwca 2021

Walki pod Okuniewem - największe bitwa pancerna w historii Polski

Pomiędzy 27 lipca a 5 sierpnia 1944 r. na wschód od Warszawy miała miejsce największa bitwa pancerna na ziemiach polskich podczas II wojny światowej i równocześnie w historii. W jej wyniku próba zdobycia Warszawy przez nacierające siły sowieckiej 2. Armii Pancernej została powstrzymana przez niemieckie kontruderzenie, które zadało przeciwnikowi ogromne straty.

Preludium
Po kryzysie wywołanym sowiecką Operacją "Bagration" rozpoczętą 22 czerwca 1944 r., już w połowie lipca 1944 r. sytuacja w środkowej części Frontu Wschodniego zaczęła się nieco uspokajać. Dużą rolę w tym odegrało sprowadzenie w ten rejon:
  • 4. Panzer-Division (dowódca: Generalleutnant Clemens Betzel)
  • 5. Panzer-Division (dowódca: General der Panzertruppen Karl Decker), 
  • 19. Panzer-Division (dowódca:  Generalleutnant Hans Källner)
  • 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf" (dowódca: SS-Brigadeführer Hellmuth Becker)
  • 5. SS-Panzer-Division "Wiking" (SS-Gruppenführer Herbert Gille)
  • Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" (dowódca: Generalleutnant. Wilhelm Schmalz), 
Mimo że powyższe dywizje dalekie były od pełnych stanów osobowych oraz sprzętowych, a ich nagły przerzut z różnych części Europy wymagał czasu - okazały się znacznym wsparciem dla praktycznie zniszczonej i na szybko odbudowywanej Heeresgruppe "Mitte" (dowódca: Generalfeldmarschall Walter Model). Jednak latem 1944 r. Niemcy mogli co najwyżej opóźniać sowieckie natarcie na Berlin. 13 lipca 1944 r. uderzenie przeprowadziły siły 1. Frontu Ukraińskiego, a 18 lipca 1944 r. ruszyło lewe skrzydło 1. Frontu Białoruskiego. Dwa dni później Sowieci przekroczyli Bug i prawe skrzydło Heeresgruppe "Mitte" znów miało problem. W dniach 22-24 lipca 1944 r. 2. Armee (dowódca: Generaloberst Walter Weiß) oraz 4. Panzer-Armee (dowódca: General der Panzertruppen Walther Nehring) zostały od siebie odcięte, a do 26 lipca 1944 r. 2. Armia Pancerna (dowódca: gen. mjr Aleksiej I. Radzijewski) opanowała znaczną część Lubelszczyzny i podeszła pod Wisłę. Jako że na północy Sowieci doszli także pod Siedlce, Brześć i Białystok - znacznej części 2. Armee groziło okrążenie.
Generalfeldmarschall Walter Model miał nie lada kłopot - nie dość, że musiał utrzymać środkowy odcinek Wisły, to trzeba było wycofać prawe skrzydło 2. Armee z tworzonego się pod Brześciem kotła. Pomóc w tym miała 100-kilometrowa luka znajdująca się pomiędzy wyżej wymienionymi niemieckimi armiami, do której zamknięcia skierowano odtworzoną 9. Armee (dowódca: General der Panzertruppen Nikolaus von Vormann). Równocześnie Generaloberst Walter Weiß otrzymał polecenie stopniowego wycofywania się na zachód (w celu skrócenia swojej linii frontu) i połączenia się z 9. Armee. Oprócz tego należało bezwzględnie utrzymać Warszawę oraz jej wschodnie przedpole, co przyczyniło się do omawianej dziś największej w historii bitwy pancernej na ziemiach polskich. Znamienne jest, że ani Niemcy, ani Sowieci nie planowali tego starcia i wynikło ono niejako samo z siebie. 
 
Zanim część 4. Panzer-Division trafiła pod Warszawę - dywizja walczyła m.in. na Białorusi. Na zdjęciu PzKpfw IV Ausf. G/H z II./Panzer-Regiment 35 początkiem lipca 1944 r. gdzieś na wschodzie tej Republiki ZSRS
Źródło: Michulec R., 4. Panzer-Division on the Eastern Front (2) 1944, Concord, Hong Kong 2000
25 lipca 1944 r. 2. Armia Pancerna znalazła się nad Wisłą w rejonie Dęblina i Puław. Jako że Niemcy wysadzili wcześniej wszystkie okoliczne mosty - próba sforsowania rzeki z marszu nie powiodła się. Sowieci nie mieli odpowiednich środków przeprawowych, aby przejść przez Wisłę, więc natarcie 2. Armii Pancernej chwilowo utknęło. Dzień później - 26 lipca 1944 r. - gen. mjr Radzijewski otrzymał od dowódcy 1. Frontu Białoruskiego - marsz. Konstantyna K. Rokossowskiego - rozkaz zwrotu na północ i uderzenia na Warszawę-Pragę wzdłuż i na wschód od szosy lubelskiej. Manewr ten miał odciąć 9. Armee od 2. Armee i sparaliżować główne linie komunikacyjne Heeresgruppe "Mitte". Sowieci liczyli po cichu, że być może w spowodowanym chaosie uda się nawet zająć stolicę Polski. Zarówno gen. mjr Radzijewski, jak i marsz. Rokossowski uznali, że Niemcy nie zdołali się otrząsnąć po otrzymanym miesiąc wcześniej ciosie, a także nie zdążyli przygotować skutecznej linii obrony. Myślenie to było poważnym błędem i Sowieci mieli się o tym wkrótce przekonać. Faktem jest, że w tym rejonie Niemcy nie posiadali jakoś wybitnie mocnych sił, ale ich związki taktyczne operowały w pobliżu swoich baz zaopatrzeniowych, a ponadto dowódcy mogli szybko przerzucać pododdziały pomiędzy różnymi odcinkami frontu.
 
Generalleutnant Clemens Betzel w swoim Sd.Kfz. 251/6 podczas działań latem 1944 r. Jego 4. Panzer-Division odegra kluczową rolę w walkach pod Okuniewem
Źródło: Technika Wojskowa Historia - NS 4/2017
Siły sowieckie
W dniach 18 lipca - 8 sierpnia 1944 r. 2. Armia Pancerna posiadała w swoim składzie przede wszystkim 3. Korpus Pancerny (dowódca: gen. mjr Nikołaj D. Wiedieniejew), 16. Korpus Pancerny (dowódca: gen. mjr Iwan W. Dubowoj) oraz 8. Gwardyjski Korpus Pancerny (dowódca: gen por. Aleksiej S. Popow). Do tego trzeba dodać związki taktyczne i pododdziały armijne, a także liczne służby tyłowe przydzielone 2. Armii Pancernej na czas Operacji Brzesko-Lubelskiej. 
Zgodnie ze stanem sprzętowym z 18 lipca 1944 r. - 2. Armia Pancerna dysponowała 789-795 (w zależności od źródła) sprawnymi czołgami oraz działami samobieżnymi. 26 lipca 1944 r. - po walkach o Lublin - liczba ta spadła do 415, a dodając do tego pojazdy pozostającego nad Wisłą 16. Korpusu Pancernego - wynosiła 568 (wliczając w to dodatkowe 19 SU-57). Kolejne 159 czołgów oraz dział samobieżnych było w naprawie, a 83 trzeba było wykreślić ze stanu. 
 
T-34-85 prawdopodobnie z 2. Armii Pancernej, a na pewno z 1. Frontu Białoruskiego podczas przejazdu w kierunku Warszawy pod koniec lipca 1944 r.
Źródło: https://riaslov.livejournal.com/2741.html
Siły niemieckie

Naprzeciw sowieckich jednostek pancernych znajdowała się - rozmieszczona w rejonie Garwolina - 73. Infanterie-Division (dowódca: Generalleutnant Fritz Franek; od 30 lipca 1944 r. Oberst Kurt Hähling). Dywizja ta była w okresie odtwarzania po wyniszczeniu pod Sewastopolem wiosną 1944 r., ale sytuacja na środkowym odcinku Frontu Wschodniego wymusiła jej szybkie przerzucenie z Węgier. W związku z tym na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. w dywizji brakowało 2. i 3./Panzerjäger-Abteilung 173 oraz Feld-Esatz-Bataillon 173, a dodatkowo wzmocniony II./Grenadier-Regiment 170 walczył wówczas pod Siedlcami. Pod Warszawę 73. Infanterie-Division ruszyła z rejonu Miszkolca koleją 18 lipca 1944 r., a pierwsze pododdziały dotarły tam 3 dni później. W nocy z 22 na 23 lipca 1944 r. dostępne siły zostały alarmowo rozwinięte w rejonie Karczewa, Otwocka i Celestynowa. Warto dodać, że od czas ogłoszenia wschodniego przedpola Warszawy jako obszaru działań bojowych (wieczór 22 lipca 1944 r.), aż do chwili przejęcie nadzoru nad tym sektorem przez 9. Armee - 73. Infanterie-Division była jedynym tam dostępnym niemieckim związkiem taktycznym. Wówczas siły dywizji liczyło około 10 000 żołnierzy.
Wzmocnienie 73. Infanterie-Division stanowiły pododdziały z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring", które pod Warszawę były sukcesywnie przerzucane koleją z południowych Włoch. Do 26 lipca 1944 r. w rejon ten zdołały przybyć:
  • 1., 2. i 5./Fallschirm-Panzer-Aufklärungs-Abteilung 1 "Hermann Göring"
  • III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 "Hermann Göring" (wyłącznie personel, gdyż wyposażenie w postaci Jagdpanzer IV jechało osobno)
  • Divisions-Kampfschule 1 "Hermann Göring"
  • część Fallschirm-Panzer-Nachrichten-Abteilung 1 "Hermann Göring"
  • część III./Fallschirm-Panzer-Artillerie-Regiment 1 "Hermann Göring"
  • 13. i 17./III./FlaK-Regiment 1 "Hermann Göring"
Wszystkie te pododdziały zostały zgrupowane w Kampfgruppe "Franek", która do 26 lipca 1944 r. obsadziła pozycje pomiędzy Garwolinem a Stoczkiem Łukowskim. Na pierwszej linii wysunięte były tylko wybrane pododdziały z 73. Infanterie-Division, a reszta znajdowała się w ugrupowaniu głębokim.

Niestety materiał fotograficzny dotyczący Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" pod Warszawą na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. jest wyjątkowo ubogi, gdyż głównie dostępne są zdjęcia sprzed (we Włoszech), albo już po tym okresie. Jak przystało na związek taktyczny wchodzący w skład Luftwaffe - na bluzach mundurowych znajduje się orzeł Niemieckich Sił Powietrznych
Źródło: https://www.taringa.net/+militares_en_t/unidades-de-la-ww2-division-hermann-goering_tdoiy
26 lipca 1944 r.
Gdy główne siły I./Grenadier-Regiment 70 obsadzały pozycje w Garwolinie - batalionowa czołówka rozpoznawcza ruszyła na południe. Po przejechaniu 20 km Niemcy trafili na na grupę rozpoznawczą z 2. Armii Pancernej, która została wysłana spod Dęblina na północny-zachód. Był to pododdział z 5. Pułku Motocyklowego - wysunięty w stosunku do 2. Armii Pancernej o 50 km - o obecności którego zameldowano o godz. 09:00 i 11:00. Niemcy nie podejmowali walki i jadąc dalej trafili na większe zgrupowanie przeciwnika z tego samego pułku. Meldunek o zniszczeniu tego dnia T-34 można uznać jako nieprawdziwy. O godz. 17:45 działania rozpoznawcze prowadziła także 2./Fallschirm-Panzer-Aufklärungs-Abteilung 1 "Hermann Göring", która po dotarciu do Stoczka Łukowskiego zameldowała, że nie odnotowała tam obecności nieprzyjaciela.
 
27 lipca 1944 r.
Nad ranem 2. Armia Pancerna rozpoczęła natarcie na Warszawę uderzając 5. Pułkiem Motocyklowym na wschód od niemieckich pozycji pod Garwolinem. Pododdział ten dysponował 10 Mk IX Valentine i 8 SU-57, które bez rozpoznania wpadły na pozycje I./Grenadier-Regiment 170. Starcie to było bardzo kosztowne dla Sowietów, gdyż w wyniku skutecznego ostrzału dział przeciwpancernych stracono 5 Mk IX Valentine (w tym 3 spalone) i jeden SU-57. W związku z tym 5. Pułk Motocyklowy został zmuszony do wycofania się w rejon Gracjanowa, tracąc chwilowo zdolność bojową. 
Tymczasem główne siły 3. Korpusu Pancernego i 8. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego także ruszyły. Pierwszy z nich dotarł do Stoczka Łukowskiego bez większego oporu i do wieczora rozwinął się na linii Stoczek Łukowski-Rudnik-Łopacianka-Brzuskowola. Sektor ten zajmował Stab i I./Grenadier-Regiment 186 oraz 1., 2. i 5./Fallschirm-Panzer-Aufklärungs-Abteilung 1 "Hermann Göring", więc nie miały one większych szans na wyhamowanie przeciwnika, który tego dnia nie stracił ani jednego czołgu.
O wiele cięższą drogę miał 8. Gwardyjski Korpus Pancerny, który zaczął obiecująco, gdyż szybko zajął Żelechów. Następnie - około godz. 10:00 - 60. Gwardyjska Brygada Pancerna trafiła na linii Nacieplin-Leszczyny na wzmocniony I./Grenadier-Regiment 170, który obsadzał pozycje na północnym brzegu rzeki Wilgi. Opór grenadierów był tam na tyle skuteczny, że Sowieci nie byli w stanie przedrzeć się do Garwolina. Aby nie generować jeszcze większych strat, na południe od Garwolina Sowieci pozostawili jeden 2. Batalion z 28. Brygady Strzelców Zmotoryzowanych i batalion czołgów z 60. Gwardyjskiej Brygady Pancernej. Miał on wiązać siły I./Grenadier-Regiment 170 broniącego miasta, a w tym czasie reszta 28. Brygady Strzelców Zmotoryzowanych przeprawiła się przez Wilgę pod Głoskowem, wchodząc na styk linii obronnych Grenadier-Regiment 70 (dowódca: Hauptmann Zahlbruckner) i 170. Kolejne natarcie na Garwolin - wsparte dwoma pozostałymi batalionami z 60. Gwardyjskiej Brygady Pancernej - wykonano z po osiach Głosko-Puzno-Jagodne i Jagodne-Huta Szkła Czechy-Trąbki-Józia. Po kilku godzinach ciężkich walk pododdziały z I./Grenadier-Regiment 170 oraz wzmacniający go odwodowy II./Grenadier-Regiment 70 musiały wycofać się na linię Jagodne-Lipówki. Do godz. 20:00 Sowietom udało się oskrzydlić od wschodu znajdujących się w Garwolinie Niemców i przeciąć główną drogę do miasta w rejonie Puzonówki. W związku z tym Generalleutnant Franek zdecydował, że trzeba odblokować drogę odwrotu dla znajdujących się pod Garwolinem batalionów, które miały ruszyć w kierunku szosy lubelskiej. Równocześnie spod Pilawy miał wymaszerować Füsilier-Bataillon 73. Od północy - w rejonie Puzonówki - sektor ten zabezpieczał Pionier-Bataillon 173. 
 
PzKpfw V Ausf. G z 2./I./Panzer-Regiment 27 (19. Panzer-Division) podczas przejazdu pod Warszawę pod koniec lipca 1944 r.
Źródło: https://www.flickr.com/photos/130556552@N02/16833638520
Równocześnie - od godz. 12:00 - I./Grenadier-Regiment 70 toczył walki o Parysów, wsparty Flakpanzer-Kompanie z II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 (dowódca: Hauptmann Hubert Ritterbecks) wyposażoną w 10 Flakpanzer 38(t). Był to pierwszy pododdział pancerny z Fallschirm-Panzer-Regiment 1 (dowódca: Oberst Max Roth), który wszedł do walki. Oczywiście pojazdy te nie walczyły z samolotami, tylko z celami naziemnymi - w tym wypadku z 59. Gwardyjską Brygadą Pancerną oraz 301. Pułkiem Dział Samobieżnych. Mimo znacznego oporu Sowietom udało się przebić przez niemieckie pozycje, niszcząc 2 Flakpanzer 38(t) i zdobywając Parysów. Następnie skierowano się na Puzonówkę, gdzie w rejonie folwarku Poschła trafiono na pozycje obronne Pionier-Bataillon 173. Tej przeszkody do końca dnia nie udało się pokonać.  
O godz. 22:00 Generalleutnant Franek zarządził ewakuację Garwolina i wycofał główne siły dywizji w na linię Otwock Wielki-Kołbiel-Siennica-Wiciejów-Jędrzejów. Jako że była noc, a Sowieci nie wykazali chęci walki - manewr ten udało się dość sprawnie przeprowadzić. Oczywiście dwa sowieckie korpusy pancerne podążały za nimi, ale dzięki temu manewrowi linia frontu została skrócona, a Kampfgruppe "Franek" zbliżyła się do swoich baz zaopatrzeniowych w Rembertowie i Warszawie, skąd zresztą przybywały kolejne pododdziały z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring". Wieczorem 27 lipca do Rembertowa przybyły z Francji pierwsze transporty z I./Panzer-Regiment 27 (dowódca: Major Willekens) z 19. Panzer-Division, który był wyposażony w 72 PzKpfw V Ausf. A/G "Panther". Batalion ten został tymczasowo przyporządkowany do Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring", a w rejon Siennicy oraz Kołbieli pierwsze niemieckie czołgi dotarły w nocy z 27 na 28 lipca 1944 r. Fakt, że w pierwszych dniach bitwy pod Okuniewem Niemcy nie posiadali ani jednego czołgu - czy pojazdu pancernego w ogóle - znacznie ułatwił Sowietom natarcie. 27 lipca 1944 r. w rejon Pilawy dotarły koleją tylko trzy Jagdpanzer IV z III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 (dowódca: Major Hans Sandrock), ale w związku z bliskością frontu od razu skierowano je na wyładunek do Otwocka. Kolejne transporty dla tego pułku rozładowywano już w Warszawie. 
27 lipca 1944 r. Niemcy prowadzili pod Garwolinem głównie działania opóźniające (nie licząc obrony miasta), co okazało się słuszną taktyką. Mimo znacznej przewagi sił 3. Korpus Pancerny i 8. Gwardyjski Korpus Pancerny nie zdołały rozbić ani jednego pododdziału z 73. Infanterie-Division i z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring", których jednak straty określono jako "wysokie". Co prawda nie są one dokładnie znane, ale możne je oszacować na 200-300 zabitych, rannych i zaginionych. Do tego trzeba dodać kilka dział przeciwpancernych, moździerzy i karabinów maszynowych, kilka transporterów opancerzonych 2 Flakpanzer 38(t) i baterię 8,8-cm-FlaK z 13./III./FlaK-Regiment 1 "Hermann Göring", którą trzeba było wysadzić z powodu braku możliwości odholowania. Jednak niemiecka artyleria przeciwpancerna wyeliminowała kilkanaście czołgów nieprzyjaciela (zgodnie z raportami 73. Infanterie-Division było ich 20) i wyłączyła z walki 5. Pułk Motocyklowy. Oczywiście nie wszystkie straty w czołgach były bezpowrotne, gdyż te ograniczyły się do 5 M4A2, 3 IX Valentine jednego T-34-85. 

Inne ujęcie PzKpfw V Ausf. G z I./Panzer-Regiment 27 (19. Panzer-Division) podczas przejazdu pod Warszawę pod koniec lipca 1944 r.
Źródło: Bączyk N., Panzertruppen a Powstanie Warszawskie, Pegaz-Bis, 2013
28 lipca 1944 r.
Od rana wojska 2. Armii Pancernej kontynuowały natarcie na północny-zachód. Wyruszający z rejonu Stoczka 3. Korpus Pancerny przemieścił się na linię Cegłów-Jędrzejów-Kałuszyn, przez co przeciął trasę Warszawa-Siedlce. Sowieci przełamali się przez przedni skraj niemieckiej obrony pod Parysowem w wyniku czego Flakpanzer-Kompanie/II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 - wsparta grenadierami z 73. Infanterie-Division - musiała się cofnąć pod Puzonówkę. Tam 8 Flakpanzer 38(t) - wraz z Pionier-Bataillon 173 - zajęły wysunięte pozycje obronne. Mimo to cel dzienny 3. Humańskiego Korpusu Pancernego - czyli zdobycie Mińska Mazowieckiego - nie został osiągnięty. Miasto było coraz silniej bronione przez przybywające pododdziały z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" wzmocnione dodatkowo częścią I./Panzer-Regiment 27. Co prawda 3. Korpus Pancerny miał zagrożone tylko swoje zachodnie skrzydło, ale było ono bez przerwy atakowane przez nowo przybyły I./Fallschirm-Panzergrenadier-Regiment 1 oraz Divisions-Kampfschule 1 "Hermann Göring".
Równocześnie 8. Gwardyjski Korpus Pancerny próbował przebić się pod Siennicą i Kołbielą przez główne pozycje obronne Kampfgruppe "Franek", którą tam reprezentowały Grenadier-Regiment 186 oraz w końcu przybyłe 16 szt. Jagdpanzer IV z III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1. Dzięki temu Niemcy mogli skompletować przynajmniej jedną zbiorczą kompanię łowców czołgów nad którą dowództwo objął Hauptmann Hans Bellinger. Oprócz tego 2 lub 3 PzKpfw IV Ausf. G/H/J stworzyły Stabs-Zug dla Fallschirm-Panzer-Regiment 1.  
Pierwsze natarcie Sowietów rozpoczęło się popołudniem w rejonie Kołbiel-Siennica, ale Niemcom udało się je odeprzeć. Następne - przeprowadzone w rejonie Siennicy - skończyło się podobnie, a nawet gorzej, gdyż Jagdpanzer IV i PzKpfw IV Ausf. G/H/J z III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 oraz - przede wszystkim - PzKpfw V Ausf. A/G "Panther" z I./Panzer-Regiment 27 wyprowadziły kontruderzenie pod wsią Pogorzel odrzucając przeważające siły 8. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego na poranne pozycje wyjściowe. Tak więc nie dość, że sowiecki korpus nie wykonał zadań dziennych oraz zanotował ogromne straty w ludziach i sprzęcie - nie był zdolny do przebicia się przez niemieckie linie. 
28 lipca 1944 r. oba sowieckie korpusy pancerne z 2. Armii Pancernej posiadały już tylko nie więcej niż 300 sprawnych czołgów i dział samobieżnych. Było to i tak znacznie więcej, niż dysponowali Niemcy. Mimo że 28 lipca 1944 r. natarcie na Warszawę załamało się - gen. mjr Radzijewski następnego dnia mógł włączyć do działań część 16. Korpusu Pancernego, który koncentrował się na zachód od Kołbieli. Jednak nie tylko Sowieci mogli wzmocnić swoje siły następnego dnia, gdyż w rejon Warszawy dotarł personel II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1. Trzeba jednak dodać jedną zasadniczą rzecz - batalionowe PzKpfw IV Ausf. G/H/J cały czas były w drodze z Niemiec, więc jak na razie pododdział ten był bezwartościowy bojowo.
 
Bitwa pod Okuniewem - 28 lipca 1944 r.
Źródło: Nowa Technika Wojskowa - NS 1/2007
29 lipca 1944 r.
Tego dnia sytuacja Niemców znacząco się pogorszyła. Co prawda Grenadier-Regiment 70 i 170 nadal utrzymywały pozycje pod Kołbielą, ale na zachód od nich linie obronne były znacznie słabsze. Dzięki temu Sowieci zdobyli Karczew i przy okazji zniszczyli pod Pogorzelą Warszawką Panzerzug 74. W związku z tym Aufklärungs-Abteilung 173 i Sicherungs-Bataillon 944 zostały zmuszeni do wycofania się za ujście Wisły oraz do Otwocka. Po południu Generalleutnant Franek nie miał wyjścia i musiał wycofać całą swoją dywizję z rejonu Kołbieli pod Warszawę, co doprowadziło do częściowego jej rozproszenia i sporych strat. Zresztą sam Generalleutnant Franek dostał się do sowieckiej niewoli, gdy próbował przedostać się szosą lubelską na stanowiska pododdziałów z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring". Strata dowódcy 73. Infanterie-Division odbiła się co prawda sporym echem, ale bynajmniej nie spowodowała rozbicia tego związku taktycznego. Zachowane dokumenty jasno temu przeczą. Straty były duże, ale wynosiły zaledwie 10% całości sił. Dodatkowo meldunki 9. Armee z początku sierpnia 1944 r. nie wskazują 73. Infanterie-Division jako niezdolnej bojowo.
W międzyczasie pod Pogorzelą, Siennicą i południowym skrajem Mińska Mazowieckiego kolejny atak przeprowadził 8. Gwardyjskiego Korpus Pancerny. To właśnie wówczas po raz pierwszy w ramach walk na przedpolach Warszawy starły się ze sobą IS-122 (czy jak kto woli, IS-2, albo KW-122, jak zapisywano w dokumentach zarówno pułku, jak i korpusu) z 62. Samodzielnego Gwardyjskiego Pułku Czołgów Ciężkich z PzKpfw V Ausf. A/G "Panther" z I./Panzer-Regiment 27. Ogółem Niemcy stracili wówczas 7 PzKpfw V "Panther", ale trzeba dodać, że w walce z dwoma brygadami pancernymi (58. i 60. Gwardyjska Brygada Pancerna), dwoma pułkami artylerii samobieżnej (301. Gwardyjski Pułk Artylerii Samobieżnej i 1817. Pułk Artylerii Samobieżnej) oraz wyżej wymienionym pułkiem czołgów ciężkich (ten stracił bezpowrotnie 3 IS-122, a jeden został unieruchomiony). Do tego walczący tam nadal niepełny III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 stracił 4 Jadgpanzer IV. W trakcie tych ciężkich walk Sowietom udało się rozbić Grenadier-Regiment 186 i zmusić znajdująca się tam pododdziały z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" do obrony okrężnej w rejonie Mińska Mazowieckiego. Samo miasto od południa było atakowane przez 8. Gwardyjski Korpus Pancerny wsparty 109. Brygadą Pancerną, a od wschodu przez 3. Korpus Pancerny, który nad ranem zajął Kałuszyn, a do końca dnia wyszedł na północny-wschód od Mińska Mazowieckiego oraz skierował część sił na Stanisławów, co pogłębiło włamanie 2. Armii Pancernej na styku 9. Armee i 2. Armee. Równocześnie na osi szosy lubelskiej do działań został skierowany 16. Korpus Pancerny. Po południu część I./Panzer-Regiment 27 wzmocniona Flakpanzer-Kompanie/II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 wykonały kontrataki mające na celu powstrzymanie jednostek z 3. Korpusu Pancernego próbujących przekroczyć szosę siedlecką na wschód od Mińska Mazowieckiego. 

Generalleutnant Fritz Franek - dowódca 73. Infanterie-Division - podczas przesłuchania przez oficerów z 3. Korpusu Pancernego 28 lub 29 lipca 1944 r.
Źródło: Poligon 5/2013
Jednak 29 lipca do Rembertowa przybył mobilny zespół uderzeniowy z 2. Armee, czyli Kampfgruppe "Koßmann" (dowódca: Oberst Karl-Richard Koßmann) z 19. Panzer-Division w składzie: 
  • Stab/Panzergrenadier-Regiment 74
  • II./Panzergrenadier-Regiment 74
  • 2./Panzer-Aufklärungs-Abteilung 19
  • 1./Panzer-Pionier-Bataillon 19
  • II./Panzer-Artillerie-Regiment 19 (bez dział)
  • Nachrichten-Kompanie z Panzer-Nachrichten-Abteilung 19
Reszta - czyli głównie I./Panzergrenadier-Regiment 74 oraz II./Panzer-Abteilung 27 - miała dotrzeć następnego dnia, podobnie jak Panzergrenadier-Regiment 73 znajdujący się do tej pory na poligonie w Orzyszu. To właśnie 19. Panzer-Division miała za zadanie załatać lukę pomiędzy XXXIX. Panzer-Korps (dowódca: General der Panzertruppen Dietrich von Saucken) z 9. Armee a IV. SS-Panzer-Korps (dowódca: od 20 lipca 1944 r. SS-Gruppenführer Herbert Gille, którego w 5. SS-Panzer-Division "Wiking" zastąpił SS-Oberführer Eduard Deisenhofer) z 2. Armee. 
 
Bitwa pod Okuniewem - 29 lipca 1944 r.
Źródło: Nowa Technika Wojskowa - NS 1/2007
30 lipca 1944 r.
Jako że głównym celem tego dnia dla 2. Armii Pancernej było zdobycie warszawskiej Pragi - Sowieci zaatakowali wszystkimi dostępnymi siłami. Nie patrząc na to, że Niemcy sukcesywnie wzmacniali się w tym sektorze - gen. mjr Aleksiej I. Radzijewski rozkazał zająć tę dzielnicę do godz. 14:00. Tak więc na lewym skrzydle 16. Korpus Pancerny zajął Wiązownię oraz Otwock i ruszył szosą lubelską w kierunku Miłosnej Starej przy jednoczesnym skierowaniu 107. Brygady Pancernej na nadwiślańskie Radość i Międzylesie. W wyniku tego Aufklärungs-Abteilung 173, II. i IV./Artillerie-Regiment 173 oraz Sicherungs-Bataillon 944 zostały odcięte w Józefowie od reszty 73. Infanterie-Division, ale zachowały z nią łączność dzięki mostowi na Wiśle.
Tymczasem - aby zatrzymać marsz 16. Korpusu Pancernego na Pragę - do działań została skierowana Kampfgruppe "Koßmann" (która zmieniła nazwę na Kampfgruppe "Källner") wzmocniona 2./I./Panzer-Regiment 27. W tym czasie główne siły sowieckiego korpusu nacierały szosą lubelską. Idące na przodzie 107. i 164. Brygada Pancerna wpadły we wsi Wiązowna na 5./II./Panzergrenadier-Regiment 74 i mimo że Niemcy zostali odrzuceni, to okazało się, że droga na stolicę Polski wcale nie jest wolna od niemieckich pododdziałów. Gdy czołowa 164. Brygada Pancerna dotarła do Majdanu, wyprowadzono na nią przeciwuderzenie. Od strony Zakrętu nacierał SS-Panzergrenadier-Ausbildungs- und Ersatz-Bataillon 3, a z rejonu Michałówki - część II./Panzergrenadier-Regiment 74 i 2./I./Panzer-Regiment 27. Po kilku godzinach walk Sowieci odparli oba ataki niszcząc m. in. 4 PzKpfw V Ausf. A "Panther" i eliminując 61 żołnierzy z SS-Panzergrenadier-Ausbildungs- und Ersatz-Bataillon 3. Trzeba jednak dodać, że Luftwaffe przez pomyłkę zbombardowała pozycje kolegów z piechoty, ale mimo że nie udało się odrzucić Sowietów za rzekę Mienię, ale ich postępy zostały wyhamowane. W walce 164. Brygada Pancerna straciła bezpowrotnie 3 T-34 (pozostało jej 38 czołgów), 7 zabitych i 20 rannych. Do wieczora pododdział już nie ruszył dalej, a 107. Brygadę Pancerną (w sile 47 czołgów) wysłano pod Mińsk Mazowiecki. Dodatkowo 15. Brygada Strzelców Zmotoryzowanych - która dołączyła do natarcia - musiała się zatrzymać w Wiązownej i Stefanówce. 
 
Zniszczone T-34-85 z 3. Korpusu Pancernego podczas walk pod Warszawą latem 1944 r. Wraki sowieckich czołgów w tym rejonie nie będą rzadkim widokiem
Źródło: https://warhead.su/2019/07/25/ostanovka-pod-varshavoy-prikaz-stalina-ili-tanki-gitlera
Równocześnie nad ranem 30 lipca jednostki z 3. Korpusu Pancernego opanowały rejon Wołomina, Radzymina i Strugi, wychodząc na tyły XXXIX. Panzer-Korps. Jako że większość sił Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" znajdowała się bardziej na południu (pod Mińskiem Mazowieckim) - Niemcy zdecydowali się skrócić front do linii Międzylesie-Zakręt-Sulejówek-Okuniew-Zielonka-Marki. Do tej pory dywizja cały czas stawiała opór wojskom 8. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego, które blokując Mińsk Mazowiecki od południa, stopniowo wchodziły na północny-zachód od miasta. Jednak Sowietom nie udało się go zająć przede wszystkim dlatego, że koledzy z 3. Korpusu Pancernego nie pomogli im od północy. Co więcej atakiem oskrzydlającym na Radzymin i Wołomin mocno oddalili się od reszty 2. Armii Pancernej, pozostawiając dodatkowo pod Mińskiem Mazowieckim prawie całą swoją 57. Brygadę Strzelców Zmotoryzowanych.
Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" musiała wydzielić siły mające zablokować Sowietów w Radzyminie i Wołominie, co przegrodziłoby im drogę na Warszawę i Zegrze z północnego-wschodu. W tym celu część pododdziałów skierowano do Zielonki i Marek. Manewr odwrotowy z rejonu Mińska Mazowieckiego rozpoczęto o godz. 14:00, kiedy to zgodnie z planem sowietów miała być już zdobyta Praga. Do nocy z 30 na 31 lipca 1944 r. Niemcy zajęli pozycje na których czekały już wyładowane wcześniej w Warszawie inne dywizyjne pododdziały. To właśnie po południu 30 lipca Flakpanzer 38(t) zostały użyte pierwszy raz przeciw samolotom, czyli w celu, w jakim je stworzono. Jednak zgodnie z meldunkiem - bez sukcesów. 
30 lipca 1944 r. do Warszawy przybyło pierwsze 20 PzKpfw IV Ausf. G/H/J z II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1, z czego 19 szt. było gotowych do działania. Czołgi zostały obsadzone głównie przez załogi z 8./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 (dowódca: Hauptmann Fuchs). Jako że przybyłe pojazdy stanowiły 50% przydziału dla II. Abteilung  (+3 wozy dowodzenia) - 30 lipca zdecydowano o szybkim przesłaniu z Niemiec dodatkowych 21-22 sztuk "pożyczonych" ze szkół wojskowych. Oprócz tego Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" miała do dyspozycji 5 sprawnych PzKpfw V Ausf. A "Panther" z 3./I./Panzer-Regiment 27. Dodając do tego Jagdpanzer IV z III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 - wszystkie te pojazdy pancerne wraz z resztą dywizyjnych pododdziałów stworzyły Kampfgruppe "Marki".
Tymczasem od wschodu - na Stanisławów - uderzyła grupa bojowa z 5. SS-Panzer-Division "Wiking" w składzie: SS-Panzergrenadier-Regiment 9 "Germania" (dowódca: SS-Sturmbannführer Hans Dorr), II./SS-Panzer-Regiment 5 (dowódca: SS-Sturmbannführer Otto Paetsch) i II./SS-Panzer-Artillerie-Regiment 5. Była to awangarda zbliżającego się z rejonu Siedlec i Sokołowa IV. SS-Panzer-Korps.
 
Bitwa pod Okuniewem - 30 lipca 1944 r.
Źródło: Nowa Technika Wojskowa - NS 1/2007
31 lipca 1944 r.
Tego dnia 2. Armia Pancerna wznowiła natarcie na Pragę, ale utraciła już atut czasu oraz przewagi, jaką dysponowała do tej pory. Nie dość, że Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" wycofując się z Mińska Mazowieckiego znacznie skróciła linię frontu, to 73. Infanterie-Division została uporządkowana na nowych pozycjach, a dodatkowo wzmocniono ją nowo przybyłą Grenadier-Brigade 1131 (zajęła pozycje w rejonie Pohulanki siłami dwóch batalionów) oraz m.in. ciężkimi armatami przeciwlotniczymi z Flak-Regiment 80, ciężkimi haubicami z Artillerie-Abteilung 154 oraz 21 szt. Jagdpanzer IV z SS-Panzerjäger-Abteilung 5 (dowódca: SS-Sturmbannführer Herbert Oeck). Pododdziały walczące w rejonie Józefowa otrzymały ponadto rozkaz przejścia za Wisłę i wysadzenia mostu. Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" także otrzymywała wzmocnienia - w postaci przybywającej do Warszawy reszty dywizji - a dodatkowo włączono do niej resztki Grenadier-Regiment 186. Już nad ranem 31 lipca 1944 r. 8./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 (dowódca: otrzymała rozkaz uderzenia z Marek szosą na Radzymin. W pierwszej kolejności pododdział miał zająć Strugę oraz poprzedzające ją skrzyżowanie dróg utwardzonych. Zanim jednak Niemcy ruszyli - pierwsi zaatakowali Sowieci. Jednak ich akcje zaczepne skierowane na Marki były szybko pacyfikowane przez Kampfgruppe "Marki". 
W końcu po południu 31 lipca 1944 r. 8./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 ruszyła na Strugę, gdzie pozycje zajmował 3. Batalion Czołgów z 50. Brygady Pancernej. Zgodnie z raportem cel udało się osiągnąć około godz. 15:30, mimo silnego ognia piechoty oraz czołgów nieprzyjaciela. Jednakże Sowieci przeprowadzili kontruderzenie i około godz. 16:30 Niemcy musieli się wycofać w stronę Pustelnika, gdzie zajęto pozycje do obrony okrężnej. Następnie o godz. 23:00 - na rozkaz dowódcy Fallschirm-Panzer-Regiment 1 "Hermann Göring" - 8. Kompanie została wyłączona z działań i postawiono ją w stan gotowości 2 km na wschód od miejscowości Ząbki - obok pozycji III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1. Walki o Strugę kosztowały 8./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 trzy stracone PzKpfw IV Ausf. G/H/J: nr '811', '821' i '822', siedmiu zabitych i dwóch rannych. Równocześnie Niemcy zniszczyli jeden T-34-85, jedną armatę dywizyjną ZiS-3 oraz jedną ciężarówkę. Mimo tych strat Kampfgruppe "Marki" zablokowała 3. Korpusowi Pancernemu drogę na stolicę Polski. 
 
PzKpfw IV Ausf. J nr '521' z 5./II./Panzer-Regiment 35 i Sd.Kfz. 251 nr '2101' ze Stab/II./Panzer-Regiment 35 podczas działań pod Warszawą w sierpniu 1944 r.
Źródło: https://warspot.ru/13275-2-ya-tankovaya-protiv-krestnikov-tolstogo-germana
Dzięki znacznemu skróceniu linii frontu, zwiększeniu sił oraz wciągnięciu przeciwnika w zalesiony teren - od 31 lipca 1944 r. Niemcy mogli bez większych problemów odpierać sowieckie ataki. Tak też się zresztą stało, bo tego dnia ani jedno natarcie wojsk 3. i 16. Korpusu Pancernego nie zakończyło się powodzeniem, nie licząc wyparcia niemieckich czołgów ze Strugi, którą i tak wcześniej zdobyto. Mało tego - 103. Brygada Pancerna w Radzyminie musiała się nawet bronić przed atakami Kampfgruppe "Källner" od wschodu. Co prawda Niemcy nie przebili się do Warszawy, ale przeszli przez most w Wyszkowie i po zabezpieczeniu go kompanią pancerną - obeszli sowieckie pozycje przez Serock i Legionowo. Pozwoliło to Kampfgruppe "Källner" następnego dnia zaatakować Radzymin od zachodu.
31 lipca 1944 r. - po stronie sowieckiej - najlepszą sytuację miał 8. Gwardyjski Korpus Pancerny. Jako że Niemcy wycofali się z Mińska Mazowieckiego, mógł on podejść pod Warszawę w rejonie Sulejówka i do wieczora zając linię Żurawka-Okuniew-Michałów. Jednak próba przebicia się do jednostek z 3. Korpusu Pancernego w Wołominie została powstrzymana pod Ossowem, a równocześnie 8. Gwardyjski Korpus Pancerny musiał przejść do obrony, gdyż Kampfgruppe "Källner" - wzmocniona I./Panzergrenadier-Regiment 73 i częścią II./Panzer-Regiment 27 - próbowała odbić Okuniew. Jakby tego było mało grupa uderzeniowa z 5. SS-Panzer-Division "Wiking" działała z powodzeniem w rejonie Stanisławów-Michałów-Okuniew. SS-Panzergrenadier-Regiment 9 "Germania" wyeliminował sowiecki pododdział rozpoznawczy w Stanisławowie i zajął miejscowość. Równocześnie w rejon Stanisławowa przybył I./SS-Panzer-Regiment 5, który otrzymał rozkaz zluzowania II./SS-Panzer-Regiment 5 walczącego w Sokulach (4./I./SS-Panzer-Regiment 5 pozostała w rejonie Młęcin jako rezerwa). Nie był to koniec złych informacji na ten dzień dla Sowietów, gdyż Generalfeldmarschall Walter Model otrzymał wsparcie w postaci 4. Panzer-Division, która do tej pory walczyła na północ od miejscowości Kleszczele, Ciechanowiec i Brańsk w ramach Kavallerie-Korps "Harteneck". Dodatkowo wycofująca się spod Siedlec i skracająca swój front 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf" (o której walkach w tym rejonie pod koniec lipca 1944 r. można przeczytać tutaj) miała pod Wołomin i Okuniew skierować SS-Panzer-Regiment 3 oraz SS-Panzergrenadier-Regiment 5 "Totenkopf", które w nocy z 31 na 1 sierpnia nawiązały pod Stanisławowem kontakt z SS-Panzer-Pionier-Bataillon 5. 
Tak więc 31 lipca 1944 r. sytuacja Niemców pod Warszawą uległa znaczącej zmianie. Wcześniej Generalfeldmarschall Walter Model oczekiwał, że 9. Armee utrzyma wschodnie przedpole stolicy Polski oraz stworzy linię frontu z 2. Armią Pancerną zatrzymując ją czołowo. Co prawda Sowieci nadal nie zajęli Pragi, ale będąc w Radzyminie odcięli kolejowe i drogowe połączenie 2. i 9. Armee na południe od Bugu. Szczególnie bolesna była utrata magistrali Warszawa-Białystok. Z drugiej strony - dzięki zajęciu Stanisławowa przez pododdziały z 5. SS-Panzer-Division "Wiking" - 3. Korpus Pancerny został odcięty, a dalsze natarcie niemieckich sił na Okuniew mogło rozbić 8. Gwardyjski Korpus Pancerny. Ponadto włączenie do działań 4. Panzer-Division i części 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf" dawało dużą możliwość całkowitego zniszczenia 2. Armii Pancernej, bowiem przeciwko niej Niemcy mogli niedługo wystawić aż cztery bataliony pancerne wyposażone w PzKpfw V Ausf. A/G "Panther". Nigdy wcześniej, ani nigdy później tak duża liczba tych czołgów nie brała udziało w jednej bitwie. 
 
Bitwa pod Okuniewem - 31 lipca 1944 r.
Źródło: Nowa Technika Wojskowa - NS 1/2007
1 sierpnia 1944 r.
Wobec odsłoniętego prawego skrzydła i niemieckiego oporu na wschodnich przedpolach Warszawy 2. Armia Pancerna została zmuszona przejść do obrony. Tego dnia Sowieci zajmowali te same pozycje, co wieczorem 30 lipca 1944 r., a dalsze rozkazy dla korpusów wyglądały następująco:
  • 3. Korpus Pancerny - obrona na linii Nowa Wieś-Kobyłka-Podleśniakowizna-Ossów; równocześnie wydzielonymi pododdziałami wzmocnionymi 103. Humańską Brygadą Pancerną przejąć szosę Radzymin-Praga w Radzyminie, Strudze i Zielonce
  • 16. Korpus Pancerny - obrona na linii Góraszka-Miłosna Stara-Miedzeszyn-Zbytki
  • 8. Gwardyjski Korpus Pancerny - obrona okrężna na linii wzgórze nr 106,7-Ossów-Hipolitów-Zakręt; równocześnie jednym batalionem piechoty zmotoryzowanej przechwycić węzeł drogowy w rejonie Rembertowa Starego
  • odwodowa 109. Brygada Pancerna miała być ześrodkowana w rejonie Malcanowa i w razie potrzeby można było ją użyć na dowolnym kierunku
Gen. mjr Radzijewski nie planował wycofania 3. Korpusu Pancernego na południe, a nawiązanie kontaktu pod Kałuszynem i Mińskiem Mazowieckim z 129. Korpusem Strzeleckim z 47. Armii dawało nadzieję na wyparcie pododdziałów z 5. SS-Panzer-Division "Wiking" ze Stanisławowa. Dzięki temu zostałaby przywrócona łączność 2. Armii Pancernej ze swoim wysuniętym korpusem oraz zażegnano by zagrożenie dla 8. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego pod Okuniewem. Jeżeli założenia te by się spełniły, to Sowieci pogłębili by wyłom pomiędzy 9. i 2. Armee. Tak się jednak nie stało. 
 
PzKpfw IV Ausf. H nr '645' (dowódca: Leutnant Karl Kramer) z 6./II./Panzer-Regiment 35. Zdjęcie wykonano początkiem sierpnia 1944 r. w czasie walk pod Okuniewem
Źródło: http://www.manyanu.com/new/56394c2377934c4c89e845f0a8db3db8
1 sierpnia 1944 r. Niemcy przeprowadzili gwałtowne uderzenie. Z Rembertowa na Okuniew nacierała Kampfgruppe "Källner", z Marek i Zielonki na Nadmę i Kobyłkę - Kampfgruppe "Marki", a z rejonu Stanisławowa na Michałów i z Woli Cyganowskiej na Krubki-Górki - pododdziały z 5. SS-Panzer-Division "Wiking". Jednostki z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" zdołały przebić się z rejonu Ossowa do Wołomina, co jednocześnie zablokowało najkrótszą drogę pomiędzy 3. Korpusem Pancernym a 8. Gwardyjskim Korpusem Pancernym, który został wyparty z Okuniewa. Następnie - pod Michałowem (w rejonie wzgórza nr 129) - Kampfgruppe "Källner", wzmocniona częścią II./Panzer-Regiment 27, nawiązała kontakt z SS-Panzergrenadier-Regiment 9 "Germania oraz I./SS-Panzer-Regiment 5, czyli w końcu XXXIX. Panzer-Korps połączył się z IV. SS-Panzer-Korps. Sukces ten nie trwał jednak długo, gdyż wieczorem 8. Gwardyjski Korpus Pancerny przeprowadził kontruderzenie i odbił Okuniew, dochodząc do Zabrańca. Jako że Niemcy nie byli na tyle silni, aby zniszczyć 2. Armię Pancerną - z niecierpliwością oczekiwano na przybycie 4. Panzer-Division w postaci Kampfgruppe "Christern" (dowódca grupy i Panzer-Regiment 35: Oberst Hans Christern):
  • Panzer-Regiment 35
  • Panzergrenadier-Regiment 12
  • Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4
  • 1. i 2 oraz część 3. i 4./Heeres-Flak-Artillerie-Abteilung 290
  • II./Panzer-Artillerie-Regiment 103
  • część Panzer-Pionier-Bataillon 79
  • część 3. i 4./Panzerjäger-Abteilung 49
  • część Panzer-Nachrichten-Abteilung 79

Kampfgruppe "Christern" otrzymała rozkaz ześrodkowania się w rejonie na północ od miejscowości Nur. Do rana 1 sierpnia 1944 r. miała ona być w Wyszkowie - a przynajmniej na to liczył Generaloberst Walter Weiß. Generalleutnant Clemens Betzel uważał, że o ile powiedzie się wycofanie, to jego dywizja będzie tam najwcześniej dzień później, szczególnie, że część grupy jeszcze 31 lipca o godz. 23:30 walczyła z Sowietami w rejonie Brańska. Drugą część 4. Panzer-Division tworzyła Kampfgruppe "von Gaudecker" (dowódca: Oberstleutnant Gerlach von Gaudecker), która jeszcze miała działać na południe i południowy-zachód od Bielska Podlaskiego. Jej skład tworzyły:

  • Panzergrenadier-Regiment 33
  • Grenadier-Regiment 1071 (włączony do 4. Panzer-Division)
  • schwere Panzer-Abteilung 507 (do 1 sierpnia 1944 r.)
  • Panzer-Feldersatz-Bataillon 103
  • I. i III./Panzer-Artillerie-Regiment 103
  • 1. i 2./Panzer-Bau-Bataillon 159
  • część 3. i 4./Panzerjäger-Abteilung 49
  • część Panzer-Pionier-Bataillon 79
  • część Panzer-Nachrichten-Abteilung 79 
1 sierpnia 1944 r. 4. Panzer-Division miała na stanie mniej więcej 118 sprawnych pojazdów pancernych z ogólnej liczby 168 (nie wliczam do tego całego schwere Panzer-Abteilung 507, gdyż tego dnia został wyłączony spod rozkazów 4. Panzer-Division w ramach której działał od 21 lipca 1944 r., a także wykazywanych w meldunkach 17 PzKpfw IV Ausf. G/H/J, których od 17 lipca 1944 r. w II./Panzer-Regiment 35 już nie było; dodatkowo Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4 miał na stanie 21 PzKpfw II Ausf. L "Luchs", a Panzer-Artillerie-Regiment 103 kilkanaście PzKpfw III). W podziale na sprawne/w naprawach krótkoterminowych/w naprawach długoterminowych liczby te rozdzielały się następująco:
  • PzKpfw IV Ausf. F/G/H/J: 28/18/17
  • PzKpfw V Ausf. A/G "Panther": 19/23/25
  • PzBfWg: 4/-/-
  • Jadgpanzer IV: 10/2/6
  • Panzerjäger Marder II: 12/2/2
PzKpfw V Ausf. G "Panther" nr '422' z 4./I./Panzer-Regiment 35 (4. Panzer-Division) w pierwszych dniach sierpnia 1944 r. na wschodnich przedpolach Warszawy
Źródło: Bączyk N., Panzertruppen a Powstanie Warszawskie, Pegaz-Bis, 2013
Wcześniej - o godz. 11:00 - kolejną próbę wyparcia 3. Batalionu z 50. Brygady Pancernej ze Strugi przeprowadziła 8./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1, wzmocniona trzema PzKpfw V Ausf. A "Panther" I./Panzer-Regiment 27 i trzema plutonami grenadierów pancernych. Niemieckie natarcie posuwało się bardzo wolno i było silnie ostrzeliwane przez czołgi ukryte w lesie, ale ruszyło, gdy do działań z lewego skrzydła wszedł III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1, a od zachodu - część pododdziałów z 19. Panzer-Division. Walki o tę miejscowość trwały do godz. 17:30, ale Niemcom udało się wyprzeć stamtąd Sowietów i cel dzienny dla 8./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 został osiągnięty. Tym razem kompania nie straciła ani jednego czołgu i żołnierza. Jedyne straty II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1, to ośmiu rannych. Zgodnie z meldunkiem zniszczono jeden T-34-85 i jeden ZiS-3. Liczby te zgadzają się z dziennikiem działań 3. Korpusu Pancernego, w przeciwieństwie do meldunku o zadanych Niemcom stratach, gdyż podano, że zniszczono jeden PzKpfw IV, jeden transporter opancerzony i jedno działo, a także unieruchomiono dwa PzKpfw IV. W każdym razie strata Strugi nie była dla Sowietów aż tak poważnym ciosem, ale dla Niemców wręcz przeciwnie, gdyż zabezpieczyli biegnącą na północ przez las drogę utwardzoną prowadzącą do Wólki Radzymińskiej. Równocześnie Niemcy dali sygnał Sowietom, że niedługo ich korpus pancerny pod Radzyminem może przestać istnieć. Jako że wieczorem 1 sierpnia 1944 r. 50. Brygada Pancerna posiadała zaledwie 26 czołgów - Fallschirm-Panzer-Regiment 1 oraz Panzer-Regiment 27 miały nad nią znaczną przewagę. Fakt, że tego dnia do Warszawy przybyło ostatnie 21-22 PzKpfw IV Ausf. G/H/J dla II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 - to mimo że nie wzięły one udziału w walkach o Strugę - Sowieci mieli poważny problem.
Tymczasem dopiero o godz. 16:35 czołówka Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4 (dowódca: Hauptmann Wilhelm Wastermann) i Stab/Panzergrenadier-Regiment 12 dotarły do Wyszkowa. Przemarsz Kampfgruppe "Christern" był mocno opóźniony, głównie przez zatory na drogach. Wieczorem w Wyszkowie pojawił się także Zug z 4./Panzerjäger-Abteilung 49 oraz Oberst Hans Christen, który uznał, że następnego dnia dostępne pododdziały mogą uderzyć na Sowietów pod Radzyminem. Tymczasem w nocy do Ostrowi Mazowieckiej zaczęły przybywać załogi i czołgi z Panzer-Regiment 35 - razem 44 (z 67 szt.) PzKpfw V Ausf. A/G "Panther" oraz 42 (z 63 szt.) PzKpfw IV Ausf. G/H/J (w tym 2 PzBfWg IV) - a także II./Panzergrenadier-Regiment 12 (dowódca: Hauptmann Georg von Gaupp-Berghausen)  i II./Panzer-Artillerie-Regiment 103 (dowódca: Major Ingfried Hinze). Część skierowała się na Wyszków, a część (czołgi i transportery opancerzone) została w miejscowości do rana. 

Bitwa pod Okuniewem - 1 sierpnia 1944 r.
Źródło: Nowa Technika Wojskowa - NS 1/2007
2 sierpnia 1944 r.
Tego dnia siły 2. i 9. Armee były już tak duże, że Niemcy na przedpolach Warszawy uzyskali wyraźną przewagę. W tym czasie pod Zielonką i Strugami znajdowała się już 6. i 8./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 w sile 30 PzKpfw IV Ausf. G/H/J, a 5. i 7./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 - czyli 21-22 tego typu czołgów - walczyły na warszawskiej Woli tłumiąc powstanie warszawskie. Oprócz tego wydzielony pluton 5 PzKpfw IV Ausf. G/H.J z 6. Kompanie i kilka Flakpanzer 38(t) z Flakpanzer-Kompanie osłaniały stanowisko dowodzenia XXXIX. Panzer-Korps na Pradze. Tak więc część Fallschirm-Panzer-Regiment 1 nie wzięła tego dnia udziału walkach na wschód od stolicy Polski, co zdezorganizowało nieco całą dywizję. 
Tymczasem o świcie 2 sierpnia 1944 r. Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4 z Kampfgruppe "Christern" przeprowadził rozpoznanie w rejonie Radzymina. Równocześnie w Ostrowi Mazowieckiej załogi Panzer-Regiment 35 tankowały czołgi i uzupełniały amunicję. Nie odbyło się bez problemów, bo do PzKpfw V "Panther" zabrakło jednego i drugiego, więc marsz I./Panzer-Regiment 35 (dowódca: Hauptmann Grohe) nieco się opóźnił. Około godz. 09:00 do Wyszkowa dotarły 1. i 2./Heeres-Flak-Artillerie-Abteilung 290 (obie baterie stworzyły osłonę mostów w Wyszkowie), a za nimi II./Panzergrenadier-Regiment 12, część (12 PzKpfw V Ausf. A "Panther") I./Panzer-Regiment 35, I./Panzergrenadier-Regiment 12 oraz II./Panzer-Regiment 35. Reszta pododdziałów nadal była w drodze. Z tego co miał do dyspozycji, Oberst Christern stworzył dwie grupy bojowe: 
  • Panzergruppe "West" (dowódca: Major Werner Möller): I./Panzergrenadier-Regiment 12 (70 transporterów opancerzonych), II./Panzer-Regiment 35 (40 PzKpfw IV Ausf. G/H/J + 2 PzBfWg IV) i II./Panzer-Artillerie-Regiment 103 (8 leichte Feldhaubitze "Wespe") - uderzenie główną szosą i - wraz z Kampfgruppe "Källner" - zdobycie Rembertowa
  • Panzergruppe "Ost" (dowódca: Hauptmann Georg von Gaup-Berghausen): II./Panzergrenadier-Regiment 12, 9.(sIG)/III./Panzergrenadier-Regiment 12 (4 schweres Infanteriegeschütz "Grille"), 10.(Pi)/III./Panzergrenadier-Regiment 110.(Pi)/III./Panzergrenadier-Regiment 122 oraz część I./Panzer-Regiment 35 (12 PzKpfw V Ausf. A/G "Panther") - uchwycenie przyczółków na rzece Rządza Rasztowska w rejonie Kraszewa Starego i Klembowa celem osłony uderzenia Panzer-Gruppe "West" na Rembertów
Od północnego-wschodu - rejon Tłuszcz-Krusze - działania obu grup pancernych miał osłaniać Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4 i jego 21 PzKpfw II Ausf. L "Luchs". Sztab 4. Panzer-Division rozlokował się natomiast w miejscowości Niegów. 
 
Działania pododdziałów z 4. Panzer-Division w rejonie Wołomina i Radzymina 2 sierpnia 1944 r.
Źródło: Technika Wojskowa Historia - Numer Specjalny 04/2017
2 sierpnia 1944 r. Panzergruppe "Bayer" (dowódca: Oberst Johannes Bayer) z Kampfgruppe "Källner" w składzie: Stab/Panzer-Regiment 27, 5./II./Panzer-Regiment 27, 2./Panzer-Aufklärungs-Abteilung 17, I./Panzergrenadier-Regiment 74, I./Panzer-Artillerie-Regiment 19, 1./Heeres-Flak-Artillerie-Abteilung 292, część 3./Panzerjäger-Abteilung 19 + główne siły Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" (czyli Kampfgruppe "Marki") uderzyły na Radzymin. Znajdująca się w mieście 103. Brygada Pancerna miała na stanie 57 T-34 (38 sprawnych, 12 w naprawach bieżących i 7 w średnim remoncie). Jej wsparcie stanowił 1219. Pułk Dział Pancernych (13 sprawnych SU-76), a także 1. Bateria ze 129. Dywizjonu Moździerzy (3 wyrzutnie rakietowe M-3 Katiusza). O godz. 09:00 zmotoryzowany pododdział z I./Panzergrenadier-Regiment 74 - wsparty kilkoma czołgami z 5./II./Panzer-Regiment 27 - rozpoczął natarcie z rejonu Aleksandrowa na północno-zachodnią część Rembertowa. O godz. 11:10 ta niewielka grupa z Panzergruppe "Bayer" wdarła się do miasta, a o 12:10 rozkaz natychmiastowego ataku otrzymała 4. Panzer-Division. Jednak ta znajdowała się cały czas 17 km od Radzymina - w rejonie Niegowa - i do akcji weszła dopiero o godz. 13:00. W związku z brakiem oczekiwanego wsparcia pododdziały z Panzergruppe "Bayer" musiały się wycofać z miasta, co nastąpiło o godz. 13:50. Niemcy zniszczyli 1 T-34, a sami stracili transporter opancerzony. Tymczasem w rejonie Słupna (południowy-zachód od Radzymina) grupa rozpoznawcza z Panzergruppe "Bayer" wpadła w zasadzkę przygotowaną przez 2. Kompanię 3. Batalionu ze 103. Brygady Pancernej i także zanotowała straty.
W międzyczasie Panzergruppe "West" zbliżała się do Radzymina. Około godz. 15:00 jadący na czele Sd.Kfz. 251 z I./Panzergrenadier-Regiment 12 - północny-wschód od Dybowa - wjechał na most na rzece Rządza Rasztowska, gdzie został zniszczony przez ukryte sowieckie działo przeciwpancerne. Ocalali żołnierze wyeliminowali zagrożenie i utrzymali przeprawę do czasu przybycia głównych sił pancernych. Chwilę później PzKpfw IV Ausf. G/H/J z II./Panzer-Regiment 35 starły się tam z T-34 z 1. Kompanii 3. Batalionu ze 103. Brygady Pancernej, w wyniku czego Sowieci stracili trzy czołgi i dowódcę kompanii (starszy lejtnant Waranica). W tym czasie kolumna z Panzergruppe "West" stworzyła przed mostem zator. Pech chciał, że na miejsce przyjechał m.in. Generalfeldmarschall Model, który dobitnie wyraził swoje niezadowolenie z tempa ataku. Co gorsza okazało się, że do Radzymina prowadzi tylko jedna droga, więc Niemcy musieli jechać w kolumnie bez możliwości manewru w razie kontaktu z przeciwnikiem. W końcu jednak trzeba było ruszyć i jako pierwszy w kierunku miasta udał się Aufklärungs-Zug (dowódca: Leutnant Rüdiger Graf von Moltke) ze Stabs-Kompanie/II./Panzer-Regiment 35 w osłonie 8./II./Panzer-Regiment 35 (dowódca: Leutnant Peters). O godz. 17:45 pierwszy z pododdziałów wjechał do Radzymina bez żadnych przeszkód i zatrzymał się na rynku głównym. Gdy do plutonu rozpoznawczego dołączyły czołgi - ruszył on dalej przez miasto i dotarł do jego przeciwległego krańca, gdzie został później zluzowany przez 6./II./Panzer-Regiment 35 (dowódca: Leutnant Kramer). Równocześnie stojące na rynku czołgi zostały zaatakowane przez pojedynczy T-34 (prawdopodobnie opóźniony pojazd z 2. Batalionu 103.  Brygady Pancernej, który powinien osłaniać miasto na zachodzie), ale szybko został zniszczony. Niemcy nie wiedzieli dlaczego w Radzyminie nie ma wroga, a już o godz. 12:30 do tamtejszych jednostek dotarł rozkaz do wycofania się na nowe pozycje obronne w rejonie wsi Grabie Nowe. Gdy o godz. 17:30 cała 103. Brygada Pancerna i jej wsparcie opuszczały miasto - doszło do kilku starć w wyniku których stracono 6 T-34. Niemcy zniszczyli m.in. całą 2. Kompanię 3. Batalionu (czyli 3 T-34-85). 
 
Mapa sytuacyjna 16. Korpusu Pancernego z 2 sierpnia 1944 r.
Źródło: Poligon 5/2013
O godz. 19:00 z Radzymina na Wołomin wyruszyła 7./II./Panzer-Regiment 35 (dowódca: Feldwebel Ruyter). Jednak padający od kilku dni deszcz tak zmiękczył pobocza, że czołgi ledwo mogły jechać. W związku z tym podjęto ryzyko jazdy na pewno zaminowaną drogą, ale z lasu czołowa maszyna została ostrzelana i atak stanął. W ciemnościach pododdział wycofał się i zajął pozycje obronne. O godz. 20:10 Panzergruppe "West" udało się nawiązać kontakt z Panzergruppe "Bayer". W tym czasie wzmocniony czołgami I./Panzergrenadier-Regiment 12 zajął wieś Ciemne, gdzie koło Czarnej zauważono sowieckie czołgi z 51. Brygady Pancernej. 
Gdy Panzergruppe "West" walczyła pod Radzyminem - Panzergruppe "Ost" jechała przez Roszczep na południowy-zachód. Późnym popołudniem czołówka I./Panzer-Regiment 35 dotarła do znanej już rzeki Rządza Rasztowska pod Dworem Rasztów, a główne siły II./Panzergrenadier-Regiment 12 osiągnęły w rejonie Klembowa jej północny brzeg. O godz. 19:45 pododdział grenadierów pancernych sforsował Rządzę Rasztowską oraz Rządzę i utworzył przyczółek na południe od Kalembowa. Z rozpoznania wyszło, że wszystkie trzy mosty są za słabe, więc 10.(Pi)/III./Panzergrenadier-Regiment 12 musiała je wzmocnić. Tak więc dopiero o godz. 21:45 Panzergruppe "Ost" rozpoczęła swoje uderzenie: I./Panzer-Regiment 35 ruszył na Kraszew Stary, a II./Panzergrenadier-Regiment 12 na Debczyn. W Kraszewie Starym PzKpfw V "Panther" wpadły w zasadzkę plutonu z 3. Batalionu 103. Brygady Pancernej. W gwałtownym starciu jeden niemiecki czołg został trafiony, ale wszystkie trzy T-34 zostały szybko zniszczone, dzięki czemu I./Panzer-Regiment 35 zajął Kraszew Stary i Kraszew Nowy. Czołgiści nawiązali tam połączenie z II./Panzergrenadier-Regiment 12, którego atak został wstrzymany w połowie drogi do Debczyna, gdyż mosty nadal nie były na tyle mocne, aby mogły przejechać przez nie pojazdy z bronią ciężką i radiostacjami. 
 
Major Werner Möller (na zdjęciu w stopniu Hauptmann) - dowódca I./Panzergrenadier-Regiment 12 i Panzergruppe "West" pod Okuniewem. Jako oficer służący w Panzer-Division nosił on typowy dla niemiecich czołgistów Panzerjacke
Źródło: https://www.tracesofwar.com/persons/8982/M%C3%B6ller-Werner.htm
Wieczorem 2 sierpnia 1944 r. stan pojazdów w Kampfgruppe "Christern" wyglądał następująco (podział na sprawne/w naprawach krótkoterminowych/w naprawach długoterminowych):
  • PzKpfw IV Ausf. F/G/H/J: 40/11/1
  • PzKpfw V Ausf. A/G "Panther": 38/12/8
  • PzBfWg V Ausf. A/G "Panther": 4/2/-
  • Panzerjäger Marder II: 6/2/2
2 sierpnia 1944 r. - gdy trwały walki pod Radzyminem - do Wyszkowa dotarło koleją 8 PzKpfw V Ausf. A/G "Panther" z Panzer-Kompanie 1047, które skierowano do I./Panzer-Regiment 34. Tego dnia obie grupy pancerne z Kampfgruppe "Christern" zameldowały o zniszczeniu 11 sowieckich czołgów. Jako że 103. Brygada Pancerna zgłosiła stratę 9 T-34 - niemieckie meldunki prawie się pokrywają ze stanem faktycznym.
Ataki Panzergruppe "Bayer" oraz dwóch grup pancernych z Kampfgruppe "Christern" odrzuciły 3. Korpus Pancerny pod Wołomin, na który zresztą Niemcy kontynuowali natarcie. Mimo utraty Radzymina gen. mjr Radzijewski nie tracił nadziei, że uderzenie na Stanisławów 129. Korpusu Strzeleckiego - wspartego wydzielonymi batalionami czołgów z 8. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego - zakończy się sukcesem. Problem w tym, że miejscowości broniły główne siły 5. SS-Panzer-Division "Wiking", które były systematycznie wzmacniane przez przybywające ze wschodu pododdziały z 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf", którego część I./SS-Panzer-Regiment 3 (dowódca: SS-Sturmbannführer Hubert-Erwin Meierdress) walczył na południowy-zachód od wsi Mlęcin, a część wzdłuż drogi do Woli Polskiej. Zgodnie z meldunkiem dziennym SS-Panzer-Regiment 5 posiadał 8 PzKpfw IV Ausf. G/H/J, 45 PzKpfw V Ausf. A/G "Panther" i 12 StuG III Ausf. G. 
 
Bitwa pod Okuniewem - 2 sierpnia 1944 r.
Źródło: Nowa Technika Wojskowa - NS 1/2007
3 sierpnia 1944 r.
Bitwa pancerna pod Okuniewem weszła w decydującą fazę. Niemcy wznowili kontrnatarcie na 3. Korpus Pancerny w Wołominie i okolicach pododdziałami z 4. Panzer-Division, 19. Panzer-Division, Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" oraz elementami 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf". O godz. 04:00 wydzielone i połączone pododdziały pancerne z Fallschirm-Panzer-Regiment 1 i Panzer-Regiment 27 kończyły ześrodkowanie 3 km na północny-wschód od Rembertowa. Siły, jakimi tam dysponowano, to: 33 PzKpfw IV z II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1, 10 PzKpfw IV z II./Panzer-Regiment 27, 5 PzKpfw V "Panther" z I./Panzer-Regiment 27 i 13 Jagdpanzer IV z III./Fallschirm-Panzer-Regiment 1. Warto zaznaczyć, że 5./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 działała 3 sierpnia 1944 r. w ramach Panzer-Regiment 27 pod Rembertowem, o czym później.
Zadaniem dnia dla II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 było rozpoznanie w kierunku Ossowa i utworzenie tam przyczółka. Jak podkreśla raport batalionu bezcenna w tym okazała się pomoc rozpoznania oraz zwiadu Divisions-Kampfschule 1 "Hermann Göring". Natarcie rozpoczęło się o godz. 05:00, kiedy to wysunięta 7./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 północny brzeg Długi, uprzednio ją przekraczając. Tam kompania stworzyła przyczółek osłonięty od wschodu, zachodu i północy. Następnie 3 PzKpfw IV - w tym dowódcy II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1, Oberfähnricha Wilsmanna - udały się przez Ossów i Turów na południowy-zachód docierając na zachodni skraj wsi Zielonka, gdzie nawiązano kontakt z III./Fallschirm-Panzergrenadier-Regiment 2 (dowódca: Hauptmann Hans Briegel). Przez cały ten czas nie odnotowano starć z przeciwnikiem, chociaż po Turowem Niemcy zostali ostrzelani przez czołgi, ale udało się im zniszczyć 2 T-34. Na kolejny cel - skrzyżowanie dróg w Podleśniakowiźnie, 4 km na południowy-wschód od Wołomina - ruszyły połączone siły II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 oraz III./Fallschirm-Panzergrenadier-Regiment 2. Czołówka rozpoznawcza grupy (4 czołgi i 4 transportery opancerzone) została jednak zaatakowana przez artylerię przeciwpancerną (z 2. Batalionu 57. Brygady Strzelców Zmotoryzowanych) na południowy-wschód od Ossowa. Mimo zniszczenia dwóch dział przeciwpancernych i pięciu samochodów ciężarowych - niemiecka grupa rozpoznawcza musiała się wycofać do Ossowa. W celu odciążenia i szybkiego wykonania zadania do działań wkroczyła 8./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 wsparta pododdziałami rozpoznawczymi. Po zajęciu zachodniej części Leśniakowizny - czołgi i grenadierzy ruszyli na miejscowość, docierając na jej wschód. Tam jednak Niemcy wyszli pod armaty trzech zamaskowanych T-34 wspartych piechotą, a zabudowania nie ułatwiały wyeliminowania celów. Okazuje się jednak, że Niemcy zniszczyli wszystkie 3 czołgi wroga "dzięki szybkiej decyzji Oberfähnricha Birmbauma oraz przedstawiciela rozpoznania batalionowego", jak głosi raport II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1. 
 
Sd.Kfz. 222 z 1./Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4 oraz VW typ 166 Schwimmwagen z SS-Panzer-Aufklärungs-Abteilung 3. Zdjęcie wykonano 3 sierpnia 1944 r. w rejonie Cyganowa
Źródło: Die Deutsche Wochenschau 729
O godz. 19:00 - grupa bojowa wsparta III./Fallschirm-Panzergrenadier-Regiment 2 i II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 rozpoczęła natarcie na lasy na południe od Wołomina. Tam grenadierzy pancerni i czołgi przebili się przez pozycje sowieckiej artylerii i w nocy 3 sierpnia Niemcy zajęli skrzyżowanie w Podleśniakowiźnie, nawiązując przy tym łączność z 6. i 7./II./Panzer-Regiment 35, które dotarły do miejscowości od północy i wschodu zamykając okrążenie pod Wołominem. Obie kompanie wyruszyły o godz. 15:00 z rejonu Dobczyna i skierowały się na Lipniki, a dalej na południe. Do Podleśniakowizny 6. i 7./II./Panzer-Regiment 35 dotarła bez kontaktu z wrogiem, ale 200 m na południe od wsi zostały ostrzelane przez sowiecką artylerię przeciwpancerną. Niemcy stracili aż 5 PzKpfw IV i atak się załamał, więc czołgi wycofały się 1 km na północny-zachód od skrzyżowania. Dopiero o godz. 20:00 Niemcy ponowili atak, mijając swoje spalone czołgi. Po zniszczeniu przy moście na Czarnej Strudze jednego T-34 (reszta się wycofała w głąb lasu), udało się przejść przez rzekę. Tymczasem o godz. 20:30 Sowieci wyprowadzili kontratak siłami 10 T-34 z 1. Batalionu 103. Brygady Pancernej, która od wschodu została odcięta przez SS-Panzer-Regiment 3 (dowódca: SS-Sturmbannführer Anton Lackmann), który toczył tego dnia walki m.in. na drodze z Kolna do Zabrańca. Równocześnie na zachód od wsi Majdan 103. Brygada Pancerna wyhamowała jednostki z 4. Panzer-Division. Czołowy T-34 został szybko trafiony i zniszczony przez PzKpfw IV Ausf. H nr '724' z 7./II./Panzer-Regiment 35, ale reszta wyminęła płonący wrak i - wraz ze wspierającą piechotą - ruszyła dalej. W związku z tym Niemcy musieli się wycofać niszcząc jeszcze jeden T-34, ale równocześnie tracąc jeden PzKpfw IV (nr '625') całkowicie, a jeden (nr '614') został ciężko uszkodzony. W każdym razie twierdzenie strony rosyjskiej, że wieczorem 3 sierpnia 1944 r., że dzięki 103. Brygadzie Pancernej utrzymano rejon Majdanu i Podleźnikowizny nie ma pokrycia w faktach, gdyż przynajmniej od godz. 20:00 teren ten był całkowicie zajęty przez Niemców.
Wracamy do 5./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 (dowódca: Hauptmann Nichelsky), która ze swoimi 7 PzKpfw IV Ausf. G/H/J - jak już wspomniałem - działała tego dnia z Panzer-Regiment 27, a ściślej mówiąc z I./Panzer-Regiment 27. Zadaniem dnia dla obu pododdziałów było dotarcie do Okuniewa, ale Sowieci bynajmniej nie ułatwili Niemcom zadania. Przed południem pierwsze natarcie 5./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 prawie zakończyło się odcięciem i - co gorsza - stratą (aczkolwiek nie całkowitą) aż 6 czołgów. Następnie - o godz. 16:00 - jedyny dostępny PzBfWg IV nr '502' ponowił atak, ale udało mu się zniszczyć tylko jedno działo przeciwpancerne, po czym ugrzązł w miękkim terenie (dzień później Niemcy go odholowali). 
 
Działania pododdziałów z 4. Panzer-Division w rejonie Okuniewa 3 sierpnia 1944 r.
Źródło: Technika Wojskowa Historia - Numer Specjalny 04/2017
Gdy nad ranem 3 sierpnia 1944 r. pododdziały z Fallschirm-Panzer-Regiment 1 koncentrowały się pod Rembertowem - o godz. 04:30 osłaniająca Radzymin na południowy-wschód od wsi Ciemne 7./II./Panzer-Regiment 35 zauważyła w gęstym deszczu i mgle 3 T-34 należące do 3. Batalionu 51. Brygady Pancernej. Ich celem było zajęcie wysuniętych pozycji obronnych pod Jankowem Nowym, ale Sowieci nie wykazali się taką spostrzegawczością jak Niemcy, toteż wszystkie czołgi zostały szybko zniszczone. Nieco później pierwsze natarcie rozpoczęła Panzergruppe "West", której I./Panzergrenadier-Regiment 12 - niszcząc trzy działa przeciwpancerne - zajął przeprawę przez rzekę Czarna. Co prawda 1. Batalion z 51. Brygady Pancernej próbował ją odbić, ale udało się ją utrzymać do czasu przybycia II./Panzer-Regiment 35 (godz. 09:45). Następnie połączone siły czołgów i grenadierów pancernych rozpoczęły od godz. 10:00 przeczesywanie i oczyszczanie okolicznych lasów. Jako że od rana II./Panzer-Regiment 35 zniszczył 8 sowieckich czołgów - a przynajmniej tak meldował Stab/II./Panzer-Regiment 35 - nie obyło się bez kontaktu pancernego z wrogiem. 
O godz. 12:00 Panzergruppe "West" udało się rozerwać linię obronną 51. Brygady Pancernej, której - pod Zagościńcem i w Duczkach - 3. Batalion był równocześnie atakowany przez PzKpfw V "Panther" z Panzergruppe "Ost". Ta ruszyła o godz. 09:15 spod Klembowa i Kraszewa Starego, zajmując Dobczyn. Następnie Niemcy ruszyli na południe w stronę linii kolejowej, gdzie broniła się 103. Brygada Pancerna w sile 29 T-34 i 1107. Pułk Dział Pancernych (7 SU-85). Przed południem PzKpfw V "Panther" z I./Panzer-Regiment 35 zbliżył się do Zagościńca. Tam - jak i w pobliżu torów - doszło do bitwy z 1. i 3. Batalionem 103. Brygady Pancernej, która miała jednak większy problem. Na jej tyły - w Ręczajach Niemieckich - zaczęła bowiem wchodzić Kampfgruppe "Laackmann" (dowódca: SS-Sturmbannführer Anton Laackmann) z SS-Panzer-Regiment 3 w składzie:
  • dwie kompanie PzKpfw V Ausf. A "Panther" z I./SS-Panzer-Regiment 3
  • 5./II./SS-Panzer-Regiment 3 (StuG III Ausf. G)
  • 9.s.Pz.Kp./SS-Panzer-Regiment 3 (2 PzKpfw VI Ausf. E "Tiger I")
  • SS-Panzer-Aufklärungs-Abteilung 3
Po godz. 12:00 - i zniszczeniu około 10 T-34 - I./Panzer-Regiment 35 z Panzergruppe "Ost" wszedł z grenadierami pancernymi do Grabi Starych. Następnie Niemcy skierowali się w stronę skrzyżowania na północny-zachód od Grabi Nowych, gdzie wpadli w zasadzkę trzech T-34 z 3. Batalionu 51. Brygady Pancernej. Po wyeliminowaniu zagrożenia ruszono na Grabie Nowe, gdzie z kolei znajdowało się 5 T-34. Mimo zniszczenia dwóch maszyn - wieś pozostała w sowieckich rękach. 
 
Sd.Kfz. 222 z 1./Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4. Zdjęcie wykonano 3 sierpnia 1944 r. pod Cyganowem
Źródło: Die Deutsche Wochenschau 729
W międzyczasie Niemcy przechwycili sowieckie meldunki radiowe o braku paliwa dla pododdziałów w Wołominie, a także o planowanym ataku na Górki z południowego-zachodu. Wychodziło na to, że wróg chce odblokować od południa siły 3. Korpusu Pancernego. Aby do tego nie dopuścić Panzergruppe "Ost" i "West" miały nawiązać połączenie na moście we wsi Duczki, a Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4 - zająć rejon wsi Górki. Obie grupy pancerne rozpoczęły wymarsz o godz. 13:10, ale były opóźniane przez ukryte sowieckie czołgi z 3. Batalionu 51. Brygady Pancernej. Mimo ostrzału (i przy stracie jednego czołgu) o godz. 15:08 Panzergruppe "Ost" i "West" spotkały się na moście w Duczkach, a sowiecki batalion został całkowicie wyeliminowany. Jako że przeprawa przez rzekę Czarna była zniszczona, pionierzy przystąpili do jej odbudowy. Tymczasem Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4 opanował rejon wsi Górki i nawiązał kontakt z SS-Panzer-Aufklärungs-Abteilung 3, a następnie zajął pozycje na linii Dąbrowica-Wola Ręczajska-Górki, nawiązując ścisłe połączenie z Kampfgruppe "Laackmann". W tym czasie część SS-Panzer-Regiment 3 oraz SS-Panzergrenadier-Regiment 9 "Germania" prowadziły walki w rejonie Zabrańca, Nadbieli, Stanisławowa i Banachowizny. 
Zgodnie z raportem 4. Panzer-Division, 3 sierpnia 1944 r. jej pododdziały zniszczyły 53 czołgi, tracąc zaledwie 4 własne. Niepełny raport 3. Korpusu Pancernego meldował o 42 straconych czołgach, ale liczba ta jest zaniżona. W rzeczywistości cały korpus musiał wypisać tego dnia ze stanów aż 77 pojazdów pancernych (w tym 3 SU-76 i 3 SU-85). Straty te nie są w 100% przyczyną walk - a przynajmniej nie bezpośrednio - bo 50. Brygada Pancerna straciła w Wołominie punkt naprawczy, gdzie znajdowało się 15 T-34. Tak więc Niemcy przyczynili się tego dnia do zniszczenia 54 czołgów (+2 T-34 Sowieci wysadzili w wyniku braku możliwości ewakuacji). W Wołominie i okolicach 3. Korpus Pancerny poniósł znaczącą klęskę. Tylko niewielkiej części żołnierzy i sprzętu udało się stamtąd wyrwać - reszta została wyniszczona. Odzyskanie 2 sierpnia 1944 r. Radzymina, a 3 sierpnia 1944 r. Wołomina pozwoliło na ponowne połączenie 2. i 9. Armee. Rozkaz Generalfeldmarschalla Waltera Modela został wykonany.

Bitwa pod Okuniewem - 3 sierpnia 1944 r.
Źródło: Nowa Technika Wojskowa - NS 1/2007
4 sierpnia 1944 r.
Po rozbiciu 3. Korpusu Pancernego w Wołominie głównym punktem dla 9. Armee stał się rejon Maguszewa i Warki, gdzie od 1 sierpnia znajdował się 8. Gwardyjski Korpus Pancerny. W związku z tym skierowano tam część 19. Panzer-Division, które tym samym opuściły okolice Okuniewa osłabiając ten sektor. Równocześnie Niemcy zamierzali wyrównać front na wschodnich przedpolach Warszawy i pozbyć się 2. Armii Pancernej z linii Okuniew-Michałów. Dzięki temu na północ od szosy siedleckiej - na styku XXXIX. Panzer-Korps i IV. SS-Panzer-Korps - sytuacja byłaby w pełni opanowana. Zadanie to zostało powierzone pododdziałom z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" oraz 4. Panzer-Division. Miały one przede wszystkim zdobyć Okuniew o który Niemcy z Sowietami bili się od 9 dni, a w rejon którego wycofały się ocalałe jednostki z 3. Korpusu Pancernego. Sowieci wysłali tam także elementy 3. i 4. Gwardyjskiej Dywizji Kawalerii z 2. Gwardyjskiego Korpusu Kawalerii, a dodatkowo zbliżała się tam 76. Dywizja Strzelecka. Niemieckie dywizje pancerne miały więc uderzyć na silnego i umocnionego przeciwnika na przygotowanych pozycjach obronnych. Równocześnie na południowy-wschód od Stanisławowa swoje dywizje rozwinął już w pełni 129. Korpus Strzelecki, który razem z 77. Korpusem Strzeleckim związał część IV. SS-Panzer-Korps. Mimo wydawać by się mogło imponujących sił - Sowieci nie byli w stanie pokonać pięciu niemieckich dywizji pancernych, ale z powodzeniem mogli odpierać ich ataki szczególnie, że - jak już wspomniałem - część niemieckich pododdziałów skierowano na południe. W każdym razie 4 sierpnia 1944 r. Kampfgruppe "Källner" z 19. Panzer-Division (spod Rembertowa), Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" (spod Ossowa) oraz Kampfgruppe "Christern" z 4. Panzer-Division (z rejonu Majdana i Kolna) uderzyły na pozycje wzmocnionego 8. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego oraz resztki 3. Korpusu Pancernego. Jednocześnie z okolic Michałowa na zachód atak przeprowadziła mieszana grupa z 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf" i 5. SS-Panzer-Division "Wiking", a reszta pododdziałów z tych dywizji walczyła pomiędzy Stanisławowem a Wyszkowem.
 
PzBfWg V Ausf. G "Panther" nr 'I03' ze Stab/Panzer-Regiment 35 (4. Panzer-Division) latem 1944 r.
Źródło: Technika Wojskowa Historia - Numer Specjalny 04/2017
Zacznijmy od działań Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring", a właściwie od II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1, który 4 sierpnia 1944 r. miał do dyspozycji 35 sprawnych PzKpfw IV Ausf. G/H/J. Batalion ( bez 7. Kompanie) został użyty do działań na zachodnim skrzydle - ze strony szosy siedleckiej - przy wsparciu III./Fallschirm-Panzergrenadier-Regiment 2. Atak rozpoczął się dopiero o godz. 18:30 na linii Wesoła-Żwir-Zakręt-Żarówka-Grabina, a w Długiej Kościelnej oba pododdziały miały zająć pozycje do obrony okrężnej. Na czele grupy jechała 6./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 (dowódca: Oberleutnant Stronk), która na zachód i północ od Żwiru została ostrzelana przez sowiecką artylerię i czołgi. W wyniku tego kilka PzKpfw IV z 5., 6. i 8./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 otrzymało trafienia, a jadący na czołgach grenadierzy musieli co chwilę z nich schodzić i chować się przed ostrzałem moździerzowym. Będąca już 1,5 km na północ od Żwiru szpica grupy - bez osłony piechoty - nie mogła zająć pozycji do obrony okrężnej, więc - chcąc nie chcąc - musiała się wycofać. Niemcy przełamali sowieckie pozycje, ale nie byli w stanie osiągnąć celu mimo że przeciwnik w końcu się wycofał. Duże rozproszenie pododdziałów, brak osłony piechoty i kiepska widoczność w nocy nie ułatwiły zadania. 
Równocześnie - spod Leśniakowizny - 7./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 oraz Panzer-Aufklärungs-Abteilung 1 "Hermann Göring" atakowały Okuniew z północnego zachodu. Celem było oczyszczenie rejonu mostu na rzecze przy wsi Łysa Góra. Po krótkiej, ale zaciętej walce Niemy zajęli i zabezpieczyli przeprawę, po czym pododdziały wróciły na wzgórze nr 108, do reszty II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1, dla którego walki z 4 sierpnia 1944 r. okazały się kosztowne. Stracono całkowicie dwa PzKpfw IV (nr '601' i '631'), a trzy (nr '515', '631' i '812') zostały unieruchomione (te jednak udało się odholować i naprawić). Dodatkowo zginęło pięciu czołgistów, 13 zostało rannych, a jeden zaginął. Trzeba jednak dodać, że nie wszystkie straty osobowe miały miejsce pod Warszawą, gdyż wydzielony pluton z 7./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 walczył tego dnia w rejonie Warki. Z drugiej strony 5./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 zgłosiła zniszczenie 3 T-34 i 2 dział przeciwpancernych, 6./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 - 4 T34 i 5 dział przeciwpancernych, a 7./II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 (pod Łysą Górą) - 1 T-34 i 1 działo przeciwpancerne. Łącznie dawało to 8 T-34 i 8 dział przeciwpancernych. 
 
Działania pododdziałów z 4. Panzer-Division w rejonie Wołomina i Radzymina 4 sierpnia 1944 r.
Źródło: Technika Wojskowa Historia - Numer Specjalny 04/2017
Znacznie wcześniej niż koledzy z Luftwaffe - bo o godz. 08:30 - ruszyła Kampfgruppe "Christern" z 4. Panzer-Division podzielona na dwie znane już grupy pancerne. Podobnie jak dzień wcześniej najmniej roboty tego dnia miał Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4, który zabezpieczał styk z IV. SS-Panzer-Korps. Panzergruppe "West" (bez II./Panzer-Artillerie-Regiment 103) wykonała uderzenie na południe przez Podleśniakowiznę, które prowadził Zug z 6./II./Panzer-Regiment 35 dowodzony przez Leutnanta Karla-Heinza Geisslera. Po odblokowaniu 7./II./Panzer-Regiment 35 znad rzeki i przełamaniu pozycji 3. Batalionu 57. Brygady Zmotoryzowanej - doszło do starcia z ubezpieczeniem bojowym nr 4 i 5 z 2. Batalionu 103. Brygady Pancernej. Jednak Niemcy wkrótce dostali się pod silny ogień artylerii przeciwpancernej i do drogi na Zabraniec Stary nie dotarli. Po godzinie walki i rozbiciu ubezpieczenia bojowego nr 5 grenadierzy pancerni umocnili zdobyte pozycje, a 10 czołgów z II./Panzer-Regiment 35 wrócił pod Wołomin. W starciu tym PzKpfw IV Ausf. H/J nr '724' zniszczył 2 T-34 i w okresie 2-4 sierpnia 1944 r. miał już na koncie 8 tego typu maszyn. W tym czasie Panzergruppe "Ost" (I./Panzergrenadier-Regiment 12 i I./Panzer-Regiment 35) ruszyła z linii Nadbiel-Grabie Nowe na Ruczajów, a następnie skręciła na południowy-zachód, ku rzece Czarna. Po jej przekroczeniu grenadierzy pancerni dostali się pod silny ogień z rejonu wsi Majdan. Następnie grupa wykonała atak na odcinek Trzcinka-Zabraniec, ale sowiecka artyleria przeciwpancerna skutecznie blokowała jakiekolwiek postępy. O godz. 10:30 niemieckie natarcie stanęło, ale już o godz. 10:34 Oberst Christern zameldował, że nawiązano połączenie z Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" na południe od Wołomina. 

Sowieccy żołnierze wzięci do niewoli pod Okuniewem przez Panzergrenadier-Regiment 33 (4. Panzer-Division) w sierpniu 1944 r.
Źródło: Technika Wojskowa Historia - Numer Specjalny 04/2017
Równocześnie na lewym skrzydle Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" (w rejonie wsi Krubki i Górki) walki prowadziła Kampfgruppe "Laackmann (teraz jako wzmocniony I./SS-Panzer-Regiment 3) podporządkowana 5. SS-Panzer-Division "Wiking". Podobnie jak poprzedniego dnia jedna kompania PzKpfw V Ausf. A/G "Panther" z I./SS-Panzer-Regiment 3 działała wraz z SS-Panzergrenadier-Regiment 9 "Germania", a już nie 2, a 3 PzKpfw VI Ausf. E "Tiger" z 9.s.Pz.Kp./SS-Panzer-Regiment 3 (dowódca: SS-Obersturmführer Neidhardt) - z I./SS-Panzer-Regiment 3. Grupa została tam zaatakowana przez 9. Gwardyjski Pułk Kawalerii i 1. Batalion 59. Gwardyjskiej Brygady Pancernej. Niemcy silnie ostrzelali nieprzyjaciela, aż ten zmienił kierunek natarcia, udając się teraz od północy na Michałów. W związku z tym sztab XXXIX. Panzer-Korps rozkazał 4. Panzer-Division wysłać tam silną grupę pancerną, aby wspomóc kolegów z Waffen-SS. W związku z tym szybko stworzono Kampfgruppe "von Gaupp-Berghausen" (dowódca: Hauptmann von Gaupp-Berghausen) w składzie:
  • II./Panzergrenadier-Regiment 12
  • II./Panzer-Regiment 35
Grupa ta ruszyła o godz. 11:50 i we wsi Poświętne nawiązała kontakt z SS-Panzer-Regiment 3, a pod wsią Górki musiała stanąć na kilka godzin przez... niemieckie pole minowe. Dopiero o godz. 18:00 ruszono dalej (na południowy-zachód) przeprowadzając rozpoznanie bojem siłami jednej kompanii z II./Panzer-Regiment 35 i przy wsparciu grenadierów pancernych oraz zabezpieczeniu przez SS-Panzer-Regiment 3. Sowieci jednak stawiali tak duży opór, że czołgom nie udało się podjechać pod Małków. W związku z tym grupa wycofała się na pozycje wyjściowe w Górkach, gdzie stworzono przyczółek. Następnie Oberst Christern rozkazał przegrupować się Panzergruppe "West" przed planowanym na godz. 19:30 uderzeniem w stronę wzgórza nr 117,8. W związku z tym I./Panzer-Regiment 35 nawiązał połączenie z I./Panzergrenadier-Regiment 12 na północny-zachód od Zabrańca, ale atak ten został w końcu odwołany.
W międzyczasie stanowisko dowodzenia 4. Panzer-Division przeniosło się na północ od wsi Czarna, a jej wysunięty punk - do Leśniakowizny. Tam o godz. 16:30 przybył Generalleutnant von Saucken, który omówił z Generalleutnantem Betzelem i szefem sztabu 4. Panzer-Division - Oberstleutnantem Peterem Sauerbruchem aktualną sytuację i położenie. Do tego czasu do dywizji dotarła już część Kampfgruppe "von Gaudecker" w składzie: Stab/Panzer-Artillerie-Regiment 103, I./Panzer-Artillerie-Regiment 103 oraz I./Panzergrenadier-Regiment 33. W nocy 4 sierpnia zluzowano na wschodzie resztę pododdziałów z Kampfgruppe "von Gaudecker" (II./Panzergrenadier-Regiment 33, I./Panzer-Artillerie-Regiment 103 i Grenadier-Brigade 1071 (którą rozwiązano i włączono jej żołnierzy do różnych dywizyjnych jednostek), które otrzymały rozkaz powrotu do swojej dywizji.
 
Bitwa pod Okuniewem - 4 sierpnia 1944 r.
Źródło: Nowa Technika Wojskowa - NS 1/2007
5 sierpnia 1944 r.
Tego dnia bitwa pancerna pod Okuniewem i okolicach zaczęła wygasać. Jako że pod Warką Sowieci coraz bardziej poszerzali przyczółek na zachodnim brzegu Wisły - dowództwo 9. Armee zostało niejako zmuszone wycofać spod Warszawy 19. Panzer-Division oraz Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring". Równocześnie w rejon ten przybyła Kampfgruppe "von Gaudecker", a 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf" i 5. SS-Panzer-Division "Wiking" uporządkowały wymieszane dotąd pododdziały. Zanim jednak Niemcy wycofali część swoich wojsk na południe - zdecydowali się po raz ostatni uderzyć na Okuniew. Zadanie to zostało powierzone Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring" i 4. Panzer-Division.
Jako pierwszy tego dnia działania rozpoczął Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4, który około godz. 03:00 wysłał grupy rozpoznawcze w rejon 10 km na wschód od Woli Ręczajskiej, gdzie dzień wcześniej Sowieci przebili się na północ przez linie 5. SS-Panzer-Division "Wiking". Jednak o godz. 08:10 z batalionu przyszedł meldunek, że nie stwierdzono tam obecności przeciwnika. Równocześnie 2 km na północny-wschód od Zabrańca do ataku na Okuniew przygotowywała się Kampfgruppe "Christern" w zmienionym składzie:
  • Stab/Panzer-Regiment 35
  • I./Panzer-Regiment 35
  • I./Panzergrenadier-Regiment 12
  • I./Panzergrenadier-Regiment 33 
  • część Panzer-Aufklärungs-Abteilung 4
  • II. i III./Panzer-Artillerie-Regiment 103 (w związku z brakiem wystarczającej ilości amunicji oba dywizjony wsparły atak tylko krótkotrwałym ostrzałem artyleryjskim)
O godz. 07:00 Kampfgruppe "Christern" rozpoczęła natarcie na Okuniew przełamując pozycje oraz pacyfikując 3. Batalion 57. Brygady Zmotoryzowanej. O godz. 08:55 PzKpfw V "Panther" z I./Panzer-Regiment 35 zdobyły Łysą Górę, I./Panzergrenadier-Regiment 33 (dowódca: Hauptmann Schäfer) oczyszczał las 500 m na północny-zachód od wzgórza nr 117,8 (lub - zgodnie z niemieckimi dokumentami - 118 i 118,3), a I./Panzergrenadier-Regiment 12 dotarł do północno-zachodniego stoku wzgórza nr 117,8. Następnie I./Panzergrenadier-Regiment 12 wraz z I./Panzer-Regiment 35 rozpoczęły natarcie na Zebraniec Stary, gdzie wpadli pod silny ogień ubezpieczenia bojowego nr 4 z 103. Brygady Pancernej oraz artylerii przeciwpancernej z 3. i 4. Baterii z 1959. Pułku Artylerii Przeciwpancernej. Po stracie kilku czołgów niemiecki atak wyhamował, ale po przegrupowaniu - Kampfgruppe "Christern" znów uderzyła. Jako że i tym razem się nie udało, Niemcy około godz. 12:00 przeszli do obrony. 

PzBfWg IV Ausf. H/J nr 'R02' z Aufklärungs-Zug/Stabs-Kompanie/Panzer-Regiment 35 zniszczony w sierpniu 1944 r. w rejonie Radzymina
Źródło: Technika Wojskowa Historia - Numer Specjalny 04/2017
Także o godz. 07:00 atak z Górek przez Małków na Okuniew przeprowadziła Kampfgruppe "von Gaupp-Berghausen" w składzie: 
  • Stab/Panzergrenadier-Regiment 12
  • II./Panzergrenadier-Regiment 12
  • II./Panzer-Regiment 35
  • 9.(sIG)/III./Panzergrenadier-Regiment 12
  • 10.(Pi)/III./Panzergrenadier-Regiment 12
Już na pozycjach wyjściowych II./Panzer-Regiment 35 dostał się pod silny ostrzał czołgów i artylerii przeciwpancernej nieprzyjaciela. Sowieckie pozycji były tak dobrze zamaskowane, że Niemcy nie byli w stanie ruszyć. W związku z tym Hauptmann von Gaupp-Berghausen poprosił o wsparcie artylerii, ale amunicji starczyło tylko na 5-minutowy ostrzał. Okazało się jednak, że to wystarczyło i o godz. 10:20 czołgi i grenadierzy pancerni wdarli się do Małkowa, odrzucając stamtąd pododdziały z 3. Gwardyjskiej Dywizji Kawalerii. Następnie kontynuujące natarcie prawe skrzydło (5./II./Panzer-Regiment 35 i 6./II./Panzergrenadier-Regiment 12) dostało się pod silny ogień z lasu 1 km na północ od Małkowa. Tam pozycje zajmowały: ubezpieczenie bojowe nr 2 z 1. Batalionu 103. Brygady Pancernej, grupa bojowa ze 1107. Pułku Dział Pancernych (3 sprawne i 3 niesprawne SU-85) i kompania ze 1107. Pułku Strzelców. Dodatkowo do walki włączyły się działa przeciwpancerne ze 1958. Pułku Artylerii Przeciwpancernej, a także czołgi z ubezpieczenia bojowego nr 3 z 1. Batalionu 103. Brygady Pancernej. Taka ilość luf oraz niemieckie pozycje na otwartej przestrzeni skutkowały zniszczeniem 6 PzKpfw IV. Nie dziwne więc, że atak prawego skrzydła Kampfgruppe "von Gaupp-Berghausen" załamał, a jego resztki wycofały się do Górek, gdzie zajęto pozycje obronne. Podobnie było na lewym skrzydle, gdzie 8./II./Panzer-Regiment 35 - wsparta grenadierami pancernymi - wpadła pod silny ogień ubezpieczenie bojowego nr 1 z 1. Batalionu 103. Brygady Pancernej. Po stracie 5 czołgów także trzeba było się wycofać do Górek. 
Teraz to Sowieci przejęli inicjatywę i po odzyskaniu Małkowa przygotowywali się do zajęcia wsi Górki. Jednak po uporządkowaniu pododdziałów I./Panzergrenadier-Regiment 12 był gotowy do obrony, a jego pozycje na zachód od Zabrańca przejęły pododdziały rozpoznawcze. Równocześnie Kampfgruppe "von Gaupp-Berghausen" nawiązała kontakt z SS-Panzergrenadier-Regiment 9 "Germania" oraz działającą z nią I./SS-Panzer-Regiment 3 znajdującą się wówczas w Krubkach. Ostatecznie sowiecki atak na Górki się nie odbył. 
 
Mapa ukazująca działania II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 w okresie 31 lipca - 3 sierpnia 1944 r. pod Wołominem i Markami
Źródło: Technika Wojskowa Historia - Numer Specjalny 05/2017
Dowództwo 4. Panzer-Division zdecydowało się zaatakować raz jeszcze. O godz. 13:00 połączone siły I./Panzergrenadier-Regiment 12 i I./Panzer-Regiment 35 zaatakowały Zabraniec Stary. Aby wzmocnić i w ogóle utrzymać linię frontu obronnego oraz nie dopuścić do odcięcia części swoich wojsk - Sowieci zostali zmuszeni do użycia swoich rezerw. Następnie - po związaniu głównych sił 103. Brygady Pancernej w Zabrańcu Starym - I./Panzergrenadier-Regiment 33 ruszył na Okuniew wolno spychając na południe 3. Batalion 57. Brygady Zmechanizowanej. Około godz. 16:00 grenadierzy pancerni zdobyli wzgórze nr 117,8 i zbliżyli się do Okuniewa. Jako że linia obrony 57. Brygady Zmechanizowanej zaczęła się powoli rozpadać - do jej wsparcia skierowano pluton T-34 (3 czołgi) z rezerwy 103. Brygady Pancernej, który 1 km na wschód od wzgórza nr 125 zatrzymał I./Panzergrenadier-Regiment 33. 
Równocześnie - o godz. 16:00 - Kampfgruppe "von Gaupp-Berghausen" także ponowiła natarcie i wbiła się nagłym uderzeniem w pozycje 9. Gwardyjskiego Pułku Kawalerii 1 km na południe od Małkowa. W związku z tym znajdującej się w Zabrańcu Starym 103. Brygadzie Pancernej groziło okrążenie. Aby do tego nie dopuścić gen. mjr Wiedieniejew rozkazał się jej wycofać na południe, a jako że z Małkowa wycofali się kawalerzyści - Niemcy znów zajęli tę wieś. W tym czasie II./Panzergrenadier-Regiment 12 i SS-Panzer-Regiment 3 prowadziły ciężkie walki w lasach 1 km na południowy-zachód od Małkowa z 9. Gwardyjskiego Pułku Kawalerii wspartą 59. Brygadą Pancerną. Ostatecznie Niemcom udało się utrzymać pozycje, ale w nocy wycofali się do Górek, gdzie w międzyczasie przybyła 3./Panzerjäger-Abteilung 49 i jej sześć 7,5-cm-PaK 40. 
Wieczorem 5 sierpnia 1944 r. było już jasne, że 4. Panzer-Division nie wykona zadania. Jedyne co udało się dokonać, to wyprzeć 103. Brygadę Pancerną z Trzcinki i Zabrańca Starego, a 9. Gwardyjski Pułk Kawalerii z Małkowa. W porównaniu do stat, jakie wynikły z tych działań - sukces był niewielki. Sam II./Panzer-Regiment 35 stracił tego dnia aż 11 czołgów, a Panzergrenadier-Regiment 12 - 18 zabitych, 52 rannych i 11 zaginionych. Co prawda kilka PzKpfw IV udało się odzyskać, ale nie nadawały się one do szybkiego użycia. Dodatkowo I./Panzer-Regiment 35 także stracił kilka PzKpfw V "Panther" - część bezpowrotnie. Z drugiej strony 103. Brygada Pancerna straciła 3 T-34, 1107. Pułk Dział Pancernych - 2 SU-85, a 1219. Pułk Dział Pancernych - 2 SU 76 (z czego jedno wysadziła własna załoga).  

Zniszczony PzKpfw V Ausf. G "Panther" nr '432' z 4./I./Panzer-Regiment 35 (4. Panzer-Division). Zdjęcie wykonano początkiem sierpnia 1944 r. pod Warszawą
Źródło: Barnaky P., Panther on the Battlefield 2: World War Two Photobook Series vol. 11, PeKo Publishing, Keszthely 2016
Wcale nie lepiej było w sektorze działania Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring", której 30 PzKpfw IV z II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 także miało zaatakować Okuniew. Nad ranem 5 sierpnia batalion wyruszył z miejsca stacjonowania na zachód od Żwiru w celu wyprowadzenia natarcia przez Wesołą na Okuniew. Zadaniem było dotarcie do betonowej drogi 1,5 km na północny-wschód od punktu nr 106. Również i tym razem osłonę miał stanowić III./Fallschirm-Panzergrenadier-Regiment 2, który wdarł się na sowieckie pozycje na północ od Wesołej i Woli Grzybkowskiej. Chwilę później Niemcom udało się zdobyć pierwszy z celów, czyli skrzyżowanie dróg 1,5 km na północ od wzgórza nr 106. Następnie w kierunku Okuniewa ruszyło rozpoznanie pancerne w sile 3 PzKpfw IV, które dotarło do wyżej wspomnianej betonowej drogi bez kontaktu z nieprzyjacielem. Jednak w drodze powrotnej czołgi zostały ostrzelane od południa przez artylerię przeciwpancerną. Dodatkowo zauważono także kilka T-34 w lesie na północnym-zachodzie od drogi. Główne natarcie na cel dnia przeprowadzono po południu po przygotowaniu artyleryjskim i moździerzowym. Jednak Niemcy wpadli pod zmasowany ogień czołgów, dział przeciwpancernych i karabinów maszynowych, więc na rozkaz Fallschirm-Panzer-Regiment 1 wstrzymano natarcie. Równocześnie II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 otrzymał polecenie udanie się do wsi Zacisze celem uzupełnienia zaopatrzenia. Ostatecznie betonowa droga została osiągnięta, ale przy dużych stratach w czołgach i grenadierach, aczkolwiek natarcie na Okuniew nie powiodło się. Tego dnia II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 stracił 3 PzKpfw IV (nr '715', nr '721' i nr '723') i pięciu czołgistów (dzień później zmarł kolejny). Z 30 dostępnych nad ranem czołgów, sprawnych pozostało tylko 11. 
 
 Działania pododdziałów z 4. Panzer-Division w rejonie Wołomina i Radzymina 5 sierpnia 1944 r.
Źródło: Technika Wojskowa Historia - Numer Specjalny 04/2017
Bilans
Wieczorem 5 sierpnia 1944 r. walki pod Okuniewem dobiegły końca. Była to największa na polskich ziemiach bitwa pancerna II wojny światowej i - siłą rzeczy - także w historii, w której początkowo wzięło udział 7 sowieckich brygad pancernych i 4 pułki artylerii samobieżnej z 3. Korpusu Pancernego i 8. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego. Łącznie było to 415 pojazdów pancernych, nie wliczając w to maszyn będącego za Wisłą 16. Korpusu Pancernego (3 brygady pancerne, 1 samodzielny pułk czołgów ciężkich i 2 pułki artylerii samobieżnej). Jednak już wieczorem 28 lipca 1944 r. Sowieci mieli do dyspozycji nie więcej niż 287-289 czołgów i dział samobieżnych, ale 1 sierpnia 1944 r. - po włączeniu do działań 16. Korpusu Pancernego - liczba ta urosła do 425. Oczywiście część z tych pojazdów stale naprawiano, więc po jakiś czasie i te wchodziły ponownie do akcji. Zgodnie z dostępnymi raportami, sowieckie pododdziały naprawcze remontowały średnio 44 maszyny na dobę, co jest bardzo dobrym wynikiem. Obala to także po części mit, że w Armii Czerwonej nie naprawiało się pojazdów pancernych, tylko od razu wymieniało na nowe. Jednakże Sowieci w dniach 27 lipca - 5 sierpnia 1944 r. liczba zniszczonych, uszkodzonych bądź zepsutych sowieckich czołgów i dział samobieżnych sięgnęła 1261 sztuk! Było to 156% w stosunku do stanu początkowego, co oznacza, że niektóre z nich remontowano po kilka razy. Faktyczne straty 2. Armii Pancernej (3. Korpus Pancerny i 8. Gwardyjski Korpus Pancerny) pod Okuniewem to 180 pojazdów straconych bezpowrotnie (aż 113 w okresie 1-4 sierpnia 1944 r.). Do tego trzeba dodać kolejne 51-52 sztuki, które były na tyle uszkodzone, że trzeba je było wysłać na naprawę do ZSRS, co równocześnie wiązało się z wykreśleniem ich ze stanów sprzętowych. Wliczając straty 16. Korpusu Pancernego (34 szt.) - daje to łączne straty bezpowrotne na poziomie 265-266 pojazdów pancernych. Jeżeli chodzi o średnie i lekkie uszkodzenia, to takowe odniósł prawie każdy czołg 2. Armii Pancernej. Pomiędzy 1 a 4 sierpnia 1944 r. wypadło z tych powodów 170 pojazdów przy łącznych stratach wynoszących 283 szt. Jednak pododdziały naprawcze doprowadziły do użytku aż 239 szt., czyli mniej więcej 2/3. Jeżeli chodzi o straty w ludziach, to - co ciekawe - największe poniósł 16. Korpus Pancerny (1423 żołnierzy zabitych, rannych, zagubionych), który był na uboczu głównych walk, przez co równocześnie poniósł najmniejsze ubytki sprzętowe. W 3. Korpusie Pancernym był to 1297 żołnierzy, a w 8. Gwardyjskim Korpusie Pancernym - 1294. 

Załoga PzBfWg Ausf. G "Panther" nr I01 (dowódca: Hauptmann Walter Grohe) ze Stab/I./Panzer-Regiment 27 ogląda zniszczony T-34 prawdopodobnie ze 103. Brygady Pancernej. Zdjęcie wykonano początkiem sierpnia 1944 r. w rejonie Radzymina lub Wołomina
Źródło: Die Deutsche Wochenschau 729
Jeżeli chodzi o Niemców, to pomiędzy 27 lipca a 5 sierpnia 1944 r. wystawili pod Okuniewem aż 10 batalionów pancernych, z czego cztery były wyposażone w PzKpfw V Ausf. A/G "Panther" (I./Panzer-Regiment 27, I./Panzer-Regiment 35, I./SS-Panzer-Regiment 3 i II./SS-Panzer-Regiment 5), a pięć w PzKpfw IV Ausf. G/H/J (II./Panzer-Regiment 27, II./Panzer-Regiment 35, II./SS-Panzer-Regiment 3, I./SS-Panzer-Regiment 5 i II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1), 17 batalionów grenadierów, grenadierów pancernych i grenadierów pancerno-spadochronowych, 4 pancerne bataliony rozpoznawcze oraz równowartość 5 pułków artylerii. Nie wliczam tu już innych pododdziałów, których było łącznie kilkadziesiąt. Faktem jest, że siła poszczególnych batalionów czy pułków była rożna, ale niemiecki potencjał stale wzrastał, szczególnie po włączeniu do działań części 4. Panzer-Division. Na 1 sierpnia 1944 r. XXXIX. Panzer-Korps miał jeszcze do dyspozycji 126 sprawnych pojazdów pancernych, a dzień później już 234. Gdy 4 sierpnia 1944 r. część pododdziałów wysłano na południe, XXIX. Panzer-Korps i tak mógł wystawić 130 maszyn, Do tego IV. SS-Panzer-Korps dysponował 1 sierpnia 1944 r. 80 pojazdami pancernymi, a 4 sierpnia 1944 r. liczba ta urosła do 102 szt. Jeżeli chodzi o straty, to XXXIX. Panzer-Korps i IV. SS-Panzer-Korps musiały wypisać ze stanów około 50 pojazdów pancernych, więc ponad 5 razy mniej niż Sowieci. Największe straty jednostkowe poniósł I./Panzer-Regiment 27, który stracił 13 PzKpfw V "Panther", a także II./Fallschirm-Panzer-Regiment 1 i jego 9 PzKpfw IV Ausf. G/H/J. 
 
Hauptmann Walter Grohe (po lewej) - dowódca I./Panzer-Regiment 27 - ogląda uszkodzenia w swoim PzBfWg Ausf. G "Panther" nr I01. Zdjęcie wykonano początkiem sierpnia 1944 r. w rejonie Radzymina lub Wołomina
Źródło: Die Deutsche Wochenschau 729
Podsumowanie
Zadanie postawione przed 2. i 9. Armee zostało wykonane, gdyż sowiecka 2. Armia Pancerna nie zajęła Pragi (czy Warszawy w ogóle) i - jak na razie - nie była do tego zdolna. Mimo że chwilę wcześniej ten sam związek operacyjny zdobył Lublin, to pod stolicą Polski jego przeciwnikiem były znacznie lepsze i silniejsze wojska niemieckie, które - w przeciwieństwie do Sowietów - wzmacniały, a nie traciły swój potencjał pancerny. Dodając do tego przewagę w piechocie i artylerii (przede wszystkim ciężkiej) staje się jasne dlaczego żaden z korpusów 2. Armii Pancernej nie wykonał postawionego przed nim zadania. Niemcy nie dość, że spowolnili przeciwnika i go odrzucili pod Mińsk Mazowiecki, to jeszcze zagrozili mu całkowitym zniszczeniem. Na szczęście dla 2. Armii Pancernej w porę wprowadzono do działań 76. i 175. Dywizję Strzelecką, 2. Gwardyjski Korpus Kawalerii i 129. Korpus Strzelecki (ten jako pierwszy miał iść z pomocą i zadaniem wyrzucenia z okolic Stanisławowa oraz Kałuszyna pododdziały z 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf" i 5. SS-Panzer-Division "Wiking" (oczywiście nie wykonał tego zadania). Równocześnie Wehrmacht wycofał spod Warszawy w rejon Warki oraz Maguszewa 19. Panzer-Division oraz Fallschirm-Panzer-Division 1 "Hermann Göring", w efekcie czego 2. Armia Pancerna nie została zniszczona i nie spełniły się wszystkie zamierzenia Generalfeldmarschalla Modela. Równocześnie zachowane pod stolicą Polski wojska wystarczyły do skutecznej obrony tego sektora. Połączone wojska 2. Armii Pancernej i 47. Armii miały co prawda około dwa razy więcej pojazdów pancernych niż 4. Panzer-Division, 3. SS-Panzer-Division "Totenkopf" oraz 5. SS-Panzer-Division "Wiking", ale po ponad trzech latach walk Niemcy wiedzieli, że przy przewadze przeciwnika w broni pancernej wynoszącej 2:1 jego natarcia nie odnosiły sukcesów.
Nie brak opinii, że to trwające Powstanie Warszawskie było główną (polityczną) przyczyną zaniechania dalszych działań ofensywnych 2. Armii Pancernej. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że zastój ten wynikał z niemożliwości przejścia przez zwarte niemieckie linie obronne oraz błędów popełnionych jeszcze w lipcu 1944 r. Przede wszystkim nie wykonano wówczas nadrzędnego celu - nie zniszczono 2. Armee, która boleśnie się za to odpłaciła. Mimo że pod Warszawą front się ustabilizował, to jeszcze w sierpniu 1944 r. Sowieci mogli ponowić próbę zdobycia stolicy Polski i prawdopodobnie by się to im udało. Przegrupowanie wojsk i wzmocnienie ich nowymi dywizjami strzeleckimi oraz artylerią ciężką dawało takową szansę. Jednak tym razem trzeba to było zrobić klasycznie - przełamując front, a nie ścigając przeciwnika. Szybkie zajęcie miasta było już niemożliwe, szczególnie, że sowieckie korpusy z 2. Armii Pancernej były mocno osłabione walkami z lipca i początku sierpnia 1944 r. Teraz trzeba było polegać na "świeżych" 47. i 69. Armii Pancernej i 8. Gwardyjskiej Armii, które nadal miały na tyle duży potencjał, żeby wykonać to zadanie, ale już nie uderzeniem czołowym. Jak wiadomo Sowieci w końcu doszli do Pragi, ale znacznie później niż zakładali, ponosząc po drodze bardzo duże straty. 
Analizując (całościowo, a nie pojedynczo) dokumenty, raporty, meldunki i mapy sytuacyjne Sowietów oraz Niemców nie można stwierdzić, że to Powstanie Warszawskie zatrzymało Armię Czerwoną. Zrobiły to Wehrmacht i Waffen-SS nie dająć się odepchnąć od Wisły oraz blokując lewe skrzydło (przez 9. Armee) i prawe skrzydło (przez 2. Armee) 1. Frontu Białoruskiego. Oczywiście Niemcy byli spychani na zachód, ale nie dali się rozbić. Sowieci zdali sobie sprawę, że siły skierowane na kierunek berliński wymagają znacznego wzmocnienia - dlatego 29 sierpnia 1944 r. Stawka Najwyższego Naczelnego Dowództwa (SWGK) nakazała 1. Frontowi Białoruskiemu przejście do obrony strategicznej. Jedynie prawe skrzydło miało oczyścić z Niemców prawy brzeg Wisły i prowadzić ograniczone działania ofensywne w stronę ujścia Narwi, co po ciężkich i krwawych walkach zakończyło się zdobyciem Pragi. Pod względem czysto wojskowym Powstanie Warszawskie dla SWGK nie miało większego znaczenia, gdyż po nieudanej próbie zajęcia stolicy Polski przez 2. Armię Pancerną uderzeniem bezpośrednim - planowano wziąć miasto kleszczami. Kluczowe więc było wyrzucenie Niemców z linii Wisły i Narwii. Jest to jednak temat szeroko wykraczający poza ramy tego artykułu, więc nie będę się na nim skupiał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz