środa, 18 grudnia 2019

Hugo Boss - krawiec Hitlera

Hugo Boss to dzisiaj jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek odzieżowych na świecie. Słynąca z bardzo eleganckich i wysoko jakościowych ubrań firma swoimi korzeniami sięga do 1924 r. kiedy to Hugo Ferdinand Boss zakłada swoją pierwszą szwalnię, którą musiał jednak zamknąć przez wielki kryzys gospodarczy z 1929 r. Mimo to, rok później, udaje mu się otworzyć nową, w której zaczyna szyć mundury na szeroką skalę dla coraz bardziej popularnej w Niemczech NSDAP. Od tego czasu jego zakład miał przejść prawdziwy rozkwit.
 
Początki 
Hugo Ferdinand Boss urodził się 8 lipca 1885 r. w niemieckim mieście Metzingen, 40 km na południe od Stuttgartu. W tej niewielkiej miejscowości jego rodzice - Heinrich i Luise - posiadali od 1870 r. mały zakład krawiecki, gdzie szyli głównie bieliznę. Początkowo znajdował się on przy Hindenburgstraße 10, a później przeniesiono go na Kronenstraße 2.
Młody Hugo uczęszczał do miejscowej szkoły podstawowej i średniej, którą ukończył w 1899 r. nie uzyskawszy dyplomu. Od początku wiedział, że chce się zajmować krawiectwem - brak dyplomu za bardzo go nie martwił. Po zakończeniu edukacji zapisał się na staż w Manufakturwaren-Engros-Geschäft w Bad Urach, skąd wrócił do rodzinnej miejscowości w 1902 r. W tym czasie zdobył także swoje pierwsze doświadczenie w przemyśle odzieżowym, gdyż podjął praktyki w tkalni Mechanischen Buntweberei J.J. Wendler w Metzingen. Jego karierę krawca przerwała obowiązkowa służba wojskowa, którą odbył w latach 1903-1905. Po przejściu do cywila Hugo Boss znalazł zatrudnienie w zakładzie krawieckim Tuch-Engros-Geschäft w Konstancji. W 1908 r., po śmierci rodziców, Hugo Boss przejmuje rodzinny zakład krawiecki w Metzingen. W międzyczasie żeni się z Anną Kathariną Freysinger, z którą później będzie miał córkę - Gertrud. 

Ogłoszenie w Alb-Neckar-Zeitung z 1933 r. informujące o tym, że Hugo Boss szyje mundury w wersji roboczej oraz sportowej, a także płaszcze dla SA, SS i HJ (Hitlerjugend)
Źródło: https://moien.lu/wp-content/uploads/2019/07/Boss_1933_adv.jpg
Nastaje wojna. W 1914 r. Hugo Boss jako kapral rezerwy zostaje powołany do armii, gdzie walczy aż do 1918 r. utrzymując swój stopień Obergefreitera. Właściwie to nic nie wiadomo o jego aktywnym uczestnictwie w walkach, chociaż brak awansu przez prawie 4 lata coś sugeruje. 
Po zakończeniu wojny i w miarę ustabilizowaniu się gospodarki w Republice Weimarskiej Hugo Boss zakłada w styczniu 1924 r. w Metzingen swoją pierwszą szwalnię "Hugo Boss A.G.", w której właściciele browaru w Metzingen - Albert i Theodor Bräuchle - mieli po 1/3 udziałów. Początkowo produkuje tam bieliznę i koszule, a następnie także odzież roboczą, sportową i płaszcze przeciwdeszczowe. W 1925 r. firma zatrudniała 33 osoby.
Zakład działa jako tako aż do wybuchu Wielkiego Kryzysu gospodarczego w 1929 r. Z powodu braku zamówień i zwolnieniu aż 11 osób, Hugo Boss zostaje zmuszony do zamknięcia swojej szwalni martwiąc się, co przyniesie przyszłość. Na jego szczęście już w 1931 r. udaje mu się dogadać ze swoimi wierzycielami, którzy zostawiają mu sześć maszyn do szycia i pozwalają na ponowne otworzenie zakładu. Hugo wiedział, iż nie może zmarnować takiej szansy, szczególnie, iż wielu z jego poprzednich pracowników wróciło do pracy za niewielkie wynagrodzenie.   

Dokument ze stycznia 1924 r. potwierdzający założenie zakładu Hugo Boss A.G. w Metzingen
Źródło: StadtA Metzingen, MA 513
Współpraca z NSDAP 
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Hugo Boss A.G. zaczął szyć dla NSDAP i jej oddziałów, a także dla krajowych młodzieżowych stowarzyszeń katolickich lub podobnych im organizacji w imieniu Reichszeugmeisterei już w 1924 r. Potwierdza to reklama z tego roku. Według Bossa ta relacja biznesowa została zawieszona na lata 1925-1927 i ponownie uruchomiona na przełomie 1928/1929 r. Źródła jednak nie podają dokładnych szczegółów tych dostaw, łącznie z ich wielkością.
Zarówno członkowie NSDAP, jak i jej bojowego odłamu - Sturmabteilungen (SA) na początku nie nosili jednolitych ubrań, co skutkowało tym, że w bitwach ulicznych ciężko było odróżnić swoich od przeciwników. Jedynym charakterystycznym elementem były opaski na ramieniu ze swastyką. Słynne „brunatne koszule” pojawiły się dopiero po nieudanym puczu monachijskim z 1923 r. i reaktywowaniu NSDAP w 1925 r., a oficjalnie – na zjeździe NSDAP w Weimarze w 1926 r. (Weimarer NSDAP-Reichsparteitag). W 1927 r. mundur uzupełniła czapka w tym samym kolorze. 

Reklama Hugo Boss potwierdzająca, że zakłady szyły dla NSDAP już od 1924 r. 
Źródło: StadtA Metzingen, Adressbuch für den Kreis Urach, 1934/1935
Od 1934 r. Hitler zarządził, aby wszystkie projekty zakupowe NSDAP były realizowane przez Münchner Stelle. Reichszeugmeisterei przyznał licencje dealerom i producentom, znormalizował wzornictwo, produkcję i jakość oraz wydał kartę kolorów dla tekstyliów. "Schutzzeichen der Reichszeugmeisterei der NSDAP" posiadał też kody producentów, które miały być wyszyte lub wytłoczone na każdej dostarczanej odzieży. Żadne przedsiębiorstwo nie mogło sprzedawać lub produkować mundurów lub wyposażenia bez świadectwa Reichszeugmeisterei, za które trzeba było dodatkowo uiścić opłatę. Według danych RZM, do połowy 1934 r. 15 000 fabryk i zakładów rzemieślniczych, 1 500 sprzedawców ulicznych, 75 000 mistrzów krawiectwa i 15 000 punktów sprzedaży w całej Rzeszy otrzymało takie uprawniające świadectwo. Jednym z tych był właśnie Hugo Boss A.G. 

Oficjalnie Hugo Boss rozpoczął szycie dla NSDAP na przełomie 1928/1929 r. , ale istnieją dowody, że miało to miejsce trochę wcześniej
Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d4/Hugo-boss-1934-collection.jpg
1 kwietnia 1931 r. Hugo Boss zapisuje się do coraz popularniejszej w Niemczech NSDAP przewodzonej przez Adolfa Hitlera. Boss otrzymuje numer członkowski 508 889 i dodatkowo zostaje "Förderndes Mitglied der SS" (Członkiem Wspierającym SS) nowo powstałej formacji Schutzstaffeln (SS), a także zrzeka się przynależności do Kościoła. Jako Förderndes Mitglied był zobligowany do płacenia 1 Reichsmark rocznie na rzecz SS (chyba że chciał więcej, to nie było przeszkód) i dostał specjalną odznakę, których w 1939 r. wyprodukowano 365 000 sztuk. W czasie wojny składek nie płacono w ogóle. 

Dokument potwierdzający wstąpienie Hugo Ferdinanda Bossa do NSDAP z 1 kwietnia 1931 r. 
Źródło: BA Berlin, NSDAP-Mitgliederkartei
"Fakt, że był członkiem Partii w 1931 r. z pewnością mu nie zaszkodziło, ale jeśli spojrzeć na resztę kariery Bossa, to oczywiste jest, że nie dołączył do niej tylko w wyniku kalkulacji ekonomicznych. Zamiast tego widać wyraźnie, że był przekonanym nazistą" - powiedział "Deutsche Welle" Roman Köster, który studiował przeszłość Hugo Bossa na Uniwersytecie Bundeswehry w Monachium, choć jak twierdził sam Hugo Boss: "Nigdy nie utożsamiałem się z doktryną narodowosocjalistyczną i nie dołączyłem do Partii z własnej woli. Jednak aby nie stracić otrzymanych zamówień, musiałem dostosować się do prośby wstąpienia do NSDAP, co właściwie zostało mi dobitnie zasugerowane". To, czy członkowie NSDAP faktycznie grozili Hugo Bossowi odebraniem zamówień na szycie mundurów, jest do dziś niemożliwe do zweryfikowania. Ponadto brak jest informacji na temat wielkości zamówień Reichszeugmeisterei, w związku z czym nie można ocenić w jakim stopniu firma Hugo Boss A.G. była od nich rzeczywiście zależna. Znane są przypadki, że nawet po 1933 r. członkostwo w NSDAP nie było warunkiem wstępnym udzielenia zamówień przez Reichszeugmeisterei - współwłaściciel zakładów Weinheim produkujących od maja 1933 r. buty dla SA i SS, wstąpił do NSDAP dopiero w 1943 r. Nie jest tajemnicą, że nazistowscy przywódcy tolerowali i wspierali firmy, które nie kierowały się ideologią, ale służyły interesom zbrojeniowym. 

Wystawa mundurów uszytych przez Hugo Boss A.G. 
Źródło: https://www.fluter.de/sites/default/files/cms-image-000046515.jpg
Wiadomo, że Hugo Boss raczej nie przepadał za Żydami, ale nie brał on udziału w "nocy kryształowej" ze względu na swój status społeczny. W 1933 r. wyraźnie zdystansował się od swojego współpracownika i wieloletniego przyjaciela - Adolfa Herolda, który właśnie był Żydem i wspierał finansowo Hugo Boss A.G. Walter Herold - syn Adolfa potwierdził w wywiadzie, że Boss i jego często ojciec razem polowali. To prawdopodobnie właśnie Adolf Herold pomógł Hugo Bossowi, gdy ten starał się ponownie otworzyć swój zakład początkiem lat 30. Niechęć Hugo Bossa do Żydów potwierdza krawcowa Pauline Kuder, która pracowała w zakładach w latach 40.: "Zlecenia na wojskowe mundury nie były przypadkiem. Wszyscy Bossowie byli wielkimi zwolennikami Adolfa Hitlera". Dodaje, że na kierowniczych stanowiskach w firmie pracowali sami zagorzali naziści.
W 1936 r. Hugo Boss został członkiem Deutschen Arbeitsfront (DAF), w 1939 r. wstąpił do Reichsluftschutzbund (RLB), a dwa lata później do Nationalsozialistische Volkswohlfahrt (NSV). Źródła nie podają żadnych motywów ani okoliczności wstąpienia do tych organizacji, ale członkostwo w nich i tak było w sumie mało istotne. Ogólnie nie ma żadnych źródeł potwierdzających, ze Hugo Boss brał jakiś czynny udział w życiu którejkolwiek z przynależnych organizacji. Można więc uznać, że zajmował się tylko działalnością gospodarczą. 
Wbrew powszechnej opinii, Hugo Boss nie projektował mundurów dla SS i Hitlerjugend, tylko je szył. Za projekt odpowiedzialny jest SS-Oberführer Karl Diebitsch oraz Walter Heck. Z roku na rok Hugo Boss A.G. dostawał coraz więcej zleceń od NSDAP. Szczególnie dobry był 1938 r., a gdy zbliżała się wojna, Boss wiedział, że dopiero teraz będzie miał pełne ręce roboty, szczególnie, że od 1940 r. do odbiorców firmy dołączył także Wehrmacht. 

Hugo Ferdinand Boss szył mundury dla NSDAP dzięki czemu jego zakład mógł odbudować się po Wielkim Kryzysie z 1929 r.
Źródło: https://moien.lu/wtf-moudesche-grondstee-mam-hugo-boss/
Rozwój zakładów
Według dostępnych ówcześnie informacji, w latach 30. i 40. działalność Hugo Bossa rozwijała się zarówno pod względem liczby pracowników, jak i powierzchni zakładów. W 1925 r. pracowało tam 33 osób, a w 1944 r. liczba ta wzrosła do 324, przy czym najwięcej nowych pracowników odnotowano w 1938 r. (78), 1939 r. (44) i 1943 r. (32). Nie jest jasne, czy liczby te obejmują jeńców wojennych i robotników przymusowych zatrudnionych przez Hugo Bossa od 1940 roku. W 1938 r. Boss rozbudował przedsiębiorstwo, nabywając od firmy Leder- und Handschuhfabrik A. Gänsslen jr. z Metzingen budynek fabryczny przy Kanalstraße 6. W 1941 r. firma otworzyła również oddział produkcyjny w Hülben i miał swój budynek (prawdopodobnie magazyn surowców lub towarów) w Tischardt. Orientacyjne obroty Hugo Boss A.G. wyglądały następująco: w 1932 r. wynosiły około 38 260 RM, w latach 1938-1939 podwoiły się z 1 040 842 RM do 2 145 583 RM, w 1941 r. wynosiły ponad 3,3 mln RM, a po spadku o około 2 444 000 RM (w 1942 r.) - ponownie wzrosły w 1943 r. do ponad 3 mln RM, aby ponownie spaść w 1944 r. do około 2 850 000 RM. 
Hugo Boss oszacował zysk osiągnięty w 1932 r. na około 5 000 RM, w 1938 r. na około 48 000 RM, w 1941 r. na ponad 241 000 RM, a w 1944 r. na prawie 156 000 RM. Oprócz tych informacji pochodzących od samego Hugo Bossa, dostępne są także dane z Urzędu Skarbowego w Urach o dochodach Hugo Bossa, które można uznać za stosunkowo wiarygodne informacje: w 1938 r. wyniosły one około 48 200 RM, w 1943 r. około 121 000 RM, a w 1945 r. około 26 300 RM. Pokazuje to, iż zakłady Bossa bardzo zyskały na współpracy z NSDAP, choć nie można tych liczb porównywać do zmiany zysków przedsiębiorstw z branży chociażby metalurgicznej. 

Reklama Hugo Boss A.G. z 1925 r. 
Źródło: StadtA Metzingen, Adressbuch der Stadte Urach und Metzingen, 1925, s.29
Robotnicy przymusowi, jeńcy wojenni i więźniowie obozów koncentracyjnych
W latach 1940-1945 w zakładach Hugo Boss A.G. w Metzingen było zatrudnionych około 1 200 pracowników przymusowych, głównie z krajów bałtyckich, Belgii, Francji, Włoch, Austrii, Polski, Czechosłowacji i ZSRR. W dużej mierze były to osoby mające doświadczenie w przemyśle tekstylnym. Większość z tych osób (75%) stanowiły kobiety w przedziale wiekowym od 20 do 25 lat. 
Pracownicy przymusowi byli początkowo podlegli Reichsarbeitsministerium, a od 1942 r. nowo mianowanemu Generalbevollmächtigten   für   den   Arbeitseinsatz (Generalnemu Pełnomocnikowi ds. Pracowników Przymusowych) Fritzowi Sauckelowi. Jeśli firma chciała zatrudnić robotników przymusowych, musiała złożyć wniosek do właściwego urzędu pracy. Na podstawie tego wniosku zawierano umowy o pracę między przedsiębiorstwami a robotnikami przymusowymi. W wyjątkowych przypadkach, zwłaszcza gdy poszukiwano wykwalifikowanych pracowników, urzędy pracy angażowały przedstawicieli przedsiębiorstw i związków zawodowych w "rekrutację" lub selekcję robotników przymusowych w celu deportacji z terenów okupowanych. Mimo że pracowników przymusowych obejmowały jakieś tam przepisy, to w praktyce pracodawcy decydowali o przydziale żywności i ubrań, opiece medycznej, zakwaterowaniu, dyskryminacji rasowej oraz raportach do Gestapo czy urzędu pracy. Więc można było albo pomóc, albo zaszkodzić. 

Za projekt mundurów dla SS odpowiedzialny był SS-Oberführer Karl Diebitsch (na zdjęciu) oraz Walter Heck
Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/9/9a/KarlDiebitsch.jpg
W rejestrze ludności i innych źródłach udokumentowano, że w latach 1940-1945 Hugo Boss zatrudniał około 70 robotników przymusowych z Polski. Informacje o ich warunkach życia i pracy są szczegółowe w porównaniu z innymi cudzoziemcami. W maju 1940 r. dwanaście polskich kobiet z Bielitz (dzisiejsze Bielsko-Biała) zostało przydzielonych do firmy przez miejscowy urząd pracy, które według dokumentów "zgłosiły się do niej dobrowolnie". Listy byłych robotnic przymusowych pokazują, że Polki pracowały jako szwaczki i że niektóre z nich były bardzo młode w czasie pracy w Metzingen (nawet 14-letnie). Polacy pracujący dla Hugo Bossa, miejscowy Urząd Stanu Cywilnego zaliczał do "volksdeutsche" i traktował ich jako obywateli niemieckich nieco niższej kategorii.
Jeńców wojennych firma Hugo Boss zatrudniała od października 1940 r. do kwietnia 1941 r. Było to od 30 do 40 Francuzów. Byli oni zakwaterowani na terenie firmy przy Kronenstraße 2. Źródła pisane nie dostarczają żadnych dodatkowych informacji na temat warunków życia i pracy tych mężczyzn. 
Według autora książki pt. "Häftlinge unter SS-Herrschaft" Falka Pingela wychodzi na to, że żaden z więźniów obozów koncentracyjnych nie musiał pracować w firmie Hugo Boss. Nie jest to zaskoczeniem, gdyż dochodzenia wykazały, że więźniowie obozów koncentracyjnych byli wykorzystywani niemal wyłącznie w dużych fabrykach samochodów, chemikaliów i metalurgicznych. Mimo to nie jest pewne czy przez lata wojny nie pracowali tam więźniowie obozów koncentracyjnych, chociażby tymczasowi, bo według władz niemieckich kilka osób miało wpisane pobyty w obozach koncentracyjnych. Znamienne jest to, że po latach Hugo Boss wypłacił odszkodowania dla swoich pracowników przymusowych, co jednak nie zmienia faktu, iż takowi tam pracowali. 

Karta przyjęcia pracownika przymusowego z Polski do zakładów Hugo Boss A.G.
Źródło: StadtA Metzingen, Einwohnermeldekartei
Wynagrodzenie, zakwaterowanie i wyżywienie 
Podczas gdy robotnicy przymusowi z Zachodu otrzymywali te same płace, co ich koledzy z Niemiec, Polacy i inni "Ostarbeiter" musieli płacić różne podatki i opłaty, a także potrącenia od wynagrodzenia za wyżywienie i zakwaterowanie. Prawdę mówiąc, to nie znalazłem nigdzie wiarygodnych informacji na temat wynagrodzeń robotników przymusowych w firmie Hugo Boss. Nieco więcej światła rzucają na to sami pracownicy. Według jednej z pracownic, Anny Gockiej, z domu Giesterek, za przyszywanie guzików do wojskowych mundurów dostawała 70-75 RM tygodniowo, a po przymusowych opłatach (około 15 RM) - zostawało jej jedynie na chleb - i to nie zawsze. Pani Anna w wieku 16 lat została przydzielona do pracy w zakładach Hugo Boss A.G. Po wojnie wspominała, że zaopatrzenie w żywność było bardzo ograniczone, ale warunki higieniczne były dobre. W październiku 1941 r. do Metzingen trafiła również jej siostra - Józefa - także jako pracownik przymusowy. Obie mieszkały przy Wiesenstraße 9. W grudniu 1941 r. ojciec informuje córki o wypadku matki i poprosi o pomoc w opiece nad pozostałym ośmiorgiem dzieci. Józefa Giesterek ubiega się o urlop, ale ten zostaje odrzucony z powodu tego, że pracowała zbyt krótko dla firmy. W związku z tym Józefa postanawia uciec. Ze wszystkimi swoimi pieniędzmi i pożyczonymi siostry Anny ucieka przez całe Niemcy do rodzinnego miasta, Oświęcimia. 4 stycznia 1942 r. w ramach urlopu do miasta przyjeżdża Pani Anna, ale nie zastaje nigdzie siostry. Dowiaduje się, iż ta została złapana przez Gestapo i zabrano ją do obozu koncentracyjnego. W marcu 1943 r. Józefa wraca do Metzingen, ale 5 lipca 1943 r. popełnia samobójstwo. Koszty jej pogrzebu pokrywa Hugo Boss, ale rodzina Giesterków nie otrzymuje dalszej pomocy finansowej. Po śmierci siostry Pani Anna kontynuuje pracę w zakładach Hugo Bossa i dopiero w 1944 r. zostaje przeniesiona do innej fabryki. Do Polski wróciła 12 grudnia 1945 r. 

W zakładach Hugo Bossa szyto m.in. SS-Dienstrock w wersji oficerskiej...
Źródło: Allgemeine SS 1925-1945, Ulric of England
Według czterech polskich robotników przymusowych, to otrzymywali oni takie samo wynagrodzenie netto jak niemieccy pracownicy zakładów, w co ciężko uwierzyć. Oznaczałoby to, że Hugo Boss naruszył specjalne prawa dla robotników przymusowych, które przewidywały stopniowane wynagrodzenie zgodnie z ideologią rasową - zachowanie, które z pewnością można by sklasyfikować jako "opór" dla władzy. Gdyby zostało to udowodnione, takie samo wynagrodzenie byłoby wyjątkiem, ponieważ badania wykazały, iż nawet przy lepszym wewnętrznym wyżywieniu i zakwaterowaniu robotników przymusowych, zawsze otrzymywali oni tylko część wynagrodzenia swoich niemieckich "kolegów". Jednak nikt nigdy nie oskarżył Hugo Bossa o "sabotaż gospodarki w okresie działań wojennych", więc jeśli tak było, to żadnych problemów mu to nie przyniosło. 

 ... oraz SS-Dienstmantel dla szeregowych i podoficerów
Źródło: Allgemeine SS 1925-1945, Ulric of England
Jeśli firmy chciały zatrudnić robotników przymusowych, urząd pracy zazwyczaj zalecał budowę baraków na terenie firmy. Często jednak kilka firm łączyło siły i tworzyło wspólnie obóz zbiorowy. Podobnie było w Metzingen. W wielu źródłach podane jest, że taki obóz powstał dopiero w 1943 r., ale zgodnie z dokumentem "StadtA  Metzingen,  MA  986,  Gesellschaftervertrag,  22.10.1942", to pod koniec 1940 r. 19 przedsiębiorstw przemysłowych (w tym Hugo Boss A.G.) i administracja miejska utworzyły obóz z pięcioma pomieszczeniami mieszkalnymi oraz barakiem do mycia dla 300 pracowników przymusowych. Wcześniej kobiety kwaterowano w domach prywatnych, a mężczyzn - w przyzakładowych barakach. 

Urodzona 17 maja 1924 r. w Oświęcimiu Anna Gocka z domu Giesterek pracowała u Hugo Bossa jako robotnik przymusowy w latach 1940-1944
Źródło: http://www.metzingen-zwangsarbeit.de/Kober-Studie/7_Die_Firma_Hugo_Boss/a2.jpg
Za ich wyżywienie w obozie wystawiane były miesięczne faktury. Robotnicy wschodni z ZSRR nie mieli nic poza miejscami do spania, a mycie przysługiwało im tylko raz w tygodniu, co oczywiście prowadziło do różnych chorób. Co więcej, robotnicy przymusowi nie mogli korzystać ze schronów przeciwlotniczych. Dopiero pod koniec 1944 r. udało się go zapełnić. Poza nim w Metzingen i okolicach działało 11 mniejszych podobozów i właśnie z jednego z nich korzystały zakłady Hugo Boss (średnio było tam około 150 pracowników przymusowych).
Pomimo przepisów prawnych, warunki życia robotników przymusowych w Niemczech były bardzo zróżnicowane. Ogólnie rzecz biorąc, na obszarach wiejskich było im lepiej niż w dużych miejskich przedsiębiorstwach przemysłowych. Decydującym czynnikiem w każdym przypadku było zachowanie kierownictwa firmy i niemieckich współpracowników. Lepsze wyżywienie wewnętrzne robotników przymusowych nie było rzadkością, zwłaszcza w małych firmach. Nie ma (wiarygodnych) informacji na temat diety robotników przymusowych w Metzingen lub w firmie Hugo Boss. Istnieją tylko dowody na to, że sami robotnicy przymusowi sadzili warzywa na terenie obozu. Ponoć Hugo Boss karmił zatrudnianych przez siebie robotników lepiej niż zalecano, przynajmniej tak wynika z korespondencji: zarówno francuski robotnik przymusowy, jak i pracownicy polscy czy z krajów nadbałtyckich w swoich listach podają, że: "żywność była bardzo dobra", "żywność i leczenie były znacznie lepsze niż we wszystkich innych firmach w Metzingen", "cała nasza rodzina była tam dobrze i obficie karmiona", "Pan Boss (.....) dał mi (...) dobre jedzenie w swojej stołówce". Jednak gdy pod koniec wojny sytuacja żywnościowa uległa pogorszeniu, na początku 1944 r. Hugo Boss interweniował w administracji obozowej w celu zapewnienia wyżywienia pracującym dla niego Polkom w stołówce zakładowej (zamiast w obozie zbiorowym). Hugo Boss sam skomentował ten temat: "Dołożyłem wszelkich starań, aby poprawić jakość żywności dostarczanej polskim robotnikom przymusowym, ponieważ żywność obozowa była 'nieludzką żywnością' (....), po której nikt nie mógł pracować".
Ile w tym prawdy - nie wiadomo. Wielu byłych pracowników m.in. zakładów Hugo Boss A.G. skarżyło się na marne warunki życia, które niekiedy przypominały obozy koncentracyjne, a także na niedożywienie. Czas pracy wahał się od 12 do 16 godzin dziennie, niekiedy osiągając nawet 18 godzin. Według relacji Elżbiety Kubal, która w wyniku łapanki Gestapo trafiła do zakładów Hugo Bossa w 1940 r., to kierownictwo w zakładzie było bardzo nieuprzejme i dla kobiet czy dzieci nie było żadnych ulg. Nie było także możliwości korzystania z opieki medycznej, więc jak ktoś zachorował, to musiał sobie radzić sam. Co więcej, nie można było utrzymywać kontaktów z pracownikami niemieckimi i potwierdza, że w czasie nalotów był zakaz opuszczania stanowiska pracy. 

Rodzina Giesterków na pogrzebie Józefy Giesterek w lipcu 1943 r. 
Źródło: http://www.metzingen-zwangsarbeit.de/Kober-Studie/7_Die_Firma_Hugo_Boss/b2.jpg
Po wojnie
W ostatnich latach wojny naloty powietrzne i niedobór siły roboczej, surowców i energii w coraz większym stopniu ograniczały produkcję uzbrojenia. Z tego powodu fabryki zostały przeniesione w całości lub w części do zakładów przemysłowych na obszarach wiejskich, które były mniej narażone na bombardowania. Takie przeniesienie dotknęło również zakłady Hugo Boss, które jesienią 1943 r. zostały przeniesione w region Nürtingen-Reutlingen. Odbyło się na wniosek samego właściciela. 
Po zakończeniu wojny w Metzingen nadal było zakwaterowanych ponad 700 byłych pracowników przymusowych. Zgodnie z "Liste über die in Metzingen wohnhaften Polen, o.D. (um 1945/46)" w zakładach Hugo Boss mieszkało i pracowało jeszcze co najmniej czterech Polaków, a trzech Litwinów było tam zatrudnionych minimum do czerwca 1947 r. 
Zakłady Hugo Boss znalazły się we francuskiej strefie okupacyjnej i to dla tego kraju pracowano. Hugo Boss szył dla wojska, m.in. kombinezony dla francuskich sił powietrznych co najmniej do maja 1946 r., a także mundury dla armii i ubrania dla francuskiego Czerwonego Krzyża. Źródła nie podają kiedy produkcja dla Francuzów się dokładnie skończyła, ale prawdopodobnie było to po 1948 r.
Firmy zatrudniające ponad 100 pracowników, w tym Hugo Boss, mogły wznowić pracę dopiero po uzyskaniu zgody rządu wojskowego (w przypadku pozostałych, Francuzi przekazali prawo zatwierdzenia Izbie Przemysłowo-Handlowej). Chociaż zamówienia na produkcję dla sił okupacyjnych pogorszyły podaż ludności niemieckiej, przedsiębiorcy i pracownicy nadal cieszyli się dużym zainteresowaniem, ponieważ nadawały one przedsiębiorstwom status "przedsiębiorstw priorytetowych", gwarantowały im bezpieczne dostawy surowców i energii oraz często przyznawały świadczenia pracownicze, takie jak tekstylia, papierosy, żywność czy wino.
Sam Hugo Boss pracował jeszcze do 1 października 1945 r., ale z powodów zdrowotnych, tylko jako zastępca dyrektora zarządzającego. Jego syn Siegfried Boss i jego zięć Eugen Holy przejęli firmę, która od tego czasu - oprócz mundurów - produkowała również męską i chłopięcą odzież wierzchnią, garnitury oraz kurtki. 

Inną popularną dziś marką, która podczas wojny szyła mundury dla armii niemieckiej był Peek & Cloppenburg; poniżej broszura reklamowa informująca o produkcji odzieży dla Wehrmachtu 
Źródło: https://www.dhm.de/datenbank/dhm.php?seite=5&fld_0=RA943505
Problemy z prawem
Francuski rząd wojskowy chciał pociągnąć do odpowiedzialności najbardziej wpływowe zakłady z okresu NSDAP, ponieważ uważał je za najważniejszych pionierów i filary narodowych socjalistów. W przeciwieństwie do denazyfikacji w strefie amerykańskiej, Francuzi od samego początku angażowali Niemców w "czystki polityczne". Zgodnie z francuskimi wytycznymi, decyzje (również w przeciwieństwie do początkowej praktyki denazyfikacji, np. w strefie amerykańskiej) nie powinny opierać się wyłącznie na obciążeniach formalnych, takich jak członkostwo w NSDAP, ale powinny być rozpatrywane indywidualnie. Zarządy wszystkich spółek w okręgu odpowiednich komitetów, które w dniu 1 stycznia 1945 r. zatrudniały co najmniej 20 pracowników lub posiadały ponad 500 000 RM kapitału zakładowego, zostały poddane przeglądowi. Właściciele i kierownicy mniejszych firm byli badani tylko wtedy, gdy zwracali uwagę na siebie jako na działaczy nazistowskich. Weryfikację przeprowadzono początkowo na podstawie kwestionariuszy, które musiały wypełnić osoby podlegające weryfikacji. Ponadto komisje "oczyszczające" mogły również wezwać świadków i osoby, których to dotyczy lub w inny sposób uzyskać informacje. Decyzje dotyczące osób, którym nie postawiono zarzutów politycznych lub które nie wyróżniły się dalej jako członkowie NSDAP, mogły być podejmowane na szczeblu okręgowym. W odniesieniu do innych (formalnie) oskarżonych osób właściwy okręgowy komitet dochodzeniowy nakładał sankcje. Ze względu na wielkość firmy, Hugo Boss A.G. należał zatem do 1 500 zakładów w południowej Wirtembergii, które zostały automatycznie skontrolowane. Na posiedzeniu 7 marca 1946 r. Okręgowa Komisja Śledcza w Reutlingen sklasyfikowała go do grupy "obciążonych" i 8 marca 1946 r. zaproponowała zamknięcie firmy. Komitet uzasadnił tę propozycję "bardzo wysokiej sankcji" faktem, że Hugo Boss przyłączył się do NSDAP już przed 1933 r. i "był dużym beneficjentem systemu narodowo-socjalistycznego". 3 lipca 1946 r. na Hugo Bossa padł wyrok skazujący. Nałożono na niego grzywnę w wysokości 100 000 RM, odebrano prawa do głosowania na 10 lat oraz zakazano mu wstępować do jakiejkolwiek partii politycznej, związków zawodowych, a także sprawowania funkcji publicznej, wydawana książek czy nauczania. Komitet odpowiedzialny za wyrok oparł swoją decyzję na wczesnym członkostwie Bossa w NSDAP, jego wsparciu finansowym dla SS i dostawie mundurów do Reichszeugmeisterei jeszcze przed 1933 r. oraz tym, że największy rozwój zakłady Bossa przeszły właśnie w czasie współpracy z NSDAP. 

Metzingen - to tu podczas II wojny światowej swoją główną siedzibę miał Hugo Boss A.G.
Źródło: http://www.metzingen-zwangsarbeit.de/Variation1.jpg
Hugo Boss próbował protestować i odwoływać się z pomocą prawnika przeciwko tym sankcjom, ale na początku nic nie mógł zrobić. Mimo apelacji i ponownym zbadaniu sprawy, ostateczny wyrok zapadł w listopadzie 1947 r. Warto dodać, że Hugo Boss był jedną z 21 osób, która doświadczyła tak wysokiego wyroku w ramach działania Izby Przemysłowo-Handlowej w Reutlingen. Również jego grzywna na poziomie 100 000 RM była jedną z najwyższych. 
Jednak sankcje te nałożone na Hugo Bossa, podobnie jak w wielu innych przypadkach, nigdy nie zostały w pełni wdrożone. 3 grudnia 1947 r. złożył on odwołanie od nałożonych środków w piśmie do Staatskommissariat, szczegółowo opisując swoją biografię osobistą, polityczną i zawodową oraz rozwój swojej firmy. Ponadto uzasadnił swoje odwołanie "potwierdzeniami", "oświadczeniami" itp., a także złożył wniosek o zniesienie grzywny. O dziwo działania te przyniosły pozytywny rezultat, bo ostateczny wyrok z listopada 1947 r. został nieco złagodzony. Hugo Boss miał teraz zapłacić 15 000 RM mniej, a także tylko przez 5 lat nie mógł kandydować na różne stanowiska publiczne, zapisywać się do związków zawodowych czy partii, pisać książek i nauczać. W lutym 1948 r. na kolejnym posiedzeniu Staatskommissariat, grzywna dla Hugo Bossa została obniżona do 25 000 RM, a sankcje na prawo do głosowania w wyborach skrócono z 10 lat do 31 marca 1951 r. Argumentowano to tym, iż faktycznie Boss do NSDAP wstąpił przed 1933 r., ale bardziej z konieczności dla rozwoju przedsiębiorstwa niż z własnej woli, a beneficjentem był, ale nie aż tak dużym. Jednakże orzeczenie to nigdy nie stało się prawnie wiążące: w tym celu konieczne byłoby zatwierdzenie francuskiego rządu wojskowego w Tybindze i opublikowanie go w rządowym dzienniku. Zanim to nastąpiło, Hugo Boss zmarł 9 sierpnia 1948 roku. Latem 1948 roku, właśnie dlatego, że Bossa odszedł przed wejściem w życie prawa, wyrok Spruchkammer II z 2 marca 1948 roku również został odwołany, a postępowanie umorzone. 

Obecnie Hugo Boss A.G. to jedna z najbardziej znanych i najlepiej zarabiających marek odzieżowych na świecie zatrudniając około 15 000 pracowników; w 2018 r. obroty spółki osiągnęły 2 733 000 000,00 euro przy zysku na poziomie 346 000 000,00 euro; główną siedzibą Hugo Boss A.G. nadal pozostaje Metzingen
Źródło: https://www.hugoboss.com/about-hugo-boss/imprint/about-us.html

3 komentarze:

  1. Dużo ciekawych informacji, spoko artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale co jeszcze to kosmetyki które cieszą sie dobrą opinią ludzie nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć że ten człowiek był nazistą, tez powinien odpowiadać za rozpowszechnianie faszyzmu w świecie i jego firma powinna być obciązona karami za współpracę z nazistami tak jak Bayer za Cyklon B który był dostarczany do obozów, następnie popularna firma AGD Bosch, Zelmer,i tak dalej nie można milczeć tak się nazistowskie niemcy dorabiały płaćcie teraz Polakom odszkodowania wszystkim, których żeście wykorzystywali a potem mordowali

    OdpowiedzUsuń