09 października 2020

Walther PP/PPK - w służbie III Rzeszy i Jej Królewskiej Mości

Okres poprzedzający II wojnę światową - jak i ona sama - przyniósł w broni strzeleckiej wiele rozwiązań, które stosowane są do dziś. Trzeba przyznać, że dużą ich część stanowią dzieła niemieckich konstruktorów i inżynierów, których konstrukcje stanowiły nierzadko punkt wyjścia w późniejszych modelach. Nie inaczej było z pistoletami Walther PP oraz PPK, których mechanizm spustowy SA/DA obecnie jest czymś powszechnym, ale prawie 90 lat temu stanowił przełom w ręcznej broni palnej.

Pistoletowe początki Walthera 
Pomysł pistoletu, który oddawałby pierwszy strzał przez naciśnięcie na spust bez uprzedniego napięcia mechanizmu uderzeniowego, był praktycznie tak stary, jak same pistolety samopowtarzalne. Przecież od wielu lat z takiego rozwiązania korzystały rewolwery, zresztą z powodzeniem. Jednak jak to na początku bywa, pierwsze modele wyposażone były głównie z mechanizmu SA (Single Action - pojedyncze działanie), chociaż już w 1907 r. pojawił się austro-węgierski pistolet Roth-Steyr M.7 o wyłącznym częściowym samonapinaniu. Jednak pomysł ten był zbyt nowoczesny jak na tamte czasy i zapomniano o nim na kolejne 75 lat. Do życia przywrócił go austriacki Glock GmbH, kiedy to w 1980 r. wypuścił swój pierwszy model pistoletu samopowtarzalnego. Oprócz tego, w 1909 r., niejaki Alois Tomiška z Pilzna skonstruował kieszonkowy pistolet kalibru 6,35 mm, tym razem z wyłącznym samonapinaniem. Początkiem XX w. tego typu rozwiązania były raczej ciekawostką technologiczną i zaliczano je do prób poznawania możliwości pistoletu z klasycznym mechanizmem SA. Dopiero 20 lat później zaczęto brać je na poważnie. 
Fritz Walther - czwarty syn Carla Walthera, założyciela fabryki broni mającej swoje początki w 1886 r. - był bardzo uzdolnionym rusznikarzem, podobnie jak jego ojciec. W 1906 r. zdobył dyplom mistrzowski w swoim fachu w wieku zaledwie 17 lat i to on namówił Carla Walthera, aby zakłady weszły w świat pistoletów. Efektem tego był Walther Mod. 1 z 1908 r., który okazał się ogromnym sukcesem, gdyż jego sprzedaż zamknęła się w ponad 31 000 sztuk w ciągu zaledwie 2 lat. Była to większa liczba niż suma wszystkich sprzedanych egzemplarzy broni od początku istnienia zakładów, a więc w ciągu 22 lat! W związku z tym już niedługo pojawił się Mod. 2, a po nim - kolejne siedem. Wypuszczony na rynek w 1920 r. Walther Mod. 8 pozbawiony był oddzielnej opory sprężyny, po raz pierwszy od Mod. 2. Do tego czasu wszystkie pistolety Walther rozkładało się poprzez jej wykręcenie, dzięki czemu można było podnieść tylną część zamka i zsunąć go w przód ze stałej lufy. Teraz na zsunięcie i przekoszenie zamka pozwalało wysunięcie klina umieszczonego na szczycie obrotowo zamocowanego kabłąka (dopóki był on na swoim miejscu, nie można było odciągnąć zamka na tyle, aby jego tylne wodziła wysunęły się z szyn). Rozwiązanie to, opatentowane zresztą, przejęto później w Waltherze PP. 
 
