19 lutego 2021

Operacja "Hannibal", czyli Fallschirmjäger nad Kanałem Korynckim 26 kwietnia 1941 r.

26 kwietnia 1941 r. pododdziały z 7. Flieger-Division dokonały desantu spadochronowego nad Kanałem Korynckim w Grecji, w wyniku którego zajęto Przesmyk Koryncki, pobliskie miasto Korynt oraz wzięto do niewoli znaczną liczbę brytyjskich żołnierzy. Była to ostatnia tego typu operacja w wykonaniu Fallschirmjäger przed pamiętną inwazją na Kretę. Obecnie wydarzenie to jest jednak praktycznie zapomniane, mimo że stanowiło kolejny przykład niemieckich możliwości powietrzno-desantowych w warunkach wojennych. 

Geneza
W marcu 1941 r. - jeszcze przed rozpoczęciem Operacji "Marita", czyli niemieckiej inwazji na Jugosławię i Grecję - Oberkommando der Luftwaffe rozpoczęło przerzut części 7. Flieger-Division (dowódca: Generalleutnant Wilhelm Süssmann) w postaci Divisionstab, I./Fallschirmjäger-Regiment 2 i II./Fallschirmjäger-Regiment 2 do Bułgarii. Siły te miały być przygotowane do ewentualnej operacji powietrzno-desantowej, gdyby wymagała tego sytuacja. W ciągu kilku dni od 6 kwietnia 1941 r., czyli wkroczenia  niemieckich wojsk na Bałkany, do pododdziałów znajdujących się już w rejonie miasta Płowdiw dołączyły także III./Fallschirmjäger-Regiment 2, Fallschirm-Pionier-Bataillon 7, Fallschirm-Artillerie-Abteilung 7 oraz dywizyjne Nachrichten-Truppen. Ponadto w okolicy znajdowało się od 15 do 20 szybowców transportowych DFS 230B-1 z Luftlandegeschwader 1 (dowódca: Oberstleutnant Gustav Wilke). 8 kwietnia 1941 r. Oberkommando der Wehrmacht brało pod uwagę przeprowadzenie operacji powietrzno-desantowej w rejonie Skopje, a w następnych dniach rozpoczęto przygotowania do inwazji na wyspę Lemnos znajdującą się na Morzu Egejskim. Cel ten nie był przypadkowy, gdyż podczas Wielkiej Wojny swoją bazę miał tu British Expeditionary Force, więc Niemcy przypuszczali, że i teraz Brytyjczycy będą chcieli z niej skorzystać. Faktycznie, 4 kwietnia 1941 r. na wyspie tej znajdował się 1st Battalion z The Bedfordshire and Hertfordshire Regiment, ale opuścił ją 12 kwietnia 1941 r. w związku z sukcesami Niemców na Bałkanach. Tak więc desant się nie odbył, a 23 kwietnia 1941 r. Lemnos obsadziły ostatecznie pododdziały z 164. Infanterie-Division, które dostały się tam nie drogą powietrzną, a morską. 
 
 Kanał Koryncki i jedyny znajdujący się nad nim most. Zdjęcie wykonano przed 1941 r.
Źródło: Poligon nr 2/2011
Przygotowania do desantu
Jako że Niemcy radzili sobie na Bałkanach i w Grecji całkiem sprawnie, 13 kwietnia 1941 r., czyli cztery dni przed kapitulacją Jugosławii, dowódca British Expeditionary Force - General Henry Wilson - uznał, że trzeba się stamtąd zbierać. Nie tracąc czasu, 15 kwietnia 1941 r. Brytyjczycy rozpoczęli odwrót i po pięciu dniach przegrupowali się w rejonie Termopil. Następnie wojska te miały wycofywać się dalej, a ostatecznie zdecydowano o jak najszybszym przerzuceniu ich z portów położonych w Attyce i Półwyspie Peloponeskim do Afryki Północnej, co rozpoczęto 24 kwietnia 1941 r. Na papierze plan wydawał się całkiem prosty, ale żeby dostać się na ten półwysep, trzeba było przejść przez wąski Przesmyk Koryncki, przecięty dodatkowo Kanałem Korynckim, który był praktycznie niemożliwy do przekroczenia na całej swojej długości. Zresztą Brytyjczycy zdawali sobie z tego sprawę, tak samo jak z tego, że jeżeli Niemcy zajmą jedyny znajdujący się tam most - wycofanie się na Peloponez będzie niemożliwe, a przerzut tam ich wojsk pancernych i zmotoryzowanych - łatwy i przyjemny. 
 
Zdjęcie lotnicze Kanału Korynckiego, Przesmyku Korynckiego oraz miasta Korynt wykonane 4 kwietnia 1941 r. przez 1.(F.)/Aufklärungsgruppe 121
Źródło: http://www.ww2wrecks.com/portfolio/german-fallschirmjager-and-the-last-bridge-over-corinth-canal-greece-saturday-26-april-1941/
Oczywiście Oberkommando der Wehrmacht doskonale wiedziało jakie znaczenie ma ta przeprawa i 22 kwietnia 1941 r. Oberkommando der Luftwaffe otrzymało rozkaz "natychmiastowego" rozpoczęcia operacji powietrzno-desantowej na Korynt. Nie bez powodu powyższe słowo dałem w cudzysłów, bo ostateczną datę inwazji miał wyznaczyć sam Adolf Hitler. Jednak zanim Führer się zdecydował, część alianckich wojsk już przez Kanał Koryncki przeszła i ewakuowała się z Grecji. W końcu 24 kwietnia 1941 r. Generalleutnant Wilhelm Süssmann otrzymał rozkaz zajęcia mostu nad Kanałem Korynckim. Do zadania tego został wyznaczony Fallschirmjäger-Regiment 2 (dowódca: Generalmajor Alfred Sturm) oraz Fallschirm-Pionier-Bataillon 7 (dowódca: Oberleutnant Manfred Hünichen), które 25 kwietnia 1941 r. zostały załadowane do Junkersów Ju 52/3m i przetransportowane na lotnisko w greckim mieście Larissa, skąd w rejon Koryntu było około 220 km. Plan zakładał, że nad ranem 26 kwietnia 1941 r. bombowce nurkujące Junkers Ju 87 "Stuka" zbombardują przeprawiających się Brytyjczyków i Greków, a następnie Fallschirmjäger przeprowadzą desant. Co ciekawe o operacji tej - której nadano kryptonim "Hannibal" - nie poinformowano dowódcy XI. Flieger-Korps - Generaloberst Kurt Student - który był przecież bezpośrednim przełożonym Generalleutnanta Wilhelma Süssmanna.
 
Żołnierze z Fallschirm-Pionier-Bataillon 7 i 6./II./Fallschirmjäger-Regiment 2 tuż przed Operacją "Hannibal", 26 kwietnia 1941 r.
Źródło: https://www.bild.bundesarchiv.de
W każdym razie bezpośrednio przy moście nad Kanale Korynckim miał wylądować jeden Fallschirmpionier-Zug z Fallschirm-Pionier-Bataillon 7 oraz jeden Zug z 6./II./Fallschirmjäger-Regiment 2, przerzucone szybowcami DFS 230B-1 z Luftlandegeschwader 1. Żołnierze mieli natychmiastowo zająć przeprawę, unieszkodliwić podłożone przez Brytyjczyków ładunki wybuchowe oraz utrzymać pozycje do czasu przybycia reszty sił. W tym czasie I./Fallschirmjäger-Regiment 2 (dowódca: Hauptmann Kroth) miał wylądować na północ od Kanału Koryckiego, a II./Fallschirmjäger-Regiment 2 (dowódca: Hauptmann Erich Pietzonka) na południe. Ich zadaniem było powstrzymanie Brytyjczyków w razie gdyby ci chcieli się do mostu przedrzeć. Następnie - po południu 26 kwietnia 1941 r. - na zajętym już przez Fallschirmjäger terenie, 6 szybowców DFS 230B-1 miało dostarczyć zaopatrzenie oraz baterię dział bezodrzutowych 7,5-cm-Leichtgeschütz 40, a na spadochronach miał wylądować III./Fallschirmjäger-Regiment 2. Zadaniem tych wszystkich sił było utrzymanie się na pozycjach do czasu przybycia wojsk lądowych, co oszacowano na około 48 godzin.
Jakby nie patrzeć niemiecki plan był co najmniej ryzykowny, bo - po pierwsze - Niemcy nie posiadali pełnego rozpoznania o brytyjskich i greckich siłach, po drugie - założono, że mostu będą bronić niewielkie pododdziały oraz artyleria przeciwlotnicza, po trzecie - zakładany element zaskoczenia wcale nie musiał wystąpić, a po czwarte sam desant mógł zakończyć się tragicznie, bo w tym czasie przez most mogły przechodzić silne kolumny pojazdów i żołnierzy, które zapewne poradziłyby sobie z nielicznymi i uzbrojonymi tylko w karabiny maszynowe szybowcami. 
 
Obszar Przesmyku Korynckiego z zaznaczonymi pozycjami wojsk nowozelandzkich i australijskich
Źródło: http://worldwartwodaily.filminspector.com/2017/07/april-26-1941-operation-hannibal.html
Operacja "Hannibal"
Na szczęście dla Niemców, w dzień desantu - 26 kwietnia 1941 r. - nad Kanałem Korynckim faktycznie znajdowały się niewielkie siły i to nie brytyjskie, a nowozelandzkie. Była to Company B z 19th Battalion, C Squadron z Divisional Cavalry Regiment oraz saperzy z 6th Field Company, którzy 24 kwietnia 1941 r. zaminowali most nad kanałem. Oprócz nich garnizon ten tworzyła australijska 2nd Company z 6th Battalion oraz 122nd Light Anti-Aircraft Battery w sile prawdopodobnie kilkunastu armat przeciwlotniczych "Bofors" kal. 40 mm. Nie wiadomo czy znajdowały się tam jakiekolwiek pododdziały greckie, ale około 2 000 niemieckich Fallschirmjäger tak czy tak miało mieć znaczną przewagę. 
26 kwietnia 1941 r. o godz. 05:00 na lotnisku w Larissie do pierwszych trzech DFS 230B-1 weszło 27 pionierów pod dowództwem Leutnanta Häffnera z 3./Fallschirm-Pionier-Bataillon 7, a do kolejnych trzech - 27 Fallschirmjäger dowodzonych przez Leutnanta Hansa Teusena z 6./II./Fallschirmjäger-Regiment 2. Niedługo potem szybowce - holowane przez Junkersy Ju 52/3m - wzbiły się w powietrze, a chwilę po nich ruszyły samoloty z pododdziałami I./Fallschirmjäger-Regiment 2 i II./Fallschirmjäger-Regiment 2. Po mniej więcej dwóch godzinach lotu i około 20 km od celu szybowce zostały zwolnione z holu na wysokości 1 200 metrów. Zgodnie z planem Fallschirmpionier-Zug miał wylądować koło północnego wylotu z mostu, a Fallschirmjäger - obok południowego. W międzyczasie na Alianckie pozycje na Kanale Korynckim uderzyły Junkersy Ju 87 "Stuka", które zadały znaczne straty w ludziach i sprzęcie.
 
Zdjęcie z widokiem na most nad Kanałem Korynckim zrobione przez żołnierzy z Fallschirm-Pionier-Bataillon 7 tuż przed lądowaniem 26 kwietnia 1941 r. około godz. 07:00
Źródło: http://worldwartwodaily.filminspector.com/2017/07/april-26-1941-operation-hannibal.html
Jak dotychczas wszystko szło zgodnie z planem, ale już w momencie lądowania poniesiono pierwsze straty i to bynajmniej nie w wyniku działania Aliantów. Jak wspomina Oberfeldwebel Raschke - jeden z pilotów DFS 230B-1: "Z odległości 2-3 km mogliśmy już rozpoznać nasze miejsca lądowania i skoncentrować się na dolocie, lądowaniu i ostrzale. W tym momencie szyk szybowców rozproszył się. Z trzech maszyn, których załogi miały zaatakować południową stronę mostu, dwa nadleciały w dostatecznej odległości od kanału i usiadły na stanowiskach obronnych. Jednak dowódca klucza południowego - Leutnant Phen - leciał dokładnie nad kanałem, chcąc lekko poderwać szybowiec przed nasypem przyczółka mostu i wylądować dokładnie za nim. Z punktu widzenia czysto lotniczego było to niemożliwe do wykonania. Ten sam efekt można było osiągnąć - i to zupełnie bezpiecznie - nadlatując wzdłuż drogi z Koryntu na most. Lądowanie oczywiście się nie udało, a kadłub szybowca gwałtownie zderzył się z nasypem mostu, po czym się złamał tuż za siedzeniem pilota. Ocalał tylko Leutnant Phen i siedzący za nim podoficer sanitarny, który wypadł na jezdnię. Pozostałych 8 żołnierzy zginęło. Jednak szczątki kadłuba i zwłoki przywaliły całkowicie punkt z zapalnikiem, co zapobiegło wysadzeniu mostu. Pozostałe dwa szybowce wylądowały po południowej stronie mostu bez problemów, ostrzelawszy wcześniej angielskie pozycje z wysokości 200-300 metrów z pokładowych karabinów maszynowych"
Jako że znajdujące się po południowej stronie mostu pozostałe po bombardowaniu stanowiska artylerii przeciwlotniczej skoncentrowały swój ostrzał na żołnierzach Leutnanta Teusena - pluton Leutnanta Häffnera mógł spokojnie wylądować i zaatakować obsługi armat "Bofors", skutecznie je uciszając. Następnie Fallschirmpionier-Zug ruszył w kierunku posterunków ochraniających most, likwidując je po krótkiej walce. Gdy pionierzy znaleźli się już na moście - rozpoczęli poszukiwania ładunków wybuchowych, które szybko zlokalizowano i wydobyto spod mostu. Mimo że Niemcy przecięli kable i usunęli zapalniki - ładunki te nie zostały usunięte z przeprawy, tylko złożone na niej w jednym miejscu. Było to całkowicie niezgodne z regulaminem postępowania w takich sytuacjach, ale można przypuszczać, iż było to spowodowane rozkazem ewentualnego zniszczenia mostu w razie, gdyby miał dostać się w ręce Brytyjczyków. W każdym razie - ku zaskoczeniu niemieckich żołnierzy - wszystko poszło zgodnie z planem. Wydawało się, że nic złego się już nie stanie, ale jak to bywa w takich sytuacjach - najgorsze miało dopiero nadejść. 
 
Żołnierze z Fallschirmpionier-Zug pod dowództwem Leutnanta Häffnera z 3./Fallschirm-Pionier-Bataillon 7 wbiegają na most nad Kanałem Korynckim, 26 kwietnia 1941 r.
Źródło: Poligon nr 2/2011
Okazuje się bowiem, że Brytyjczycy i Grecy zdali sobie sprawę, że most na Kanale Korynckim jest obsadzony przez siły jednej niepełnej niemieckiej kompanii, więc aż się prosiło o przeprowadzenie kontrataku, który oczywiście wykonano. W jego wyniku... został wysadzony most i to zaledwie 10 min po jego zdobyciu! Jak do tego doszło? Do dziś niestety nie wiadomo, ale istnieją dwie wersje tego wydarzenia. Pierwsza mówi o tym, że podczas kontrnatarcia dwóch brytyjskich oficerów wbiegło na most i ostrzelało z pistoletów poskładane tam ładunki, co zainicjowało eksplozję, a druga - bardziej znana - informuje, że do Niemców otworzyła ogień jedna z armat przeciwlotniczych "Bofors", z której zabłąkany pocisk miał trafić w skład ładunków, co doprowadziło do wybuchu. Cokolwiek było przyczyną, to doprowadziło do zniszczenia przeprawy i przy okazji zabiło kilku niemieckich żołnierzy. 
Chwilę wcześniej - na północy i południu od Kanału Korynckiego - z Junkersów Ju 52/3m zrzucono I i II./Fallschirmjäger-Regiment 2. Desant przebiegł bez większych problemów, mimo że spadochroniarze skakali tylko ze 100 metrów. Najwięcej pecha miała część 3./I./Fallschirmjäger-Regiment 2, która wyskoczyła za późno i żołnierze potopili się w morzu, a także jeden samolot transportowy, który niefortunnie rozbił się o wzgórze, w wyniku czego życie straciło kilkudziesięciu Fallschirmjäger. Według relacji niemieckich żołnierzy jeszcze w powietrzu zostali oni ostrzelani przez nieprzyjaciela, a po wylądowaniu w środku alianckich pozycji - natychmiast przystąpiono do szturmu. Cała operacja była dodatkowo osłaniana z powietrzna przez myśliwce Messerschmitt Bf 109 i Messerschmitt Bf 110. Jak wspomina Hans-Joachim Rechenberg - korespondent wojenny, który skakał ze spadochronu wraz z Fallschirmjäger: "Kilka minut po naszym wylądowaniu osiągnęliśmy wyznaczony nam rejon działania. Ze wszystkich stron nadciągali pierwsi jeńcy. Nagle, kilkaset metrów na prawo od nas, rozległa się gwałtowna detonacja. Olbrzymi, czarny słup dymu wzbił się ku niebu, a szare obłoki przykryły brzegi kanału. Most!"
 
Moment eksplozji, która doprowadziła do zniszczenia mostu nad Kanałem Korynckim, 26 kwietnia 1941 r.
Źródło: http://worldwartwodaily.filminspector.com/2017/07/april-26-1941-operation-hannibal.html
Kiedy okazało się, że głównego celu ataku już nie ma, Niemcy przystąpili do oczyszczania terenu z Aliantów, co szło im całkiem sprawnie. W ciągu kilku godzin pododdziały z 7. Flieger-Division - wraz z lotnictwem myśliwskim i bombowym - zlikwidowały wszelkie zagrożenie oraz zmusiły broniące się siły British Expeditionary Force wraz z Grekami do odwrotu. Następnie II./Fallschirmjäger-Regiment 2 wkroczył do miasta Korynt, a wkrótce niemieccy żołnierze otrzymali planowane zaopatrzenie, baterię dział bezodrzutowych 7,5-cm-Leichtgeschütz 40 oraz wzmocnienie w postaci III./Fallschirmjäger-Regiment 2. W końcu pionierzy przystąpili także do budowy prowizorycznej przeprawy nad Kanałem Korynckim, która powstała u jego wschodniego krańca. 
 
Prowizoryczna przeprawa budowana przez Niemców po zniszczeniu mostu nad Kanałem Korynckim
Źródło: Poligon nr 2/2011
Podsumowanie
Konsekwencją zajęcia przez Niemców Kanału Korynckiego było rozdzielenie alianckich sił na dwie części. Jednostki, które zostały w Attyce znalazły się w trudnym położeniu, ale Niemcom nie groził kontratak, bo bez mostu nad kanałem był on pozbawiony sensu. Zresztą Brytyjczycy byli zajęci jak najszybszym dotarciem do portów, aby uciec do Afryki Północnej. W tym czasie II./Fallschirmjäger-Regiment 2 - nad którym dowodzenie objął Hauptmann Gerhard Schirmer (dowódca 6./II./Fallschirmjäger-Regiment 2), gdyż Hauptmann Erich Pietzonka został ranny - otrzymał rozkaz natychmiastowego ruszenia w pościg w kierunku miejscowości Argos i Nauplion. W związku z tym stworzona na bazie batalionu Kampfgruppe "Schirmer" rozpoczęła "dziki pościg za nieprzyjacielem" - jak to często określa się w niemieckiej historiografii - przy wykorzystaniu przejętych brytyjskich samochodów. Rajd ten zakończył się powodzeniem, gdyż do końca dnia 26 kwietnia 1941 r. obie miejscowości zostały zajęte, a przy okazji udało się wziąć do niewoli dowódcę greckich wojsk na Peloponezie. W dniach 27-28 kwietnia 1941 r. do Kanału Korynckiego dotarła 5. Panzer-Division, a wchodzący w jej skład Panzer-Pionier-Bataillon 89 rozpoczął - u wschodniego wylotu - budowę mostu pontonowego o nośności 8 ton. Dzięki temu 29 kwietnia 1941 r. zmotoryzowane pododdziały z tej dywizji zajęły miasto Kamalata - leżące na południowo-zachodnim Peloponezie - i wzięły do niewoli około 8 000 alianckich żołnierzy, którzy nie zdążyli się ewakuować. Dwa dni wcześniej - 27 kwietnia 1941 r. - 2. Panzer-Division i 6. Gebirgs-Division wkroczyły do Aten, co właściwie przypieczętowało los Grecji.
Pomiędzy 26 a 28 kwietnia 1941 r. II./Fallschirmjäger-Regiment 2 wziął do niewoli około 2 000 brytyjskich, nowozelandzkich, australijskich i greckich żołnierzy. Równocześnie I./Fallschirmjäger-Regiment 2 poddało się kolejne 10 000 - prawdopodobnie w większości Greków. W porównaniu z tym straty niemieckie były marginalne: 63 zabitych, 16 zaginionych i 158 rannych. Ponadto Hauptmann Gerhardt Schirmer, Leutnant Hans Teusen oraz jeden z pilotów szybowców, a zarazem ich dowódca - Leutnant Wilhelm Fulda - otrzymali 14 czerwca 1941 r. za tę operację Krzyże Rycerskie Krzyża Żelaznego. 
 
Brytyjscy żołnierze wzięci do niewoli przez Fallschirmjäger-Regiment 2 pod Koryntem 26 kwietnia 1941 r.
Źródło: https://www.bild.bundesarchiv.de
Mimo że niemiecka propaganda ogłosiła Operację "Hannibal" jako ogromny sukces, nie można się z tym w pełni zgodzić. Już sam fakt, że dowódca zdobywców mostu - Leutnant Häffner z 3./Fallschirm-Pionier-Bataillon 7 - swojego Krzyża Rycerskiego nie otrzymał, daje obraz niepełnego wykonania misji. Gdyby pionierzy postąpili z ładunkami wybuchowymi tak, jak należało, czyli krótko mówiąc wyrzucili je do kanału - przeprawa nad Kanałem Korynckim pozostałaby nietknięta, a żegluga po nim nie stanęłaby na kilka miesięcy. Ponadto Royal Navy udało się przetransportować większość sił British Expeditionary Force z Grecji, więc opinia większości historyków o tym, że Operacja "Hannibal" była spóźniona o dwa dni, jest jak najbardziej zasadna. Mimo że Niemcom udało się zając kluczowy punkt, o czym zresztą wspominał Winston Churchill - to odniesiono "zaledwie" zwycięstwo taktycznie, a nie strategiczna. Gdyby desant rozpoczął się 48 godzin wcześniej, uniemożliwiono by przedostanie się większości brytyjskich sił na Kretę, która - jak wiadomo - stała się grobem dla wielu niemieckich Fallschirmjäger. Mimo wszystko działania te stanowiły kolejny przykład możliwości niemieckich sił powietrzno-desantowych w warunkach wojennych, ale już niedługo miał przyjść ich kres. 

Greccy żołnierze wzięci do niewoli przez II./Fallschirmjäger-Regiment 2 pod Koryntem w dniach 26-28 kwietnia 1941 r.
Źródło: Poligon nr 2/2011

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza