29 października 2021

Hiszpanie na Froncie Wschodnim, czyli krótka historia Blaue Division

250. Infanterie-Division (span.) - zwana Blaue Division - była jedynym hiszpańskim związkiem taktycznym walczącym po stronie III Rzeszy. Mimo że żołnierzom z gorącego południa przyszło walczyć na Froncie Wschodnim - wyróżniali się wolą walki i wysokim morale, a nie raz dokonywali wręcz heroicznych czynów.

Wojskowa współpraca pomiędzy Niemcami a Hiszpanią rozpoczęła się już w 1936 r., kiedy to pod koniec lipca Adolf Hitler zdecydował się wesprzeć siły nacjonalistycznego rządu Generala Francisco Franco w walce z Republikanami. Wódz III Rzeszy już wówczas wiedział, że w końcu przyjdzie czas na rewanż, a zwycięstwo Nacjonalistów z pomocą Legionu Condor wskazywało, iż będzie to oczywistość. Okazało się jednak, że General Franco nie był za bardzo chętny do walki i w czerwcu 1940 r. odmówił - chociaż nie bezpośrednio - dołączenia do Państw Osi stawiając warunki współpracy nie do zaakceptowania. 
Jednak rok później sytuacja się zmieniła. Gdy 22 czerwca 1941 r. Niemcy zaatakowali ZSRS, wielu katolickich Hiszpanów - szczerze nienawidzących komunistów - dostrzegło szansę na przeprowadzenie swego rodzaju "krucjaty na wschodzie". Od wojny domowej minęło zaledwie dwa lata, więc doskonale pamiętano, co Sowieci w Hiszpanii wyprawiali. W związku z tym w kraju organizowano demonstracje popierające Niemców, a najważniejsza z nich odbyła się 24 czerwca 1941 r. w Madrycie. Wówczas Ramón Serrano Súñer - Minister Spraw Zagranicznych, przewodniczący biura politycznego Falangi, a zarazem szwagier Generala Franco - wygłosił przemówienie, w którym zachęcał zebranych do wstąpienia na ochotnika w szeregi Wehrmachtu i walki z szeroko pojętym bolszewizmem. Warto dodać, że rok wcześniej to właśnie Súñer był odpowiedzialny za negocjacje z Hitlerem i mimo że osobiście chciał, aby Hiszpania dołączyła do Państw Osi, musiał działać zgodnie z wolą Franco. Teraz, aby nieco załagodzić powstały wówczas spór, postanowił "załatwić" Führerowi hiszpańską dywizję. Jeszcze 24 czerwca 1941 r. General Franco oficjalnie ogłosił do niej nabór. 
 
Hiszpańscy żołnierze z  250. Infanterie-Division (span.) celebrują udany strzał przeciwpancerny gdzieś na Froncie Wołchowskim zimą 1942/1943 r.
Źródło: http://maximietteita.blogspot.com/2017/02/division-azul.html
Skąd nazwa "Błękitna Dywizja"?
Pewnie wiele osób zastanawia się dlaczego ta hiszpańska dywizja otrzymała miano "Błękitnej"? Sprawa jest dość prosta do wyjaśnienia: nazwa wzięła się od koloru koszul z insygnium Falangi, które ochotnicy zgłaszający się do tego związku taktycznego mieli nosić oprócz munduru. Taką możliwość Hiszpanie otrzymali już 27 czerwca 1941 r. w koszarach wojskowych i lokalach partyjnych Falangi. Kryteria naboru nie były jakoś specjalnie wyszukane. Przede wszystkim trzeba było być sprawnym fizycznie i zdrowym, mieć od 20 do 28 lat i najlepiej już być żołnierzem (termin zgłoszenia do 48 godzin), albo przynajmniej falangistą (termin zgłoszenia do 6 dni). Poza tym 3/4 miejsc zarezerwowano dla rezerwistów i weteranów. Warto dodać, że każdemu z ochotników gwarantowano zachowanie dotychczasowego miejsca pracy oraz wynagrodzenia, które podczas zwalczania komunizmu miało być wypłacane rodzinie. Równocześnie założono, że wszystkie wyższe stanowiska dowódcze obsadzą zawodowi oficerowi hiszpańskiej armii, więc dywizja miała mieć doświadczoną kadrę. Dowódcą dywizji został general de brigada Agustín Muñoz Grandes, który miał poparcie zarówno Falangi, jak i armii. 
 
Członków 250. Infanterie-Division (spanische) można było łatwo poznać po tarczy z hiszpańską flagą naszytej na prawe przedramię bluzy mundurowej lub kalkomanii z tym samym symbolem na hełmie
Źródło: https://2.bp.blogspot.com/-WcaM9Kir_nI/WJW3_moo8FI/AAAAAAAAbZw/i5DhBAxzB-QEi5_7AyALuqkP4fLlxXSEACEw/s1600/az4.jpg
Okazało się, że do walki przeciw komunizmowi zgłosiło się aż 70 000 Hiszpanów. Jako że to Niemcy byli odpowiedzialni za ich umundurowanie, uzbrojenie, wyposażenie i transport - wybrano tylko 18 946 ochotników, którzy ponownie przeszli rekrutację i zostali skoszarowani. Pierwszy pociąg z Madrytu do Niemiec wyruszył 13 lipca, a samą jednostkę sformowano na poligonie w Grafenwähr 20 lipca 1941 r. Tam otrzymała ona oficjalną nazwę 250. Infanterie-Division (spanische), a Agustínowi Muñozowi Grandesowi nadano stopień Generalleutnant. Hiszpanie musieli przejść szkolenie typowe dla niemieckiej dywizji piechoty, włącznie z zaznajomieniem się z obsługą artylerii, moździerzy czy broni palnej. Zgodnie z O.d.B. skład 250. Infanterie-Division (span.) wyglądał następująco:
  • Infanterie-Regiment 262
  • Infanterie-Regiment 263
  • Infanterie-Regiment 269
  • Artillerie-Regiment 250
  • Panzerjäger-Abteilung 250
  • Aufklärungs-Abteilung 250
  • Pionier-Bataillon 250
  • Infanterie-Divisions-Nachschubführer 250
  • Divisionseinheiten 250
Po złożeniu przysięgi wierności Hitlerowi 31 lipca 1941 r. "Błękitna Dywizja", "Blaue Division" lub jak kto woli - "La División Azul" - stała się pełnoprawnym związkiem taktycznym Heer i mogła zostać wysłana do ZSRS. 
 
Pierwszy pociąg z hiszpańskimi ochotnikami przed odjazdem do Niemiec. Zdjęcie wykonano 13 lipca 1941 r. w Madrycie
Źródło: https://www.zona-militar.com/foros/threads/h%C3%A9roes-de-rusia.15659/
Na wschód!
W sierpniu 1941 r. hiszpańskich żołnierzy załadowano do pociągów i przetransportowano do Polski w rejon Suwałk i Grodna. Stamtąd wyruszono w pieszy marsz przez Lidę, Wilno, Mołodeczno, Mińsk, Orszę, Smoleńsk, aby pod koniec września 1941 r. dotrzeć do Witebska. Pierwotnie 250. Infanterie-Division (span.) miała trafić pod Moskwę, ale Hitler osobiście zdecydował, że pojadą pod Leningrad. Tak oto Hiszpanie znaleźli się na zachodnim brzegu rzeki Wołchow, a zasięg ich działań wyznaczał wschodni jej dopływ - rzeka Msta. To właśnie w tym miejscu 12 października 1941 r. odbył się chrzest bojowy "Blaue Division", kiedy ta skutecznie spacyfikowała sowiecką piechotę. Niestety im bliżej zimy, tym sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Hiszpanie nie byli przyzwyczajeni do takiej pogody, chociaż początkowo i tak mieli lepiej niż większość Niemców, gdyż kwaterowali w miastach Nowogrodzie i Grigorowie, a nie we wsiach lub na gołej ziemi. Kolejnym problemem był fakt, że w czasie przemarszu na wschód w dywizji padło 600 koni, a Niemcy nie mieli skąd uzupełnić tych braków, gdyż sami ich nie posiadali w wystarczających ilościach. 
Jednak, jak się okazuje, trudne warunki pogodowe i problemy transportowe nie wpłynęły znacząco na morale hiszpańskich ochotników. Początkiem grudnia 1941 r. wzięli oni udział w uderzeniu przez rzekę Wołchow, ale już po dwóch dniach trzeba było wracać, gdyż Sowieci rozpoczęli swoją kontrofensywę. Dochodziło także do imponujących wyczynów. 
 