Fritz Walther - pomysłodawca nowego pistoletu samopowtarzalnego, który przerodził się w Walther PP i PPK
Źródło: https://www.carl-walther.com/company/the-first-century.html

To właśnie Fritz Walther - zainspirowany książką Gerharda Bocka pt. "Moderne Handfeuerwaffen und ihr Gebrauch" z 1923 r. - zaproponował prace nad nowym pistoletem samopowtarzalnym. Autor uważał, że jak najszybciej powinno wprowadzić się broń z kurkiem zewnętrznym, wyposażoną w mechanizm "rewolwerowy", jak go wówczas nazywano. Miało to być idealne rozwiązanie dla policji, co jak się okaże - było zgodne z prawdą. Już w styczniu 1924 r. Fritz Walther zgłosił do opatentowania pierwsze rozwiązanie zaczepu kurkowego, umożliwiające oddanie strzału z kurka napiętego lub poprzez samonapinanie naciskiem na spust. Główną różnicą w stosunku do mechanizmu rewolwerowego było rozdzielenie spustu od zaczepu kurka, zwykle stanowiącego w tej pierwszej broni całość. Walther połączył je szyną spustową umieszczoną w szkielecie, która była zawieszona ponad osią spustu i w czasie jego ściągania - była ciągnięta w przód, a nie pchana do tyłu. Było to rozwiązanie odbiegające od tych stosowanych w ówczesnych modelach. Półtora roku później opatentowano kolejną koncepcję, która miała kurek wewnętrzny.
Prace nad nową bronią trwały do 1927 r., kiedy to Niemcy wpadli na nowy pomysł bezpiecznika suwakowego uruchamianego dźwignią wyprowadzoną spod lewej okładki rękojeści. Modyfikację przeszedł ponadto system wychylnego kabłąka spustu, którego pozbawiono zatrzasku, zastępując go sprężyną, stale wciskającą go w gniazdo w górnej części szkieletu. Tego typu rozwiązanie zastosowano w prototypie całkiem nowego pistoletu Walther, który powstał w 1929 r. 

Walther PP (u góry) i PPK (u dołu) - oba w wersji z czasów II wojny światowej
Źródło: https://www.rockislandauction.com/detail/78/543/two-wwii-walther-pistols-ppppk

Pistolet dla Ordnungspolizei
Pistolet samopowtarzalny kal. 7,65 mm - bo o nim mowa - był wyposażony w swobodny zamek i stałą lufę, czyli nie różnił się niczym od wszystkich dotychczasowych pistoletów zakładów Walther. Broń była zasilana z jednorzędowego magazynka mieszczącego 8 nabojów, umieszczonego w chwycie i blokowanego zaczepem magazynka, umiejscowionym z lewej strony broni, w górnej części chwytu. Pistolet posiadał drewniane okładziny, z lewej wycięte gniazdo na zaczep zamka, a poniżej podcięcie pod dźwignię bezpiecznika. W tylnej części zamka były wycięte rowki ułatwiające jego odciąganie, a w górnej powierzchni wycięto rynnę, która skrywała przyrządy celownicze tak, że muszki i szczerbinki prawie nie było widać.
Początkowo wypuszczono partię pięciu prototypów (numery seryjne od 750 001 do 750 005) oraz równocześnie kolejną - (750 006 do 750 010) z przekonstruowanymi mechanizmami (automatyczna blokada iglicy powiązana z suwakiem bezpiecznika zniknęła, ale sam suwak pozostał w szkielecie w postaci automatycznej blokady kurka). Zastosowana blokada miała własną sprężynę i nie była powiązana z bezpiecznikiem nastawnym, a wyłączał ją występ dźwigni spustowej przy pełnym wychyleniu spustu. Wówczas tłoczek blokady był unoszony w pozycję, w której jej występ wchodził w wycięcie w kurku i było możliwe odpalenie. Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą był skrzydełkowy bezpiecznik-zwalniacz kurka w zamku, który przez wiele lat był cechą charakterystyczną tego typu konstrukcji Walthera. Testy porównawcze obu modeli wykazały, że prace będą kontynuowane tylko w przypadku tego drugiego. Serię produkcyjną rozpoczęto w 1929 r. od numeru 750 051, gdzie wybito na nim po raz pierwszy oznaczenie "Mod.PP" - Model Polizeipistole.
W grudniu 1931 r. doszło do pierwszych zmian konstrukcyjnych bezpiecznika oraz iglicy. Usunięto skomplikowany układ trzpienia z podbijakiem, a sama iglica stała się jednoczęściowa, z występem blokujący z prawej strony. Nowy trzpień (o mniejszej średnicy) miał kanał przelotowy, przez który iglica stykała się z kurkiem. Działało to na takiej zasadzie, że przy broni odbezpieczonej występ iglicy chował się w wycięciu i iglica mogła zbić spłonkę, a w pozycji zabezpieczonej występ ten opierał się o trzpień, blokując ruch iglicy. W nowej wersji bezpiecznika skrzydełko trzpienia było płaskie, bo nie potrzeba było aż tyle siły do tego obrócenia. Dodatkowo uproszczono blokadę kurka poprzez zmianę sprężyny agrafkowej na spiralną. 

Prototyp drugiego wariantu Walther PP
Źródło: Strzał - Magazyn o broni nr 12/2006
Wersja dla Kriminalpolizei
Jako że Walther Mod.PP był przeznaczony dla Orpo, trzeba było stworzyć także wersję dla Kriminalpolizei (Kripo), gdyż funkcjonariusze tego pionu chodzili nieumundurowani i potrzebowali mniejszego pistoletu do noszenia w ukryciu. Specjalnie dla nich skonstruowano wersję kompaktową - Walther Mod.PPK (Polizeipistole Kriminal). Tłumaczenie tego skrótu jako "Kurz" - krótki - nie znajduje potwierdzenia w żadnych materiałach zakładów Walther, więc można uznać, że jest po prostu błędne i nie należy go powielać.
Najwcześniejszy rysunek fabryczny PPK pochodzi z marca 1930 r. i przedstawia go jeszcze z bezpiecznikiem dźwigniowym pod lewą okładką oraz zatrzaskiem magazynka w dnie chwytu. W procesie rozwoju konstrukcji zatrzask ten przeniesiono na górę chwytu, czyli tam, gdzie był w PP. Produkcję seryjną według wzoru nr 2 (pistolet ten także posiadał dwie odmiany) rozpoczęto jeszcze w 1930 r. i wtedy też pojawiło się na zamkach oznaczenie "Mod.PPK". Równie szybko wprowadzono w nim zmiany szykowane do pierwszej modyfikacji PP i mniej więcej od nr 757 800 w 1931 r. ruszyła produkcja PPK z jednoczęściową iglicą. 
 
Prototyp Walther PPK
Źródło: Strzał - Magazyn o broni nr 12/2006
NSDAP wkracza na scenę
W związku z pojawieniem się Wielkiego Kryzysu w 1929 r. Fritz Walther robił wszystko, aby utrzymać produkcję swojej broni. W walce o przetrwanie miały pomóc mu właśnie duże kontrakty na PP i PPK, ale okazało się, że te nie cieszą się zbyt dobrą opinią wśród policjantów. W ówczesnym czasie policja europejska raczej nie używała broni palnej, uznając ją za absolutną ostateczność, a niekiedy nawet "niesportowe zachowanie". Uważano, że jak się nie będzie do złodziei strzelać, to oni nie będą potrzebować się uzbrajać. Dziwnie znajome...
Oczywiście dla zakładów Walthera takie podejście mogło oznaczać koniec działalności, więc szybko rozpoczęto kampanię promocyjną w wyniku której zaczęły wpływać pierwsze zamówienia, ale przede wszystkim od klientów indywidualnych. Dopiero w 1933 r. Walther podpisał dużą umowę na dostarczenie aż 100 000 pistoletów PP dla Dyrekcji Policji w Monachium, która rok później domówiła jeszcze 14 500 wersji PPK, które dostarczano w ratach aż do 1937 r. Wszystkie te pistolety - poza ostatnimi partiami - miały bezpieczniki typu 90° oraz wybitą na szkielecie puncę "PDM" (Polizeidirektion München). Znakowanie broni dla policji zniesiono w Niemczech dopiero 2 lutego 1937 r. Zamówienie monachijskiej policji było pierwszym poważnym kontraktem zakładów Walther, ale to dojście do władzy przez NSDAP - 30 stycznia 1933 r. - okazało się bardziej efektywne. Jako że partia Adolfa Hitlera powoływała coraz to nowe umundurowane i uzbrojone formacje partyjne, potrzeba było im oczywiście broni palnej. Karabiny były zbyt ciężkie i nieporęczne, więc główną bronią wszelkich organizacji stał się pistolet. Z czasem NSDAP zmonopolizowała wszelkie ruchy społeczne, a każdy z nich miał swoje mundury, odznaczenia i wyposażenie. Cały ten bałagan zaopatrzeniowy spoczywał na barkach Reichzeugmeisterei (RZM, Pracownia Wzorców Rzeszy), który wbrew nazwie nie wytwarzał niczego, a tylko pośredniczył w obrocie mundurów, guzików, odznak butów i wszelkich innych tego typu rzeczy. 
 
Walther PP z wybitą puncą Nazionalsozialistiche Kraftfahrkorps (u góry) oraz sygnaturą Reichfinanzvervaltung (RFV, Policji Celnej Ministerstwa Finansów)
Źródło: Strzał - Magazyn o broni nr 12/2006
Fritz Walther - podobnie jak wiele innych przedsiębiorstw - nie miał powodu, aby z takiej sytuacji nie skorzystać. Jeszcze przed 1933 r. wspierał działania NSDAP, która zapamiętała jego zasługi i latem 1933 r. Sturmabteilungen (SA, Oddziały Ochronne) ogłosiły pistolet Walther PPK "Dienspistole der Bewegung" - Pistoletem Służbowym Ruchu. Skutkowało to zamówieniem 250 000 sztuk tej broni, a trzeba wspomnieć, że było to tylko jedno z wielu. O ile Walther miał dotychczas problemy z otrzymywaniem zamówień, tak teraz musiał sobie poradzić z wyprodukowaniem tak dużej ilości pistoletów, szczególnie, że na odbiór czekała także policja oraz inne służby partyjne - wszyscy chcieli PP i PPK na wczoraj. Niedługo później okazało się, że mimo tak dużej liczby zamówień, pojawiły się kolejne problemy. RZM co prawda zapewniał stały zbyt, ale biorąc hurtowo - żądał niskiej marży, zbijając cenę sprzedaży prawie do kosztów produkcji. Walther próbował znaleźć podwykonawców, ale z dnia na dzień opóźnienia w dostawach były coraz większe, a równocześnie wpływały kolejne zamówienia - od Reichfinanzvervaltung (RFV, Policji Celnej Ministerstwa Finansów), Reichjustizministerium (RJM, Policji Sądowej Ministerstwa Sprawiedliwości), Reichsbahndirektion (RBD, Dyrekcji Kolei Państwowych), straży przemysłowych, np. Reichsrundfunkzentrale (RRZ, Państwowego Radia) czy Deutsche Reichspost (DRP, Poczty Państwowej). Każda z organizacji, która kupiła PP i PPK, wybijała na nich swoje skróty na chwytach. Także te należące do NSDAP wybijały swoje inskrypcje na broni, a wiele z jej egzemplarzy wręczano jako nagrody w partyjnych zawodach strzeleckich. Największe z nich (Führerkampf im Pistolenschiesse) odbywały się w Zella-Mehlis i organizowała je sama fabryka Walthera, która promowała sport strzelecki, oczywiście we własnym interesie. 
 
Pozłacany Walther PPK, którego właścicielem był Reichsmarschall Hermann Göring
Źródło: https://www.morphyauctions.com/jamesdjulia/wp-content/uploads/images/auctions/327/images/org/46319.jpg
Tak oto od 1933 r. Walther PPK stał się oficjalnym pistoletem Ruchu Narodowosocjalistycznego i teoretycznie każdy jego członek był zobligowany do posiadania tej broni. Jak już wspomniałem, zakłady Walther nie były w stanie dostarczyć aż takiej jej ilości. W rezultacie w organizacjach partyjnych utworzyły się długie kolejki, a nowi członkowie często dowiadywali się, że na swój egzemplarz będą musieli poczekać... 5 lat i więcej, chociaż były wyjątki. Jak w każdym szanującym się państwie totalitarnym zasłużeni funkcjonariusze mogli otrzymać broń poza kolejnością, w tym przypadku dzięki specjalnym bonom na zakup PPK o nazwie Ehrenwaffe für politische Leiter (EPL, Broni Zaszczytnej dla Przywódców Politycznych). Początkowo nie różniła się ona niczym od zwykłych egzemplarzy, ale około 1936 r. firma AKAH zaczęła produkować m.in. specjalne kabury do PP i PPK, które wyróżniały beneficjentów EPL od zwykłych śmiertelników. Były one malowane ciemniejszym, brązowym lakierem oraz miały wytłoczonego na klapie Reichsadlera (Orła Rzeszy). Pomysł ten zainspirował w 1938 r. RZM do zamówienia specjalnych wyróżniających okładzin do PPK, sprzedawanych w ramach programu EPL, z wytłoczonym Reichsadlerem, zamiast wstęgi Walthera. EPL był realizowany aż do zakończenia produkcji PPK, czyli do początku 1944 r. Późne egzemplarze PPK wyposażono już w Orła z czarnego Trolitanu, często bez loga RZM na zamku. Warto pamiętać, że pistolety w ramach EPL nie były nagrodą - trzeba było kupić je za własne pieniądze. Umożliwiały one jedynie zakup broni poza kolejnością po nieco lepszej cenie. Dziś Ehrenwaffe są najbardziej poszukiwanymi egzemplarzami wśród kolekcjonerów, osiągając wysokie ceny.
Podobne miano noszą pistolety związane z najważniejszymi osobistościami III Rzeszy, które na pierwszy rzut oka wyglądały dość kiczowato, bo były przesadnie ozdobione (nierzadko złotem czy kością słoniową). Przeważnie były to prezenty od zakładów Walthera, o czym świadczą dołączone do nich dedykacje. Do dziś zachował się PP o numerze 192 930P dla Reichsmarschalla Hermanna Göringa podarowany mu na 50. urodziny. Wydaje się jednak, że nie każdy przywiązywał się do takiego prezentu, bo Adolf Hitler swój wyjątkowy PP, także otrzymany z okazji 50. urodzin, oddał po dwóch latach Oberstowi Wernerowi Möldersowi z okazji jego 101. zwycięstwa powietrznego. Broń nie przyniosła mu szczęścia bo już 22 listopada 1941 r. zginął w katastrofie lotniczej, a pistolet odnalazł się na amerykańskiej aukcji w 1987 r., gdzie ktoś kupił go za bagatela 115 000 USD. 
 
Walther PPK w wersji Ehrenwaffe für politische Leiter z czarną okładziną, bez logo RZM i z nakładką umożliwiającą ładowanie z magazynków od PP
Źródło: Strzał - Magazyn o broni nr 12/2006
Eksport
W związku z zamówieniami od NSDAP eksport Walthera PP musiał zostać mocno ograniczony, co nie znaczy, że zniknął. Wręcz przeciwnie, pistolet był dostępny do kupienia w wielu krajach, także w Polsce, już od sezonu 1930/1931, gdzie oferowała go katowicki sklep Fryderyka Hoppena. Również Iran zakupił około 2 000 szt. PP dla swojej policji (w 1934 r. armia irańska wybrała P.08 Parabellum), które oznaczono perskimi literami - wzór 1317 (wtedy w Iranie był właśnie ten rok, gdyż muzułmanie liczą czas od 622 r. n.e.), więc wiadomo, że było to w 1939 r. Cechą charakterystyczną tych pistoletów był ich kaliber (9 mm - nabój: 9x17 mm Browning), przeniesiony na dno chwytu zaczep magazynka oraz wzmocniony szkielet.
W 1939 r. do zagranicznych nabywców PP dołączyła także polska Komenda Główna Policji Państwowej. Zamówienie obejmowało 3 000 szt. pistoletów w kal. 7,65 mm dla funkcjonariuszy Komendy Stołecznej oraz instytucji centralnych. Nie wiadomo jednak czy zamówienie to zostało zrealizowane i jakie oznaczenia miały nosić owe PP. W tym samym roku duńska policja - Rigspolitiet - zamówiła 1 200 PP i 200 PPK, wszystkie w kalibrze 9 mm i wyposażone w ruchome druciane ucho do smyczy, co było nowością w tych konstrukcjach (do tej pory Walthery miały płaskie blaszane na oporze sprężyny uderzeniowej). Pistolety oznaczone puncą "Rplt" dostarczono do przełomu 1940/1941, mimo że Niemcy już Danię okupowały. Kolejne kilkaset PP w kal. 7,65 mm zakupili w 1939 r. duńscy celnicy. Ostatnim eksportem przed końcem wojny był kontrakt na 300 szt. PP oraz 100 szt. PPK dla szwedzkiej straży przemysłowej zakładów wodociągowych. Pistolety te nosiły oznaczenie "STATENS VATTENFALLSVERK", a część z nich miała duralowy szkielet. 
 
Walther PP wz. 1317 kal. 9 mm na nabój 9x17 mm Browning przeznaczony dla irańskiej policji
Źródło: https://www.icollector.com/Rare-Persian-Contract-Walther-PP-Semi-Automatic-Pistol_i9966718
Przewodnik po kalibrach
Podstawową i najczęściej produkowaną odmianą Walther PP i PPK była wersja na nabój 7,65x17SR mm Browning. Strzelało nim 97% egzemplarzy wyprodukowanych do 1945 r. Pierwszą inną odmianę - na nabój 6,35x15,5SR mm Browning - zarzucono szybciej niż wprowadzono (PPK w kalibrze 6,35 mm jest niezwykle rzadki). O wiele więcej wyprodukowano PP i PPK w kalibrze .22 LR. Podobnie jak w pierwszym przypadku, nie odbyło się bez użycia frezarki. Zamiast jednak wycinać wnętrze zamka, sfrezowano po 3,5 mm z jego zewnętrznych ścianek. Oprócz tego wyeliminowano wskaźnik załadowania i przerobiono iglicę na model płaski, przebiegający pod kątem do góry. Magazynek o odmiennej konstrukcji niż wersja na nabój centralnego zapłonu mieścił 8 nabojów w przypadku PP i 7 w PPK. Taką broń produkowano prawdopodobnie do 1943 r., choć numery seryjne sugerują aż 1945 r., jednak ostatnie egzemplarze były zapewne efektem wietrzenia magazynów.

Walther wypuścił też specjalne pistolety treningowe dla tych, którzy mieli już broń w kal. 7,65 mm, a nie chcieli kupować kolejnych egzemplarzy. Broń ta miała specjalną wkładkę do lufy w kal. 4 mm i była przeznaczona na nabój centralnego zapłonu M.20 pozbawionego ładunku miotającego. Oczywiście w takiej konfiguracji broń nie była już samopowtarzalna i trzeba było przeładowywać ją po każdym strzale. Taki zestaw treningowy produkowano w dwóch wersjach. Droższa oferowała lufę wkładkową z własną komorę dostosowaną do umieszczenia w niej wkładek w kształcie naboju 7,65x17SR mm z nabojem 4 mm usytuowanym w centralnym kanale. W wersji tej wkładki dosyłane były z magazynka, a po strzale - usuwane poprzez ręczne odciągnięcie zamka. W tańszym wariancie naboje M.20 ładowało się bezpośrednio do lufy przy użyciu specjalnej łyżki, a łuskę wybijało się prętem.

Większość Waltherów na nabój 9x17 mm Browning stanowiły wyżej wspomniane pistolety dla policji irańskiej, ale takie PPK produkowano dłużej z przeznaczeniem przede wszystkim dla Luftwaffe, gdzie taki nabój zaliczał się do przepisowych. Magazynek w obu przypadkach miał zaczep umieszczony w dnie chwytu. Była to konieczność, gdyż kieł klasycznie umieszczonego zatrzasku zaczepiałby o pociski nabojów w magazynku, które wypełniany niemal całe jego pudełko. Co do pojemności, to PP mieścił 7 nabojów, a PPK - 6. Cywilne PPK na taki nabój występowało bardzo rzadko, mniej więcej w proporcji 1:25 w przypadku tego kalibru. 
 
Cywilny Walther PPK na nabój 9x17 mm Browning z zaczepem magazynka na dnie chwytu oraz założoną fosforyzująca muszką do strzelań w nocy
Źródło: Strzał - Magazyn o broni nr 12/2006
Wersje XL
Jako że zarówno Walther PP, jak i PPK nie mogły pochwalić się dużą siłą ognia, jeszcze w latach 30. eksperymentowano nad zwiększeniem pojemności magazynka w obu konstrukcjach. Zachowały się tylko dwa egzemplarze takiej broni w wersji 10-nabojowej i 11-nabojowej. Nieco wcześniej powstał jeszcze pistolet z dłuższą lufą i dostosowanym do tego zamkiem na specjalne zamówienie dyrektora generalnego zakładów - Georga Walthera. Być może ten pojedynczy egzemplarz nawiązywał w pewien sposób do nieudanego programu Militärpistole 1 (MP 1), który w połowie lat 30. prowadził Fritz Walther. Odnosił się on do Mod.6 z 1916 r., czyli większego i ciężkiego PP z zamkiem swobodnym na nabój 9x19 mm. Wojsko nie doceniło tej konstrukcji i pomysł zarzucono, ale za to utorował on drogę do późniejszego Walthera P38. W 1939 r. do pistoletów PPK wprowadzono nakładę przedłużającą chwyt i pozwalającą na podpięcie 8-nabojowego magazynka od PP. Nie zachowały się dane o nakładach produkcyjnych oraz czasie ich wytwarzania, ale po wojnie rozwiązanie to było inspiracją do powstania PPK/S, czyli PPK ze szkieletem od PP.
Wydaje się, że najdziwniejszą odmianą tych pistoletów w wersji XL był maszynowy Reihenfuer-PP. Miał on poszerzoną rękojeść umożliwiającą podpięcie magazynka dwurzędowego oraz przerywacz z przełącznikiem rodzaju ognia. Niestety nie zachował się ani jeden egzemplarz tej broni, ale po wojnie Fritz Walther potwierdził jej istnienie, więc trzeba mu uwierzyć na słowo. 
 
Walther PP z 1941 r. w wersji dla Luftwaffe, mimo że w kalibrze 7,65 mm
Źródło: https://www.legacy-collectibles.com/recently-sold-items/nazi-walther-pp-luftwaffe-contract-312.html
Czasy II wojny światowej
Co prawda eliminacja podbijaka iglicy uprościła konstrukcję broni, ale równocześnie osłabiła trzpień bezpiecznika, przez co ten często pękał. W wyniku tego w 1937 r. przeszedł on kolejną zmianę i od tego czasu obracał się zaledwie o 60
°. Co więcej, wulkanizowaną gumę do produkcji okładzin zastąpiono tworzywem sztucznym, najpierw czarnym, a w czasie wojny - często czerwono-brunatnym. Na kolejną zmianę konstrukcyjną trzeba  było poczekać aż 4 lata, kiedy to w 1941 r. zmodyfikowano szkielet przedłużając ostrogę z tyłu chwytu. Nieco później - od nr. 232 000P - zrezygnowano z podcięcia zwężającego nasadę kabłąka, a na prawej stronie zamka pojawił się numer seryjny. Od czerwca 1942 r. utwardzane magazynki zastąpiła wersja lekka, a od sierpnia popychacz kurka nie był już wycinany, a sztancowany. W międzyczasie zaprzestano polerować części, więc produkcja tych pistoletów stawała się coraz bardziej oszczędna. Pod koniec wojny zniknęła także wstęga zakładów Walther, która od 1912 r. była umieszczana z lewej strony zamka, a zastąpił ją wybijany ręcznie numer seryjny oraz wojskowy kod producenta 'ac'. Oprócz tego zrezygnowano z okładzin z tworzywa, zastępując je drewnianymi. Wszystkie te zmiany wstąpiły w PP i PPK, z zastrzeżeniem, że PPK miał okładziny z termoplastycznego tworzywa sztucznego (Trolit), a ten z PP (Trolitan) był robiony na bazie żywic fenolowych. Drewniane okładki zastąpiły je na stałe dopiero w latach 70.
Oprócz wersji ze szkieletem stalowym, PP i PPK miały odmianę ze szkieletem duraluminiowym (stop aluminium z miedzią i magnezem). O ile przy naboju 7,65x17 mm sprawdzały się całkiem nieźle, tak mocniejszy 9x17 mm Browning powodował już pękanie w rejonie podcięcia, przez które montowano zaczep kurkowy, więc trzeba było się go pozbyć i stworzyć zaczep niesymetryczny, który stosowano tylko w wersji kal. 9 mm. Co więcej, modele z duraluminiowym szkieletem posiadały także inne lufy, które początkowo osadzono identycznie jak w wersji stalowej, ale już w połowie lat 30. trzeba było wprowadzić zmiany, gdyż eksploatacja wykazała, że nie da się tego utrzymać. W wyniku tego lufy zaopatrzono w powiększony pierścień wlotowy o średnicy występu szkieletu, który jednocześnie skrócony na tyle, że z zamkiem stykała się jedynie stalowa powierzchnia pierścienia, gdzie wycięto ślizg i szparę dla pazura wyciągu. Ostatnia zmiana objęła zakończenie eloksowania duraluminiowych szkieletów na czarno zastępując ten proces malowaniem czarnym lakierem. Produkcję tych pistoletów zakończono w 1943 r., kiedy to aluminium było zarezerwowane dla przemysłu lotniczego. 
 
Późna wersja PPK kal. 7,65 mm z uproszczonym szkieletem, bez podcięcia w rejonie zawiasu kabłąka u z przedłużoną ostrogą szkieletu
Źródło: Strzał - Magazyn o broni nr 12/2006
Liczbowy zawrót głowy 
Oznakowanie numerów seryjnych pistoletów PP i PPK jest dość skomplikowane i trudno się w nim połapać. Na początku - w latach 1929-1931 - numer zaczynał się od 750 000, a potem zaczął... maleć i dodatkowo stawiono przy nim litery. Początkowo zakłady Walther numerowały swoją broń w nieprzerwanym ciągu, a jeżeli jakieś modele były razem w produkcji, to ich numery mogły się przeplatać. Na początku nie było to większym problemem, dopóki nie zaczęto zbliżać się do miliona. Gdy pod koniec lat 30. Walther produkował po 4 000 PP i PPK tygodniowo, jasne było, że niedługo ta liczba zostanie osiągnięta. Stało się tak w 1938 r. i gdy wybito mniej więcej nr 990 000 w PP, zaczęto pomijać pierwszą dziewiątkę i dodano na końcu literę "P" - jak "Polizei". Tak więc zamiast 998 675 było 98 675P. Produkcja z takowym oznaczeniem trwała do kwietnia 1945 r. i osiągnęła numer 397 000P. Trzeba jednak zaznaczyć, że wybuch wojny zmniejszył tempo produkcji na rzecz P38 oraz części do Kar98k i StG 44. Co ciekawe, ostatnie partie po nr. 395 000 miały literę "R" zamiast "P" i do dziś nie wiadomo, czy to był błąd, czy umyślne działanie.
Podobnie było w przypadku PPK, chociaż ten miał przez chwilę nr 7-cyfrowy. Jednak od nr. 1 010 000 usunięto pierwszą "1" i także wprowadzono literę na końcu - "K", jak "Kriminal". Tu też mamy pewne nieścisłości, bo w czasie wojny pomiędzy nr. 185 400 a 195 100 "K" zastąpiono "W". Problem w tym, że nie wiadomo dlaczego, bo bynajmniej nie jest to skrót od "Wehrmacht". Dlaczego? Większość zachowanych pistoletów z takim oznaczeniem nosi wyłącznie cywilne, a nie wojskowe cechy odbioru. Niestety z dostępnych źródeł nie można stwierdzić co kryło się pod tym "W", a że sporo dokumentów spalono i gdzieś zgubiono w kwietniu 1945 r., istnieje prawdopodobieństwo, że nigdy się nie dowiemy, chyba że informacja ta spoczywa w jakimś archiwum i cały czas czeka na odrycie.

Ogólnie produkcja PPK skończyła się wcześniej niż PP, bo w pierwszym kwartale 1944 r. Powód był prosty - większy brat lepiej nadawał się do potrzeb wojny i swoją historię Walther PPK kończy wojenną przygodę na numerze 430 000K. Ostatnie egzemplarze zmontowane z różnych części już po zakończeniu produkcji noszą oznaczenie z literą "A". Najwyższy znany do tej pory to 433 550A.

Drugą młodość Walther PPK przeżywa dzięki filmom z Jamesem Bondem. Była to podstawowa broń Agenta 007, dopóki nie zastąpiła jej inna konstrukcja z tego samego zakładu - Walther P99. Mimo to, jego straszy brat cały czas pojawia się na ekranie, co widać na poniższym kadrze z 23. filmu z serii pt. Skyfall (2012)
Źródło: http://www.imfdb.org/wiki/File:PPK241Skyfall.jpg

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza