25 września 2019

"Zimna wojna", czyli III Rzesza na Arktyce i Grenlandii

II wojna światowa objęła swoimi działaniami również Arktykę oraz Grenlandię. W walkach na tych terenach brały udział nie tylko okręty i samoloty, ale także naukowcy i Eskimosi... w psich zaprzęgach. W przeciwieństwie do innych obszarów w tym wypadku nie chodziło o zdobycze terytorialne, ale o coś nie mniej istotnego - o wiedzę na temat pogody. Na zimnych i oblodzonych ziemiach Grenlandii miało miejsce jeszcze jedno nieznane powszechnie wydarzenie -  prawie po czterech miesiącach od kapitulacji III Rzeszy - poddał się tam ostatni niemiecki oddział. 

Zapraszam do zakupu mojej książki pt. Pancerny Kaukaz. Walki Kampfgruppe von Hake na linii Nalczyk-Ordżonikidze jesienią 1942 r. Jest to pierwsze w literaturze opracowanie poświęcone temu tematowi i powstało na bazie oryginalnych niemieckich dokumentów wojennych:
 
Informacje o najwyższej wadze
Wiedza o pogodzie - z militarnego punktu widzenia - była bezcenna dla wszystkich armii biorących udział w II wojnie światowej. Dzięki niej można było planować operacje w korzystnych warunkach i zaskakiwać przeciwnika, który takowych informacji nie posiadał. To właśnie prądy atmosferyczne, kierujące się znad Arktyki do Europy miały największy wpływ na pogodę na Starym Kontynencie. Wiele osób mówiło, że dla wojskowych wiedza o warunkach atmosferycznych dawała więcej niż kilka dywizji pancernych! 
Oczywiście Niemcy także zdawali sobie sprawę z wagi tych informacji i pierwsza ekspedycja polarna dotarła do swojego celu już w 1940 r. Dane o warunkach atmosferycznych były przekazywane do Berlina, gdzie naczelny szef służby meteorologicznej III Rzeszy - dr Karl Recknagel - analizował je i przekazywał w raportach do jednostek frontowych. To dzięki jego interpretacjom Adolf Hitler wyznaczył dzień operacji w Ardenach na 16 grudnia 1944 r., co okazało się strzałem w dziesiątkę, gdyż nacierające z północy gęste mgły i zachmurzenie - uniemożliwiły Aliantom użycie lotnictwa w pierwszej fazie ofensywy niemieckiej.

Członkowie ekspedycji "Haudegen" podczas działań na wyspie Nordostland w Grenlandii
Źródło: https://www.go2war2.nl/artikel-afb/6732161218164019g.jpg
Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej dużą rolę w gromadzeniu informacji o pogodzie odgrywały statki meteorologiczne, które pływały sobie pomiędzy Danią a Islandią. Niemcy takich przebudowanych i wyposażonych w sprzęt pomiarowy jednostek mieli prawie czterdzieści. Problem był taki, że nadawały one łatwe do przechwycenia komunikaty radiowe, co ułatwiało ich namierzenie i stanowiło łatwy łup dla Aliantów. W związku z tym, zaraz po opanowaniu Norwegii w czerwcu 1940 r., regularne loty obserwacyjne na Arktykę przeprowadzała Luftwaffe. Załogi miały za zadanie obserwować zasięg pół lodowych i stan morza, ale było to możliwe tylko w świetle dnia. Jakby tego było mało, to pomiary te miały niezbyt dużą wartość, bo meteorolodzy potrzebowali informacji stałych, a nie dorywczych. O wiele bardziej przydatne okazały się stacje meteorologiczne, które już od 1940 r. Niemcy utrzymywali m.in. na Spitsbergen i Grenlandii. 

Lokalizacja osiedli górniczych na Spitsbergen
Źródło: http://rcin.org.pl/Content/3495/WA51_15124_r2011-t83-4_Przeg-Geogr-Szupr.pdf
Jednak także Alianci nie siedzieli z założonymi rękami i zarówno Amerykanie, jak i Brytyjczycy wiedzieli jak ważnymi informacjami dysponuje przeciwnik. Ci drudzy - w ośrodku kryptograficznym w Bletchley Park - utworzyli nawet specjalną grupę, której zadaniem było przechwytywanie i odczytywanie niemieckich meldunków na temat pogody. To właśnie oni, w ramach operacji "Ultra" rozszyfrowali kod Enigmy, którą Królewska Marynarka zabrała z pokładu niemieckiego statku meteorologicznego schwytanego właśnie u wybrzeży Grenlandii. Z kolei Stany Zjednoczone, jeszcze przed oficjalnym przystąpieniem do wojny, a za zgodą Duńczyków - 9 kwietnia 1941 r. wkroczyły na terytorium Grenlandii, gdzie umieściły tzw. Armię Grenlandzką, którą tworzyli doświadczeni duńscy i norwescy myśliwi, a pomagali im miejscowi Eskimosi, mimo że ci rdzenni mieszkańcy byli zwolnieni z obowiązkowej służby wojskowej. Oprócz oddziałów, Amerykanie utworzyli na Grenlandii wiele baz, co pozwoliło im w dużym stopniu kontrolować to, co dzieje się na wyspie i na wodach ją otaczających. Żołnierze z Armii Grenlandzkiej codziennie patrolowali przydzielone im sektory, a niecenioną pomoc otrzymywali od miejscowych przewodników, którzy wykorzystywali do tego psie zaprzęgi. Co więcej, 11 sierpnia 1941 r., okręty USA otrzymały zgodę swojego prezydenta na zatrzymywanie i - w razie konieczności - zatapianie wszystkich jednostek pływających pod banderą III Rzeszy, a przypomnę, że de facto Stany Zjednoczone były nadal państwem neutralnym w tej wojnie. Z resztą nie musieli czekać długo, bo już następnego dnia - 12 sierpnia 1941 r. - Amerykanie przechwycili ekspedycję niemiecką pod norweską banderą wiozącą sprzęt radiowy na Grenlandię.

W tropieniu Niemców bardzo pomocni okazali się miejscowi Eskimosi, którzy w psich zaprzęgach tropili Niemców na Grenlandii; poniżej "patrol saneczkowy" Armii Grenlandzkiej wyruszający z bazy w Sandodden w 1940 r.
Źródło: https://miepvonsydow.wordpress.com/tag/coast-guard/
Niemcy ruszają na podbój dalekiej północy 
Na największej norweskiej wyspie - Spitsbergen - Niemcy pojawili się wiosną 1940 r., a rok później zdążyli zadomowić się w innych częściach archipelagu Svalbard. We wrześniu 1941 r. Luftwaffe przetransportowała ekspedycję, którą rozlokowano w Adventdalen  (baza w Bansø), a w październiku tego roku kompletna stacja meteorologiczna przypłynęła do fiordu Lilliehöök w zatoce Signehamma. Grupą  kierował  dr  Erich  Etenne,  który  wcześniej  uczestniczył  w  ekspedycji  Uniwersytetu  Oxford,  w  zachodniej  Grenlandii  w 1936 i 1938 r. W sumie do końca wojny w archipelagu Svalbard działało 8 baz Luftwaffe, Kriegsmarine i Abwehry.
Jesienią 1940 r. trzech ekspertów niemieckich odwiedziło kopalnie norweskie na Spitsbergen. Ustalono, że mogą one nadal wydobywać węgiel i dostarczać go do północnych regionów Norwegii, natomiast południowa Norwegia miała być zaopatrywana w węgiel z Niemiec. Po wkroczeniu Niemców w czerwcu 1941 r. do Związku Radzieckiego i podjęciu transportu konwojami do Murmańska i Archangielska, rola Spitsbergen zmieniła się. Obszar ten stał się ważnym punktem strategicznym. 

Kopalnia kriolitu w Ivittuut w południowej Grenlandii w 1940 r.
Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Greenland_in_World_War_II#/media/File:Cryolite_mine_ivgtut_greenland.jpg
Niezależnie od działalności Luftwaffe dowództwo Kriegsmarine organizowało swoje stacje meteorologiczne w różnych regionach Arktyki od Grenlandii po Ziemię Franciszka Józefa. Latem 1941 r., kiedy alianci ewakuowali ze Spitsbergenu ludność górniczą, Hans Robert Knoespel, z wykształcenia biolog w  służbie  Kriegsmarine,  przedstawił  propozycję  zorganizowania tam stacji meteorologicznej, która działałaby przez cały rok i przekazywała dane na bieżąco drogą radiową do centrali dowództwa w Norwegii. Wyrażono zgodę, aby Knoespel skompletował wyposażenie stacji i wybrał pięciu ochotników z oddziałów marynarki wojennej. Knoespel zaproponował, aby stację utworzono w północno-zachodnim Spitsbergenie w Lilliehöökfjorden – północno-zachodnim odgałęzieniu Krossfjord. Całe wyposażenie dla stacji meteorologicznej kompletowano w dowództwie Kriegsmarine w Kilonii. Obejmowało ono radiowe nadajniki przekaźnikowe i agregaty prądotwórcze, a poza tym broń, łodzie, narty i sanie. Przygotowano też materiały na budowę dwóch drewnianych domków i żywność. Aparaturę podstawową do obserwacji meteorologicznych zebrało obserwatorium Kriegsmarine w Greifswaldzie.  Wyposażenie stacji planowano przetransportować na Spitsbergen statkiem meteorologicznym „Sachsen”. Okazało się jednak, iż cały sprzęt nie zmieści się w jego ładowniach i zdecydowano, że na północ popłynie też kuter rybacki Kriegsmarine „Fritz Homan”. W składzie grupy obok Knoespel'a znalazł się meteorolog, dwóch radiotelegrafistów i dwóch operatorów technicznych. 

Załoga U-142 z 22. Unterseebootsflottille podczas patrolu arktycznego w lutym 1944 r. 
Źródło: http://leslufteaux.1fr1.net/t2238-kriegsmarine
Przygotowania do wypłynięcia na północ zakończono 24 września 1941 r. i oba statki opuściły Kilonię. Ich trasa wiodła przez Kattegat i Skagerrak do Kristansand, a dalej przez Trondheim do Tromsø, gdzie jednostki zakotwiczyły 10 października 1941. W nocy z 13 na 14 października znalazły się na wysokości Wyspy Niedźwiedziej. 15 października statki przy silnej mgle dotarły do wylotu Krossfjord i  w  południe  rzuciły  kotwicę  w  Lilliehöökfjord.  Niezwłocznie  przystąpiono do wyładunku bagażu. 19 października drogą radiową nadeszła wiadomość, że trzy brytyjskie poławiacze min weszły do Isfjord, a w Longyearbyen oddział brytyjski, który tam wylądował zmusił do szybkiego opuszczenia załogę organizującej się tam niemieckiej stacji meteorologicznej. Obawiano  się  ataku  brytyjskich  okrętów. Na szczęście dla Niemców, okręty brytyjskie jeszcze tego samego dnia opuściły Isfjord i skierowały się na południe. 
22 października zakończono budowę stacji. Składała się ona z dwóch drewnianych domków o powierzchni 18 m² każdy oraz pomieszczenia magazynowego, w którym umieszczono agregaty prądotwórcze. Rozbudowano też obóz namiotowy, który w przyszłości miał być letnią bazą. 23 października ukończono wyładunek materiałów, a 29 października ekipa „zimująca” zamieszkała w budynkach stacji. Od 17 października rozpoczęto obserwacje meteorologiczne – początkowo co 6, a od 1 listopada, co 3 godziny. Dane przekazywano drogą radiową do centrali w północnej Norwegii.
W zimie 1941/1942 r. do bazy w Knospe znajdującej się w archipelagu Svalbard przybyła grupa dowodzona przed doktora Franz'a Nussser'a, która przypłynęła tam z Norwegii na pokładzie U-377 z 6. Unterseebootsflottille. Nusser był Austriakiem o dużym doświadczeniu alpinistycznym i narciarskim, a także uczestnikiem wypraw na Spitsbergen w 1936 i 1938 oraz ekspedycji na Islandię w 1934, 1935 i 1939 r. Przez całą zimę polarnicy zbierali liczne dane pogodowe. W maju 1943 r. okazało się, iż potrzeba części zamiennych do jednego z generatorów. Te dostarczyła Luftwaffe, która wysłała swój Focke-Wulf Fw 200 "Condor" z Kampfgeschwader 40 (KG 40) zbierający w tym czasie dane pogodowe. 20 czerwca 1943 r. Niemcy zostają wykryci przez norweski patrol badający fiordy Kongs i Kross na kanonierce. Pięciu z sześciu polarników udało się uciec na wybrzeże półwyspu Mitra, ale jeden - Franz Kohler - został zabity przez Norwegów w pobliżu Signehamna. Pozostałej przy życiu załodze stacji udało się wezwać pomoc zanim jeszcze uciekli i 22 czerwca U-Boot U-301 z 13. Unterseebootsflottille pływający po archipelagu Svalbard wyrusza ku Signehamna. Cztery dni później - 26 czerwca 1943 r. - wraz z U-625 także z 13. Unterseebootsflottille przenosi ocalałych do Narwiku, gdzie przypływają 28 czerwca 1943 r.

Podczas II wojny światowej na wyspie Spitsbergen działało wiele niemieckich baz badawczych, m.in. stacja "Kreuzritter, którą widać na poniższym zdjęciu
Źródło: https://www.spitsbergen-svalbard.com/spitsbergen-information/history/the-second-world-war.html
W lipcu 1942 r. podjęto decyzję o ewakuacji zespołu stacji, ale całe wyposażenie pozostawiono na miejscu, aby móc kontynuować obserwacje w ciągu następnej zimy polarnej. Z uwagi na aktywność floty brytyjskiej na morzach północnych postanowiono przeprowadzić ewakuację U-Bootem. Niemiecki okręt podwodny zabrał ekipę stacji 22 sierpnia 1942 r. Dla bezpieczeństwa zdecydowano, że U-Boot opłynie Spitsbergen od północy i poprzez Hinlopenstretet (cieśnina pomiędzy Spitsbergen a Nordaustlandet) skieruje się na południe. Warunki lodowe sprzyjały rejsowi – tylko w jednym obszarze z uwagi na pak lodowy U-Boot musiał płynąć w zanurzeniu.
W październiku 1943 r. na Spitsbergen i we wschodniej Grenlandii kierownik stacji „Kreuzritter” H.R. Knoespel zaproponował, aby grupę operacyjną  prowadzącą obserwacje meteorologiczne powiększyć o specjalny oddział wojskowy. Zdecydowano, że obsada nowej  stacji,  zlokalizowanej we wnętrzu Liefdefjord na północnym Spitsbergen, będzie składała się z 12 osób. W grupie operacyjnej znalazło się 6 ludzi, którzy już poprzednio brali udział w podobnych ekspedycjach na Spitsbergenie i Grenlandii. Od 1 grudnia 1943 r. ze stacji drogą radiową 4 razy na dobę przekazywane były  wyniki  obserwacji  meteorologicznych  do  centrali  w  Norwegii.  Pomiędzy  1 grudniem 1943 r. a 30 czerwcem 1944 r. wykonano aż 200 obserwacji z użyciem radiosondy, a od wiosny 1944 r. także obserwacje biologiczne. 30 czerwca 1943 r. grupa operacyjna została ewakuowana ze Spitsbergenu okrętem podwodnym. Kilka godzin przed ewakuacją doszło do nieszczęśliwego wypadku. Knoespel postanowił wysadzić minę założoną w pobliżu chaty traperskiej na wypadek ataku ze strony aliantów i zginął w czasie tej eksplozji. Został pochowany w pobliżu budynków stacji. 

Niemiecka aktywność na Arktyce i Grenlandii w latach 1940-1945
Źródło: http://rcin.org.pl/Content/3495/WA51_15124_r2011-t83-4_Przeg-Geogr-Szupr.pdf
W walce z Eskimosami 
Niemniej ważna od Arktyki była Grenlandia. Pierwsza niemiecka wyprawa dotarła tam 26 sierpnia 1942 r. Na wyspie Sabine u północno-wschodnich wybrzeży Grenlandii na ląd zeszło kilku niemieckich naukowców w obstawie wojskowej. Założyli oni bazę o kryptonimie "Holzauge", która działała bez większych przeszkód do 13 marca 1943 r. Wtedy dotarł do niej patrol saneczkowy Armii Grenlandzkiej i doszło do strzelaniny, którą wygrali Niemcy. W starciu tym zginął jeden Duńczyk, dwóch wzięto do niewoli, a jeden uciekł. Niemcy ruszyli za nim w pościg, który trwał...100 km i zakończył się w osadzie Eskimonaes, gdzie zniszczono tamtejszy posterunek policji. W odwecie - 2 miesiące później - Amerykanie zbombardowali niemiecką stację. Ośrodek uległ prawie całkowitemu zniszczeni, a cudem ocalała ekipa, wraz ze zdobycznymi psami, ewakuowała się do III Rzeszy. 
We wrześniu 1943 r. inna niemiecka ekspedycja utknęła na jednym z grenlandzkich pól lodowych. Ostatecznie udało im się dotrzeć do wysepki Shannon, gdzie zorganizowano prowizoryczną bazę w starej kopalni. 22 kwietnia 1944 r. niemiecka załoga została wykryta przez Armię Grenlandzką i przez kilka tygodni dochodziło do mniejszych lub większych potyczek, ale żadna ze stron nie uzyskała przewagi. Wreszcie wyczerpani Niemcy ewakuowali się drogą powietrzną do kraju. 

Amerykańska Straż Przybrzeżna patroluje tereny Grenlandii w poszukiwaniu niemieckich ekspedycji
Źródło: https://www.reddit.com/r/MilitaryPorn/comments/75dbrx/a_us_coast_guard_landing_party_searches_for/
W październiku 1944 r. jeden z patroli wziął do niewoli dwunastoosobową ekipę misji "Edelweiss II". Zostali oni wykryci przez alianckie statki rozpoznawcze. Jednostka, którą przypłynęli niemieccy polarnicy, została przechwycona przez amerykańskie okręty i odstawiona do portu w Bostonie. 
Niemcy uznali, że na więcej strat w ludziach pozwolić sobie nie mogą i opracowali sposób, by zminimalizować to ryzyko. Za pomocą U-Bootów zaczęli rozmieszczać u wybrzeży Grenlandii swój najnowszy wynalazek - automatyczne boje meteorologiczne WFS (Wetter-Funkgerät See). Działały one tak, że wynurzały się kilka razy na dobę i przekazywały zebrane i zakodowane pomiary, a następnie ponownie znikały w głębinach. Alianci obiecywali miejscowym rybakom duże nagrody za ich wyłowienie, ale i to Niemcy przewidzieli, bowiem boje te wyposażono w urządzenie samoniszczące, które uruchamiało się przy próbie wyciągnięcia WFS z wody, robiąc z nich całkiem skuteczne miny. Wiele z nich nadawało sygnały jeszcze długo po zakończeniu wojny. 

Członkowie misji "Edelweiss II" wzięci do niewoli przez amerykańskich żołnierzy na Grenlandii, 4 października 1944 r.
Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c2/Members_of_the_Edelweiss_II_weather_station_in_north-eastern_Greenland_taken_prisoner_by_American_soldiers%2C_October_4_1944.jpg
Achtung! Bären! 
Niemcy organizowali także ekspedycje na wody radzieckie. Misja "Schatzgräber" wylądowała 22 września 1943 r. na jednej z wysp archipelagu Ziemi Franciszka Józefa - miała tam jednak niemałego pecha. W maju 1944 r. zmęczeni ubogim i monotonnym jedzeniem polarnicy urządzili polowanie, podczas którego udało im się zabić niedźwiedzia polarnego. Mięso faktycznie było smaczne, ale przez nie cała załoga się rozchorowała i dostała ponad czterdziestostopniowej gorączki, której towarzyszyły bóle mięśni, wysypka i biegunka. Okazało się, iż zapadli na trychinozę - chorobę wywołaną przez włosienie. Z racji pogarszania stanu zdrowia, zostaje po nich wysłany samolot, który - jakby mało było pecha - podczas lądowania uszkadza sobie podwozie. Do naprawy niezbędne okazały się części zamienne, więc przysłano kolejną maszynę. W końcu ekipę udało się ewakuować.

Załoga U-601 z 13. Unterseebootsflottille z zabitym niedźwiedziem polarnym w rosyjskiej części Arktyki, wrzesień 1943 r.; trzeba jednak wziąć pod uwagę, że...
Źródło: http://wwii.space
...polowanie na niedźwiedzie polarne i jedzenie ich mięsa, często opatrzone było ryzykiem zachorowania na trychinozę
Źródło: https://cdn1.spiegel.de/images/image-626498-galleryV9-ggrc-626498.jpg
W walce z konwojami
Pancernik "Tirpitz", który stacjonował w Norwegii od 1942 r. stanowił potencjalne zagrożenie dla wszystkich alianckich konwojów płynących z USA, Islandii i Wielkiej Brytanii do ZSRR i z powrotem. Jednak do marca 1942 r. ówczesny dowódca Oberkommando der Marine - Großadmiral Erich Reader nie pozwalał wykorzystywać okrętu do zwalczania jednostek przeciwnika. Zdanie zmienił dopiero 5 marca, kiedy pilot samolotu zwiadowczego dostrzegł na południe od wyspy Jan Mayen brytyjski konwój PQ12 złożony z 15 statków, eskortowany przez 1 krążownika, 4 niszczyciele i 4 korwety. Großadmiral Erich Reader wysłał "Tirpitza" w osłonie trzech niszczycieli z zadaniem zniszczenia wrogich jednostek. W międzyczasie Admiral Karl Dönitz - dowódca U-Boot-Waffe - rozstawił na jego trasie sześć U-Bootów z zadaniem ewentualnego zniszczenia niedobitków. 7 i 8 marca Niemcy bezskutecznie szukali konwoju PQ12, a jedynym sukcesem było zatopienie samotnie płynącego radzieckiego statku "Ijhora" przez niszczyciel Z14 "Friedrich Ihn" z niewielką pomocą niszczyciela Z7 "Hermann Schoemann". 8 marca 1942 r. niemiecki pancernik wraca do portu w Trondheim, a Reader uznaje, iż wypad jego naczelnej jednostki był zbyt ryzykowny. Z tego powodu nakazuje innym okrętom, aby operowały ostrożnie. 24 marca 1943 r. inny brytyjski konwój płynący z Reykjaviku do Murmańska został zaatakowany przez trzy niemieckie niszczyciele - Z24, Z25 oraz Z26. Jednostki te zatopiły 5 statków, ale Kriegsmarine straciła Z26 zniszczony przez stanowiący eskortę krążownik "Trynidad". 

Pancernik "Tirpitz" po zatopieniu bliźniaczego pancernika "Bismarck", był najlepszym tego typu okrętem w Kriegsmarine
Źródło: https://nordnorge.com/sites/n/nordnorge.com/files/2ad286b3fde89680d09c3b97517c83a0.jpg
Posobny los spotkał konwój PQ16, który 21 maja 1942 r. wyruszył z Islandii do ZSRR w składzie 35 statków handlowych, w tym: 21 amerykańskich, 8 brytyjskich, 4 radzieckich, 1 holenderskiego i 1 panamskiego. Jednostki te przewoziły prawie 130 000 ton sprzętu wojskowego w ramach programu Land-Lease. Składało się na to m.in. 201 samolotów, 468 czołgów i 3 277 pojazdów wojskowych. 25 maja 1942 r. PQ16 został zaatakowany przez III. Gruppe z Kampfgeschwader 26 (III./ KG 26) w składzie 19 samolotów Heinkel He 111, a następnie przez Junkersy Ju-88 z III./KG 30, które mocno uszkodziły frachtowiec "Carlton". W nocy 26 maja U-703 z 6. Unterseebootsflottille zatopił frachtowiec "Syros", a 27 maja - na południowy-zachód od Wyspy Niedźwiedziej - siedem He 111 z I./ KG 26 oraz 11 Ju-88 z III./KG 30 zaatakowało i zniszczyło "Lowther Castle", "Mormacsul", "Empire Lawrence", "Empire Purcell" oraz "Alamar". Inne frachtowce także zostały uszkodzone m.in "City of Joliet" oraz polski niszczyciel ORP "Garland" stanowiący eskortę dla PQ16. Dalsze ataki z 29 maja prowadzone przez okręty podwodne i samoloty zakończyły się niepowodzeniem. 30 maja sześć frachtowców i część statków ubezpieczających dopłynęło do Archangielska, a pozostałe - do Murmańska. Łącznie utracono 32 400 ton sprzętu (147 czołgów, 77 samolotów i 770 pojazdów wojskowych) oraz 7 statków (4 amerykańskie i 3 brytyjskie). 

Statki transportowe z konwoju PQ16 wyruszają z Islandii w maju 1942 r.
Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/a6/Arctic_Convoy%2C_May_1942_A_009172.jpg
Pod koniec czerwca brytyjska Royal Navy postanowiła wysłać dwa konwoje: PQ17 w składzie 35 transportowców (dwa zawróciły do Reykjaviku), 3 okręty ratownicze i 2 zbiornikowce (1 został uszkodzony przez kry zaraz po wypłynięciu) oraz odpowiadający mu konwój powrotny QP13 składający się z 35 statków transportowych. Oba miały płynąć na trasie Islandia - ZSRR - Islandia. 27 czerwca 1942 r. konwój ten wypłynął z fiordu Hvalfjörður na Islandii do Murmańska w eskorcie głównej składającej się z 6 niszczycieli (HMS "Keppel", "Fury", "Leamington", "Ledbury", "Offa" i "Wilton"), a także z 10 korwet lub trałowców oraz dwóch jednostek przeciwlotniczych. Dodatkowo konwój ubezpieczały jednostki Home Fleet w składzie: brytyjski pancernik "Duke of York", amerykański pancernik "Washington", angielski lotniskowiec HMS "Victorious", 2 krążowniki "Nigeria" i "Cumberland" oraz 4 niszczyciele, a także 1. Eskadra Krążowników składająca się z brytyjskich krążowników HMS "London" oraz "Norfolk", amerykańskich "USS "Wichita" i "Tuscaloosa" oraz czterech niszczycieli. Na odcinku od Wyspy Niedźwiedziej do ZSRR eskortę miały przejąć okręty radzieckie.  

Konwój PQ17 opuszczający fiord Hvalfjörður na Islandii
Źródło: https://uboat.net/media/boats/images/pq17-1.jpg
1 lipca 1942 r. PQ17 zostaje zauważony przez niemiecki samolot zwiadowczy, a nieco później - gdy znajdował się około 60 mil morskich od wyspy Jan Mayen - przez U-456 z 11.Unterseebootsflottille. Na drugi dzień niemieckie samoloty z I./KG 26, KG 30, 1./K.Fl.Gr. 406 oraz 1./K.Fl.Gr. 906 rozpoczęły atak na jednostki Aliantów z baz w Bardufoss i Banak w sile 130 Junkers Ju-88, 43 Heinkel He 111 i 29 Heinkel He 115. Ataki te kontynuowało nieprzerwanie przez trzy dni. 2 lipca z pomocą przyszły U-Booty. O godzinie 13:00 3 lipca PQ 17 kierował się na wschód, aby przejść między Wyspą Niedźwiedzia a Spitsbergen. Jak na razie Kriegsmarine wstrzymywała się z wysyłaniem tam okrętów nawodnych, ponieważ zwiad lotniczy donosił o dużej liczbie pancerników alianckich eskortujących konwój.

Zdjęcie z niemieckiego samolotu rozpoznawczego przedstawiające konwój PQ17
Źródło: https://www.history.navy.mil/browse-by-topic/wars-conflicts-and-operations/world-war-ii/1942/atlantic/pq-17.html
Pierwszy aliancki statek został zatopiony rano 4 lipca. Bomba z niemieckiego samolotu uderzyła we frachtowiec "Christopher Newport" i uszkodziła go tak bardzo, że musiał zostać porzucony. Następnie 25 He 111 zaatakował około południa i uszkodziło cztery frachtowce, a U-334 zatopił przy tym USS "William Hooper". Jak na razie Niemcy zniszczyli dwa statki, tracąc przy tym cztery samoloty. 
W końcu Kriegsmarine zdecydowała się na wysłanie w rejon walk swoich jednostek nawodnych. Utworzono dwie grupy bojowe. Pierwsza, dowodzona przez Admiral'a Otto Schniewind'a, z pancernikiem "Tirpitz", ciężkim krążownikiem "Admiral Hipper", niszczycielami Z20 "Karl Galster", Z14 "Friedrich Ihn", Z10 "Hans Lody", Z6 "Theodor Riedel" oraz torpedowcami T7 i T15, wyruszyła 2 lipca z portu w Trondheim. Druga - pod dowództwem Admiral'a Oskar'a Kummetz'a z ciężkimi krążownikami "Lützow" i "Admiral Scheer", niszczycielami Z4 "Richard Beitzen", Z24, Z27, Z8, Z29, Z30 wyruszyła 3 lipca 1942 r. z Narviku. Großadmiral Erich Reader - w obawie, że Hitler mógłby w ostatniej chwili zmienić decyzję o użyciu "Tirpitza" - polecił Admiral'owi Schniewind'owi, aby natychmiast po otrzymaniu informacji o wyjściu konwoju w morze nakazał przerzucić siły niemieckie jak najdalej na północ. Operacja ta otrzymała kryptonim "Rösselsprung" - Skok Konika Szachowego. W okolicach Altafjord obie grupy bojowe spotkały się i połączyły z niszczycielami Z16 "Friedrich Eckoldt" oraz Z15 "Erich Steinbrinck". 

Jeden ze statków transportowych z konwoju PQ17 zatopiony przez niemieckiego U-Boota
Źródło: https://www.history.navy.mil/browse-by-topic/wars-conflicts-and-operations/world-war-ii/1942/atlantic/pq-17.html
4 lipca brytyjska admiralicja popełnia swój największy błąd - rozkazuje rozproszyć się konwojowi, a eskortujące niszczyciele miały złączyć się z krążownikami. Dotychczas stracono trzy statki, ale teraz płynące pojedynczo transportowce stały się łatwym celem dla samolotów Luftwaffe i U-Bootów. W tym czasie "Tirpitz", "Admiral Scheer" oraz "Admiral Hipper" wraz z ośmioma niszczycielami wyszły z Altaflord, ale otrzymawszy przesadzone informacje o składzie sił przeciwnika, nie szukały z nimi kontaktu i niedługo później wróciły do portu. Dowództwo niemieckie nie wykazało zbytniej agresywności tam, gdzie na szali leżało użycie "Tirpitza", bo za żadną cenę nie chciało stracić tej ostatniej ostoi niemieckiej floty nawodnej. Poza tym pancernik ten zużywał ogromne ilości paliwa, z czym także trzeba było się liczyć. W sumie to żaden z niemieckich statków nawodnych nie spotkał się z ani jedną jednostką PQ17. 

Załoga jednego z U-Bootów podczas obserwacji dryfujących szczątków zatopionego amerykańskiego statku transportowego w czasie ataku na konwój PQ17
Źródło: https://www.history.navy.mil/browse-by-topic/wars-conflicts-and-operations/world-war-ii/1942/atlantic/pq-17.html
5 lipca Niemcy zniszczyli 12 frachtowców (6 przez samoloty Luftwaffe i 6 przez U-Booty Kriegsmarine). Jeden z nich, holenderski "Paulus Potter", został porzucony przez swoją załogę i przejęty przez marynarzy z U-255 z 11.Unterseebootsflottille 13 lipca. Po zabraniu dokumentów i bandery statku dowódca U-255 Kapitanleutnant Reinhardt Reche zatopił "Paulus Pottera" torpedą.
6 lipca SS "Pan Atlantic" został zatopiony przez samoloty Luftwaffe, a SS "John Witherspoon" przez U-255. W dniach 7-8 lipca zatopiono pięć kolejnych statków (dwa zniszczyły torpedy U-255), w tym SS "Olapana" i SS "Alcoa Ranger". Pozostała eskorta wycofała się na Ocean Arktyczny 9 lipca. Ostatnimi zniszczonymi statkami PQ17 były SS "Hoosier" i SS "El Capitan", które 10 lipca na spółkę zatopiły samoloty z II./KG 30 wraz z U-376 i U-251 z 11.Unterseebootsflottille.
Do wyznaczonego portu w Archangielsku 25 lipca 1942 r. dotarło tylko 11 z 34 statków transportowych, które opuściły Islandię. Niemcom udało się zniszczyć 24 transportowce w tym 8 zatopiła Luftwaffe, a 7 poszło na konto U-Bootów Kriegsmarine, a 9 wspólnie. Wehrmacht zatopił 210 samolotów, 430 czołgów, 3 350 ciężarówek i prawie 100 000 ton części zamiennych, amunicji i żywności przy stratach własnych 15 samolotów. Łącznie z ponad 200 000 ton zaopatrzenia dotarło niewiele ponad 70 000 ton. 

U-255 z 11.Unterseebootsflottille chwilę po ataku na konwój PQ17 ze zdobyczną banderą statku SS "Paulus Potter"
Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Convoy_PQ_17#/media/File:PQ17_U255_back.jpg
16 sierpnia z Skommfjord na Morze Karskie wypływa ciężki krążownik "Admiral Scheer" w ramach operacji "Wunderland". Wywiad japoński donosił, iż przez Cieśninę Beringa 1 sierpnia 1942 r. przeszedł konwój radziecki złożony z 19 statków i 4 lodołamaczy. 17 sierpnia na południe od Wyspy Niedźwiedziej od ciężkiego krążownika odeszły 4 niszczyciele z osłony. Część statków konwoju wykryto dopiero 20 sierpnia. Znajdowały się około 60 mil morskich od pozycji niemieckiego okrętu, jednak lód i gęsta mgła opóźniły jego podejście. Dowódca "Admiral Scheer" Kapitan zur See Wilhelm Meendsen-Bohlken musiał zrezygnować z kontynuowania operacji i skierował okręt do portu. W drodze powrotnej - 25 sierpnia - spotyka się on jednak z samotnie płynącym sowieckim lodołamaczem "A.Sibirakov" uzbrojonym w trzy działa kalibru 75 mm. Ciężki krążownik otworzył do niego ogień ze swoich sześciu dział kalibru 280 mm i po chwili nierówna walka zakończyła się zatopieniem sowieckiego statku. Następnego dnia "Admiral Scheer" ostrzelał radziecki port w Dikson, położony w południowo-zachodniej części półwyspu Tajmyr. 

SS "Hoosier" zniszczony torpedą z U-376 z 11.Unterseebootsflottille 10 lipca 1942 r.
Źródło: https://uboat.net/media/boats/images/pq17-3.jpg
We wrześniu 1942 r. podobną próbę przerwania żeglugi arktycznej podjął ciężki krążownik "Admiral Hipper" wraz z grupą niszczycieli i U-Bootów. Niemcy, płynąć z dala od baz radzieckich, położyli zagrody minowe na podejściach do cieśnin Matoczkin Szar i Jugorski Szar oraz w innych punktach wód arktycznych na drodze z Archangielska do poru Dikson i Cieśniny Wilkickiego. Na Morze Białe dotarło także Luftwaffe i inne U-Booty, które także obstawiły je minami. 
Ogólnie spośród 78 konwojów arktycznych jakie miały miejsce podczas II wojny światowej od sierpnia 1941 do maja 1945 r. Alianci stracili 89 statków transportowych i 16 okrętów wojennych, a Niemcy 1 pancernik, 3 niszczyciele i 43 U-Booty.

U-Booty wracające do bazy w Narwiku po walce z konwojem PQ17
Źródło: https://www.history.navy.mil/browse-by-topic/wars-conflicts-and-operations/world-war-ii/1942/atlantic/pq-17.html
Kriegsmarine rusza na łowy 
W 1941 r. U-Boot-Waffe operowała praktycznie na całym Oceanie Atlantyckim. Działania te nie ominęły także rejonu Grenlandii i Arktyki, gdzie patrole odbywał m.in. U-142 z 22. Unterseebootsflottille. W marcu i kwietniu 1941 r. U-Booty operowały w rejonie oddalonym o 650 mil morskich od Islandii, a w końcu maja przeniosły się do obszaru leżącego pomiędzy Irlandią, Islandią, Grenlandią i Labradorem. Dowództwo Kriegsmarine próbowało znaleźć sposób na pokrycie całego Atlantyku taką siecią okrętów podwodnych, która gwarantowałaby wczesne wykrycie konwojów przez jeden z patrolujących U-Bootów, a następnie zaatakowanie go przez "wilcze stada". 
W marcu 1943 r. ma wody norweskie przybywa niemiecki pancernik "Scharnhorst", który jak dotąd przez wiele miesięcy stał bezczynny. Spodziewane i zapowiadane okazje do ataków na konwoje nie nadarzały się. Dopiero 10 września 1943 r. OKW (Oberkommando der Wehrmacht) podało w jednym ze swoich komunikatów o sukcesie Kriegsmarine na dalekiej północy, który został odniesiony przez pancerniki "Scharnhorst" i "Tirpitz", wielki krążownik "Lützow" oraz 8 niszczycieli. Jak informował Großadmiral Karl Dönitz: "W nocy  8 na 9 września niemieckie siły morskie i zaokrętowane oddziały wojska zaatakowały niespodziewanie bazy wojenne ważne do przeprowadzenia operacji morskich i powietrznych nieprzyjaciela na Spitsbergen. Podczas śmiało przeprowadzonej operacji nasze okręty zniszczyły nieprzyjacielskie umocnienia nadbrzeżne i stworzyły w ten sposób podstawy do lądowania oddziałów wojska. We wzorowej współpracy wysadzono w powietrze, zniszczono ogniem lub zdobyto wszystkie ważne pod względem wojskowym zabudowania i urządzenia na wyspie, przede wszystkim stacje radiowe i meteorologiczne, urządzenia portowe i przeładunkowe, elektrownię i stację pomp, liczne znajdujące się w budowie kopalnie węgla oraz rozległe złoża węgla, a także duże zapasy płynnego paliwa, zasobne magazyny amunicji i żywności. Nieprzyjaciel poniósł dotkliwe, krwawe straty. Poza tym wzięto pewną liczbę jeńców. Straty własne są nikłe. Zespół powrócił do swojej bazy".
W rzeczywistości wspomniana wyżej operacja o kryptonimie "Zitronella" była jedną z największych niemieckich mistyfikacji podczas II wojny światowej. Na Spitsbergen nie było ani umocnień nadbrzeżnych, ani urządzeń wojskowych poza stacją radiowo-meteorologiczną, a miejscowy garnizon składał się ze 100 ludzi. Norwegowie dysponowali tam tylko trzema działami kalibru 76,2 mm. Podczas gdy niemieckie okręty wpłynęły na wody Isfjordu, ostrzelały osadę Longyearbyen i wysadziły desant. Po zniszczeniu stacji oddziały Wehrmachtu (m.in. 608 żołnierzy z 349. Pułku Piechoty) wróciły na statki i odpłynęły na południe, powracając do bazy w Norwegii. Co ciekawe, Dönitz doskonale zdawał sobie sprawę, że w czasie przeprowadzania operacji "Zitronella" nie mogło być mowy o zadaniu przeciwnikowi poważniejszych strat, a poza tym termin realizacji wybrano tak, żeby nie doszło do spotkania z flotą brytyjską. Tak naprawdę, jedyne straty jakie ponieśli Niemcy zadali sobie sami, gdyż w wyniku słabej koordynacji wojsk - wpadły one pod ostrzał pancernika "Tirpitz".

 Pancernik "Tirpitz" ostrzeliwujący osadę Longyearbyen na Spitsbergen podczas operacji "Zitronella"
Źródło: http://www.warcovers.dk/greenland/zitronella2.jpg
Początkiem 1943 r. OKM przeznaczyło do działań wojennych ponad 200 U-Bootów, z czego 164 działało na Oceanie Atlantyckim. Zimą 1942/1943 r. na Północnym Atlantyku panowała pogoda sztormowa, co paraliżowało działania niemieckich okrętów podwodnych, dzięki czemu w tym okresie straty Aliantów znacznie spadły. Pod koniec stycznia 1943 r. na południe od Grenlandii znajdowało się 37 U-Bootów, a pierwszy skoncentrowany atak w tym rejonie nastąpił na początku lutego. Jego celem był konwój HX 224, płynący z Nowego Jorku do Liverpoolu. 3 lutego 1943 r. U-456 z 1. Unterseebootsflottille zatopił dwa statki z tego konwoju, a wyłowiony oficer brytyjski ze zbiornikowca "Inverilen" wyjawił, że kolejny konwój - SC 118 - płynie jakieś 2 dni za nimi. 4 lutego 1943 r. miała miejsce jedna z największych bitew konwojowych na Atlantyku. 20 niemieckich U-Bootów tworzących dwa "wilcze stada" zaatakowało konwój SC 118, składający się z 63 transportowców eskortowanych przez 10 okrętów wojennych. W bitwie trwającej do 9 lutego 1943 r. U-Booty zatopiły 12 statków transportowych i jeden uszkodziły, tracąc przy tym 3 swoje jednostki. Ogółem w lutym 1943 r. Alianci stracili na Północnym Atlantyku 36 statków, czyli 72% wszystkich strat poniesionych na Ocenia Atlantyckim w tym miesiącu.

Podczas starcia konwoju SC118 z U-Bootami U-262 z 3. Unterseebootsflottille zatopił polski transportowiec "Zagłoba"
Źródło: https://uboot-recherche.de/en/U262-5191
Kolejne miesiące przynosiły początek końca dominacji Kriegsmarine na różnych akwenach. W maju 1943 r. Großadmiral Karl Dönitz wycofuje większość U-Bootów z rejonu Arktyki, a te zatapiają coraz mniej statków Aliantów. Pasma porażek wpływały ujemnie na morale załóg U-Bootów. Częste były przypadki uchylania się od ataków na okręty eskorty konwojów. Dowódcy niemieckich okrętów podwodnych nierzadko wysyłali fałszywe meldunki w celu wytłumaczenia swojej bezczynności. Problemem były też straty w marynarzach, które - szczególnie w personelu okrętów podwodnych - były trudne do uzupełnienia. W kwietniu 1943 r. doszło do tego, że połowa załóg U-Bootów była w swoim pierwszym rejsie operacyjnym!

U-377 z 11. Unterseebootsflottille w zatoce Signe na Svarbald jesienią 1942 r. 
Źródło: http://dubm.de/en/operating-under-the-ice/
21 stycznia 1944 r. niemieckie okręty podwodne zaatakowały w rejonie Wyspy Niedźwiedziej brytyjski konwój JW56A, składający się z 20 transportowców. Tego dnia Alianci stracili niszczyciel HMS "Obdurate", a następnego - 3 statki transportowe. Po tym 15 U-Bootów zrezygnowało z dalszego pościgu na rzecz przeprowadzenia ataku na inny konwój - JW56B. 30 stycznia Niemcom udało się zatopić niszczyciel HMS "Hardy", ale stracili przy tym U-314 z 11. Unterseebootsflottille zatopiony przez niszczyciela HMS "Inconstant". Próba ofensywy nie przynosiła jednak zamierzonych rezultatów i 22 marca 1944 r., po serii niepowodzeń i strat w niemieckiej flocie podwodnej, Kriegsmarine rezygnuje z wysyłania U-Bootów na Atlantyk, a operujące tam okręty miały stawić się w bazach i koncentrować swoje siły przy zachodnich wybrzeżach Francji i Norwegii, do ewentualnego odparcia inwazji Aliantów.

U-435 z 11. Unterseebootsflottille wraz z załogą podczas patrolu w okolicach Svarbald 26 sierpnia 1942 r. 
Źródło: http://dubm.de/wp-content/uploads/2016/06/p290_1_01.png
Ostatni rejs "Scharnhorsta" - Operacja "Ostfront"
22 grudnia 1943 r. samoloty Luftwaffe dostrzegają brytyjski konwój JW55B składający się z 19 transportowców płynących pod eskortą 10 niszczycieli i 3 trałowców. Wypłynął on 12 grudnia z Loch Ewe i podążał do Murmańska. Na wieść o tym wydarzeniu dowództwo Kriegsmarine skierowało osiem U-Bootów w rejon na południe od Wyspy Niedźwiedziej. Dwa dni później - 24 grudnia - dodatkowo zostały wysłane tam jednostki nawodne, złożone z pancernika (Schlachtshiff Scharnhorst-Klasse) "Scharnhorst" i 5 niszczycieli: Z29, Z30, Z33, Z4 i Z38. O ile powracający do Wielkiej Brytanii z Archangielska konwój RA55A nie został wykryty, tak jeden z U-Bootów - U-601 z 13. Unterseebootsflottille - dostrzegł JW55B w Wigilię Bożego Narodzenia. Meldunek dowódcy - Oberleutnanta zur See Otto Hansen'a - dotarł do dowodzącego całą akcją Konteradmiral'a Erich'a Bey'a. 25 grudnia 1943 r. o godzinie 9:20 krążowniki brytyjskie dostrzegają pancernik "Scharnhorst, który nadpływał z południowego-zachodu i który z powody złej pogody odłączył się od towarzyszących mu niszczycieli w celu szybszego zlokalizowania jednostek brytyjskich. W tym czasie konwój znajdował się bardziej na zachód, około 150 mil morskich od Nordkapp, płynąc kursem na wschód. Brytyjczycy otwierają ogień kierowany za pomocą radarów i pierwsze salwy z krążownika HMS "Norfolk" trafiają w przedni maszt pancernika, co uszkadza urządzenia radiolokacyjne. Po krótkiej wymianie ognia "Scharnhorst" zmienia kurs i przerywa kontakt bojowy. O godzinie 12:21 Niemcy próbują zaatakować konwój niemal od przodu, z kierunku północno-wschodniego, jednak z powodu braku radaru i bardzo złej pogody, znów napotykają na brytyjskie krążowniki HMS "Norfolk", "Belfast" i "Sheffield", które cały czas śledziły niemiecką jednostkę. Po kilkuminutowej walce Konteradmiral Erich Bey rozkazuje zmienić kurs pancernika na wschodni.

HMS "Belfast" otwiera ogień do pancernika "Scharnhorst" podczas obrony konwoju JW55B 26 grudnia 1943 r. 
Źródło: http://www.seabreezes.co.im/images/content/features/201812/HMS_Belfast.jpg
W tym czasie na zachód od miejsca toczącej się bitwy znajdował się silniejszy zespół brytyjski, wracający z Morza Białego, dowodzony przez Admiral'a Bruce'a Fraser'a. 26 grudnia 1943 r. o godzinie 16:49 pancernik "Duke of York" otwiera ognień w kierunku "Scharnhorsta". Płynąc kursem równoległym oba pancerniki ostrzeliwały się do 18:24. Kilkakrotnie trafiony "Scharnhorst" wyprzedził w końcu "Duke of York" i znalazł się poza jego zasięgiem ogniowym. Dwadzieścia minut później brytyjskie niszczyciele doganiają niemiecką jednostkę i mimo silnego ognia odpychającego - udaje im się ją otoczyć. Z odległości 1 mili morskiej wypuszczają torpedy, z których 3 lub 5 trafia w cel. Prędkość "Scharnhorsta" nagle spadła, jednak o godzinie 19:00 ponownie otwiera ogień, przerywając go 28 minut później. Ostatecznie pancernik dobijają torpedy wystrzelone przez niszczyciele i krążownik HMS "Jamaica". 26 grudnia o godzinie 19:45, po silnej eksplozji, "Scharnhorst" tonie i zabiera ze sobą 1 932 marynarzy wraz z Konteradmiral'em Beyem i dowódcą okrętu Kapitän'em zur See (Komandorem) Fritz'em Hintz'em, tylko 36 członkom załogi udaje się przeżyć. Trzydziestu z nich zostaje zabranych przez HMS "Scorpion", a sześciu - przez HMS "Virago". Z uwagi na ryzyko ataku U-Bootów - dalszych akcji poszukiwawczo-wydobywczych nie prowadzono.

Pancernik "Scharnhorst" został zatopiony podczas walki z eskortą konwoju JW55B 26 grudnia 1943 r.
Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/34/Bundesarchiv_DVM_10_Bild-23-63-0
Ostatnia jednostka 
To właśnie na Arktyce skapitulował ostatni niemiecki oddział. 10 września 1944 r. na pokładzie statku "Carl J. Busch" w eskorcie U-307 z 13. Unterseebootsflottille na niewielką wyspę Nordostland w północno-wschodniej części Spitsbergen dotarła ekspedycja pod dowództwem geografa i pedagoga doktora Leutnant'a Wilhelm'a Dege'go w ramach operacji "Haudegen". W latach 1935, 1936 i 1938 w sezonie lata polarnego prowadził on badania na Spitsbergenie.

Dr Wilhelm Dege - dowódca misji "Haudegen"; 25 marca 1945 r. 
Źródło: https://www.tracesofwar.com/articles/4740/Operation-Haudegen.htm
Brytyjczycy wiedzieli o tej wyprawie, gdyż przechwycili korespondencję radiową, i wysłali tam swoje niszczyciele. Te jednak nie odnalazły Niemców i ekipa dotarła do celu. Polarnicy w liczbie 11 osób mieli ze sobą około 1 800 skrzyń ze sprzętem i żywnością, co miało wystarczyć na około 2 lata - na taki bowiem okres planowano tę wyprawę. Dysponowali oni m.in. siedmioma tonami węgla, sporą ilością dynamitu do wysadzania i budowy prowizorycznych kopalń oraz całkiem pokaźnym arsenałem, na który składało się:
  • dwa MG 42 z których jeden zaginął i został zastąpiony MG 34 - oba kalibru 7,92 mm na nabój 7,92x57 mm
  • cztery K.43 kalibru 7,92 mm na nabój 7,92x57 mm
  • osiem Kar98k kalibru 7,92 mm na nabój 7,92x57 mm w tym dwa wyposażone w lunety ZF-41 
  • cztery MP 40 kalibru 9 mm na nabój 9x19 mm Parabellum
  • jedenaście Pistole 35(p) kalibru 9 mm na nabój 9x19 mm Parabellum
  • jeden P-08 Parabellum kalibru 9 mm na nabój 9x19 mm Parabellum
  • cztery Walther PPK kalibru 7,65 mm na nabój 7,65 × 17 mm Browning
  • jeden Walther Modell 2 kalibru 6,35 mm na nabój 6,35x15,5 mm HR
  • jeden rosyjski rewolwer Nagant M1895 kalibru 7,62 mm na nabój 7,62x38 mm R
  • jeden niemiecki rewolwer Reichsrevolver w skróconej wersji M/83 kalibru 10,6 mm na nabój 10,6x25 mm R 
  • dwa pistolety sygnałowe Baujahr 1941
  • jeden Mauser 98 kalibru 7,92 mm na nabój 7,92x57 mm w wersji do polowań, gdzie używano nabojów w wierzchołkiem pocisku pozbawionym płaszcza, który ścięty i wydrążony lub nacięty - deformuje się podczas penetracji celu mając przy tym bardzo dużą moc obalającą; ta popularnie zwana amunicja "dum-dum" świetnie nadaje się do szybkiego obezwładnienia celu, toteż używa się jej m.in. w myślistwie
  • jeden Drilling M30 z lunetą Fa. Sauer & Sohn kalibru 9,3 mm na nabój 9,3x74 mm R
  • jedna dubeltówka Sauer Doppelflinte Modell VIII nieznanego kalibru (występowały w kalibrach 12, 16, 20, 24 28) 
  • jeden karabin małokalibrowy nieznanego pochodzenia
  • 19 500 nabojów 7,92x57 mm
  • 12 480 nabojów 9x19 mm
  • 300 granatów ręcznych Stielhandgranate 24
  • 258 granatów nasadkowych do Kar98k 
  • 90 granatów nasadkowych do Kar98k w wersji przeciwpancernej
  • 93 granaty dymne
Po dotarciu do celu postawiono zabudowania, rozłożono sprzęt pomiarowy oraz rozpoczęto zbieranie danych. Baza powstała w dniach od 17 do 26 września 1944 r., a budową kierował dr Herbert Rieche. W tym czasie U-307 z Dege'm na pokładzie opłynął Nordaustlandet, zakładając trzy rezerwowe obozy wyposażone w dodatkową aparaturę, sprzęt wojskowy i żywność. Miały być użyteczne w sytuacji, gdyby główną bazę zaatakowali Alianci i przy zdarzeniach losowych, np. w wypadku pożaru. Niemcy mierzyli temperaturę gruntu, śniegu i wody morskiej, a poza tym - codziennie wysyłali radiosondy w dolne warstwy stratosfery i kilkanaście razy na dobę dokonywali pomiarów ciśnienia, wilgotności, temperatury powietrza oraz siły i kierunku wiatrów. Zaszyfrowane dane przekazywano do centrali poprzez stację pośrednią w norweskim Tromsø. 

Aktywność misji "Haudegen" trwającej od 10 września 1944 r. do 4 września 1945 r.
Źródło: http://rcin.org.pl/Content/3495/WA51_15124_r2011-t83-4_Przeg-Geogr-Szupr.pdf
Podczas tej misji wprowadzono ścisły harmonogram zajęć w co wliczało się także przygotowanie posiłków. Obowiązek przygotowania jedzenia rozdzielono na cały zespół, niezależnie od funkcji i stopnia wojskowego. Każdy z zespołu w ciągu nocy polarnej był zobowiązany co najmniej godzinę spędzić „na  powietrzu”. Zbierano i piłowano drewno dryftowe, a także obowiązywał obchód ustawionych kilkunastu pułapek na lisy polarne oraz odbywano wojskowe patrole wokół bazy.
O zakończeniu wojny ekipa dowiedziała się z radia 7 maja 1945 r. Tego dnia Dege zdecydował się o detonacji wszystkich min i zaniechaniu aktywności wojskowej. Mimo kapitulacji III Rzeszy nie zaprzestano prac i dalej - choć już nie szyfrując - przekazywano wyniki swoich obserwacji. 

Jeden z członków ekspedycji "Haudegen" puszcza balon z sondą 
Źródło: W. Deg, Svalbard während und nach der Kriege
W połowie sierpnia Niemcy skierowali do centrali w Oslo zapytanie – kiedy nastąpi zdanie bazy. Odpowiedź przyszła kilka dni później. Obiecano, że powinno to być 3 września 1945 r. oraz wydano polecenie, aby do tego dnia prowadzić systematyczne obserwacje meteorologiczne, a ich wyniki nadal przekazywać do Norwegii. Zaznaczono również, aby cały sprzęt i aparaturę przygotować do przekazania, a bazę przystosować do użytku dla ewentualnych rozbitków. W końcu 4 września do Nordaustlandet przypłynął norweski kuter lodowy "Blåsel" i tego samego dnia dr Wilhelm Dege podpisał akt poddania się załogi stacji - de facto ostatniej aktywnej jednostki Wehrmachtu.  

Stacja "Haudegen" w latach 40. i obecnie
Źródło: https://www.go2war2.nl/artikel-afb/3189161218163654g.jpg
Źródło: https://www.spitzbergen.de/wp-content/uploads/2018/08/180809d_Haudegen_18.jpg
 

7 komentarzy:

  1. Pięknie się czyta, tak jak i pozostałe wpisy..

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy jest to w formie książki? Chciałbym kupić takie opracowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artykuł oparty był na kilku pozycjach (nie tylko książkowych), gdyż temat ten nie jest tak naprawdę do dziś konkretnie zbadany. Więcej o tym można znaleźć w literaturze angielskiej.

      Usuń
  3. chyba jedna poprawka konwoje do ZSRR to było PQ ale powrotne to QP .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, wkradła się literówka. Dziękuję za czujność.

      Usuń