Oprócz Sowietów największym przeciwnikiem Hiszpanów był mróz. Zdjęcie poniżej wykonano zimą 1942 r. podczas walk 250. Infanterie-Division (span.) na Froncie Wołchowskim
Źródło: https://www.zona-militar.com/foros/threads/h%C3%A9roes-de-rusia.15659/
Heroiczny wyczyn
Najbardziej imponująca akcja Hiszpanów miała miejsce w styczniu 1942 r. Wszystko zaczęło się od tego, że początkiem miesiąca 2. Armia Uderzeniowa wykonała uderzenie na północnym odcinku Heeresgruppe "Nord". Na południe od Jeziora Ilmien silny cios otrzymała 290. Infanterie-Division, która po dużych stratach zdecydowała się na odwrót. 7 stycznia 1942 r. - podczas wycofywania się - w rejonie miejscowości Wswad zostało okrążonych 543 żołnierzy pod dowództwem Hauptmanna Pröhla. Dwa dni później Generalleutnant Grandes wezwał do siebie Hauptmanna José Manuela Ordása Rodrígueza i rozkazał mu wyruszyć ze wsi Spaspiskopek przez zamarznięte Jezioro Ilmien celem uratowania Niemców. 10 stycznia 1942 r. Hauptmann Ordás Rodríguez i 205-214 ochotników-narciarzy (w zależności od źródła) wyruszyło w trwającą prawie 24 godziny wyprawę i pokonało 30 km przez zamarznięte Jezioro Ilmien w ponad 53-stopniowym mrozie. 11 stycznia o godz. 10:00 Hiszpanie dotarli do wsi Ustriki po drugiej stronie jeziora. Hauptmann Ordás Rodríguez zdecydował, że trzeba będzie wrócić po nowy generator do radiostacji, gdyż jedyny, jaki posiadano, zamarzł. W tym celu Feldwebel Varela i kilku żołnierzy wróciło na skanach do Nowogrodu i tego samego dnia dostarczyli nowy sprzęt. Dzięki temu dowódca grupy mógł wysłać wiadomość do dowódcy dywizji o treści: "Po przekroczeniu sześciu ogromnych barier lodowych i pęknięć, z wodą po pas, dotarliśmy do Ustriki. Z powodu zimna radia i kompasy uszkodzone, z czego osiemnaście bardzo poważne. W głębi jeziora straciliśmy kilka sań. Morale bardzo wysokie". Chwilę później nadeszła odpowiedź: "Idź dalej, aż do śmierci. Zrobimy wszystko dla bohaterskich obrońców Wswadu. Albo uratujesz ich, albo będziesz musiał umrzeć razem z nimi"
Po otrzymaniu bardzo konkretnych rozkazów hiszpańska grupa narciarzy (aż 102 zginęło od odmrożeń) została włączona do Kampfgruppe "Lüer", czyli jednego z pododdziałów stworzonych z ocalałych Niemców i Łotyszy. Wieczorem 12 stycznia 1942 r. żołnierze z tej grupy - w 42-stopniowym mrozie - wyzwolili wieś Sadnejo, położoną zaledwie 10 km od Wswadu. W walkach zginęło jednak 28 z nich, a z poczatkowych 205-214 Hiszpanów, tylko 76 było zdolnych do dalszej walki. Narciarze bronili jednak wioski przed atakami Sowietów przez 4 dni. 17 stycznia 1942 r. Oberleutnant José Otero de Arce zajął wraz z 36 swoimi żołnierzami oraz 40 Łotyszami z 81. Infanterie-Division wioski Utszno, Małoje Utszno i Bolszoje Utszno. Jednakże, gdy grupa ta prowadziła rozpoznanie w pobliżu wsi Sziloj Tszernez, dostała się pod ogień wroga i musiała oczyścić tę miejscowość bagnetami. Następnie grupa udała się na południe i dotarła do Pinikowa, gdzie trafiła na pancerną kolumną złożoną z 6 T-26 i około 50 sowieckich żołnierzy. Po wycofaniu się do Bolszoje Utszno hiszpańsko-łotewska grupa zatrzymała natarcie czołgów, notując jednak kolejne straty. 
 
Narciarze z 250. Infanterie-Division (span.), którzy zasłynęli akcją ze stycznia 1942 r. nad Jeziorem Ilmien
Źródło: https://www.zona-militar.com/foros/threads/h%C3%A9roes-de-rusia.15659/
18 stycznia 1942 r.
Hauptmann Ordás Rodríguez otrzymał rozkaz zajęcia wysuniętej pozycji w Małoje Utszno. W tym celu wysłał grupę grupę 23 Hiszpanów i 19 Łotyszy, dowodzonych przez 2 Leutnatów (jeden Hiszpan, Oberfähnrich López de Santiago, drugi Łotysz). Następnego dnia żołnierze zostali zaatakowani przez piechotę i czołgi wroga. Oberfähnrich de Santiago zabarykadował się z 7 Hiszpanami i 8 Łotyszami w ruinach, odpierając kolejne ataki Sowietów. W związku z trudną sytuacją Oberleutnant José Otero de Arce wyruszył siłą plutonu i wsparciem dwóch niemieckiej sekcji MG oraz ponoć jedym PzKpfw IV na pomoc. Po wyeliminowaniu zagrożenia okazało się, że ocaleli tylko Oberfähnrich de Santiago, czterech Hiszpanów i jeden Łotysz. 
Do 21 stycznia 1942 r. hiszpańcko-niemieckiej grupie udało się opanować część lewego brzegu jeziora. W związku z tym Hauptmann Ordás Rodríguez o godz. 05:00 decyduje się na wystrzelenie flary, aby nawiązać kontakt z grupą Hauptmanna Pröhla, która odpowiada tym samym sygnałem. Żołnierze z 290. Infanterie-Division wpadli z euforię widząc, że przybył raunek, a Hauptmann Ordás Rodríguez - po przywitaniu się z Hauptmanna Pröhlem na tafli zamarzniętego jeziora - wysłał meldunek do dowódcy swojej dywizji: "We wczesnych godzinach porannych resztki hiszpańskiej grupy i niemiecki garnizon ze Wswadu znalazły się 7 km od naszych pozycji. Pana życzenia zostały całkowicie spełnione". 
24 stycznia 1942 r. Hiszpanie i uratowani Niemcy wrócili do Nowogradu. Zaledwie 12 hiszpańskich żołnierzy przeżyło tę wyprawę, w tym Hauptmann Ordás Rodríguez i Oberleutnant José Otero de Arce odznaczeni Medalla Militar Individual y "La Colectiva". Dzięki temu czynowi Hiszpanie znacząco zyskali oni w oczach niemieckich generałów. "Jeśli na froncie natkniesz się na nieogolonego, brudnego żołnierza, w podartych butach i rozpiętym mundurze, stań przed nim, to bohater, to hiszpański żołnierz" - mówił po tym wydarzeniu General der Artillerie Jurgens. 

Heroiczna wyprawa ponad 200 hiszpańskich żołnierzy z 250. Infanterie-Division (span.) pod dowództwem Hauptmanna José Manuela Ordása, która 21 stycznia 1942 r. zakończyła się uratowaniem okrążonych Niemców z 290. Infanterie-Division
Źródło: http://www.criticondigital.com/sociedad/405-gloria-y-honor-a-los-heroes-espanoles-la-gesta-del-lago-ilmen-el-heroismo-llevado-a-limites-insospechados
 
Walki pod Leningradem
Ostatnią znaczącą akcją 250. Infanterie-Division (span.) w rejonie Wołchowa był udział w próbie zniszczenia 2. Armii Uderzeniowej, która na zachodnim brzegu rzeki Wołchow utworzyła przyczółek. Walki trwały od 15 marca do końca maja 1942 r. Za tę operację Generalleutnant Grandes otrzymał Krzyż Rycerski Krzyża Żelaznego.
Początkiem sierpnia 1942 r. Hiszpanie zostali wycofani z frontu wołchowskiego i do końca miesiąca zostali przeniesieni na południowy-zachód od Leningradu. Ich obszr działania objął 29-kilometrowy odcinek HKL objemujący m.in. przemysłowe miasteczko Kołpino. Szyko okazało się, że największym zagrożeniem bedzie sowiecka artyleria, która wystepowała tutaj znacznie liczniej niż pod Wołchowem. Działania Hiszpanów objęły głównie rozpoznanie i eliminowanie niewielkich grup przeciwnika. W grudniu 1942 r. zmienił się dowódca 250. Infanterie-Division (span.), którym został Generalleutnant Emilio Esteban Infantes.
Główny cel pojawienia się 250. Infanterie-Division (span.) pod Leningradem - czyli szturm na miasto - nigdy się nie odbył. Zamiast tego 12 stycznia 1943 r. Sowieci przeprowadzili Operację "Iskra", która miała uwalnić miasto od ponad 16-miesięcznego okrążenia. 10 lutego 1942 r. w czasie walk o Krasny Bór 250. Infanterie-Division (span.) straciła aż 2 252 żołnierzy zabitych, rannych i zaginionych. Doszło do tego, że siły o wartości hiszpańskich batalionów broniło się przed 38 batalionami sowieckimi z 80 czołgami i 150 bateriami artylerii. Nie dziwi fakt, że gdy straty te podano w Hiszpanii do publicznej wiadomości, znacznie spadła ilość chętnych do walki na wschodzie. 
  
Żołnierze z 250. Infanterie-Division (span.) przekraczają rzekę pod Leningradem latem 1942 r. 
Źródło: Źródło: https://twitter.com/WWIIpix/status/1028197084678242304/photo/1
Wycofanie z frontu i Spanischen Legion
Wiosną 1943 r. na odcinku 250. Infanterie-Division (span.) zapanował względny spokój, a dywizja przeszła do działań defensywnych, co nie spodobało się Hiszpanom. Jakby tego było mało rząd Hiszpanii podjął decyzję o wycofaniu swoich żołnierzy z ZSRS i stania się krajem neutralnym, zgodnie z propozycją Stanów Zjednoczonych. W związku z tym 12 października 1943 r. 250. Infanterie-Division (span.) rozpoczęła trwającą do grudnia ewakuację. Jednakże General Franco postanowił umożliwić największym zwolennikom walki z komunizmem kontynuowanie działań po stronie Niemców. Chętni stworzyli Spanischen Legion liczący 1620 członków (później udało się zwiększyć tę liczbę do 2269), na którego czele stanął Oberst Antonio Garcia Navarro. Warto dodać, że żołnierze, którzy na froncie przebywali krócej niż 6 miesięcy z automatu zostali przydzielani do Spanischen Legion. 
Pod koniec listopada 1943 r. nowy związek taktyczny rozlokowano w Kingissepu koło Narwy, gdzie zajął się głównie pacyfikacją miejscowej partyzantki. Niestety w związku z sowiecką ofensywą mającą ostatecznie wyswobodzić Leningrad i okolice, jednostka musiała wycofać się do Estonii, gdzie szybko otrzymała miano "okupanta". Sytuację znów pogorszyła polityka, bo pod groźbą embarga na dostawę ropy naftowej przez USA - rząd Hiszpanii został zmuszony na wycofanie Spanischen Legion z ZSRS oraz 15. Spanische Staffel walczącej w ramach Luftwaffe od września 1941 r. Tak więc 20 lutego 1944 r. wszystkie hiszpańskie jednostki zostały wycofane ze służby w ramach III Rzeszy. 
 
Jeden z żołnierzy 250. Infanterie-Division (span.) przybija krzyż na grobie kolegi, który poległ w 22 sierpnia 1942 r. Zdjęcie wykonano na cmentarzu w Grigorowie
Źródło: https://www.warhistoryonline.com/war-articles/look-at-these-mind-blowing-colourised-images-of-wwii.html
Podsumowanie
Przez cały okres walki na wschodzie, czyli od września 1941 r. do 20 lutego 1944 r. w szeregach 250. Infanterie-Division (span.) oraz Spanischen Legion walczyło około 45 000 Hiszpanów, z czego 5 000 zginęło, 8 700 zostało rannych, 2 000 zostało inwalidami wojennymi, 1 600 posiadało odmrożenia, 7 800 w sposób trwało było chorych, a 372 dostało się do sowieckiej niewoli (115 w niej zginęło). Łączne straty objęły więc około 25 500 żołnierzy. Można powiedzieć, że dług Generala Franco u Hitlera został spłacony, ale dużą daniną krwii. Jednocześnia źródła podają, że Hiszpanie wyeliminowali 49 300 sowieckich żołnierzy.
Wśród Hiszpanów było jednak wielu żołnierzy, którzy po powrocie do kraju w kwietniu 1944 r., niedłgo później nielegalnie przekroczyli granicę z Francją i na ochotnika wstąpili do Wehrmachtu i Waffen-SS, aby kontynuować walkę z komunizmem. Zresztą nawet nie wszyscy członkowie Spanischen Legion opuścili w lutym 1944 r. Estonię. Szybko utwrzyli oni Freiwillige Spanischen Legion, a chętnych do wstąpienia nie brakowało. W Lourdes już od stycznia 1944 r. działał Sonderstab F, który pomagał hiszpańskim uciekinierom w dołączeniu do Niemców (np. Bataillon "Ezquera" pod dowództwem weterana Blaue Division Waffen-Obersturmbannführera Miguela Ezguerry, walczący najpierw w ramach 28. SS-Freiwilligen-Grenadier-Division "Wallonien", a poźniej w 33. Waffen-Grenadier-Division der SS "Charlemagne"). Podobne działania prowadziła niemiecka ambasada w Madrycie, a i w Niemczech część hiszpańskich robotników chciała walczyć na wschodzie. Wszystkich z nich zgrupowano w rejonie Królewca w trzy kompanie, po czym wysłano do Jugosławii (część prawodopodobnie do Rumunii), gdzie od sierpnia do września 1944 r. Hiszpanie walczyli z miejscową partyzantką. Następnie pomiędzy styczniem a kwietniem 1945 r. działali na Węgrzech i Słowacji. Gdy wojna dobiegała końca część Hiszpanów przetransportowano do Włoch, skąd wrócili do kraju. Szacuje się, że do końca wojny po stronie Niemców walczyło około 1 000 Hiszpanów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz