27 listopada 2019

Manewry między czołgami cz. 6 - Panzerkampfwagen VI "Tiger I" i "Tiger II"

Ostatnia część praktycznego poradnika dotyczącego identyfikacji różnych wersji niemieckich czołgów tylko po wyglądzie będzie poświęcona pierwszemu niemieckiemu czołgowi ciężkiemu, czyli "Tigerowi I" oraz jego teoretycznemu rozwinięciu - "Tigerowi II". Tych pojazdów nikomu nie trzeba przedstawiać, bo ich legenda (szczególnie tego pierwszego) jest do dziś wciąż żywa i zapewne się to nie zmieni.

Zapraszam do zakupu mojej książki pt. Pancerny Kaukaz. Walki Kampfgruppe von Hake na linii Nalczyk-Ordżonikidze jesienią 1942 r. Jest to pierwsze w literaturze opracowanie poświęcone temu tematowi i powstało na bazie oryginalnych niemieckich dokumentów wojennych:
Szczegóły: https://www.dookolarzeszy.pl/2024/07/zapraszam-do-zakupu-mojej-ksiazki-pt.html 
 
Panzerkampfwagen VI "Tiger" (P)  
Mimo że do połowy 1942 r. III Rzesza nie posiadała swoich czołgów ciężkich, to prace nad tego typu pojazdem rozpoczęły się już w 1939 r., a teoretycznie już w 1937 r., gdyż końcem lat 30. czołgi o masie 30 ton nosiły miano "schwere Panzerkampfwagen". Mniej więcej w tym czasie dr Ferdinand Porsche otrzymał zlecenie opracowania nowego czołgu ciężkiego z prawdziwego zdarzenia, który początkowo przyjął nazwę "Leopard". Jak wiadomo, na czołg o tej nazwie Niemcy musieli poczekać jeszcze ponad 20 lat.
Z racji tego, iż dr Porsche uważał, że konwencjonalny napęd mechaniczny nie wytrzyma narzuconych obciążeń, zaproponował inny system, który częściowo miał wykorzystywać napęd elektryczny, podobnie jak w tramwajach czy lokomotywach. "Leopard" miał posiadać dwa chłodzone powietrzem silniki benzynowe w układzie V-10 oraz dwie prądnice, które w przeciwieństwie do pojazdów szynowych - miały być przystosowane do ciężkich warunków terenowych.
W maju 1941 r. Adolf Hitler rozkazał, aby nowy czołg miał zwiększony do 100 mm grubości przedni pancerz, a także żeby zamontować w nim działo kalibru 8,8 cm z dłuższą niż planowano lufą, ale okazało się, że nie da się tego zrobić. Końcem 1941 r. był gotowy pierwszy pojazd testowy, nazwany roboczo VK 30.01 (P). Po zwiększeniu pojemności obu silników z 10 litrów na 15 litrów oraz zamontowaniu armaty 8,8 cm KwK L/56 produkcji Krupp A.G., który miał być odpowiedzialny także za całą więżę - powstał nowy czołg oznaczony przez armię VK 45.01 (P). W czerwcu 1942 r. był już znany jako Panzerkampfwagen VI "Tiger" (P).
Testy VK 45.01 (P) przeprowadzone 20 kwietnia 1942 r. - w urodziny Führera i pod jego okiem w Kętrzynie - wypadły średnio. Na światło dzienne wyszły jego liczne usterki, szczególnie duża paliwożerność, kłopoty z układem smarowania oraz szybkie zużywanie się podzespołów. Jakby tego było mało, to pojazd miał fatalne właściwości jezdne i tendencję do zakopywania się w gruncie.
Ostatecznie ukończono tylko 10 ze 100 zamówionych Tygrysów projektu dr. Ferdinanda Porsche, których większość części produkowano w zakładach Kruppa. Nieustanne kłopoty z dopracowaniem czołgów VK 45.01 (P) doprowadziły do zerwania umowy na ich wytwarzanie. Pojazdy te pochłonęły dużo materiałów i jeszcze więcej pieniędzy, ale przygotowane do masowej produkcji części i podzespoły zostały potem wykorzystane m.in. w pojazdach ewakuacyjnych Bergepanzer Tiger oraz do skonstuowania ciężkich niszczycieli czołgów Panzerjäger Tiger (P), czyli popularnych Ferdinandów i Elefantów, a także użyto ich do budowy czołgu dowodzenia - Panzerbefehlswagen Ausf. E "Tiger", który w ramach schwere Panzerjäger-Abteilung 653 był jedynym egzemplarzem Tygrysa projektu dr. Ferdinanda Porsche, który wziął udział w działaniach bojowych. Niestety, jak wynika z raportów, utracono go w lipcu 1944 r.

Różnica pomiędzy projektem Tygrysa zaproponowanym przez dr. Ferdinanda Porsche a wersją finalną z zakładów Henschel jest widoczna na pierwszy rzut oka, chociaż obie wersje wieże miały właściwie identyczne w związku z tym, że do Tigera (H) użyty tej zaprojektowanej pierwotnie do Tigera (P); dla formalności jednak nadmienię, iż Tiger (P) był znacznie dłuższy niż Tiger (H), a najbardziej rzucającą się w oczy cechą Tiger (P) jest mocno wysunięta do przodu wieża, podobnie jak w T-34/85; z tyłu czołgu charakterystyczne są wielkie kratownice chroniące wloty powietrza
Źródło: https://preview.redd.it/ekdp04i3z2r21.jpg
Źródło: https://www.militaryimages.net/media/porsche-vk4501-tiger-p.38740/ful
Panzerkampfwagen VI Ausf. H1/E "Tiger I"
Jednak nie tylko Porsche zajmował się projektowaniem nowego pojazdu. Konkurował z nim Henschel, który ze swoim projektem VK 36.01 wcale nie był na straconej pozycji. Henschel do swojej konstrukcji wybrał silnik gaźnikowy oraz bardziej konwencjonalną skrzynię biegów. Początkowo czołg miał mieć armatę Gerät 0725 kalibru 7,5 cm, ale z racji deficytu wolframu pomysł porzucono. Zamiast tego przyszły Tygrys Henschela został uzbrojony w działo 8,8 cm KwK 36 L/56, które zamontowano w wieży produkcji Krupp A.G., pierwotnie zaprojektowaną dla wersji dr. Ferdinanda Porsche. W tym czasie czołg był znany pod oznaczeniem VK 45.01 (H).
Henschel od początku miał utrudnione zadanie, bo Adolf Hitler, w przeciwieństwie do oficerów z WaPrüf 6, faworyzował konstrukcję Porsche, ale z racji jej nieudolności, powoli wyszedł na prowadzenie. Wraz ze wzrostem masy w procesie produkcji zwiększyła się liczba kół jezdnych zewnętrznych z dwóch do trzech na oś. W efekcie szerokość gąsienic skoczyła z 520 mm na 725 mm. Spowodowało to, iż całkowita szerokość czołgu w gąsienicach bojowych wystawała poza skrajnię kolejową. Żeby uniknąć uszkodzeń, w trakcie przewożenia Tygrysów pociągami "ubierano" je w gąsienice transportowe o szerokości 520 mm, a także pozbywano ich zewnętrznych kół jezdnych. Przy wyładunku proces powtarzano w odwrotnej kolejności, co doświadczonej załodze zajmowało od 30 do nawet 60 minut.
Czołgi te miały zawieszenie oparte na drążkach skrętnych, a w styczniu 1944 r. po wyprodukowaniu około 800 sztuk, wyposażono je w stalowe koła wewnętrznie amortyzowane, podpatrzone u Rosjan, które zastąpiły metalowe koła z bandażem gumowym. Wraz z tą modyfikacją liczba kół na jednej osi z powrotem zmniejszyła się z trzech na dwa.
Latem 1943 r. po zmontowaniu 391 pojazdów zmieniono kształt wieży, zastępując wieżyczkę dowódcy typu basztowego ze szczelinami obserwacyjnymi na identyczną stosowaną w PzKpfw V Ausf. A "Panther" - z siedmioma peryskopami. Co więcej na tychże wieżyczkach rozpoczęto montaż podstawy przeciwlotniczej do MG 34. Inne ulepszenia polegały na dodaniu zaczepu do kotwiczenia działa oraz włazu ewakuacyjnego. W późniejszym czasie zredukowano liczbę reflektorów przednich z dwóch do jednego montowanego centralnie.
Z 1 346 sztuk wyprodukowanych Tygrysów ostatnie 54 egzemplarze były dość unikalne i można by rzec - mocno przebudowane. Kadłuby pozyskano z uszkodzonych pojazdów, które uznano za nie do naprawy, choć aby wszystkie działały jak potrzeba, zamówiono 22 nowe wieże. Produkcja PzKpfw VI Ausf. E "Tiger I" trwała od sierpnia 1942 r. do sierpnia 1944 r.  Dla formalności trzeba jeszcze dodać, że przed wprowadzeniem do służby PzKpfw VI Ausf. B "Tiger II", "jedynka" miała oznaczenie Ausf. H1. Dopiero potem zmieniono je na Ausf. E.
Pierwszy Tygrysy dostarczono na front w sierpniu 1942 r. do 1./schwere Panzer-Abteilung 502 walczącej pod Leningradem, ale już na wstępie wyszły na jaw ich problemy, czyli awarie skrzyni biegów i samozapłony. Czołgi trzeba było naprawiać, mimo że defektów nie powodował ostrzał wroga. W zakładach Henschel wnikliwie przebadano przyczyny tych usterek z przesłanych do Niemiec podzespołów i wywnioskowano, że przyczyną awarii było zastosowanie niewłaściwych przełożeń podczas jazdy po grząskim gruncie. Dwa tygodniu później mechanicy z 1. Kompanie otrzymali nowe części i od 16 września 1942 r. czołgi mogły przejść chrzest bojowy. Z pierwszego starcia 22 września 1942 r. szystkie wróciły po akcji bez uszkodzeń, ale już w kolejnym natarciu jeden się spalił, a trzy miały uszkodzone armaty. Tygrysy były świetnie uzbrojone i opancerzone, ale ich masa (56 ton) obciążała niemiłosiernie zawieszenie, układ napędowy oraz przeniesienie mocy. Czołgi te były częściej niszczone przez swoje załogi, niż przez Aliantów, przeważnie z braku paliwa, amunicji i części zamiennych, a także z braku możliwości odholowania uszkodzonych maszyn do oddziałów naprawczych.
Jednak w boju "Tiger I" sprawdzał się bardzo dobrze. Jego potężna i bardzo celna armata oraz gruby pancerz czyniły go śmiertelnie niebezpiecznym przeciwnikiem. Bardzo dobre właściwości armaty 8,8 cm KwK 36 L/56 niech potwierdzi fakt, że zgodnie z raportem z 16 grudnia 1942 r. sporządzonym przez dowódcę schwere Panzer-Abteilung 501 Major'a Hans'a-Georg'a Lueder'a jeden z Tygrysów ostrzelał w Tunezji baterię artyleryjską Aliantów z odległości... 7 600 m korzystając z kwadratu na stanowisku celowniczego. Uciszono ją po oddaniu zaledwie sześciu strzałów pociskami burzącymi - choć trzeba zaznaczyć, że są to pojedyncze przypadki, a nie reguła. Co do pancerza, to znana jest historia PzKpfw VI Ausf. H1 "Tiger" o numerze bocznym 231 z 2./schwere Panzer-Abteilung 503 dowodzonym przez Leutnanta Zabela, który podczas walk w rejonie miejscowości Simiernikowo w dniach 10-11 lutego 1943 r. w ramach Kampfgruppe "Sander" otrzymał 252 trafienia z broni różnego kalibru m.in. 76,2 mm oraz 45 mm, a i tak zdołał przejechać jeszcze 60 km i wrócić do miejsca stacjonowania jego pododdziału! 

Pierwsze PzKpfw VI Ausf. H1 "Tiger" łatwo można odróżnić od późniejszych po okrągłym wycięciu w przednich zaczepach holowniczych, basztowej wieżyczce dowódcy
ze szczelinami obserwacyjnymi oraz braku zasobnika z tyłu wieży
Źródło: https://images3.imgbox.com/9c/fa/sQLmfOs2_o.jpg
PzKpfw VI Ausf. H1 "Tiger" wczesnej produkcji o numerze bocznym 121 z 1./schwere Panzer-Abteilung 502 zdobyty przez Sowietów pod Leningradem w lutym 1943 r.; w oczy rzuca się brak lin do wymiany gąsienic na lewym boku kadłuba oraz wieżyczka dowódcy typu basztowego z szczelinami obserwacyjnymi
Źródło: http://tankarchives.blogspot.com/2018/03/heavy-trophy.html
PzKpfw VI Ausf. H1 "Tiger" z maja 1943 r. z cechami charakterystycznymi dla tego okresu produkcji; umieszczenie zapasowych ogniw gąsienicy na bokach wieży spowodowało, że od listopada 1942 r. przeniesiono miejsce montażu lin służących do wymiany gąsienic i skrzynki narzędziowej; w tylnym lewym narożniku kadłuba widoczny jest wyrzutnik granatów odłamkowych Schrapnellmine 35 montowany od stycznia 1943 r. do października 1943 r., a z przodu wieży zamontowany jest wyrzutnik świec dymnych NbK 39 usunięty w czerwcu 1943 r.; od grudnia 1942 r. wprowadzono także duży właz ewakuacyjny znajdujący się z tyłu wieży po prawej stronie (zdjęcie poniżej) oraz proste osłony gąsienic; w obu czołgach dobrze widać także charakterystyczne koła z bandażem gumowym
Źródło:https://www.picclickimg.com/d/w1600/pict/352614480721_/WW2-WWII-Photo-German-Tiger-I-Tank-Rear.jpg
Źródło: https://i.pinimg.com/originals/b9/f2/32/b9f2320ba8a5e81f06f025b047b2034b.jpg
Na poniższym modelu Tygrysa dobrze widać cechy charakterystyczne dla późnego okresu produkcji tego czołgu: nową wieżyczkę dowódcy z peryskopami montowaną od lipca 1943 r. wyposażoną w podstawę do zamontowania MG 34 oraz stalowe koła wewnętrznie amortyzowane zakładane w Tygrysach od lutego 1944 r.; na przodzie widoczny pojedynczy reflektor charakterystyczny dla czołgów produkowanych od sierpnia 1943 r.; pasta antymagnetyczna Zimmerit była nakładana na Tygrysy od lipca 1943 r.
Źródło: https://imodeler.com/uploads/2018/04/r/raikisan_180403_5ac3c3459d536-1600x1066.jpg
Na tym Tygrysie z 3./schwere Panzer-Abteilung 502 widoczny jest charakterystyczny system filtrów typu Feifel umiejscowiony z tyłu po obu bokach kadłuba w czołgach produkowanych od listopada 1942 r. (zmodyfikowany w marcu 1943 r.) do października 1943 r.
Źródło: https://www.flickr.com/photos/130556552@N02/28153831840/in/photostream/
Panzerkampfwagen VI Ausf. B "Tiger II"
Prawdę mówiąc, to słynny "Königstiger" powinien być raczej umieszczony w części piątej poświęconej Panterze, bo najwięcej rozwiązań zaczerpnięto z nigdy nie powstałego Panzerkampfwagen "Panther II" niedoszłej produkcji zakładów MAN. Oprócz nazwy, właściwie jedynym wspólnym elementem z PzKpfw VI Ausf. E "Tiger I" były: skrzynia biegów, którą i tak nieco zmodyfikowano, dwustopniowy mechanizm skrętu oraz układ kierowniczy. Gdzieś go jednak wcisnąć musiałem, to już niech zostanie przy swoim imienniku. 
PzKpfw VI Ausf. B "Tiger II", bo tak brzmi oficjalna nazwa tego czołgu, był najlepiej uzbrojonym i opancerzonym czołgiem II wojny światowej, chociaż kompletnie niepotrzebnym i więcej było z niego problemów, niż pożytku. Na szczęście dla Aliantów jego teoretyczna skuteczność obniżyła niewielka produkcja, słaby układ napędowy i jeszcze gorsze decyzje taktyczne.
"Tiger II" został zaprojektowany przez zakłady Henschel i początkowo - w trzech prototypach i 47 czołgach seryjnej produkcji - wykorzystano w nim wieże przeznaczone dla feralnego projektu Porsche Typ 180 - VK 45.02 (P). Zgodnie z zaleceniami Adolfa Hitlera pojazd ten miał być uzbrojony w armatę 8,8 cm KwK 43 L/71, a już w 1944 r. ruszyła jego produkcja. Mimo swojej niewielkiej liczby, to "Tiger II" przechodził pewne zmiany konstrukcyjne. Jak już wspomniałem, pierwsze 50 czołgów zmontowano z wieżami produkcji Krupp A.G. do nigdy niepowstałego czołgu Typ 180 i stąd właśnie błędnie nazywa się je "wieżami Porsche", choć zakłady te ich nie projektowały i nie produkowały. Po tej partii montowano już wieże specjalnie zaprojektowane do nowego pojazdu również błędnie nazywane "wieżami Henschel", gdyż poprawna ich nazwa to po prostu "wieże produkcyjne" lub "wieże seryjne". Zapamiętać raz na zawsze: do PzKpfw VI Ausf. B "Tiger II" obie wieże projektował i produkował Krupp A.G.
Pierwsze czołgi "Tiger II" posiadały wysuwane kominy powietrzne wykorzystywane podczas brodzenia w wodzie, ale szybko z nich zrezygnowano. W kwietniu 1944 r. modyfikację przeszedł kształt zaczepów holowniczych na obu końcach kadłuba, dostosowanych do haków holowniczych w kształcie litery C. W tym samym czasie dodano również czteroczęściowy pierścień chroniący dolną część wieży oraz profilowaną osłonę peryskopu strzelca-radiooperatora. W związku z tym trzeba było jeszcze przeprojektować elementy chroniące wloty powietrza na płycie silnika. W międzyczasie zastąpiono dwuokularowy celownik działa TZF 9b/1 celownikiem jednookularowym TZF 9d. Pierwsze 200 "Königstigerów" miała armaty jednoczęściowe, a pozostałe 292 - dwuczęściowe. 
W maju 1944 r. zmieniono wzór gąsienic, gdyż obecne powodowały zbyt dużą elastyczność. Nowe gąsienice miały inny i sztywniejszy sposób łączenia, ale jednocześnie stawiały większy opór podczas jazdy, jednak wyeliminowano przypadki spadania ich z koła napędowego mającego teraz 9, a nie 18 zębów jak w poprzedniej wersji. 
Czerwiec 1944 r. przyniósł kilka zmian produkcyjnych. Na wieży dodano trzy gniazda do montażu pomocniczego dźwigu, a także zaczęto montować krótszy hamulec wylotowy. Największą jednak zmianą było wprowadzenie nowej wieży, która nie miała za wiele wspólnego z poprzednią. O ile wieże do niedoszłego czołgu ciężkiego Porsche miały zaokrąglony przód i wypukłość po lewej stronie umożliwiająca montaż wieżyczki obserwacyjnej dowódcy, wieże produkcyjne nowego typu miały płaski przód, a ich boki były mniej pochylone. Dzięki temu wieżyczka dowódcy mieściła się w obrysie górnej części wieży. Od sierpnia 1944 r. wieżyczka dowódcy była przykręcana śrubami, a nie spawana. 
We wrześniu 1944 r. zaprzestano chwilowo nakładać na czołg pastę magnetyczną Zimmerit, a miesiąc później zrezygnowano z montażu podnośnika oraz jego mocowania. Poza zmianą w konstrukcji zamknięcia włazów załogi oraz dodawaniem przez pewien czas płaskownika przeciwdeszczowego nad otworem celownika armaty - do stycznia 1945 r. nie dokonywano większych modyfikacji. 
Ostatnią wielką zmianę "Tiger II" przeszedł w marcu 1945 r. kiedy to pojawił się kolejny rodzaj gąsienic - powrócono do jednoczęściowych ogniw i 18-zębowych kół napędowych. W związku z tym, że wojska amerykańskie zajęły fabrykę Henschel w Kassel w marcu 1945 r. - nie zdążono wyprodukować za wiele czołgów wyposażonych w ten rodzaj gąsienic. 
Trzeba przyznać, że na papierze "Tiger II" był imponującą maszyną. Ważący bojowo 69,8 ton czołg z pancerzem czołowym kadłuba o grubości 150 mm, bocznym - 80 mm oraz wieżą grubości 180 mm, wyposażony w imponującą armatę 8,8 cm KwK 43 L/71 był właściwie niezniszczalny przez żaden aliancki pojazd z okresu II wojny światowej. Oczywiście nie jest to do końca zgodne z prawdą, bo układ jezdny "Tiger II" był zadziwiająco wrażliwy na ostrzał, a przedni pancerz czołowy - jak stwierdzili Rosjanie w swoich testach na zdobycznych maszynach - można było przebić pociskami wystrzelonymi z dział kalibru 100, 122 i 152 mm nawet z 1 000 m. Dodatkowo czołg był wrażliwy na pociski podkalibrowe i ładunki kumulacyjne przed którymi miała go chronić nakładana antymagnetyczna pasta Zimmerit. Jednak na obu frontach ciężko było go zniszczyć, nawet z przyłożenia, szczególnie, że posiadał on mocno nachylony pancerz w odróżnieniu do czołgu "Tiger I" i na górnych dystansach było to praktycznie niemożliwe aż do końca wojny.
Największą bolączką tych pojazdów był silnik, a ściślej mówiąc - przeniesienie mocy. Mający już nóż na gardle Niemcy włożyli do "Königstigera" taki sam, który napędzał lżejszy o 15 ton PzKpfw V "Panther" (oraz późniejsze PzKpfw VI Ausf. E "Tiger I", lżejsze o 12 ton) - a to nie mogło się udać. Skutkiem tego były liczne awarie przez które załogi były zmuszone porzucić i niszczyć pojazd, bo albo nie dało się go naprawić "od ręki", albo z powodu ogromnej paliwożerności - nie było czym go zatankować, o odholowaniu nie wspominając. Poza tym jego masa powodowała, że czołg nie był za bardzo mobilny, a mało który most mógł wytrzymać przejazd tych maszyn. Kolejnym dużym minusem była jakość pancerza, która odbiegała od tej z czołgów "Panther" i "Tiger I". Niemcy nie mieli już molibdenu, więc zastąpili go wanadem. Mimo że wytrzymywał on niekiedy kilka bezpośrednich trafień, to powodował niebezpieczne pęknięcia i odpryski wewnątrz pojazdu raniąc załogę. Jednak żeby nie było, że czołg ten do niczego się nie nadawał, to przytoczę dwa przykłady, że tak nie było. 
"Königstiger" jak już działał i był zatankowany, no to lepiej było od razu uciekać, co z resztą nierzadko czyniono. Armata "Tiger II" była skuteczna nawet na 4 000 m, a wraz ze swoją dużą celnością i prędkością początkową pocisku przekraczającą nawet 1 000 m/s - stanowiła śmiertelne zagrożenie dla każdego pojazdu pancernego tamtego okresu. Jak wspomina dowódca schwere Panzer-Abteilung 503 - Hauptmann Rolf Fromme - w raporcie z października 1944 r. z działań na Węgrzech: "schwere Panzer-Abteilung 503 przebył cały szlak bojowy (około 250 km) bez poważniejszych awarii mechanicznych. W bataliach czołgi "Tiger II" spisywały się nadzwyczaj dobrze, gdy chodzi o ich opancerzenie, uzbrojenie oraz mechaniczną niezawodność. Nierzadko zdarzało się, że nawet 20 trafień nie eliminowało czołgu z walki (...). 8,8 cm KwK 43 jest bardzo skuteczne na dystansach do 1 500 m w walce ze wszystkimi nieprzyjacielskimi czołgami, w tym typu IS-2. W dogodnej sytuacji T-34 oraz T-34/85 mogą zostać zniszczone z 3 000 m. Przekonaliśmy się dosyć często, że tak jak na froncie zachodnim, tak tutaj sowieckie czołgu unikają starć z naszymi Tygrysami, albo zawracają po utracie pierwszego czołgu. W podsumowaniu należy stwierdzić, że "Tiger II" dowiódł swojej wartości pod każdym względem jako potężny oręż wzbudzający strach u żołnierzy nieprzyjaciela. Jednostka "Tygrysów", wprowadzona do walki we właściwy sposób, zawsze odnosi spektakularny sukces. Jednakże najwyższe władze nie uwzględniły należycie technicznych i taktycznych wymogów schwere Panzer-Abteilungen".
Kolejny przykład pochodzi również ze starć schwere Panzer-Abteilung 503: wczesnym rankiem 21 kwietnia 1945 r. sowiecka formacja złożona z 20 czołgów przebiła się przez niemieckie linie na zachód od Altruppesdorf w Austrii, po czym ruszyła dalej na zachód. Hauptmann Ernst von Diest-Körber - dowódca schwere Panzer-Abteilung 503, który akurat stacjonował w tej miejscowości, ogłosił stan alarmowy. Jego pododdział dysponujący zaledwie pięcioma zdolnymi do walki PzKpfw VI Ausf. B "Tiger II" wyruszył w kierunku Sowietów. Do pomocy przydzielono mu pewną liczbę samobieżnych dział polowych typu "Wespe", rozmieszczając je w niewielkiej wsi na szlaku natarcia. Nieco później do jednostki dołączyły trzy kolejne czołgi "Tiger II" wyremontowane w warsztatach. Po zlokalizowaniu pozycji wroga Hauptmann von Diest-Körber rozkazał utworzyć formację klina i zając pozycję na farmie Mitterhof. Nagle z pobliskiego lasu Rosjanie otworzyli ogień. W zaciętej bitwie czołgi "Tiger II" zniszczyły 10 sowieckich maszyn T-34/85 i IS-2, a następne 8 w czasie pościgu i to wszystko bez strat własnych. Kilka wrogich maszyn zostało zniszczonych przez samobieżne działa polowe "Wespe", gdy przedzierały się przez wąskie niemieckie gardło na wschód. 

Trzy prototypy PzKpfw VI Ausf. B "Tiger II" z wieżą od niepowstałego projektu Porsche Typ 180 produkcji Krupp A.G. różniły się od seryjnych wersji produkcyjnych kilkoma detalami, ale ogólnie były do siebie bardzo podobne
Źródło: https://i.pinimg.com/originals/4a/71/aa/4a71aa2b963729c35816006f5ea3fe6b.jpg
"Tiger II" wczesnej produkcji z najbardziej charakterystycznymi dla tego okresu cechami, czyli wieżą od projektu Porsche Typ 180 oraz jednoczęściowym działem
Źródło: https://ww2db.com/images/vehicle_tiger2_1.jpg
 "Tiger II" późniejszej wersji z całkiem nową więżą produkcji Krupp A.G. montowaną od czerwca 1944 r. oraz dwuczęściowym działem z wyraźnie widocznym uskokiem mającym krótszy hamulec wylotowy
Źródło: http://www.konflikty.pl/technika-wojskowa/na-ladzie/sdkfz-182-pzkpfw-vi-ausf-b-tiger-ii-konigstiger/
Przód wieży i osłona jarzma armaty w wersji produkcyjnej wyraźnie różniły się od tych z wież do Porsche Typ 180; otwór na przedniej płycie wieży po lewej stronie lufy (na zdjęciu po prawej) kryje jednookularowy celownik TZF 9d; bardzo dobrze jest także widoczna nałożona pasta antymagnetyczna Zimmerit
Źródło: http://www.konflikty.pl/technika-wojskowa/na-ladzie/sdkfz-182-pzkpfw-vi-ausf-b-tiger-ii-konigstiger/
 
PzKpfw VI Ausf. B "Tiger II" łudząco przypominał nigdy nie zrealizowany PzKpfw V "Panther II", który śmiało można było zaliczać do czołgów ciężkich; w zamyśle miał to być czołg w pełnej unifikacji z "Tiger II", więc podobieństwo tych dwóch maszyn nie powinno nikogo dziwić; więcej informacji o PzKpfw V "Panther II" w cz. 5 (link

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz