29 stycznia 2021

"Co to miało być?", czyli Operacja "Jubilee", 19 sierpnia 1942 r.

Operacja "Overlord", czyli Aliancki desant w Normandii z 6 czerwca 1944 r., jest znana wszystkim choć trochę zainteresowanym historią II wojny światowej, ale znacznie mniej osób wie, że prawie dwa lata wcześniej - również w Normandii - siły Sprzymierzonych przeprowadziły desantową Operację "Jubilee", która - choć na o wiele mniejszą skalę - do dziś jest nieco zapomniana. Dlaczego tak jest? Odpowiedź wydaje się nasuwać sama - pierwsza z nich zakończyła się sukcesem, a druga - totalną klęską.

Geneza
Sytuacja Aliantów w połowie 1942 r. była zupełnie inna niż dwa lata później. W ZSRS wojska niemieckie parły cały czas na wschód i znajdowały się już na Kaukazie oraz pod Stalingradem, a w Afryce Północnej zbliżały się do Kanału Sueskiego. Równocześnie Japończykom udało się zająć Hong Kong, Malaje, Holenderskie Indie Wschodnie i dużą część Birmy. Z drugiej strony - dla Wielkiej Brytanii - 1942 r. był znacznie lepszy niż okres od połowy 1940 r. do połowy 1941 r., kiedy kraj ten samotnie musiał walczyć o własne istnienie. Teraz - kiedy Niemcy byli zajęci przede wszystkim Frontem Wschodnim, a Japończycy włączyli Stany Zjednoczone do wojny - Brytyjczycy planowali jak pokonać III Rzeszę. Ich pomysłem była strategiczna ofensywa bombowa, za to Amerykanie uważali, że najlepszym rozwiązaniem będzie otwarcie drugiego frontu w Europie Zachodniej poprzez desant na północy Francji (Operacja "Roundup") lub odciążenie Frontu Wschodniego w wyniku ograniczonego ataku na francuskie wybrzeże (Operacja "Sledgehammer"). Oba te plany zostały przedstawione Winstonowi Churchillowi 8 kwietnia 1942 r. przez przybyłego do Londynu prezydenta Franklina D. Roosevelta i jego doradcę - Harry'ego L. Hopkinsa. Jednakże premier Wielkiej Brytanii uznał, że są one nierealne i w zamian zaproponował skierowanie wojsk amerykańskich do Afryki Północno-Zachodniej. Działanie to miało dwa cele: możliwość nabrania doświadczenia przez Amerykanów w walce z nieznanymi im siłami niemieckimi oraz wpisywało się w brytyjską taktykę "upuszczania krwi", czyli dodatkowe osłabianie przeciwnika w drugorzędnym dla niego sektorze działań. Nie bez znaczenia był także fakt, że Brytyjczycy chcieli panować nad obszarem Morza Śródziemnego, gdyż chroniło to ich terytoria na Bliskim Wschodzie, a także ułatwiało komunikację z Indiami Brytyjskimi. Mimo to, pomysł nękania Niemców w Europie Zachodniej nie upadł całkowicie, bo dzięki temu każda skierowana tam jednostka oznaczała niewysłanie jej do ZSRS. 

Chyba jedno z najbardziej wymownych zdjęć dotyczących Operacji "Jubilee" - zabity kanadyjski (na pierwszym planie) oraz amerykański żołnierz, a także zniszczone czołgi z 9. Platoon, Squadron "B", 14th Army Tank Regiment i płonąca barka desantowa TCL-5 No. 121
Źródło: https://www.awm.gov.au/collection/C50613
Combined Operations Headquarters
"Rzucania w Niemców kamieniami" w Europie Zachodniej miało nadzorować powołane 17 lipca 1940 r. brytyjskie Combined Operations Headquarters (COHQ), czyli Dowództwo Operacji Połączonych z Admiralem of the Fleet Rogerem Keyesem na czele. Przez lato i jesień 1940 r. trwało szkolenie żołnierzy, z których w listopadzie 1940 r. stworzono Special Service Brigade (dowódca: Brigadier J. C. Haydon) składającą się z czterech batalionów nazwanych później "Commandos". Pierwszą konkretną akcją pod nadzorem COHQ była Operacja "Claymore" z 4 marca 1941 r., czyli rajd na norweskie Lofoty, który niby zakończył się sukcesem, ale Niemcy nie za bardzo chcieli wówczas walczyć. Kolejny atak - przeprowadzony tym razem na libijskie miasto Bardia w Afryce Północnej - miał miejsce w dniach 19-20 kwietnia 1941 r. i największym sukcesem okazało się spalenie składu zapasowych opon Wehrmachtu. Następnie pomiędzy 9 a 10 czerwca 1941 r. udało się zdobyć mosty na rzece Litani w celu natarcia na okupowaną przez francuskie siły Syrię, ale nie powiodła się Operacja "Flipper" z 14 listopada 1941 r., czyli zamach na Generala der Panzertruppen Erwina Rommla - dowódcę Panzergruppe "Afrika". Ostatni rajd w 1941 r. - Operacja "Archery" - zakończył się co prawda sukcesem, ale desant na norweską wyspę Vågsøy przyniósł największe jak dotąd straty (22 zabitych i 57 rannych), gdyż niemiecki opór był znacznie silniejszy niż się spodziewano. W każdym razie wszystkie te operacje miały charakter bardziej symboliczny i jak pokażą późniejsze działania - nie przygotowały w pełni alianckich żołnierzy do rajdu z prawdziwego zdarzenia. W związku z tym zmieniono status Combined Operations Headquarters do sztabu doradczego, przez co zrezygnował jego dowódca, którego zastąpił Vice-Admiral Louis Mountbatten. Jego pierwszą operacją był rajd o kryptonimie "Biting" z nocy 27 na 28 lutego 1942 r. przeprowadzona przeciwko niemieckiej stacji radiolokacyjnej we francuskiej miejscowości Bruneval i zakończona sukcesem, tj. przechwyceniem części radaru systemu Freya. Następnie był kolejny rajd, tym razem na suchy dok niemieckiej bazy morskiej w Saint-Nazaire (Operacja "Chariot") przeprowadzony w nocy z 28 na 29 marca 1942 r. Brytyjczykom udało się go zniszczyć, ale zapłacono za to 169 zabitymi i 214 wziętymi do niewoli żołnierzami. Niedługo po tym wydarzeniu przywrócono status COHQ do jego pierwotnej rangi. 
 
Zdjęcie lotnicze Dieppe oraz pobliskiego portu wykonane z wysokości 3 000 m
Źródło: Franks N., Dieppe 1942. Największa bitwa powietrzna, Aj-Press, Gdańsk 1999
Plany rajdu na Dieppe
Działania zaczepne w Norwegii i zniszczenie suchego doku w Saint-Nazaire przyniosły większe skutki niż można się było spodziewać po rozmiarach tych operacji. Obawiając się desantu z prawdziwego zdarzenia, Niemcy w Norwegii aż do 1944 r. trzymali ponad 350 000 żołnierzy, którzy mogliby w tym czasie walczyć chociażby na Froncie Wschodnim, a w drugim przypadku - Kriegsmarine nie mogła, np. naprawiać swoich największych okrętów nawodnych we Francji, bo zniszczono jedyną infrastrukturę w tym kraju, która by je pomieściła. Prawdą jest, że po Operacji "Chariot" już żaden niemiecki okręt liniowy lub krążownik nie operował na Oceania Atlantyckim, ale być może Niemcy i tak nie planowali ich użycia na tym akwenie, bo ponad miesiąc przed brytyjskim rajdem - od 11 do 13 lutego 1942 r. - pancerniki Scharnhorst, Gneisenau i krążownik Prinz Eugen wróciły z Brestu do portu w Kilonii. 
W połowie 1942 r. dla dowództwa COHQ najistotniejszą sprawą był ewentualny powrót Aliantów na kontynent Europejski, co siłą rzeczy wiązałoby się z otwarciem drugiego frontu i pomocą Józefowi Stalinowi, który się wręcz tego domagał. Ten drugi aspekt był dla Wielkiej Brytanii równie ważny, gdyż zwycięstwo Niemców w ZSRS skutkowałoby ponowieniem próby ich desantu na Wyspy Brytyjskie. Nie dziwi więc, że chciano, aby Adolf Hitler przerzucił część wojsk ze wschodu na zachód. Jako miejsce kolejnego rajdu, tym razem o największym znaczeniu strategicznym, wybrano francuskie miasto Dieppe, leżące w północno-wschodniej części Normandii. W rejonie tym znajdowało się w sumie sześ stanowisk artylerii nadbrzeżnej - z czego dwie bezpośrednio przy plaży. Jednakże Dieppe i okoliczne wioski leżały na klifowym wybrzeżu, które było trudne do pokonania. Początkowy plan zakładał, że na pobliskich plażach wylądują dwie brygady - jedna w Quiberville (12 km na zachód od Dieppe), a druga w Criel-sur-Mer (20 km na wschód od Dieppe). Te - z pomocą czołgów - miały uderzyć na miasto z dwóch kierunków i je zdobyć, a żołnierze lądujący w Quiberville mieli równocześnie zająć lotnisko w St. Aubin (5 km na południowy-zachód od Dieppe) i zachodnie wzgórza. Zgodnie w raportami brytyjskiego wywiadu, w Dieppe miał się znajdować tylko jeden niezbyt dobrze wyszkolony niemiecki batalion piechoty, więc nic nie zakładało, że plan się nie uda. Możliwe, iż doszłoby do jego realizacji, gdyby nie jedna osoba, która operacją tą interesowała się od jej początków. Był to dowódca South-Eastern Command - Lieutenant General Bernard L. Montgomery, który 14 kwietnia 1942 r. przybył do siedziby COHQ w Londynie, aby wyjaśnić kilka szczegółów dotyczących nadchodzących działań. 
 
Rejon plaży "Red" (znajdującej się nieco niżej) w Dieppe z widocznymi przeszkodami w postaci zasieków z drutu kolczastego i wału przeciwpowodziowego poprzedzających promenadę
Źródło: https://www.france24.com/en/20170819-france-canada-world-war-two-doomed-dieppe-raid
Lt. Gen. Bernard L. Montgomery skrytykował powyższe założenia, gdyż okazało się, że Royal Navy może wspierać siły lądowe tylko 15 godzin, a minimalny czas potrzebny do powodzenia całej operacji wynosił co najmniej dwie doby. W związku z tym plan desantu zmieniono tak, że wojska wylądują na wysokości Dieppe, po obu stronach tamtejszego portu. Oprócz tego - na wniosek Lt. Gen. Montgomery'ego - dwa bataliony miały przeprowadzić desant na skrzydłach głównych wojsk, w rejonie pobliskich miejscowości Puys i Pourville-sur-Mer, przez co obszar rajdu zmniejszył się z około 35 km do mniej więcej 7 km. Nie był to przypadkowy wybór, gdyż w związku ze wspomnianym wcześniej ukształtowaniem terenu w Dieppe i okolicy - jedynym miejscem w którym można było lądować były ujścia rzek. W związku z zagęszczeniem sporej liczby nawodnych jednostek desantowych ustalono ponadto, że pierwsze wylądują bataliony skrzydłowe, a 20 minut po nich - główne siły.
Zatwierdzony 25 kwietnia 1942 r. plan operacji, znanej na razie jako "Rutter", obejmował nie tylko zajęcie Dieppe i lotniska, ale także posterunków radiolokacyjnych, stacji łącznościowych, portowych oraz kolejowych, a także składów paliw, przechwycenie wszelkich tajnych dokumentów i pojmanie niemieckich jeńców. Oprócz tego Vice-Admiral Louis Mountbatten rozkazał przejąć i zniszczyć baterie artylerii nadbrzeżnej znajdujące się w Varengeville i Barneval. Co więcej, Alianci chcieli przetestować nowe czołgi Mk III Churchill oraz okręty desantowe, które skonstruowano z myślą o przyszłym lądowaniu na kontynencie europejskim. Operacja "Rutter" miała rozpocząć się w każdy dzień po 21 czerwca 1942 r., gdyż brano pod uwagę długość dnia, charakter pływów i pogodę. W międzyczasie pojawił się problem z murem chroniącym wybrzeże przed zbyt dużymi falami - ciągnącym się od portu w Dieppe aż do klifu na zachód od miasta - oraz z Kanadyjczykami, którzy chcieli włączyć się do planowanego desantu. 
 
Personel lotniczy z No. 303 Squadron RAF (303. Dywizjon Myśliwski Warszawski) w czasie odprawy na lotnisku w Redhill 19 sierpnia 1942 r. przed wyruszeniem nad Dieppe
Źródło: Franks N., Dieppe 1942. Największa bitwa powietrzna, Aj-Press, Gdańsk 1999
Włączenie Kanadyjczyków i siły Aliantów
W tym czasie w Wielkiej Brytanii znajdowały się trzy kanadyjskie dywizje - 1st Canadian Infantry Division, 2nd Canadian Infantry Division i 3rd Canadian Infantry Division - tworzące Canadian Corps, którym dowodził Lt. Gen. Harry Crerar. W związku z ogromną chęcią wejścia do walki - 28 kwietnia 1942 r. Lt. Gen. Bernard L. Montgomery niechętnie zaproponował dowódcy Kanadyjskiego Korpusu wzięcie udziału w desancie, na co ten bardzo szybko się zgodził i do tego zadania wyznaczył 2nd Canadian Infantry Division, której dowódca - Major General John H. Roberts - miał być równocześnie głównodowodzącym wszystkich lądowych sił desantowych. Lt. Gen. Bernard L. Montgomery nie pozwolił jednak, aby którykolwiek z Kanadyjczyków miał coś do powiedzenia w sprawie operacji, a ich udział ograniczył do studiowania założeń i przekształcenia ich w działania praktyczne. Co więcej, Brytyjczycy zasugerowali, że niektórzy z ich dowódców z Canadian Corps powinni zostać odsunięci od planów, bo w związku z zaawansowanym wiekiem mają niedostosowane do nowych czasów spojrzenie na prowadzenie działań wojennych. Najciekawsze jest w tym wszystkim to, że nie powołano wówczas jednego dowódcy, który miałby nadzorować całą operację, ale jeszcze gorzej wyglądała sprawa dowodzenia poszczególnymi siłami, bo o ile wojska lądowe miały zwierzchnika (wspomniany MG John H. Roberts), to działania sił morskich miał nadzorować Admiral William James - szef Portsmouth Naval Base, a ogółem sił powietrznych nie dowodził nikt. W każdym razie 11 maja 1942 r. Operacja "Rutter" została zatwierdzona i dopiero wtedy siłom morskim oraz powietrznym przydzielono kogoś bezpośrednio do nadzoru: odpowiednio Rear-Admiral Harold Tom Baillie Grohman i Air Vice Marshall Trafford Leigh-Mallory. 
Do desantu Kanadyjczycy ze swojej strony wyznaczyli 4th Canadian Infantry Brigade (dowódca: Brigadier Sherwood Lett) i 6th Canadian Infantry Brigade (dowódca: Brigadier William Southam) - po trzy pułki każda, a właściwie pułkami to one były tylko z nazwy, bo faktycznie przedstawiały siłę batalionu. Komponent pancerny miał stanowić 14th Army Tank Regiment (dowódca: Lieutnant-Colonel John Andrews), znany także jako The Calgary Tank Regiment, wchodzący w skład 1st Canadian Army Tank Brigade. Jednostka ta była wyposażona w 58 czołgów w wersjach Mk IV Chirchill I, Mk IV Chirchill II i Mk IV Chirchill III, więc również faktycznie przedstawiała siłę batalionu.
 
Żołnierze z Les Fusiliers Mont-Royal sfotografowani w czerwcu 1942 r. podczas ćwiczeń na Isle of Wight
Źródło: D’Amours C., Training for Operation Jubilee, Canadian Military History, Volume 22, Number 4, Autumn 2013
Przygotowania na Isle of Wight
Wszystkie te siły pod koniec maja 1942 r. wysłano na Isle of Wight, znajdującą się pomiędzy kanałem La Manche a cieśniną Solent. Wybór nie był przypadkowy, bo nie dość, że był to nieco odosobniony obszar, to łatwiej można było kontrolować co się na nim dzieje, a poza tym jego ukształtowanie terenu przypominało nadmorski brzeg z rejonu Dieppe. W związku z przygotowaniami do Operacji "Rutter" ograniczono liczbę cywilnych mieszkańców wyspy do tych mieszkających tam na stałe i prowadzących działalność gospodarczą. 
Same ćwiczenia miały trwać początkowo dwa tygodnie i sprowadzały się m.in. do sprawnego załadunku i wyładunku czołgów oraz pojazdów z barek desantowych typu LCT (Landing Craft Tank). Ukoronowaniem przygotowań były manewry z przełomu 11 i 12 czerwca 1942 r., którym nadano kryptonim "Yukon I". Niestety okazało się, że istnieje jeszcze wiele niedociągnięć, a największym problemem była koordynacja działań jednostek lądowych. Po lądowaniu na plaży każdy pododdział działał na własną rękę, a dowództwo nie ogarniało w ogóle co się dzieje. Mało tego - nie dość, że czołgi wysadzono w niewłaściwym miejscu, to nie do końca było wiadome, jak je wykorzystać. Nie dziwi więc fakt, że 14 czerwca 1942 r. raport podsumowujący manewry "Yukon I" określał je jako niepowodzenie. W związku z tym trzeba było przesunąć termin Operacji "Rutter" na początek lipca 1942 r. Wcześniej - w nocy z 22 na 23 czerwca 1942 r. - w rejonie miejscowości Bridport przeprowadzono kolejne manewry - "Yukon II", które miały wyeliminować wszystkie wcześniejsze niedociągnięcia. Efektem treningów było m.in. opracowanie specjalnych kładek o długości 20 m dla czołgów, które - uszczelnione mieszanką kauczukową - miały bezpiecznie pokonać kamienistą plażę (której podłoże zlekceważono, co miało mieć fatalne skutki) po wyjeździe z okrętów desantowych. Kolejny problem, z jakim musiał zmierzyć się 14th Army Tank Regiment, był 2,5-metrowy falochron w Dieppe, który pojazdy miały pokonać przez specjalne podesty zbudowane przez saperów z nowo utworzonej jednostki nazwanej Beach Assault Party. Oprócz niej powołano jeszcze w pełni ochotniczy, 60-osobowy pododdział saperów - Demolition Pan - który miał zniszczyć betonowe zapory przeciwpancerne, znajdujące się koło kasyna przy plaży o kryptonimie "White" oraz wszystkie inne obiekty o znaczeniu strategicznym. 
2 lipca 1942 r. siły wyznaczone do Operacji "Rutter" załadowano na okręty desantowe i transportowe, gdyż rajd na Dieppe miał zostać przeprowadzony w nocy z 3 na 4 lipca. Niestety - w wyniku niesprzyjających warunków pogodowych oraz kilku ataków Luftwaffe na część sił desantowych - całą akcję przesunięto o dobę, a 7 lipca w ogóle ją odwołano. Jako że już poinformowano żołnierzy gdzie odbędzie się desant i w jakiej formie - operacja straciła na swojej tajności. Mimo że 10 lipca Major General John H. Roberts wysłał do swoich wojsk telegram z nakazem zachowania wszystkiego dla siebie, nie wydaje się, żeby to było najskuteczniejsze rozwiązanie. 
 
Żołnierze z The Royal Regiment of Canada podczas manewrów na Isle of Wight, przygotowujących do Operacji "Rutter", czerwiec 1942 r.
Źródło: Wojsko i Technika Historia 3/2018
Co dalej?
Po odwołaniu Operacji "Rutter" doszło do małego spięcia pomiędzy Amerykanami, Brytyjczykami a Sowietami. Pierwsi nalegali na przeprowadzenie zaproponowanej jeszcze w kwietniu 1942 r. Operacji "Sledgehammer", a Józef Stalin naciskał na Brytyjczyków, żeby w końcu coś zrobili i odciążyli Front Wschodni. W związku z tym, że premier Winston Churchill nie za bardzo miał pomysł, co można by innego zrobić, a w międzyczasie Niemcy odnieśli wielkie zwycięstwo pod Ajn al-Ghazala i zdobyli Tobruk w Afryce Północnej, a także niszczyli konwój PQ-17 - postanowił jednak przeprowadzić desant na Dieppe. Jako że plan operacji był już przygotowany i w miarę przećwiczony, a siły do niego wyznaczone czekały w gotowości - kierunek działania nasuwał się sam. 
W związku z powyższym 14 lipca 1942 r. zdecydowano jednak, że rajd na Dieppe zostanie przeprowadzony, ale w nieco zmienionej formie i pod nową nazwą - Operacja "Jubilee". Ostatecznie zrezygnowano intensywnego bombardowania lotniczego oraz desantu powietrznego na dwie baterie nadbrzeżne w Varengeville i Barneval, które miały być teraz zniszczone przez brytyjskich komandosów z Commando No. 3 i Commando No. 4, wysadzonych uprzednio z barek desantowych typu LCA (Landing Craft Assault). Następną modyfikacją w stosunku do Operacji "Rutter" była nieobecność w niej Lt. Gen. Bernarda L. Montgomery'ego, który 13 sierpnia 1942 r. został dowódcą brytyjskiej 8th Army w Afryce Północnej. Od tej pory za dowodzenie odpowiadał Lt. Gen. Harry Crerar i MG John H. Roberts. Oprócz tego ze stanowiska dowódcy morskich sił desantowych zrezygnował Rear-Admiral Harold Grohman, którego zastąpił Captain John Hughes-Hallett. 
 
Ćwiczenia 14th Army Tank Regiment w ramach manewrów "Yukon II" na Isle of Wight, 23 czerwca 1942 r.
Źródło: D’Amours C., Training for Operation Jubilee, Canadian Military History, Volume 22, Number 4, Autumn 2013
31 lipca 1942 r. plan Operacji "Jubilee" był gotowy. Zgodnie z nim 4th Canadian Infantry Brigade - w sile The Royal Hamilton Light Infantry, The Essex Scottish Regiment - miała wylądować na plażach "Red" i "White" (na wschód od ujścia rzeki Arques) przy wsparciu czołgów z 14th Army Tank Regiment i moździerzy z The Calgary Highlanders oraz na plaży "Blue", znajdującej się na zachodzie - w rejonie wsi Puys, gdzie The Royal Regiment of Canada miał stanowić osłonę prawego skrzydła głównych sił lądujących pod Dieppe. Następnie - już w drugim rzucie - do desantu w tym sektorze wyznaczono Les Fusiliers Mont-Royal z 6th Canadian Infantry Brigade, a na plaży "Green" - na wschód od Dieppe, koło miejscowości Pourville-sur-Mer - miały lądować pozostałe jednostki z tego pułku, czyli The South Saskatchewan Regiment (celem zajęcia Pourville-sur-Mer) i The Queen's Own Cameron Highlanders of Canada (uderzenie na zachód od miejscowości oraz przejęcie lotniska). Siły te miały wspomóc mniejsze pododdziały w postaci 1./The Black Watch (Royal Highland Regiment) of Canada, kompania karabinów maszynowych z The Toronto Scottish, 3rd Light Anti-Aircraft Regiment, 4th Feld Regiment (Royal Canadian Artillery), 1st Feld Company (Royal Canadian Engineers), 2nd Feld Company (Royal Canadian Engineers), 7th Feld Company (Royal Canadian Engineers) i 1st Feld Park Company (Royal Canadian Engineers). Oprócz tego w operacji miały wziąć udział: brytyjska kompania piechoty morskiej z The Royal Marines oraz dwa specjalne oddziały brytyjskich komandosów - Commando No. 3 i Commando No. 4, wspierane przez wydzielone siły z Commando No. 10 i 30, a także 30-osobową kompanię z amerykańskiego 1st Ranger Batallion i 15-osobowy pododdział składający się z 15 Francuzów. 

Mapa przedstawiająca Operację "Jubilee" z 19 sierpnia 1942 r.
Źródło: https://themaritimeexplorer.ca/2015/05/18/liberation-tour-2015-dieppe-canadian-tragedy-part-ii/
Siły morskie miało tworzyć osiem niszczycieli typu Hunt i Hunt II: HMS Albrighton, HMS Berkeley, HMS Bleasdale, HMS Blocklesby, HMS Calpe, HMS Fernie, HMS Garth oraz polski ORP Ślązak, a także dwie kanonierki HMS Alresford i HMS Locust. Drogę tym jednostkom miało oczyścić 15 trałowców z 9th Minesweeping Flotilla i 13th Minesweeping Flotilla. Wojska lądowe miało przetransportować 9 okrętów desantowych typu LSI (Landing Ship Infantry), które wiozły dodatkowo 60 barek desantowych typu LCA, 8 typu LCS (Landing Craft Support) i 7 typu LCM (Landing Craft Mechanised). Ponadto Commando No. 3, The Queen's Own Cameron Highlanders of Canada i Les Fusiliers Mont-Royal miały być przetransportowane na łącznie 75-77 (w zależności od źródeł) barkach desantowych typu LCP(L), czyli łodziach Higgins Eureka (znane także jako R-Boat) zaadoptowanych do celów wojskowych, ale pozbawionych opuszczanej przedniej rampy. Jak już wspomniałem, pojazdy z 14th Army Tank Regiment miały wyjechać z barek desantowych typu LCT, których 24 sztuki przewoziły - wraz z pojazdami - dwie flotylle. Bezpośredni udział w Operacji "Jubilee" miało wziąć udział 30 czołgów ze Squadron "B", Squadron "C" oraz HQ Squadron, z czego 7 Mk IV Churchill I (3 w wersji OKE, z miotaczem ognia), 5 Mk IV Churchill II i 18 Mk IV Churchill III. Towarzyszyć im miało 7 samochodów rozpoznawczych Daimler Dingo, dwa transportery gąsienicowe Universal Carrier, dwa saperskie buldożery Caterpillar D7 oraz cztery samochody terenowe Willys MB. 
Całość tych sił miało osłaniać z morza także 6 barek desantowych z uzbrojeniem przeciwlotniczym, 12 kutrów artyleryjskich i 7 ścigaczy okrętów podwodnych Wolnych Francuzów. Z powietrza wsparcia miało udzielić z kolei 44 dywizjonów wyposażonych w myśliwce Supermarine Spitfire (wersje VB, VC i nieliczne IX), 8 dywizjonów z myśliwcami Hawker Hurricane (z czego 5 myśliwsko-bombowych - Hawker Hurricane Mk IIB), a także 3 dywizjony mające na stanie nowe myśliwce Hawker Typhoon Mk IB, 7 lekkich dywizjonów bombowych (5 z Douglas DB-7 "Boston", 2 z Bristol Blenheim) oraz 4 dywizjony rozpoznawcze (North American P-51 Mustang). 
 
 Brytyjskie jednostki nawodne Royal Navy wyruszają z siłami desantowymi w stronę Dieppe, 19 sierpnia 1942 r.
Źródło: https://www.businessinsider.com/allied-invasion-dieppe-france-fails-2-years-before-d-day-2020-8?IR=T
Siły niemieckie
Wbrew temu co sądzili Alianci, niemieckie jednostki w Dieppe oraz okolicy wcale nie były takie małe i słabe. Po wcześniejszych brytyjskich rajdach Niemcy byli o wiele lepiej przygotowani do odparcia tego typu działań, nawet jeżeli miałyby one być na znacznie większą skalę niż dotychczas. W związku z tym, że Alianci dosyć długo przygotowywali się do Operacji "Rutter", a potem "Jubilee" i niezbyt udało im się to utrzymać w tajemnicy - Wehrmacht wiedział gdzie i mniej więcej kiedy nastąpi desant. 
Od kwietnia 1942 r. rejonu tego broniła 302. Infanterie-Division (dowódca: Generalleutnant Konrad Haase), w której skład wchodziły: Infanterie-Regiment 570, Infanterie-Regiment 571, Infanterie-Regiment 572, Artillerie-Regiment 302, Pionier-Bataillon 302, Panzerjäger-Abteilung 302, Infanterie-Divisions-Nachrichten-Abteilung 302 oraz Infanterie-Divisions-Nachschubführer 302. Dywizja ta należała do LXXXI. Armee-Korps (dowódca: General der Panzertruppen Adolf Kuntzen), wchodzącego w skład 15. Armee (dowódca: Generaloberst Curt Haase) działającej w ramach Heeresgruppe "D" (dowódca: Generalfeldmarschall Gerd von Rundstedt). Siły tej dywizji liczyły w Dieppe i okolicy od 1 500 do 2 000 żołnierzy, ale obsadzali oni dobrze przygotowane i wzmocnione stanowiska obronne, wyposażone w dużą liczbę karabinów maszynowych i moździerzy. Ponadto wszędzie roiło się od zasieków z drutu kolczastego, przeszkód dla czołgów oraz pól minowych. 

Żołnierze z Infanterie-Regiment 571 podczas ćwiczeń koło klifów niedaleko miejscowości Berneval-sur-Mer, wiosna 1942 r.
Źródło: http://www.warfaremagazine.co.uk/articles/dieppe-operation-jubilee/61
Oprócz pododdziałów z 302. Infanterie-Division stałą obronę rejonu Dieppe stanowiły:
  • Heeres-Küsten-Artillerie-Abteilung 770 (Berneval), 
  • Heeres-Küsten-Batterie 813 (Varengeville)
  • Heeres-Küsten-Batterie 265 (Arques-la-Bataille). 
Nie brakowało także nazmienych jednostek Luftwaffe w postaci Flakuntergruppe "Dieppe" oraz 23. schwere Funkmess-Kompanie/Luftgau-Nachrichten-Regiment 51 (obsługa radarów i radiostacji), a także Kriegsmarine w postaci personelu portowego z 2. Sicherungs-Division. Ponadto w okolicy znajdowały się także siły I./Infanterie-Regiment 676 (w Daudeville) z 322. Infanterie-Division i pododdziały z 10. Panzer-Division (w Amiens) oraz z SS-Division "Leibstandarte SS Adolf Hitler" (w Vernon), które jednak nie okazały się potrzebne. Niemieckie jednostki były rozmieszczone następująco:
  • Berneval-sur-Mer (plaże "Yellow I" i "Yellow II"): I./Infanterie-Regiment 571, 2./Heeres-Küsten-Artillerie-Abteilung 770
  • Vasterval-sur-Mer, St. Marguerite-sur-Mer, Ouville-la-Riviere (plaże "Orange I" i "Orange II"): I./Infanterie-Regiment 571
  • Puys (plaża "Blue"): Stab/III./Infanterie-Regiment 571, 9./III./Infanterie-Regiment 571, 10./III./Infanterie-Regiment 571, 12./III./Infanterie-Regiment 571, 2./I./Artillerie-Regiment 302, 8./III./Artillerie-Regiment 302
  • Dieppe (plaża "Red"): Stab/Infanterie-Regiment 571, 7./II./Infanterie-Regiment 571, 11./III./Infanterie-Regiment 571
  • Dieppe (plaża "White"): Stab/II./Infanterie-Regiment 571, 5./II./Infanterie-Regiment 571, 6./II./Infanterie-Regiment 571, 8./II./Infanterie-Regiment 571, 1./I./Pionier-Bataillon 302, 2./II./Pionier-Bataillon 302, 2./I./Artillerie-Regiment 302, 7./III./Artillerie-Regiment 302
  • Purville-sur-Mer (plaża "Green"): 6./II./Infanterie-Regiment 570
Poza zwykłymi jednostkami artyleryjskimi, na wschód i zachód od Dieppe było ulokowane sześć baterii nadbrzeżnych: Berneval (3 działa kal. 170 mm, 4 działa kal. 105 mm i jedno działko przeciwlotnicze kal. 20 mm), Varengeville (6 dział kal. 150 mm i 7 działek przeciwlotniczych kal. 20 mm), Arques-la-Bataille (4 haubice kal. 150 mm i 3 działa przeciwlotnicze kal. 88 mm), Apeville (4 haubice kal. 100 mm), Les Vertus (4 haubice kal. 100 mm) i Greges (8 haubic kal. 100 mm). Ponadto siły powietrzne w tym sektorze stanowiły:
  • myśliwskie Jagdgeschwader 2 i Jagdgeschwader 26 mające na wyposażeniu 190 sprawnych Focke-Wulf Fw 190 oraz 16 Messerschmitt Bf 109
  • bombowe Kampfgeschwader 2, Kampfgeschwader 40 oraz Kampfgeschwader 77 dysponujące tego dnia łącznie 97 bombowcami, z czego 59 stanowiły Dornier Do 217E, a reszta to głównie Junkers Ju 88 i Heinkel He 111 (w bitwie powietrznej nad Dieppe wzięła udział także III./Kampfgeschwader 53 wyposażona w Heinkel He 111)
Ponadto do dyspozycji było 19 samolotów bombowych z Küstenfliegergruppe 106 oraz rozpoznawcza 1.(F.)/Aufklärungsgruppe 123 wyposażona w Junkers Ju 88 i Messerschmitt Me 210.

MG-Truppe z Infanterie-Regiment 571 pod Dieppe, lato 1942 r.
Źródło: https://historycollection.com/day-history-allies-raided-dieppe-1942/
Do ataku! - sektory "Yellow I", "Yellow II" oraz "Orange I" i "Orange II"
Operacja "Jubilee" miała rozpocząć się pierwotnie 18 sierpnia 1942 r., a w razie jakichś problemów - w każdy dzień do 24 sierpnia włącznie, kiedy to pogoda, długość dnia, fazy księżyca i układ pływów były sprzyjające. Jak zakładano, tak zrobiono - 18 sierpnia 1942 r. wszystkie wojska załadowano na jednostki nawodne, które wyruszyły z portów z Southampton, Portsmouth, Newhaven i Gospot. Po pokonaniu niemieckich pól minowych około godz. 01:55, tuż po godz. 03:30 - już 19 sierpnia 1942 r. - Alianci dotarli w pobliże francuskiego wybrzeża, a żołnierze zaczęli przesiadać się do barek desantowych. Kilkanaście jednostek musiało jednak zawrócić do Wielkiej Brytanii z powodu problemów technicznych, przez co nie wzięły one udziału w działaniach. Równocześnie, na wschodnim skrzydle głównych sił - w sektorze "Yellow I" i "Yellow II" - barki typu LCP(L), przewożące komandosów z Commando No. 3, i eskortujący ich HMS Grey Owl zostały niespodziewanie wykryte i zaatakowane przez trzy niemieckie trawlery z 14. Unterseebootsjagd-Flottille oraz pięć ścigaczy artyleryjskich. W wyniku tego starcia kilkanaście alianckich jednostek zostało straconych, ale udało się zatopić trawler UJ-1404. Kiedy niemieckie okręty odpłynęły na wschód - operację kontynuowano. Znajdujące się niedaleko niszczyciele ORP Ślązak i HMS Brocklesby z eskorty nie włączyły się do walki, gdyż dowodzący obiema jednostkami - kmdr ppor. Romuald Nałęcz-Tymiński z ORP Ślązak - założył, że ostrzał prowadzony jest z lądu, co po całej operacji uznano za błąd. Gdyby jednak flocie desantowej zapewniono stosowne wsparcie operujące w pewnej odległości na jej skrzydłach - do strat i znacznego rozproszenia sił zapewne by nie doszło.

Działania Commando No. 3 na plażach "Yellow I" i "Yellow II"
Źródło: https://www.flamesofwar.com/hobby.aspx?art_id=1913
Po starciu, które już na samym początku spowodowało trudności w operacji, o godz. 04:45 na plaży "Yellow II", znajdującej się na zachód od Berneval-le-Grand, wylądowało zaledwie 20 brytyjskich żołnierzy z Commando No. 3 i to przed planowanym czasem. Z kolei 117 żołnierzy z tej jednostki (oraz kompanii z amerykańskiego 1st Ranger Batallion), lądujących na plaży "Yellow I" (na wschód od Berneval-le-Grand i najdalej na zachód w całym sektorze desantu) znalazło się tam po zakładanym czasie. Obie grupy ruszyły w głąb lądu i o ile ta z plaży "Yellow II" pozostała niewykryta, przez co udało się jej wspiąć na klif bez wymiany ognia, tak druga starła się z pododdziałami III./Infanterie-Regiment 571. Równocześnie z powietrza została nieskutecznie zbombardowana pobliska Batterie "Goebbels", która w tym całym zamieszaniu nawet nie zdążyła otworzyć konkretnego ognia w stronę Brytyjczyków, ale ostatecznie nie została zdobyta i zniszczona, a niecelnym ogniem ostrzeliwała nawet Kanadyjczyków pod Dieppe. W każdym razie siły Commando No. 3 były zbyt małe, żeby pokonać znajdujących się w ich sektorze Niemców i niewielka grupa komandosów lądujących uprzednio na plaży "Yellow II" wróciła około godz. 08:00 na barkę transportową LCP15 celem powrotu do Wielkiej Brytanii, co im się udało. Mniej szczęścia miały połączone siły Brytyjczyków i Amerykanów z sektora "Yellow I", którzy nie zdołali się wydostać z Francji i albo zginęli (30 żołnierzy), albo zostali wzięci do niewoli. Tylko jeden żołnierz zdołał wrócić do kraju - Corporal Alexander Sinclair - który podjął próbę przepłynięcia kanału La Manche i został szczęśliwie uratowany przez jeden z brytyjskich okrętów.
Nieco na zachód - w sektorze plaż "Orange I" oraz "Orange II", czyli pod miejscowościami Vasterval-sur-Mer i Ouiserville - o godz. 04:50 wylądowało z kolei 252 komandosów z Commando No. 4. Jedna z grup - Company C - znalazła się blisko Batterie "Hess", utorowała sobie drogę przez niemieckie zasieki przy klifie i zbliżyła się do tego stanowiska około godz. 05:45, kiedy to obsługa otworzyła ogień do Kanadyjczyków lądujących pod Dieppe. W związku z tym Brytyjczycy zaatakowali baterię, niszcząc około godz. 05:30 jej skład amunicyjny, w wyniku czego Niemcy przestali strzelać. Równocześnie w miejsce to zaczęły docierać kolejne siły (Company D i E), a Company A, B i F zajęły się dwoma schronami ostrzeliwującymi miejsce lądowania. Po ataku bombowym z powietrza i podłożeniu ładunków wybuchowych pod działa i budynku - Batterie "Hess" przestała istnieć około godz. 06:30. W wyniku starć z obsługą oraz piechotą z 3./I./Infanterie-Regiment 571 i 4./I./Infanterie-Regiment 571 zginęło 23 żołnierzy, a 6 ciężko rannych trafiło do niewoli. Reszta Commando No. 4 wróciła do Wielkiej Brytanii, a jej działania były jedynym pełnym sukcesem, jaki odnieśli Alianci podczas Operacji "Jubilee". 
 
Lokalizacja Batterie "Hess" w rejonie miejscowości Ouiserville
Źródło: https://weaponsandwarfare.com/2018/10/11/hess-and-goebbels-gun-batteries-at-dieppe/
Działania w sektorze "Green"
Na zachód od Puys i Dieppe, pod Pourville-sur-Mer, krótko przed godz. 05:00 wylądował The South Saskatchewan Regiment, którego celem - jak już wspomniano - było zajęcie tej miejscowości. Jednostka ta liczyła 506 żołnierzy podzielonych na cztery kompanie. W przeciwieństwie do kolegów z plaży "Blue", w tym sektorze lądowanie było w miarę bezproblemowe, gdyż atak myśliwców Supermarine Spitfire nieco zdekoncentrował Niemców. Nie trwało to jednak długo, bo chwilę później 6./II./Infanterie-Regiment 570 rozpoczęła ostrzał plaży i nadmorskiej promenady. Pod silnym ogniem karabinów maszynowych oraz moździerzy Kanadyjczycy rozpoczęli wspinaczkę po falochronie, dzięki czemu część żołnierzy znalazła się na ulicach Pourville-sur-Mer. Po kilku wymianach ognia miejscowość została zdobyta i obsadzona przez Company C z The South Saskatchewan Regiment. Nieco gorzej sprawa wyglądała na wschód od zabudowań, gdzie niemiecka obrona była coraz mocniejsza. Próba przekroczenia mostu na rzece Scie, niedaleko jej ujścia, skończyła się dużymi stratami wśród Kanadyjczyków, mimo że ci coraz bardziej naciskali jego obrońców.
W międzyczasie na plaży "Green" - cały czas ostrzeliwanej przez Niemców - wylądował The Queen's Own Cameron Highlanders of Canada. Połowę tej jednostki wysadzono na zachód od ujścia rzeki Scie, mimo że planowo miało to być na wschodzie, a zaraz po lądowaniu zginał jej dowódca - Lieutenant-Colonel Alfred Gostling. Grupa, która wylądowała po niewłaściwej stronie, szybko dołączyła do kolegów w Pourville-sur-Mer, za to ta ze wschodniej strony została przyciśnięta ogniem karabinów maszynowych, więc żołnierze schowali się za falochronem. Równocześnie Company A ruszyła w stronę posterunku radiolokacyjnego, gdzie zdobyto znajdujący się przed nim budynek. Jednakże, aby dostać się do celu, trzeba było przejść obok dwóch domów obsadzonych Niemcami, którzy momentalnie otworzyli ogień w kierunku kanadyjskich pozycji. Przy okazji udało się jednak przeciąć osiem kabli telefonicznych, które służyły Niemcom do nadawania sygnałów o pozycjach wrogich samolotów. 
 
Mapa działań w sektorze plaży "Green"
Źródło: https://www.canadianmilitaryhistory.ca/wp-content/uploads/2012/05/1-Dieppe-REV-high.pdf
Tymczasem pododdziały z The Queen's Own Cameron Highlanders of Canada połączyły się z The South Saskatchewan Regiment, aby choć jedna jednostka wykonała powierzone zadanie. Jako że nie udało się zlokalizować i zniszczyć niemieckich stanowisk moździerzowych, Kanadyjczycy nie zajęli ostatecznie miejscowości Quatre Vents, co było niezbędne do przejęcia lotniska w Bois-de-Vertus znajdującego się na południe od Dieppe. W związku z tym pozostali przy życiu żołnierze wrócili na plażę "Green" celem ewakuacji, ale II./Infanterie-Regiment 570 szybko ruszył w pogoń za Kanadyjczykami. Równocześnie część I./Infanterie-Regiment 571 przeprowadziła kontratak na Pourville-sur-Mer od południowego-zachodu. W związku z tym Company C musiała się wycofać z miejscowości. The South Saskatchewan Regiment stracił 84 zabitych i 92 wziętych do niewoli, a  z 347 ewakuowanych drogą morską 193 było rannych lub ciężko rannych. W The Queen's Own Cameron Highlanders of Canada było podobnie - 76 zabitych i 176 wziętych do niewoli, a z Francji wydostało się 260 żołnierzy, w większości rannych. Działania w sektorze "Green" zakończyły się kolejnym tego dnia niepowodzeniem i o godz. 13:30 utracone nad ranem Pourville-sur-Mer zostało z powrotem zajęte przez wojska niemieckie. 
 
Most na rzece Scie koło plaży "Green", który próbowały pokonać pododdziały z
The South Saskatchewan Regiment pod silnym ogniem 6./II./Infanterie-Regiment 570
Źródło: https://www.canadianmilitaryhistory.ca/wp-content/uploads/2012/05/1-Dieppe-REV-high.pdf
Działania w sektorze "Blue"
The Royal Regiment of Canada oraz wspierające go trzy plutony z 1./The Black Watch (Royal Highland Regiment) of Canada wylądowały na plaży "Blue" w rejonie miejscowości "Puys" za późno, gdyż około godz. 05:06. Broniące tego odcinka pododdziały z III./Infanterie-Regiment 571 nie dość, że zostały zaalarmowane nocną wymianą ognia na morzu, to jeszcze było już na tyle jasno, że Niemcy nie mieli problemu z dostrzeżeniem tego, co dzieje się na brzegu. W związku z tym desantujących Kanadyjczyków przywitał ogień z karabinów maszynowych, karabinów, pistoletów maszynowych, moździerzy oraz granatów. Mimo że Alianci odpowiedzieli ogniem, to większość żołnierzy ruszyła ku 2,5-metrowemu falochronowi, aby skryć się przed ostrzałem. Mimo to niewielkiej grupie dwudziestu Kanadyjczyków pod dowództwem Lieutenant-Colonela Douglasa Catto udało się przedostać przez zasieki z drutu kolczastego, znajdujące się na murze i zlikwidować aż 6 niemieckich stanowisk MG. Ponadto obrzucono granatami schron ostrzeliwujący plażę, dzięki czemu barki desantowe transportujące rannych mogły w miarę bezpiecznie odbić od brzegu. Odpowiedzialny za ten czyn Company Sergeant Major William Jacobs zginął, ale uratował wielu kolegów. 
 
Mapa działań w sektorze plaży "Blue"
Źródło: https://www.canadianmilitaryhistory.ca/wp-content/uploads/2012/05/1-Dieppe-REV-high.pdf
Ogólnie mówiąc, reszta sił The Royal Regiment of Canada i 1./The Black Watch (Royal Highland Regiment) of Canada nie przedarła się przez obronę III./Infanterie-Regiment 571 i mimo że niewielka grupa około 20 żołnierzy przedostała się na ulice Puys, był to jedyny jej sukces, bo została wybita przez karabiny maszynowe i strzelców wyborowych. Sytuacja dla Kanadyjczyków była beznadziejna, bo na plaży było coraz więcej ciał, a w jedynym w miarę bezpiecznym miejscu, tj. pod murem, nie mogli stać w nieskończoność. Poza tym eksplozje granatów moździerzowych docierały nawet i tam, więc były to tylko pozory. Około godz. 08:30 - po trzech godzinach walk - resztki kanadyjskich sił poddały się. Jedynie grupa Lieutenant-Colonela Douglasa Catto próbowała przedrzeć się przez niemieckie pozycje i dotrzeć do głównych sił w Dieppe, jednak i oni musieli zrezygnować, gdyż wszędzie dookoła spotykali patrole i posterunki nieprzyjaciela. Tak więc 19 sierpnia 1942 r. o godz. 16:20 ostatni żołnierze z plaży "Blue"musieli skapitulować.
Bilans start The Royal Regiment of Canada objął 227 zabitych, 264 wziętych do niewoli (z czego 163 rannych), a do Wielkiej Brytanii powróciło tylko 63 żołnierzy. Z kolei w 1./The Black Watch (Royal Highland Regiment) of Canada zginęło 4 żołnierzy, 63 dostało się do niewoli, a powróciło 44. Założenia dotyczące działań w rejonie Puys nie zostały spełnione, a sprawna obrona w wykonaniu przede wszystkim pododdziałów z III./Infanterie-Regiment 571 skutkowała nie tylko sukcesem w tym rejonie, ale także możliwością skierowania części sił do Dieppe. 

Zabici kanadyjscy żołnierze z The Royal Regiment of Canada pod Puys, w sektorze plaży "Blue". Na zdjęcie bardzo dobrze widoczny 2,5-metrowy betonowy falochron
Źródło: https://themaritimeexplorer.ca/2015/05/18/liberation-tour-2015-dieppe-canadian-tragedy-part-ii/
Działania w głównych sektorach "Red" i "White"
Zgodnie z planem The Royal Hamilton Light Infantry, The Essex Scottish Regiment oraz dwa pierwsze zespoły (Flight 1 i 1A) z 4th Army Tank Regiment miały wylądować pod Dieppe o godz. 05:20. Wcześniej okręty miały ostrzelać wybrane cele w rejonie plaży, a samoloty przeprowadzić tam bombardowanie. Oba działania nie przyniosły jednak oczekiwanych rezultatów. Żołnierze byli mocno zawiedzeni faktem, że samoloty pojawiły się tylko na chwilę i zamiast zrzucić bomby, ostrzelały Niemców z działek kal. 20 mm. Na broniące tego sektora pododdziały z II./Infanterie-Regiment 571, III./Infanterie-Regiment 571, Stab/Infanterie-Regiment 571, I./Pionier-Bataillon 302, II./Pionier-Bataillon 302, I./Artillerie-Regiment 302 i III./Artillerie-Regiment 302 działania alianckiego lotnictwa nie zrobiły większego wrażenia, więc natychmiastowo otworzono ogień ze wszystkiego, co strzelało. Kanadyjczycy znów szukali schronienia pod falochronem, ale na plaży było coraz więcej zabitych i rannych. Company D z The Royal Hamilton Light Infantry nawet nie zdążyła dobrze się przegrupować, a już utraciła zdolność bojową. 
 
Żołnierze z 302. Infanterie-Division biegną na pozycje obronne po ogłoszeniu alarmu w Dieppe, 19 sierpnia 1942 r.
Źródło: http://www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Infanteriedivisionen/302ID-R.htm
Na najlepiej obsadzone i broniące się stanowisko, czyli kasyno stojące na klifie po zachodniej stronie plaży "White" - ruszyła lądująca najbliżej Company B z The Royal Hamilton Light Infantry, której dowódca - Captain George Matchett - został szybko skoszony serią z karabinu maszynowego. Mimo to natarcie kontynuowano, ale problem polegał na tym, że Niemcy strzelali nie tylko z kasyna, ale także z cypla, znajdującego się po wschodniej stronie wejścia do portu. Pod przytłaczającym niemieckim ogniem grupie Kanadyjczyków udało się przedrzeć przez zasieki z drutu kolczastego i dostać do budynku kasyna, gdzie rozpoczęła się walka na krótkim dystansie i ostatecznie budynek udało się zdobyć. Równocześnie, na plaży "Red", Company A z The Essex Scottish Regiment poniosła ciężkie straty, ale jej 35 żołnierzy przedarło się na promenadę i ruszyło ku kolejnemu silnie obsadzonemu stanowisku, znajdującemu się w fabryce tytoniu. Reszta jednostki wykrwawiała się powoli na plaży. Równocześnie część Les Fusiliers Mont-Royal została wysadzona w złym miejscu w sektorze plaży "White" i dostała się pod silny ogień karabinów maszynowych. Jako że byli odcięci od reszty wojsk - gdy skończyła im się amunicja, żołnierze poddali się. Reszta tej jednostki, walcząca się w rejonie kasyna, była w podobnej, beznadziejnej sytuacji jak inne pułki. 
 
Mk IV Churchill II nr 'Z2' o nazwie własnej "Ringer" (dowódca: Cpt. A.G. Stanton) z HQ Squadron, który jako pierwszy wyjechał na plażę "Red", ale od razu zakopał się w kamienistym podłożu. Podczas próby jego wyciągnięcia poległo aż 8 saperów
Źródło: Technika Wojskowa Historia 03/2020 (63)
Ktoś zapyta - a gdzie były w tym czasie czołgi i dlaczego nie wspierały piechoty? Już wyjaśniam. Jak już wspomniałem pojazdy z 14th Army Tank Regiment powinny wylądować razem z dwoma pułkami o godz. 05:20, ale ze względu na błąd nawigacyjny - w rejonie desantu znalazły się 10 minut później. Po wyładowaniu, o godz. 05:35 Flight 1 w sile 17 czołgów rozpoczął swój udział w Operacji "Jubilee". Pojazdy, jeden po drugim, skierowały się w rejon falochronu celem jego pokonania oraz wjazdu na promenadę i do Dieppe. Nie wszystkim się to jednak udało, gdyż czołgi nie dość że były cały czas ostrzeliwane, to zakopywały się w kamienistym podłożu z rogowca, które uprzednio zbagatelizowano, a była to wyjątkowo twarda i niekrusząca się pod naciskiem skała. Co ciekawe, przed Operacją "Jubilee" Niemcy przeprowadzili ćwiczenia z obrony przeciwdesantowej i ich czołg, który miał symulować wsparcie piechoty, ugrzązł na tej kamienistej plaży tak, że nie mógł samodzielnie wyjechać. W związku z tym uznano, że udział czołgów w desancie pod Dieppe jest bezsensowny, co jak się okazało, było trafnym spostrzeżeniem.
Wracając do Kanadyjczyków, to podobna sytuacja była z kolejnymi wyładowywanymi pojazdami, które walczyły z niewielkimi kamieniami, skutecznie uniemożliwiającymi przejazd. Mimo to załogi wspierały kolegów z piechoty ostrzałem z plaży i udało im się nawet zniszczyć niemieckie stanowisko ciężkiego karabinu maszynowego na dachu kasyna oraz 7,5-cm-PaK 40 na wschód od kanału portowego. Jednakże - w związku z tym, że większość z nich znajdowała się na plaży - Niemcy mieli bardzo dobre pole do ostrzału, co skutecznie wykorzystywały baterie z I./Artillerie-Regiment 302 i III./Artillerie-Regiment 302. Przy okazji, nadleciało wsparcie niemieckich bombowców, które wyeliminowały dwa kanadyjskie czołgi. Po raz pierwszy użyte w boju Mk IV Churchill OKE, wyposażone w miotacze ognia, nie miały zbyt udanego debiutu. Jeden wpadł z rampy do morza, drugi zerwał sobie gąsienicę na plaży, a tylko trzeci wjechał do Dieppe i wspomógł piechotę. 
 
Żołnierze z 302. Infanterie-Division tuż po walkach w Dieppe, 19 sierpnia 1942 r.
Źródło: https://www.bild.bundesarchiv.de/dba/de/search/?yearfrom=1942&yearto=1942&query=Dieppe&page=6
O godz. 06:05 rozpoczęto wyładunek pojazdów z Flight 2, podczas którego zginął dowódca 4th Army Tank Regiment - Lieutnant-Colonel John Andrews. Według pobitewnego raportu okrętu desantowego LCT-8, z którego desantował jego czołg, został zabity podczas ratowania kierowcy ze swojego pojazdu, który w wyniku błędu znalazł się w wodzie. W każdym razie kanadyjskie czołgi z drugiego rzutu opuściły w końcu barki desantowe i ruszyły ku Dieppe. Tylko jeden z nich nie wyjechał na brzeg i wrócił do Wielkiej Brytanii. 
Ogółem z 30 czołgów z 14th Army Tank Regiment udało się wyładować 29 sztuk, z czego dwie zbyt daleko od plaży, więc do akcji weszło 27 tych pojazdów. Na plaży stracono jednak aż 12 maszyn: cztery miały zablokowane gąsienice przez rogowiec, czterem Niemcy zerwali gąsienice poprzez ostrzał artyleryjski, a kolejne cztery padły z przyczyn technicznych. Te, którym udało się wydostać z plaży, czyli 15 pojazdów, ruszyło w stronę kasyna, gdzie wsparły nacierającą piechotę. Gdy o godz. 11:00 otrzymano rozkaz do odwrotu na plażę, Mk IV Churchill wycofały się, ale na polu bitwy zostało 4 sztuki - w dwóch zapaliły się silniki bez ingerencji przeciwnika, jeden miał zerwane obie gąsienice w wyniku ostrzału niemieckiej artylerii i musiał zostać porzucony, a ostatni został unieruchomiony przed kasynem.
 
Zniszczone i porzucone czołgi z 14th Army Tank Regiment oraz barka desantowa TLC-5 No. 121 pod Dieppe, 19 sierpnia 1942 r.
Źródło: https://www.awm.gov.au/collection/C50596
Działania w powietrzu
Nad wszystkimi tymi powyższymi wydarzeniami trwała od wczesnych godzin porannych walka w powietrzu, którą kontynuowano także w czasie odwrotu Aliantów do Wielkiej Brytanii, a w sumie trwały one do późnych godzin wieczornych. Starcie nad Dieppe i kanałem La Manche z 19 sierpnia 1942 r., pomiędzy Royal Air Force a Luftwaffe, było jedną z największych bitew powietrznych II wojny światowej w związku z czym nie będę się na nich skupiał w tym artykule, gdyż zasługuje na osobne opracowanie, które wkrótce powstanie.
 
Oberfeldwebel Josef Wurmheller - Staffelkapitän 9./III./Jagdgeschwader 2 okazał się najskuteczniejszym niemieckim pilotem podczas bitwy powietrznej nad Dieppe. Zgłosił on zestrzelenie sześciu Supermarine Spitfire i jednego Bristol Blenheim, mimo że pilotował Focke Wulf Fw 190A-3 mając złamaną stopę i zagipsowany goleń. Dzięki siedmiu zwycięstwom nad Dieppe, jego konto powiększyło się do 67 zestrzeleń
Źródło: Franks N., Dieppe 1942. Największa bitwa powietrzna, Aj-Press, Gdańsk 1999
Straty
19 sierpnia 1942 r. o godz. 12:15 padła decyzja o poddaniu się wszystkich sił lądowych znajdujących się w Dieppe i okolicy, a 45 minut później Royal Navy rozpoczęła wycofywanie stamtąd swoich jednostek nawodnych. Do Wielkiej Brytanii wróciło tylko 125 żołnierzy (w tym 50 rannych) z Les Fusiliers Mont-Royal i 217 (z czego 108 rannych) z The Royal Hamilton Light Infantry. Jeżeli chodzi o 14th Army Tank Regiment, to z Francji wydostało się tylko dwóch czołgistów i jeden kierowca Scout Car. W walkach poległo 12 żołnierzy (w tym 2 oficerów), a 157 (w tym 15 oficerów) wzięto do niewoli. Łącznie było to więc 345 ludzi, czyli niecałe 7% ogółu sił.
Podczas Operacji "Jubilee" Kanadyjczycy stracili łącznie 907 żołnierzy zabitych, 586 rannych i 1 946 wziętych do niewoli z około 5 000 lądujących. Wśród Brytyjczyków, Amerykanów i Francuzów sytuacja wyglądała nieco lepiej, bo z 1 075 komandosów zginęło "tylko" 52, ale aż 227 wzięto do niewoli. Łącznie Alianci stracili od 3 132 do 3 367 żołnierzy, chociaż wiele źródeł podaje liczy dochodzące nawet do 3 700.
Oprócz tego, około godz. 12:45, bombowce Dornier Do 217E prawdopodobnie z 10./Kampfgeschwader 2 ciężko uszkodziły niszczyciel HMS Berkeley (który zgodnie z rozkazem został ostatecznie dobity przez dwie torpedy z HMS Albrighton i o godz. 13:08 zatonął), a Royal Navy straciła w sumie 33 barki desantowe, 75 marynarzy zginęło, a 269 było zaginionych lub wziętych do niewoli. Straty Royal Air Force są dziś trudne do dokładnego ustalenia, gdyż różnią się w zależności od źródeł. Najbardziej prawdopodobna wersja wygląda następująco: od 100 do 106 straconych bezpowrotnie samolotów (z czego około 70-75 trzeba przypisać niemieckim załogom myśliwskim i bombowym, a około 30 obronie przeciwlotniczej) oraz co najmniej 66 uszkodzonych. Ponadto poległo 64 lotników, 17 wzięto do niewoli, a 29 było rannych.
Straty Niemców były oczywiście znacznie niższe i wyglądały następująco: 121 zabitych (w tym 5 oficerów) i 11 zaginionych. Do tego trzeba dodać 37 wziętych do niewoli przez Brytyjczyków i 201 rannych. Łącznie było to 370 osób, z czego do służby liniowej nie powróciło w sumie ostatecznie tylko 169 żołnierzy. Oprócz tego Luftwaffe straciła 48 samolotów, a 24 wymagały większych lub mniejszych napraw. Są to liczby znacznie mniejsze niż te, podane przez załogi RAF, gdyż analiza zgłoszeń wykazała 96 zniszczonych, 39 prawdopodobnie zniszczonych i 135 uszkodzonych niemieckich samolotów, co jest niezgodne z pobitewnym stanem niemieckich szwadronów. Co więcej, zginęło 8 członków załóg z Jagdgeschwader 2 i Jagdgeschwader 26 (w tym jeden w wypadku lotniczym), 6 zaginęło, a 7 było rannych. Straty załóg bombowych są do dziś nieznane, ale można założyć, że w sumie Luftwaffe straciło około 20 żołnierzy. 
 
Po Operacji "Jubilee" do Wielkiej Brytanii wróciło zaledwie 345 kanadyjskich żołnierzy, z czego 158 było rannych
Źródło: https://albertapressleader.ca/?p=8172
Podsumowanie
Nie da się ukryć, że aliancki desant na Dieppe okazał się kompletną porażką i w sumie z założonych celów udało się tylko zniszczyć jedną baterię nadbrzeżną. Gdy oficer Abwehr przesłuchiwał bo bitwie schwytanego do niewoli kanadyjskiego oficera, zapytał go: "Co to miało być? Na rajd za duże, a na inwazję za małe..." Nie wiadomo jaka była odpowiedź, ale może przez głowę przeszło mu coś w stylu: "Urojenia najwyższego dowództwa". Jednakże Vice-Admiral Louis Mountbatten uważał później, że rajd na Dieppe pozwolił na wyciągnięcie wielu ważnych wniosków, które z kolei przyczyniły się do przeprowadzenia następnych operacji desantowych: w Afryce Północnej, na Sycylii, we Włoszech i w Normandii. Jakie to były wnioski?
Przede wszystkim wsparcie ogniowe z powietrza pod Dieppe okazało się żadną pomocą, a taktyka użycia samolotów pozostawiała wiele do życzenia. W związku z tym Alianci musieli popracować nad skoordynowaniem działań wojsk lądowych i powietrznych. Ponadto żołnierze walczący na francuskim wybrzeżu nie mieli jak wezwać wsparcia lotniczego, gdyż nie było bezpośredniego kanału łączności pomiędzy oficerem naprowadzającym na plaży a dowództwem danego dywizjonu. Zamiast tego musiał on kontaktować się z niszczycielem HMS Calpe, który wniosek o wsparcie z powietrza kierował do 11. Fighter Command Group znajdującej się w Uxbridge i dopiero stąd wychodził rozkaz do dywizjonów. Znamienne jest, że w czasie manewrów nikt nie wpadł na to, że taki sznurek jest niemożliwy do zrealizowania podczas faktycznej operacji. Podobnie sprawa wyglądała ze wsparciem artyleryjskim z morza, bo okrętom brakowało obserwacji ognia z powietrza i bezpośredniej łączności z obserwatorami artyleryjskimi. Niszczyciele eskortowe, uzbrojone w działa kal. 102 mm, były ponadto nieskuteczne w zwalczaniu niemieckich umocnień na lądzie i wydaje się, że nikt nie sprawdził, czy ich pociski będą w stanie zniszczyć betonowy schron lub solidny budynek. W praktyce okazało się, że nawet umocnienia z worków z piaskiem były w stanie zatrzymać odłamki z tych pocisków. Następnymi problemami były: brak dobrze zorganizowanej łączności oraz jej kodowania, a także brak wyszkolonego radiooperatora przy radiostacji, którego zastąpił sztabowy pisarz zapisujący telegramy w zeszycie i to tylko wtedy, gdy usłyszał ich treść. 
 
Kanadyjscy jeńcy prowadzeni przez żołnierzy z 302. Infanterie-Division ulicami Dieppe 19 sierpnia 1942 r.
Źródło: https://albertapressleader.ca/?p=8172
Wydaje się, że kilku z tych "niedopatrzeń" można było uniknąć. Z Operacji "Jubilee" wyciągnięto wnioski, ale kosztowały one życie wielu żołnierzy. Co ciekawe, przy planowaniu desantu w Normandii Combined Operations Headquarters już udziału nie wzięło. W październiku 1943 r. Vice-Admiral Louis Mountbatten, który jest obwiniany za taki, a nie inny przebieg działań pod Dieppe, został wysłany do Indii, gdzie objął stanowisko szefa South-East Asia Command i tam także wywoływał wiele kontrowersji. Operacja "Jubilee" była źle przygotowana, wojska desantujące nie miały odpowiedniego wsparcia i łączności, a przygotowani do obrony Niemcy - mimo że było ich zaledwie od 1 500 do 2 000 - bardzo dobrze poradzili sobie z zadaniem. Pododdziały z 2nd Canadian Division wróciły do Dieppe dopiero 1 września 1944 r. - tym razem z lądu - i ostatecznie zajęły miasto, którego obrońcy poddali się bez większej walki.
Niedługo pod Operacji "Jubilee" 320. Infanterie-Division została przeniesiona w rejon miejscowości Valognes, a pod koniec roku wyruszyła na Front Wschodni. W wyniku strat dywizja ta została rozwiązana 9 października 1944 r., a trzy tygodnie później z jej części i z 588. Volks-Grenadier-Division powołano 320. Volks-Grenadier-Division. Reszta żołnierzy została przydzielona do 15. Infanterie-Division i 76. Infanterie-Division. W marcu 1945 r. - w wyniku ciężkich strat poniesionych podczas walk w rejonie Krakowa i w Karpatach - 320. Volks-Grenadier-Division została wycofana z frontu w celu uzupełnienia braków w ludziach i sprzęcie. Jej istnienie zakończyło się początkiem maja 1945 r. niedaleko miejscowości Deutsch-Brod w Czechach (dzisiaj Havlíčkův Brod).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza