środa, 31 lipca 2019

"Napiszcie testament, Kameraden" - Pantery z Himmelfahrtskommando

Marzec 1945 r. Niemcy tworzą linie obronne na wzgórzach ciągnących się pomiędzy Gdańskiem a Gdynią. Sowieckie ataki nie ustają. Wydaje się, że Armia Czerwona ma nieograniczone zapasy ludzi, sprzętu i amunicji. 15 marca 1945 r. trwają krwawe walki w okolicach Gdańska. Oberleutnant Karl Gerlach - dowódca 4. kompanii 35. Pułku Pancernego 4. Dywizji Pancernej dostaje rozkaz wyruszenia nadającymi się jeszcze do walki Panterami z jego jednostki w rejon Orunia-Rębiechowo-Nowy Świat, aby wspomóc walczącą tam 389. Dywizję Piechoty zmagającą się z sowieckimi oddziałami pancernymi. 

środa, 24 lipca 2019

Pionierski weteran - MG 34

Już podczas I wojny światowej narodziła się koncepcja tzw. Einheitsmaschinengewehr - uniwersalnego karabinu maszynowego. Jednak zanim pomysł zrealizowano, minęło prawie 20 lat, a pionierami, jak w wielu innych rodzajach broni, byli Niemcy. Stworzyli oni coś, co stało się prekursorem wszystkich tego typu konstrukcji - uniwersalny karabin maszynowy MG 34 produkcji Rheinmetall AG mający na zawsze zmienić taktykę działań piechoty, a także obraz pola walki. Było już o MG 42 - czas na jego poprzednika.

środa, 17 lipca 2019

"Tam, gdzie wiecznie świeci słońce..." - geneza i powstanie Deutsches Afrikakorps

12 lutego 1941 r. generał Erwin Rommel oraz adiutant Adolfa Hitlera, generał dywizji Rudolf Schmundt, przylecieli na pokładach Heinkel He 111 z włoskiej Katanii do Trypolisu. Rommel chciał zapoznać się z sytuacją w Libii zanim przybędą tam główne siły nowo powstałego niemieckiego korpusu ekspedycyjnego. Afrykański krajobraz - piaszczyste pustkowia i monotonne wzgórza - zrobiły na nim przygnębiające wrażenie. Na miejscu trwały już walki oddziałów włoskich z Anglikami. Wiedząc, że sojusznicy nie poradzą sobie w siłami wroga, 14 lutego 1941 r. do brzegu przybija pierwszy okręt transportowy Kriegsmarine z 3. Batalionem Rozpoznania oraz częścią 5. Dywizji Lekkiej na pokładzie. Jeszcze zanim Niemcy przystąpili do walki generał Erwin Rommel wiedział, że przebieg wojny w Afryce Północnej będzie zależał od mobilności wojsk biorących w niej udział. Mimo że zainteresowanie Hitlera Afryką Północną ograniczało się właściwie tylko do pomocy Włochom w utrzymaniu Libii, to pełen determinacji i ambicji Rommel miał o wiele większe plany, o czym niedługo mieli przekonać się Alianci. Wbrew powszechnej opinii o tym, iż wszystkie niemieckie wojska walczące w Afryce Północnej wchodziły w skład Deutsche Afrikakorps (DAK), to tak naprawdę był on niczym innym, niż jedyne korpusem pancernym wchodzącym w skład przemianowanej z Panzergruppe Afrika oraz Panzerarmee Afrika - Deutsche-Italienische Panzerarmee - które finalnie przybrało formę Herresgruppe Afrika. 

środa, 10 lipca 2019

"Stój! W miejscu skręt w lewo!" - Jagdpanzer V "Jagdpanther" na Pomorzu

Zima 1945 r. Niemcy zostają spychani ze wszystkich stron w kierunku granic III Rzeszy. W ramach 35. Pułku Pancernego z 4. Dywizji Pancernej Heer w rejonie Gdańska walczą tzw. "żołnierze ostatniej godziny" pomagający miejscowej ludności niemieckiej w wydostaniu się z działań wojennych. Jednym z nich był Oberfeldwebel Hermann Bix - dowódca plutonu w 1. batalionie 35. Pułku Pancernego 4. Dywizji Pancernej, któremu przyszło walczyć z Armią Czerwoną w niszczycielu czołgów Jagdpanzer V "Jagdpanther". Oto przebieg jednej z wielu walk, jakie stoczył. 

środa, 3 lipca 2019

Polak w służbie III Rzeszy cz. 2 - na Froncie Wschodnim

Podczas II wojny światowej w Wehrmachcie służyło około 380 000 żołnierzy pochodzenia polskiego. Jednym z nich był Joachim Ceraficki, który jako "Niemiec trzeciej kategorii" został wcielony do Wehrmachtu w 1942 r. W Heer spędził prawie 3 lata walcząc na Froncie Wschodnim głównie jako łącznościowiec. Starał się on przede wszystkim przeżyć i być dobrym żołnierzem, mimo że przyszło mu walczyć nie za swoją ojczyznę. Celem było zminimalizowanie ryzyka śmierci, bo na froncie jego patriotyzm nie miał żadnego znaczenia - tam najważniejsze okazało się koleżeństwo i współpraca. Wbrew pozorom, choć trudno w to uwierzyć, Polakom w Wehrmachcie również przysługiwały dni wolne czy urlopy, a często byli traktowani tak samo jak Niemcy - zgodnie z regulaminem armii. Po wstępnych szkolenia Joachim Ceraficki trafia na Front Wschodni, gdzie szybko przekonuje się czym jest wojna.